a.zaborowska1
05.03.09, 11:11
Poszlismy z juniorem na bazarek bo w domu puchy zostały a w lodówce
prawie światło. Kupiłam: 0,5kg wołowiny, 0,5mielonego wieprz, 4
białe kiełbaski, 30 piersi z indyka, konserwe, 6 kawałków kiełbasy
do powieszenia, 6 skrzydełek, 5 parówek odtłuszczonych, kostke
białego sera, śmietanę, 20 dag sera żółtego, 30 dag pieczarek, 2
szczypiorki, 5 bułeczek, serek danio, 2 sosy knora, makaron,
paluszki, kg jabłek. Wydałam 140 zł. !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja cię kręce jak tu żyć???? Zakupy starcza mi góra do poniedziałku-
wtorku. Tak bębnią że człowiek powinie się zdrowo odrzywiać: nabiał,
wołowina, owoca, warzywa...
Ale stwierdzam, że to chyba jakiś żart przeciętnego człowieka nie
stać na to. Ja nie jestem biedna bo na chleb zawsze tam jest. Ale i
się nie przelewa nie chodzę nie robię imprs, mam ograniczoną
garderobę, stary samochód. Pomyślałam wracając o tych ludziach
którzy mają jeszcze mniej pieniązków niż ja. Jakoś od poniedziałku
systematycznie "los" leczy mnie z ostatniej mojej depresji :-)