agasar79
04.02.09, 15:04
Bo Natalia nadal słoiczki :(
Kiedyś jej gotowałam, ale w okolicach roku jak zaczęła ząbkowanie to
nie chciała jeść nawet moich obiadków. Ona by tylko żyła na mleku i
kaszkach, najlepiej 4x dziennie. Wszystkiego już próbowałam i nic.
Oczywiśćie umie jeść i je różne potrawy, ale tylko spróbuje 2
łyżeczki, małego gryza i za nic w świecie więcej nie chce, choć bym
ją "głodziła" to najważniejsze jest mleczko!!!
Codziennie siada do obiadu naszego razem z mężem, daje jej wszystko
do spróbowania, ale dwa kęsy i koniec.
Je jogurty, żółty ser, kawałek wędliny do rączki, mały kawałek
chlebka - byle nie codziennie, jakiś czas temu jadła parówki to się
cieszyłam że chociaż je, teraz też nie za często. Nie mogę jej
urozmaicić jedzenia bo po prostu nie chce. Wczoraj robiłam ciastka
francuskie to byłam w szoku bo kawałek zjadła.
A dzisiaj normalnie rewelacja bo zjadła około 140ml obiadku ze
słoika, zazwyczaj duży słoik (250ml) ma na 2-3 razy.
Moja mama mi mówi że ja byłam o wiele gorsza z jedzeniem niż moja
Natalia, zawsze to jakieś pocieszenie :))) A mleko z butli piłam do
7rż ;) Najważniejsze że głodna nie chodzi, o ile jest mleko :)
Normalnie jak czytam co jedzą wasze dzieci to jestem w pozytywnym
szoku :) I wcale powodem nie jest to że za późno wprowadzałam różne
potrawy, wprowadzałam tak jak trzeba i dużo próbowała, nawet tych
niedozwolonych tak po 10 miesiącu. Po prostu mam dzicko niejadka
jeżeli chodzi o potrawy inne niż mleko.
Pocieszcie mnie że nie tylko Natalia nadal na słoiczkach :)))