Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci.

14.02.09, 18:51
Widzieliśmy dzisiaj z M i bardzo się zdziwiliśmy konwencji dowcipu w tym
przecież głównie do dzieci skierowanym filmie.
Nie pamiętam już dokładnie pierwszej części, ale podobała mi się na pewno -
dlatego tak chętnie chciałam obejrzeć drugą. I bardzo się z M rozczarowaliśmy.
Lubimy oboje angielski humor, śmiejemy się z Monty Pythona... czyli (wydaje mi
się) nie jesteśmy przewrażliwieni, ale motyw staruszki, kopnięć w męskie
'klejnoty' i inne nie są naszym zdaniem dla oczu i uszu dzieci w wieku szkolnym.

Jakie jest Wasze zdanie?
    • azi81 Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 14.02.09, 19:06
      Ula jak dla mnie tez to nie była bajka dla dzieci.Uważam ze tak
      naprawde druga czesc byla zrobiona na sile...
    • lilka.k Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 09:02
      Zgadzam się. Nie wiem dla kogo oni te bajki robią. Jak ja byłam w kinie, to
      dzieciaków prawie wcale nie było.
    • azbestowestringi Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 09:30
      nie wszystko, co animowane jest dla dzieci ;)
      mi sie druga czesc podobala
      • lilka.k Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 09:57
        Mnie się też podobała, i to jak! Ubawiłam się przednio ;), ale pierwsza częśc
        była dla młodszej widowni, nie? ;)
        • nika1201 Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 10:10
          Czytam, i zastanawiam się jak to wszystko świadczy o moim mężu,
          który był na filmie z naszym 8 latkiem, i wrócili zachwyceni. Ja już
          się zaczynam wkurzać,że mu się podobało. Ja pewnie byłabym zła,że
          synka zabralam, bo generalnie jestem na ostro nastawiona do filmów i
          bajek, a tu nic, zero komentarzy.Czyli mój M. nie jest tak wyjątkowy
          jak myślałam,ha,ha
          • iwaolej Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 11:09
            Mnie się podobał; uważam że humor rzeczywiście nie dla dzieci; stąd jak
            przypuszczam oznaczenie filmu PG :) Myślę, iż tekst o "orzeszkach" nie jest
            zrozumiały dla malucha, a te dzieci, chodzące do szkoły-oby takich tylko tekstów
            używały hihi.
            • ulkadabrowska Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 11:43
              Ja się już gubię w tych oznaczeniach.
              Ta opiera się na amerykańskim systemie oznaczania filmów:
              G (General) - ogólnodostępne
              PG (Parental Guidance) - mile widziana kontrola rodziców, może dotyczyć trudnych
              lub kontrowersyjnych tematów, ale bez wdawania się w szczegóły
              PG-13 (Parental Guidance under 13) - zakazane dla czytelników/widzów poniżej
              trzynastego roku życia
              R (Restricted) - tylko dla dorosłych
              NC-17 (No Children under 17) - zawiera sceny jeszcze bardziej drastyczne i
              kontrowersyjne niż R, osoby wrażliwe trzymać się z daleka!

              Mi oglądając ten film z (na przykład) siostrzeńcami męża (3l i 6l) byłoby ciężko
              wyjaśniać i tłumaczyć, że to złe, że 'po nieudanej próbie zabójstwa babci należy
              ją dobić tudzież wykorzystać do zemsty na złym lwie' i co to jest 'umieralnia'
              (itp.)

              I im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem pewna, że podstawówkowe stadne
              wypady do kina na ten film to tragiczna pomyłka a (lub) rodzice pozwalający go
              oglądać dzieciom powinni duuużo czasu poświęcić na delikatne wyjaśnienie
              niektórych kwestii w nim przedstawionych.

              • azbestowestringi Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 11:48
                moja 3latka sie swietn na filmie bawila. nie odnotowala babci,
                zyrafy smiesznie siedzialy w dolkach. jak sie pytala, to jej
                odpowiadalam wprost. nie mowilam czy to dobre, czy zle.
                • ulkadabrowska Re: Madagaskar II - moim zdaniem nie dla dzieci. 15.02.09, 11:52
                  Jestem pewna, że O. ('nasz trzylatek') babcię by odnotował.
Pełna wersja