Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami?

28.01.09, 05:19
Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? BO ostatnio mialam taką sytuację,że
Tymek przez przypadek uderzył mnie w głowę kijem od miotły, strasznie mnie to
zabolało ,b o oberwalam w główę, schyliłam się i zajęczałam, Tymek nie widział
mojej twarzy,nastychmiast przestał się smiać tylko podbiegł do mnie, probował
mnie objąć i prawie się popłakał, dziś specjalnie jak mnie ugryzł( to już nie
przez przypadek!) zaczęłam niby płakać - natychmiast spoważniał i zaczął mnie
głaskać i wpadł w taką jakby panikę, nie umiem tego inaczej określić... tak
jakby nie chciał abym ja płakała, jakby był w strachu,że mi się coś bardzo
złego dzieje... nie umiem tego inaczej opisać.
Ciekawa jestm czy Wasze dzieci tez współodczuwają? Czy zauważyłyście u nich
takie odruchy? w sumie mnie to cieszy, że dziecko nie jest obojętne na
krzywdę... nie wiem tylko jeszcze czy tylko moją czy innych również tak odczuwa...

Pozdrawiam
    • narttu Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 06:52
      no. tak samo :)
    • dziunia27 Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 07:13
      u nas tak samo:)
      już kiedyś pisałam, że jak mnie młoda pacnie to momentalnie tuli,
      płacz ma też na końcu nosa, nie chce żebym płakała:) ale po 2
      sekundach jak już widzi że nie boli, leci z powrotem z łapami;P
    • maadga Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 08:42
      Tak samo
      a jak starszak stoi w kącie to Lili chce go pocieszać.
    • klarysa007 Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 09:16
      Bardzo :) A jak Starszak płacze lub marudzi to biegiem pędzi go przytulać i mówi
      "ciacia" (cacy) albo "kokam Buba" (kocham Kuba) :D
      • patrice7 Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 09:41
        tez,tez.
        Niedawno tez cos mi zrobila,zaczelam udawac ,ze placzę, to zrobila podkuwkę i
        tak strasznie zaczela plakac ,ze az chcialam się w glowe puknac ,ze do tego
        dopuscilam.
        Ale tez podchodzi robi mi cacy:)
        • andzia84 Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 12:30
          mhm... mojke dziecko jakieś mało wrażliwe bo się śmieje...ale może
          to kwestia dojrzałosci
          • burdziaa Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 13:46
            zdecydowanie tak - jak źle sie czułam i leżalam to przychodził,
            przytulał sie i miał naprawde zatroskaną i przestraszoną minę, aż
            mnie serce scisnęło na samą myśl,ze gdyby coś się stało...nie daj
            Boże to dziecko będzie cierpieć. Precz Odganiam zle mysli ! Ale na
            pewno ma juz rozwiniętą empatię.
    • smolineczka Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 13:19
      Maniusia też potrafi okazać współczucie
      mówi "mama, maaamaaa", jak widzi, że jest mi smutno
      jeśli sama mnie uderzy, to szybko zaczyna całować
      i śmiejemy się też często razem ;)
      • ankas4 Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 14:26
        Miło, ze te nasze dzieci nie sa obojetne,
        Pozdrawiam Was serdecznie
        • kristin4 Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 21:58
          U nas tak samo, jak tylko krzykne ała, to zaraz poważnieje, pod
          warunkiem ze nie jest to zabawa. Jak tak na poważnie mnie cos zaboli
          to nie mogę sobie pojeczeć bo ona zaczyna płakac. Jak siostrzeniec
          cos przeskrobie i dostaje szkolenie od siostrt albo stoi w kącie i
          płcze to ona też płacze. Takie małe wrazliwce. Ale to chyba dobrze.
          A jak czasakogoś uderzy np. misia albo kwiatek to zaraz sie przytula
          i mowi moj, moj.
    • metanira Re: Czy Wasze dzieci współodczuwają z Wami? 28.01.09, 22:35
      Konrad podobnie. I jeszcze jak proszę, żeby dał mi buziaka, a on nie chce, to
      mówię, że mi smutno, bo synek nie chce mi dać buzi, spuszczam głowę, robię
      smutną minę i pociągam nosem, to od razu biegnie, przytula się i daje buzi ;) A
      jak mi dzisiaj zawartość szafki w kuchni spadła na głowę i chochla walnęła mnie
      w dłoń tak, że aż mi się łzy w oczach zakręciły, to zaczął bardzo płakać i
      przytulił mi się do nóg, a kiedy powiedziałam, że nic się nie stało i już
      wszystko w porządku, to zaraz się uspokoił.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja