Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akcje

18.02.09, 13:05
zakładam nowy wątek w moim imieniu i Joasi - wiem,ze juz pewnie było
na ten temat wiec prosze o linki :) i o pocieszenie - może ktos juz
przez to przechodził ?
Nie wiem co jest , trzecią noc z rzędu Julek ok 1-2 w nocy budzi sie
na cycka ( zawsze sie tak budził ), a potem zamiast ponownie słodko
zasnąc jak miał zazwyczaj ( przenosilismy go do jego łozeczka )chce
zostac w naszym łóżku -
i przez godzine albo dłuzej gada jak nakrecony, skacze po nas,
wyrzuca poduszki,wszystko w obębie naszego łóaka- kazda proba
odłozenia go to lament- nawet nie chce sie oprzytulac tylko wciska
sie w kąt i wtula sie w nasze poduszki - trwa to do jego ponownego
usniecia, albo do kolejnego podania cycka
meczące to jest :( Julek sie męczy bo to jednak przerwa w śnie, my
juz sie odzwyczailismy od wspolnego spania, co jest grane?
Lunatykuje ?
    • burdziaa Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 13:06
      zaloz taki watek, bo ja tez sie teraz tym trapie|:((
      Dawid zawsze spal w swoim lozeczku, a ostatnio pobudka o 1 i za
      chiny nie chce
      usnac i musze brac do nas, skacze po nas, w koncu usypia, ja czekam
      az mocniej
      zasnie, zeby go przeniesc, bo nie umiemy z nim spac:(
      a wczoraj to juz bylo apogeum, nawet usnac wieczorem nie chcial w
      lozeczku, wiec
      dopiero o 23 w naszym lozku z nami usnal, a i tak sie budzil:((
      dziwne rzeczy sie dzieja z nim ostatnio...
      • joasia83m Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 13:15
        Dziekuje Burdziu za wklejenie mojego watku,
        do nocnych problemow dopisuje jeszcze klopoty z jedzeniem- wiem, ze nic mu nie
        jest, bo swoj ukochany rosol czy jogurt naturalny moglby jesc non stop i o
        kazdej porze. ale wcisnac mu cokolwiek innego graniczy z cudem!
        mysle, ze to wlasnie skok rozwojowy- dziecko wie, ze na wiecej moze sobie
        pozwolic, probuje mojej cierpliwosci i bada kiedy dam sie zlamac:)
        a te nocki??? to tez konsekwenca skoku?? dopiero co sie przechwalalam, ile zna
        literek i cyferek:P i gada, moze wlasnie w nocy te wszystkie nowosci nie daja mu
        spac, jest bardziej niespokojny, latwo sie wybudza i nie chce usnac??
        pewnie tak wyglada "skokowy" u nas. dzieki Bogu poki co jeszcze Dawid nie
        popisal sie agresja...
        • burdziaa Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 13:18
          u nas jedzenie na szczescie bez zmian- tzn dobrze, agresywny tez nie
          jest- w nocy to bardziej takie wesołe gadanie, opowiadanie - ale w
          srodku nocy to nie jest smieszne, no i skad ta niecheć do powrotu do
          własnego łozeczka- z rodzicami mu dobrze a jeszcze lepiej z naszymi
          poduszkami /
      • meniaaa Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 13:17
        kochane jestescie, myslalam ze jedyna mam taki problem. Kamilka od
        jakis 3 nocy ok. 23 ląduje u nas w łózku bo wstaje i wola "mama,
        mama..." i za chiny nie da sie jej odlozyc, jest tak czula ze po
        odlozeniu od razu wstaje na nogi i placz. Spi z nami, wierci sie
        przy tym, uklada w poprzek, kipsko z wysypianiem, i tak do rana,
        niestety
        :(
        A juz cieszylam sie za sama cale noce przesypia. Nie wiem co sie
        stalo, wiercenie zwalam na przezywanie dnia poprzedniego, a to
        spanie i wtulanie we mnie na wyjatkowa potrzebe bliskosci mamy. Ale
        czy to sie skonczy, chcemy sie wyspac!!!
        • burdziaa Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 13:21
          Julek to samo! Jak mąz go odkłada do łozeczka to na rowne nogi w
          spiworku wstake i woła MAMO MAMO az mi sece sciska i od razu chce go
          miec prze sobie - nawet swojego ukochanego pieska wtedy odrzuca i
          smoczusia oddaje - przynajmniej nauczyl sie mowic w nocy wyraźnie
          nie chce /
    • madziszka Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 13:52
      to my to chyba już przerobiliśmy...
      miałam identyczną jazde ze 3 tygodnie, nocki koszmarne, chociaż tyle że zasypiał
      mocno koło 5 rano i często do 9 tej sobie pospał, wiec ja też. Z jedzeniem
      katastrofa, tylko butla, żadnych zupek, i obiadków. Pluł dalej niż widział. Ja
      to wszystko zwaliłam na zęby, pluje sie okropnie, dziąsła rozpulchnione.
      no i nagle zaczął spać, z dnia na dzien je normalnie obiady...a zębów dalej nie
      ma. Wiec może faktycznie to skok.
      • burdziaa Madziszka 18.02.09, 14:10
        Moj juz ma wszystkie zeby wiec nie moge tu szukac przyczyny -
        pocieszające ,ze u Was mineło - 3 tygodnie to trwało, tak?
        • madziszka Re: Madziszka 18.02.09, 14:15
          no około 3 tygodni, ze spaniem to było w kratke, tydzien nie spał, potem pare
          dni poprawa, potem znowu nie spał. A nie jadł (obiadów) równe 3 tygodnie. Dobrze
          że on tą flache z mlekiem tak kocha, bo już sie martwiłam. Uf mam nadzieje że to
          za nami :)
          wytrwałości życze :)
    • klarysa007 Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 14:57
      U nas budzenie się w nocy trwa już 3 miesiące. Mimo, że śpię z nią woła mnie,
      chce trzymać za rękę, muszę jej śpiewać. Zupełnie nie wiem skąd się wzięły te
      nowe zwyczaje. Ale już się chyba przyzwyczaiłam do spania w odcinkach...
    • klaudia020707 Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 18.02.09, 15:00
      Jest na to sposób ale dla wytrwałych. Jak dziecko płacze i wstaje i
      za nic nie da się odłożyc to trzeba je odkładać na miejsce mimo
      protestów i płaczu nie łapiąc przy tym kontaktu wzrokowego. U nas
      pierwszej nocy M odkładał mała chyba z 50 razy, kolejny dzien był
      lepszy bo coś ponad 10 i nastepne 5 i chyba po 5 dniu już spała
      pięknie całą noc w łóżeczku.
      Taką metąde opisywała Traccy Hogg w książce Język niemowląt. Wiem,
      że nie dla każdego jest to do przebrnięcia, nie kazdy moze słuchac
      płaczu dziecka.
      • ankas4 polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 17:57
        Ja nie mogę czytac o tych siłowych rozwiązaniach, i rozumiem ,ze niektore mamy
        musza rano do pracy , ze sa zmeczone ale na Boga... nasze dzieci tylko chwilke
        sa takie malutkie, teraz potrzebuja widocznie wiecej ciepla, czulosci, a jesli
        nawet przez to bardziej sie rozpieszczą to co? przeciez za kilka miesiecy znowu
        bedzie inny etap i znowu sie zmienią...
        WIEC u nas bylo podobnie, ale my nie walczylismy, bralismy go do siebie, mamy
        wielki materac wiec nam nie przeszkadzal, Tymek przebudzal sie okolo 2-3 i
        godzine chcial sie bawic ...wyciagał nas za reke z materaca i szlismy do duzego
        pokoju i tam przy zgaszonym swietle( swieci sie tylko mala lampeczka) bawilismy
        sie z nim, co 15 minut bralismy go za raczke i mowilismy ,ze trzeba isc spac, po
        kilku probach szedl spokojnie , kladl sie i zasypial, poniewaz Tymek SAM
        zrezygnowal z nocnej butli - nie bylam zacghwycona jesli wolal 'mama am" okolo 3
        w nocy, jednak jesli nie przyjmowal wody tylko nadal chcial jesc to mu dawalismy
        butle... po 2 tygodniach mu przeszlo.
        Nie wiem jak inne dzieci, ale naprawde po przykladzie mojego dziecka wiem ,ze
        nie trzeba dziecka i siebie stresowac odkladaniem go na sile do lozeczka, nie
        dawaniem jesc i innymi cudami, to kolejny etap i zaraz bedzie nowy , wiec glowa
        do glory, to przejdzie/

        SCISKAM
        • burdziaa Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 18:42
          Taką stosujemy :) mnie rozdzierający płacz rozmiękcza , nie potrafie
          dłuzej niz pol minuty wytrzymac i nie wyjąć Julka z łozeczka. Tez
          nosimy i przytulamy ale ostatnio to nawet tego nie chce - nasze
          łózko i harce w nim go zadowalają. Widze,ze wiele dzieci tak
          ma/miało wiec to na pewno kolejny etap w ich dorastaniu.
          sciskam
          • ankas4 Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 19:05
            Kochana Moja nie mialam watpliwosci ,ze Wy taka stosujecie:), wiesz co ja
            rozumie konsekwencje w dzialaniu i ja stosuje ale w takiej sytuacji kiedy
            dziecko jest super grzeczne a ma jakas zmiane nie wynikajaca z postawienia na
            swoim tylko wlasnie wynikajaca z potrzeby bycia blizej rodzicow to ja stawiam na
            łagodnosc w postepowaniu, szkoda mi zycia, czasu, nerwow swoich i dziecka na
            jakies smieszne na moje oko egzekowanie ...no wlasnie egzekowanie wlasciwie
            czego...? swojej siły?

            ASiu sciskam Was mocno, Julkowi zapewne przejdzie za jakis czas;)

            • zorkaa Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 20:33
              ja zauważyłam , że moje dziecię mniej więcej z miesięcznym
              opóźnieniem łapie"dziwne akcje" opisywane naforum, co właściewie
              mnie cieszy, bo wcześniej się do nich mogę przygotować:) tak więc
              nocnych gier i zabaw jeszcze nie mamy. ale bardzo podoba mi się to
              co napisała ankas4, widać nie tylko imię dziecka nas łączy, bo nasz
              tymek również sam całkiem niedawno zrezygnował z nocnej butli, ba,
              nawet sam nauczył się zasypiać we własnym łóżeczku, bez płaczu,
              nerwów itp. mimo, że dosyć długo zasypiał na rączkach, potem z butlą
              na kolankach. a w nocy oczywiście budzi się i śpi do rana z nami, co
              oboje z m. uwielbiamy.
              pozdrawiam:)
              • kristin4 Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 20:47
                Dziewczyny nie straszcie mnie, moja mała spi z nami juz prawie rok, łóżeczko juz
                złozylismy bo tylko przeszkadzało, jesli u Was pomaga zabranie do łóżka to co ja
                zrobie jak ją tez dopadnie, cycusia ma na zawołanie, mam nadzieje ze nas ominie.
              • ankas4 Zorkaa juz Ci kiedyś napisałam ,że...:) 19.02.09, 03:42
                JUz Ci kiedys napisałam ,ze czasami jak czytam o Waszym synku to zdaje mi sie
                ,ze to jakis mentalny brat mojego dziecka:)
                Sciskam
        • patrice7 Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 21:48
          Asia bez obrazy oczywiscie ,ale zeby wstawac o 2 i bawic sie z dzieckiem ,bo
          ono tak chce to jakies szalenstwo!
          • patrice7 Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 21:49
            aaa i ja tutaj nie doczytalam o jakis silowych rozwiazaniach:)
          • burdziaa Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 18.02.09, 21:50
            Pati Julek sie nie chce bawić zabawkami tylko lgnie do naszego łózka
            no i tam harcuje .
            • ankas4 Re: polecam łagodna metodę ...dziala! 19.02.09, 03:38
              Burdziu, Patrycji to chyba chodzilo o mnie:)
              Juz odpowiadam; wiec jakie widzisz rozwiazanie? szarpac sie z dzieckiem i wlec
              je do lozka na siłę? bo u nas tylko taka opcja mogłaby doprowadzić Tymona do
              łózka, bawilismy się z nim to może za duzo powiedziane, siedzielismy obok i co
              15 minut naklanialismy go lagodnie aby polozyl sie spac.

              Ja mam taka zasade ,ze staram sie swoje dziecko traktowac po partnersku i
              probuje zrozumiec co ono czuje, skoro sie wyspal lub wybudził to w jaki sposob
              mialo mu sie chciec lezec w lozku? nawet jesli jest to srodek nocy... przeciez
              czasami doroslemu ciezko wyleżec a co dopiero takiemu małemu człowieczkowi,
              ktory nie ma za dobrze rozwiniętego jeszcze ukladu nerwowego i swiadomosci.
              Jak dla mnie odkladanie do łózeczka płaczącego dziecka to masakra i dla
              rodziców, którzy przezywaja i dla dziecka, które przezywa swoja mała tragedie.
              Szkoda mi zycia na szarpanie sie z wlasnym dzieckiem w srodku nocy, gdybym
              jeszcze nie miala wlasnych doswiadczen z rezygnacją samodzielną Tymka w srodku
              nocy - to może wątpilabym w swoje metody, ale jak widac dziecko odstawiło sie
              samo i wstawanie nocne tez mu przeszło.

              • klaudia020707 ankas4 19.02.09, 14:04
                ankas4
                > Jak dla mnie odkladanie do łózeczka płaczącego dziecka to masakra
                i dla
                > rodziców, którzy przezywaja i dla dziecka, które przezywa swoja
                mała tragedie.

                Ankas to nie jest tak jak myslisz, nikt nie odkłada płaczącego
                dziecka do łóżeczka i kaze mu leżeć. Bierzesz diecko na ręce tulisz
                az sie uspakaja i odkladasz. Do tego potrzeba cierpliwości:)
                Dla mnie to żadna metoda pozwalac się dziecku ciągać po nocy po
                domu, w koncu to my mamy za zadanie wychowywac nasze dzieci a nie
                one nas. Noc jest od spania i tego musimy nauczyc nasze dzieci. Może
                spi za dlugo w dzien i dlatego budzi Ci się w srodku nocy.
    • lipiec_2007 Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 19.02.09, 09:24
      oj dziewczyny, juz nie wiem, czy smiac sie czy plakac.

      moje dziecko bylo chyba popsute od zawsze. pewnie dlatego przegapiam
      wszystkie skoki rozwojowe, bo my wciaz nie przesypiamy nocy i wciaz
      wstajemy, kiedy na dworze jeszcze ciemno. cale szczescie, ze mojemu
      synkowi nigdy nie przyszlo do glowy, zeby bawic sie i harcowac w
      nocy.

      moj olek jest tez zywym przykladem na to, ze bez placzu i lamentow
      mozna rozstac sie z piersia i mozna nauczyc sie zasypiac, ale do
      tego dochodzi sie bardzo malymi kroczkami.

      mam nadzieje, ze moje nastepne dziecie bedzie lepiej sypiac.
      • burdziaa Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 19.02.09, 13:28
        Dzisiejsza noc byla nie zła- dwie pobudki , troszke turlania, wtulił
        sie we mnie i w Jasia, zero płaczu- poczekalismy az zasnie i
        przenosimy do łozeczka.Troszke dluzej teraz spi, widac odsypia nocne
        wygibasy - mam nadzieje,ze łągodnie przejdziemy przez tem etap i
        znow powrócą noce bez pobudek/
        Julek jet przykładem dla wszystkich karmiacyh piersia,ze jednak da
        sie przesypiac noce, sam sie wyregulował.
        =
        • klaudia020707 Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 19.02.09, 13:56
          Cieszę się ze wszystko wraca do normy:)
          • ankas4 Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 19.02.09, 17:23
            O to super Burdziu ,ze lepiej , plusem pobudek nocnych bylo wlasnie dłuższe
            spanie ranne!:)

            Jeszcze co do wychowywania; przeciez mozna wychowywac bez usypiania na siłę i
            bez kładzenia na siłę, przynajmniej w mojej opini takie wychowanie tez jest
            mozliwe i wierz mi ,ze moje dziecko nie jest potworem wymuszajacym wszystko na
            siłę, a Tobie Klaudia nigdy nie zdarzyla sie bezsenna noc? i co chciało Ci sie
            wtedy lezec w łozku i patrzec w sufit?:)))

            Pozdrawiam
            • lilka.k Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 20.02.09, 08:08
              Można wychować i owszem, ale jak dziecko zapragnie biegać z widelcem lub nożem
              u po mieszkaniu to też mu pozwolicie, żeby nie płakało?
              Nie ma wychowania bezstresowego, to jakieś mity. Dziecko przeżywa wiele stresów,
              począwszy od porodu, więc nie da rady tego uniknąć.
              Pamiętam, że nawet jak miałam 7 lat to szłam do rodziców budzić mamę, by ze mną
              poszła spać na moim łóżku, bo coś mi się przyśniło.
              I tak wiele razy wędrowała, ale nigdy by się nie zgodziła na to, by nagle
              puszczać ze mną bańki w nocy.
              Miałam etap, że Antek nie chciał spać w nocy, ale ja wtedy kładłam s^ę obok
              łóżeczka i zasypiałam. A co on robił, to już mnie nie obchodziło, do głowy mi
              nie przyszło, żeby się z nim wtedy bawić. Musi wiedziec, ze noc to noc. Nie chce
              spac, to niech nie spi, ale nie może mnie zmuszać bym nagle wymyślała zabaway.
              Od tego jest dzień.
              • meniaaa Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 20.02.09, 12:44
                Dajcie spokoj ze strofowaniem ANKAS. Ona chce dobrze i wcale nie
                pozwala na wszystko!Mysle ze kazda z nas sama wypracowuje sobie
                metody wychowawcze. Kazde dziecko jest inne wiec i metody inne.
                Uwazam ze krytykowanie wychowania kogos drugiego jest tu zupelnie
                nie na miejscu.

                Co do naszych nocek z Kamilka.
                Mysle ze to forum dziala jakoś kojąco.
                Za nami juz druga cala noc przespana w łóżeczku.

                -
                www.suwaczek.pl/cache/1485a6bfb8.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/1485a6bfb8.png">
                • lilka.k Re: Dzieci nam sie popsuły ze spaniem w nocy- akc 20.02.09, 12:53
                  Oj bez przesady. tak samo Ankas ma prawo wypowiedziec sie jak i my. Oczywiscie,
                  ze kazdy ma swoje metody, ja tylko dyskutuję.
                  Jak zwykle zapominacie, ze to forum. Tu się dyskutuje.
              • joasia83m melduje, ze u mnie bez zmian <placze> 20.02.09, 12:53
                a nawet gorzej, buuuuuu
                o 2 pobudka, smoczek nic nie pomagal, wzielam go do nas, skakal po nas i ani
                myslal usnac! zlosc mnie straszna ogarnela, bo ja ledwo od godziny spalam.. ale
                wzielam sie w garsc i spokojnie Dawidowi wytlumaczylam, ze mama i tata bardzo
                chca spac, sa zmeczeni i Dawidek tez w nocy ma spac, odlozylam do jego lozeczka
                i usnal bez dyskusji. ale o 5.30 znow pobudka i KONIEC spania:(((((
                gdy on potrafil wstawac nawet o 8!
                tak wiec jestem polprzytomna i zalamana.
                w ogole nie wiem, jakas alergia mu chyba wylazi, bo nos ma w nocy zawalony tak,
                ze ze smokiem nie umie usnac, bo nie ma jak oddychac, a bez smoka tez nie umie
                usnac:( poza tym ma szorstkie nogi i dzis jeszcze policzki jakies wysypane.
                poduszke zmienilam, wszystkie kwiatki z jego pokoju wynioslam, wytarlam kurze,
                wietrzylam pokoj przed spaniem godzine, nawilzylam, wiec nie wim co jeszcze moge
                zrobic...
                • burdziaa Re: melduje, ze u mnie bez zmian <placze> 20.02.09, 13:02
                  Asia myslała, o Was - to niedobrze :( a moze pokarmowo go cos
                  uczula? Takie objawy ma Julek z tymi szorstki zmianami po laktozie.
                  U nas jakby lepiej- tzn w dalszym ciagu dwie pobudki ( gdzie te noce
                  ciągle spane...)ale juz tak długo nie harcuje- nie wiem co bym
                  zrobiła bez cycka, bo u nas działa wyciszająco. Tez jestem
                  niedospana bo turlanie poki nie zasnie i wtedy przenosiny do
                  łozeczka.
                  • joasia83m Re: melduje, ze u mnie bez zmian <placze> 20.02.09, 13:21
                    Asiu, tez myslalam ze od mleka, bo m. dal mu kilka lyzek zwyklego mleka z
                    platkami ze swojego talerza. no ale to bylo kilka lyzek, 3 dni temu, a policzki
                    dzis takie nie fajne, moze ta druga poduszka tez kiepska, musze odszukac ta
                    stara niemowleca plaska podusie.
                    no ale nocki to jednak odrebna sprawa, choc juz nie wiem, bo ten nosek zapchany
                    w nocy... ja juz nic nie wiem... do lekarza tez mi sie nie usmiecha isc w
                    okresie tych chorobsk, wiec ratuje sie sama i licze, ze klopoty odejda tak
                    szybko jak sie pojawily:)
                    apetyt juz wrocil, moze dlatego, ze daje mu wszystko jesc samemu, wiec sie
                    popisuje jak ladnie umie jesc Siam:) choc daje tez ostatnio bioaron c, a on
                    podobno tez wplywa na apetyt.
                    • burdziaa Re: melduje, ze u mnie bez zmian <placze> 20.02.09, 13:49
                      Asia jesli jest uczulony to i kropelka wystarczy mleka
                      krowiego/jogutu etc.:( przerabiam to od urodzenia Julka- nie wazne
                      czy podam naparstek czy pol litra czegos z laktozą- pojawia sie
                      wysypka, rumien albo szorskosc.
                      • ankas4 Jakieś głębokie nieporozumienie z ta zabawą w nocy 20.02.09, 15:37
                        Widze ,że wątek sie rozrasta i ,ze jakies niezrozumienie ogolne zapanowalo:),
                        juz prostuje; wiec NIE BAWIMY sie z dzieckiem w nocy jesli nie moze spac,
                        napisalam tylko ,ze jesli Tymek przebudzi sie w nocy - a mial wlasnie taki
                        okres w zyciu- to nie chce lezec w łożeczku , placze i my wygciagamy go z niego
                        do naszego lozka, jesli nadal nie chce spac, to nie chce i z nmi lezec, wiec
                        ciagnie z sypialni do salonu gdzie ma zabawki, nie mozemy go tam samego przeciez
                        zostawic, wiec idziemy z nim, patrzymy jak sie bawi i co jakies 15 min ut
                        probujemy delikatnie naklonic go do spania prowadzac do sypiali, nikt wtedy sie
                        z nim nie bawi, nie rozbawiamy go , bo wiadomo ,ze wtedy nie zasnie do rana...
                        dla mnie taka metoda delikatnej persfazji jest 100razy lepsza niz silowe
                        wkladanie dziecka do lozeczka i kazanie mu spac... dla mnie to jest
                        bezlitosne... to moja opinia .

                        PS. I zadna z Was chwalacych inne rozwiazanie niz moje nie napisala mi...co robi
                        jak jej sie nie chce spa? zmusza sie do spania? a moze maz stoi nad nia i wklada
                        ja do lozka za kazdym razem jak chce z niego wyjsc?:))) coo pochwalcie sie:):):):
                        • lilka.k Re: Jakieś głębokie nieporozumienie z ta zabawą w 20.02.09, 15:39
                          ja pije wino i czytam ;)
                          Dzieciom nie śmiałam tego zaproponować :)
                          • ankas4 Re: Jakieś głębokie nieporozumienie z ta zabawą w 20.02.09, 15:52
                            HIIII:) JA jeszcze jem frytki czasem ...ale to chyba tez odpada dla Tymka:)))
                            sciskam:)
                            • lilka.k Re: Jakieś głębokie nieporozumienie z ta zabawą w 20.02.09, 16:44
                              Frytki w nocy? O matko, to musi być pyszne....wszystko w nocy mi zawsze smakuje
                              lepiej :)
                              • ankas4 Re: Jakieś głębokie nieporozumienie z ta zabawą w 20.02.09, 17:27
                                Moj biedny mąż jak piewrszy raz uslyszal ,ze bede robila frytki o 3 w nocy malo
                                nie padl trupem... w sumie myslalam ,ze padl:). bo biedak lezał w sypalni i
                                nawet do mnie nie zajrzal...dopoki nie poczul tego przyjemnego smrodku palonego
                                oleju.... mnniiaaammm:))), w sumie kurcze dawno nie mialam bezsennej nocy, a
                                przydalaby sie , narobilam sobie ochoty na te fryteczki;))))))))

                                sciskam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja