nagana dla klarysy

21.01.09, 19:52
no kochana, wstydz sie!

od kilku dni sledze wszystkie lokalne doniesienia prasowe i
wiadomosci w lokalnej telewizji, czy nie pojawi sie informacja o
dziwnym zachowaniu mlodej matki spuszczonej ze smyczy w okolicach
janek. i nic. sama matka rowniez milczy jak grob.

no jak bylo w wawie? jak udaly sie zakupy? czy nie bylo ci troche
dziwnie po tak dlugim czasie szalec miedzy polkami?

spowiadaj sie!

PS czy dostalas ode mnie e-maila z linkami dla twojej siostry.
wyslalam je dawno temu, ty milczysz, wiec pomyslalam, ze moze spadly
do spamu.

    • domatorka.amatorka Re: nagana dla klarysy 21.01.09, 21:13
      się przyłączam i naganę absolutnie popieram;)
      oj nieładnie Klaryso nieładnie, zapomniałaś o nas będąc w wielkim świecie:D
      • patrice7 Re: nagana dla klarysy 21.01.09, 21:27
        tak tez o tym pomyslalam dzisiaj! :)
        Moze skoro nie pisze to jeszcze nie wrocila:D
    • ulkadabrowska Re: nagana dla klarysy 21.01.09, 21:38
      ja też już się niecierpliwię... Chyba bardzo stęskniona wróciła i czas rodzince
      poświęca :)
    • klarysa007 Re: WYBACZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 22.01.09, 09:33
      Nie mogłam się zebrać. Babcia gorzej się czuła, nawiedzali mnie jacyś dziwni
      krewni i nie miałam czasu zebrać myśli :D

      A jak było???? GENIALNIE!!!!!!!!!!!!!!!
      Pogoda była koszmarna, zakupy zrobiłam niewielkie i było cudnie ;)
      Po pierwsze byłam uzależniona od transportu w tą i z powrotem. Więc nawet jak
      zadzwoniłam do domu o okazało się, że babcia ma problem to nie mogłam wrócić
      szybciej - więc odpuściłam martwienie się. Łaziłam jak mucha w smole, 5 razy
      wracałam do tego samego sklepu oglądać tą samą bluzeczkę, wąchałam wszystkie
      mydełka w mydlarni. Przez godzinę jadłam sałatkę grecką gapiąc się na ludzi i
      przez okno. A potem znów godzinę piłam kawkę i jadłam serniczek. W Ikei
      obejrzałam każdą podstawkę pod szklankę i wszystkie dywaniki, a nawet zakupiłam
      całą jedną patelnię.
      Wróciłam bez nóg, bo mi w d..pkę wlazły ale szczęśliwa :D
      Zakupiłam sobie bluzeczkę i sweterek, w których wyglądam zabójczo, bo schudnięta
      ciut jestem.

      Stwierdzam autorytatywnie, że taki bezdzieciowy, bezmężowy i bezkoleżankowy
      wyjazd to dla kobiety domowej balsam na duszę i power na kolejne dni. Szczerze
      polecam - oddana Klaryska
      ;D
Pełna wersja