do USA z dzieckiem czy bez??

09.03.09, 22:19
Dziewczyny mozse któras z was zaliczyla ostatnio taka wyprawe bo ja
stoje przed decyzja czy zabierac amelke na 10 dni do Ny czy
zostawic, nie iwem ja zniesie tak długi lot, leciała juz kilka razy
ale znacznie krocej a i tak bylo ciezko, moze wiecie czym dysponuja
samoloty na takich dugich trasach,mam na mysli miejsce do spania dla
malucha,jakis wozek itp?
    • burdziaa Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 09.03.09, 22:22
      ja nie leciałam ale moze Ankas Ci odpowie, lecieli do Kanady :)
      • ankas4 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 10.03.09, 02:53
        hEJ HEJ, JUZ PISZĘ, co i jak , moze sie nasze doswiadczenia przydadza.
        Więc tak; my lecielismy do Kanady jak Tymek miał 1 rok, nie było nam jeszcze
        ciezko strasznie, bo nasze dziecko pozno zaczeło raczkowac i jak lecielismy to
        jeszcze nie chodził, wiec odpadal problem ganiania za nim po samolocie, jednak
        łatwo nie było, bo Tymek nie chciał siedziec w jednym miejscu, w sumie to
        zrozumiale, a na dodatek nie miał dodatkowego miejsca, bo do 2 lat nie trzeba
        kupowac osobnego biletu na który wlasnie przysluguje miejsce dla dziecka, wiec
        mielismy go na zmiany na kolanach, troszke z nim chodzilismy po samolocie ,
        szczesliwie lecielismy z Warszawy o 16, wiec rytm dnia Tymek miał taki jak w
        Polsce, czyli okolo 19-20 padł i spał nam non stop do lądowania, ze spaniem też
        sa jaja, bo okazuje sie, ze w Locie przysluguja tzw, kolyski tylko dla dzieci do
        6 miesiecy, wiec Tymek sie nie zalapal i spał nam na kolanach, ja zapobiegawczo
        wziełam taką mate usztywnianą i ją mielismy na kolanach a Tymek lezał na niej
        własnie, było to o tyle wygodne, ze dziecko nam sie nie zeslizgiwało z kolan ale
        miał stabilne podłoze, teraz to juz nie przeszłoby, bo nasze dzieci sa za duze.
        Nie ma zadnego specjalnego miejsca do zabawy,,, tez mnie to wkurza, ale
        powiedziano nam ,ze w samolocie w sumie zupelnie nie powinno sie przemieszczac
        szczegolnie dzieci, wiec nie ma mozliwosci stworzenia takiego miejsca.

        Widziałam ,ze rodzice starszych dzieci ratowali sie przenosnymi DVD( MY TEZ
        kupimy jak bedziemy wracali) i dzieci siedzialy spokojnie i sobie ogladaly
        bajeczki a pozniej niestety jak padły rodzice musieli męczyć sie z nimi na
        kolanach, a jesli byly starsze to miały oczywiscie swoj fotel, ale i tak srednio
        sie dziecko na nim miesci na leżąco.

        Teraz moja opinia; nie wiem w jakim celu jedziecie do N.Y, JESLI do znajomych i
        bedziecie mieli fajne warunki to moze moze bym sie zastanawiala czy nie zabrac
        ze soba dziecka, ale jesli bdzieci mieli mieszkac w hotelu, i bedziecie chcieli
        zwiedzic na maksa ile sie da... to ja mysle ,ze to nie jest dobry pomysł, bo
        musicie jeszcze liczyc sie ze zmianą czasu, nasze przestawialo sie z tydzien,
        ale był w sumie mały, a im starsze dziecko tym trudniej, poza tym sam lot to
        naprawde masakra - paradoksalnie dla rodziców najwieksza, bo jak dziecko padnie
        i spi to wszystko mu jest obojetne, a rodzice muszą trzymac dziecko na kolanach,
        czuwac aby nie spadło itd...
        Jesli jednak macie przezywac ową rozłąkę bardziej niz męczarnie w samolocie i
        pozniej przestawienie czasowe - to bierzcie dziecko ze sobą.

        Powiem szczerze, ze ja to bym chyba pojechała sama, poprostu strasznie sie z
        dzieckiem umeczycie, a ono i tak nie bedzie nic z tego pamietalo, ale...znam
        takie rodziny, ktore podrozuja nawet z 3 maluszkow na dalekich odleglosciach i
        mowia ,ze sie da:), wiec musieci sobie przemyslec sprawe, wypisac + i - i
        zadecydowac.

        Kiedy sie wybieracie do N.Y? , BO MY W sierpniu( ale my mamy jakies 4 godziny
        jazdy samochodem), jak termin ten sam moze sie spotkamy>:))?

        jakbys miala jakies pytania pisz- postaram sie wszystko napisac co wiem.

        Pozdrawiam serdecznie
        • kotka232 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 11.03.09, 09:52
          Dzieki za spostrzezenia, wybieramy sie na dniach tzn na poczatku
          kwietnia, dokładnej daty jeszcze nie znam, lecimy na 10dni na
          konferenje, mieszkac bedziemy w hotelu ale bardzo komfortowym wiec o
          to sie nie martwie,ale ta podroz mnie przeraza ,brak miejsca do
          spania, a zostawic jej nie moge na tyle dni bo o na nigdy beze mnie
          nawet na dwa dni nie zostawała bo mieszkam w Warszawie a moja
          rodzina i meza w dwoch roznych miastach wiec nie bylo takiej
          mozliwosci , boje sie ze ona nie da rady beze mnie tyle dni..
          Znajoma mowila mi ze ostatnio jak leciala to na pokladzie byl nawet
          wozek dla dzieci i mleko modyfikowane wiec wogole jakos te opinie
          sie rozmijaja..chyba zadzownie do lotu i sama o wszystko wypytam
          zeby miec jasnosc sytuacji .
    • maniulka_25 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 10.03.09, 08:04
      Byłam dwa razy we Włoszech u siostry. Pierwszy raz byłam w ciąży - wyjazd był
      super. Za drugim razem Julka miała 7 miesięcy. Nigdy więcej nie pojadę na
      wakacje z dzieckiem. Odpada. W samolocie było o.k. Ale z samego pobytu zbytnio
      nie skorzystałam. Jak będą w wieku szkolnym na pewno zacznę podróżować, ale
      teraz na pewno nie.
      • ankas4 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 10.03.09, 15:02
        No ja mam odmienne zdanie, bo uwazam ,ze fajnie jest z dzieckiem jechac na
        wakacje , nawet z takim maluszkiem jak nasze, ale do USA CZY Kanady to naprawde
        procz lotu jeszcze trzeba liczyc do'atrakcji' zmiane czasową, wiec jak ktos
        jedzie na miesiac to ok, ale jak ktos jedzie na tydzien to zastanowilabym sie ,
        bo po tygodniu to dopiero dziecko zlapie rownowage po zmianie czasowej:), my
        bylismy na Kubie z Tymonem bylo super, najlepiej jest jechac z malym dzieckiem
        nadd morze, bo na plazy Tymek grzebał sie godzinami w piasku i za daleko nie
        mogl uciec:)
        • kotka232 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 11.03.09, 09:56
          my bylismy juz na Wyspach Kanaryjskich i w Grecji i poza czasem
          przelotu bylo super , nie wyobrazam sobie na wczasy bez dziecka
          przeciez to czesc rodziny i rodzinnych wspomnien,chyba bym uschła
          bez dziecka na wczasach .

          www.suwaczek.pl/cache/96f702f17c.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/96f702f17c.png">
          • monikaj21 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 11.03.09, 11:45
            No tak, ale co innego krótki lot w Europie a co innego ciągnięcie
            dziecka do Stanów. Jeśli byście lecieli na długo to jasne że trzeba
            by się (i dziecko) przemęczyć ale na 10 dni to bym nie fundowała
            swojemu takiej 'atrakcji'. Chyba że masz dziecko, które naprawdę nie
            ruszy się bez Was na krok to wtedy nie wiem. Nasze rodziny też
            mieszkają wiele kilomentrów od nas a już niejednokrotnie dzieci
            zostawały z dziadkami jak było trzeba. Kiedyś musi być ten pierwszy
            raz i oczywiście że 10 dni jak na pierwszy raz to sporo ale jak go
            nigdy nie zostawicie to za 2 lata dalej będziesz myśleć że nie
            możesz. Dziecko naprawdę dużo korzysta z takich pobytów - dla niego
            to jak wakacje - nowe miejsca, nowe bodźce. Oczywiście Ty znasz
            swoje dziecko i rodzinę najlepiej i musisz sama zdecydować.
            • patrice7 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 11.03.09, 11:53
              Zgadzam się z ankas i monika21
              Co innego krotki lot a co innego 10 h lotu i przestawianie dziecka na zmianę czasu.
              Moim zdaniem umęczycie się i Wy i dziecko.!0 dni to za krotko na taka wycieczkę
              dla dziecka(zanim, zdąży się przestawić już jedziecie wracać).
              Ale to wasza decyzja.
    • lipiec_2007 kotka 11.03.09, 11:52
      do kwietnia zostalo jeszcze sporo czasu. skoro amelka do tej pory
      zle znosila krotsze podroze to tym razem na pewno nie byloby lepiej.
      szkoda meczyc malucha podroza, a do tego jeszcze jetlag.

      macie jeszcze pare tygodni na to by przyzwyczaic amelke do dziadkow.
      sprobujcie moze w ktorys weekend. zobaczysz, ze to nie koniec
      swiata:)
      • mynia0 Re: kotka 11.03.09, 12:42
        ja bym pojechała jednak bez dziecka. to kawał świata, zupełnie inne
        warunki klimatyczne, no i ta zmiana czasu. to tylko 10 dni, zanim
        dziecko przestawi się na nowy rytm doby, juz trzeba będzie wracać.
        strasznie zamieszanie może z tego byc.

        a tak dyskutując o wakacjach z dziećmi lub bez - no to ja jestem
        bardzo przeciwna zostawianiu dzieci przy wyjazdach wakacyjnych.
        może jestem staroświecka, ale negatywnie oceniam takie poczynania
        rodziców. ale to już inna bajka ;)
        • lidiaa Re: kotka 11.03.09, 14:27
          Kotka,
          Polecam Ci stronę:
          www.malypodroznik.pl/
          w zakładce Porady/ transport w samolocie znajdziesz sporo cennych
          informacji.
          My lecimy za tydzień z maluchami na 4 dni do Hamburga - to krótki
          lot ok. 1,5h, ale i tak chcę żeby dzieci miały jakieś atrakcje
          wpostaci nowych zabawek, książeczek z naklejkami etc.
          Na pewno Stany są przyjazne dzieciom. Jednmak jeśli chcesz zwiedzać
          muzea to może być trudno.
          Co do długioego lotu z dzieckiem - ja bym zaryzykowała :)
        • maniulka_25 mynia0 11.03.09, 15:24
          mynia0 napisała:
          > a tak dyskutując o wakacjach z dziećmi lub bez - no to ja jestem
          > bardzo przeciwna zostawianiu dzieci przy wyjazdach wakacyjnych.
          > może jestem staroświecka, ale negatywnie oceniam takie poczynania
          > rodziców. ale to już inna bajka ;)

          A czy dziecku stanie się jakaś krzywda jak zostanie parę dni u dziadków. Nie popadajmy w paranoje. Ja akurat nie mam takiej możliwości ale gdybym miała okazję to bym skorzystała. Ja akurat umęczyłam się wyjazdem. Ale każdy oczywiście ma swoje zdanie i swoje racje. Żal zostawić dziecko u dziadków, ale zostawiać codziennie na 8-10 godzin to o.k. A potem można przecież zrekompensować to dziecku drogą zabawką, wspólnym spaniem w łóżku i cycuszkiem do 5 roku życia...
          • ankas4 A ja popieram mynia0:) 11.03.09, 17:32
            Tez jestem za wakacjami z dzieckiem, co tzn, ze sa męczące? przeciez dziecko to
            juz czesc naszej rodziny, wspolne wakacje, swieta, poranki, wieczory...to juz
            nasz wspolny czas! Co innego jesli planujemy jakis wypad tylko z mezem i ma byc
            to romantyczne czas tylko we dwoje... ale jesli sa to prawdziwe wakacje to tylko
            z dzieckiem i kropka:), dzieci zawsze beda meczace, zawsze zabierajac je na
            wakacje bedziemy sie czyms martwili...nawet jak juz beda nastolatkami:)

            Pozdrawiam
          • mynia0 Re: mynia0 11.03.09, 21:26
            e tam, od razu krzywda :/

            widzisz, kazdy ma inne spojrzenie na macierzyństwo. dla mnie
            zostawianie dzieci i wyjazd bez nich to zwyczajne wygodnictwo.
            decydując sie na dziecko niestety trzeba sobie zdawać sprawę z tego,
            że nasze zycie sie zmienia. mam dwójkę, z dwójką byłam w
            sanatorium, a potem przejechałam 1000 km nad morze. i żyję. i
            uwierz, żadna zabawka nie zastąpi dziecku rodzica.

            mój brat zostawił 3 lteniego syna dziadkom i wyjechal sobie na
            wczasy. na 2 tygodnie. mały płakał przez tydzień, a przez drugi
            ogłosil strajk głodowy, podczas, gdy rodzice zabawiali się na
            wczasach. nie wyobrażam sobie czegos podobnego. i wybacz, ale ja
            pisze o wakacjach, a nie o wypadzie kilkudniowym, no i 8 -10 godzin
            to nie 24.
            • mynia0 wyżej miało być ;) n/t 11.03.09, 21:27

            • monikaj21 Re: mynia0 12.03.09, 12:35
              Mynia to co piszesz jest wkurzająco ideologiczne jak dla mnie

              dla mnie
              > zostawianie dzieci i wyjazd bez nich to zwyczajne wygodnictwo.
              > decydując sie na dziecko niestety trzeba sobie zdawać sprawę z
              tego,
              > że nasze zycie sie zmienia.

              Pewnie że się zmienia, zmienia się tak bardzo że czasami nie wiem
              jak się nazywam i właśnie dla tego uważam że rodzicom którzy tego
              chcą i mają taką możliwość należy się odpoczynek i nie jest to żadne
              wygodnictwo. Dla mnie odpoczynek to 2 dni bez dzieci, 2 tygodniowy
              urlop z dziećmi to fajne rodzinne przeżycie ale z odpoczynkiem nie
              ma nic wspólnego. W zeszłym roku piątego dnia pobytu nad morzem
              przebudziliśmy się rano i nie daliśmy rady się ruszyć. Mój M
              wymamrotał 'Boże, marzę o jednym dniu odpoczynku' :)
              • mynia0 Re: mynia0 12.03.09, 23:08
                a jak dla mnie wkurzające jest to, że ktoś myśli i czuje inaczej niz
                Ty ;)

                wyrażam swoje zdanie i tyle. możesz sie nie zgadzać, masz prawo ;)

                i widzisz, ja znowu o wakacjach, a Ty o 2 dniach - to jest jednak
                różnica.

                nie wiem, jak to sie dzieje, ale jestem matką od 5 lat, matką dwójki
                od prawie 2 lat i jakoś nie byłam na tyle zmęczona, żeby w ogóle
                mysleć o zostawieniu dzieci na wakacje. i bynajmniej matką Polką nie
                jestem - o nie ;) nie podoba mi sie to i tyle, może dlatego, że
                widziałam na własne oczy, jak reaguje dziecko . i może dlatego, że
                rodziców tego dziecka wcale to nie obchodziło :( z tego powodu
                użyłam słowa - wygodnictwo.
    • a_beatle Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 11.03.09, 14:53
      Pewnie podjęłaś decyzję już, ale jeszcze dorzucę swoje 3 grosze.
      Czytałam kiedyś na stronie Lufthansy, że można poprosić o łóżeczko-
      kojec na długich trasach, ale nie jestem pewna, czy nie jest ono dla
      niemowlaków. Poza tym pisali jednak, by unikać z tak małymi dziećmi
      długich, wielogodzinnych lotów.
      Ja bym pewnie zostawiła dziecko z mamą, wydaje mi się, że sensowne
      jest to, co piszą dziewczyny o zmianie czasu. A 10 dni to bardzo
      krótko.
      • ankas4 Z tym wozkiem w samolocie to jakis mega kit! 11.03.09, 15:17
        Sluchaj nam nawet spacerowki nie pozwolono wniesc a co dopiero jakis wozek
        wiekszy do spania dla dziecka, wiec nie wierze w to, ja tez przed lotem
        dzwonilam i niestety nie dalo sie nic zrobic aby dziecko mialao chociaz troszke
        bardziej konfortowe warunki, maja takie zasady/ regulamin i koniec kropka, I
        JESZCZE SIE stresowalam czy pozwolą nam ten usztywiany materacyk wniesc, ale
        szczesliwie nikt sie nie przyczepił, mleko musisz miec swoje, nikt Wam nie da
        mleka modyfikowanego , dadza WAM jedynie wodę- wrzątek , wiec radze miec
        butelke zimnej wody przy sobie aby dolac, a jeszcze odnosnie czy z dzieckiem
        czy nie- to ja gdybym sie miala stresowac ,ze maly zostaje z kims obcym i ,ze
        bedzie plakal i tesknil zapewne zabralabym go ze soba:) wiec dokonale rozumiem
        co czujesz, ale ale masz jeszcze chwilke , wiec moze zatrudnij opiekunke/ popros
        ciocie/przyjaciolke aby pozostawala teraz z malą , moze sie jednak oswoją i
        bedziecie mogli spokojnie poleciec bez pociechy.

        pOZDRAWIAM




















        • agasar79 Re: Z tym wozkiem w samolocie to jakis mega kit! 11.03.09, 18:25
          ja bym poleciała do NY z dzieckiem, inaczej sobie nie wyobrażam.
          Na święta w kwietniu jedziemy do Holandii (jakieś 12h samochodem),
          na 5dni,na pewno bym Natali nie zostawiła.
          jak kto woli, ja nie uznaje wakacji bez dziecka, chyba co chwilkę
          bym płakała, więc bez sensu jak dla mnie taki wyjazd (piszę tu o
          czywiście o sobie). My pojedziemy w nocy, więc mam nadzieję że
          Natalia większość podróży prześpi :)
          • a_beatle Re: Z tym wozkiem w samolocie to jakis mega kit! 11.03.09, 20:02
            Ale autorce wątku nie chodzi o wakacje, tylko podróż służbowa bardziej, ja tak
            zrozumiałam. I wydaje mi się, że jest różnica między jazdą samochodem, nawet do
            Holandii, a lotem długodystansowym.
            Ankas, nie wiem, komu odpowiadałaś, ja pisałam o małym kojcu, tak informują na
            stronie lufthansy, nie o wózku.
            Jak jest w praktyce, nie wiem, masz większe doświadczenie;-)))
        • kamila_m_g Wracając do tematu 11.03.09, 20:02
          Właśnie wróciłam z takiej wycieczki, z góry zakładaliśmy, że mała
          zostaje z dziadkami. Szczerze mówiąc NJC wcale nie jest przyjazdny
          dzieciom, jeżeli chodzi np. o wózek. Z drugiej strony można by
          odpuścić sobie wózek, ale wtedy za dużo nie pozwiedzacie... W
          nacional museum dacie sobie spokój po kilku salach, a naprawdę
          trezeba obejrzeć całą sztukę XXwieku we wszystkich muzeach.
          Co do samolotu, człowiek dorosły jest padnięty po takim locie, a co
          dopiero dziecko, kiedyś gdzieś widziałam takie rozkładane łóżeczka,
          ale dla mniejszych dzieci, problem jedzeniowy pewnie dałoby się
          ominąć, bo takie dziecko je przecież już wszystko...Tylko co z ta
          nudą i spaniem na kolanach???
          No i najważniejsze, pogoda w NJ jest zmienna jak w kalejdoskopie, w
          ciągu 10 dni było i -10*C i +16*C.




          • maniulka_25 Re: Wracając do tematu 11.03.09, 20:40
            Ja też mogę potwierdzić że podróż do USA jest bardzo męcząca.
        • badowimo Re: Z tym wozkiem w samolocie to jakis mega kit! 14.03.09, 07:55
          ja wracalam ze Stanow z dzieckiem 18miesiecznym i podroz wspominam
          jako najgorszy koszmar. Fakt, bylam wtedy w ciazy w 6 miesiacu to
          pewnie tez mi dalo w kosc. Mialam co prawda przy sobie mame i tate,
          ale to i tak nie pomoglo. Przy dziecku ruchliwym taka podroz nie
          nalezy do przyjemnosci. W samolocie z Warszawy do Krakowa darla sie
          cala godzine, byla tak zmeczona wczesniejszym dlugim lotem z NYC do
          Warszawy. Przewidywany czas podrozy to jedno a rzeczywisty to drugi,
          czesto samoloty sa spoznione a podrzoniu z dziecmi koczuje na
          lotnisku i klna ze zabrali ze soba biedne dzieci, ktore moglyby
          sobie smacznie pospac przy boku dziadkow na przyklad.
          Zmiana czasu dla takiego malucha moze nie jest tak bardzo uciazliwa,
          ono sie szybko dostosuje a Wy bedziecie miec przewalone bo bedzie
          Wam zasypiac w ciagu amerykanskiego dnia nie wtedy co trzeba i tylko
          sie umeczycie.
          Kolejna rzecz to klimat, bardzo odmienny niz w Polsce, dziecko tez
          moze zareagowac inaczej niz my dorosli. I znow klopot, nie bede
          pisac o jedzeniu bo to temat megadlugi...
          Podsumowujac: ja bym pojechala bez dziecka gdybym tylko miala je z
          kim odpowiednim zostawic.
          Pozdrawiam

          ps. Lot nie dysponuje zadnymi dodatkowymi atarkacjami dla maluchow,
          my mielismy Dvd player ale Gabrysia jest/byla w ciaglym ruchu wiec
          na nic nam sie przydal:(
    • netka007 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 04:57
      uwazam ze na tak krotki pobyt nie ma sensu zabierac malucha, zbyt
      duza roznica czasu.moim zdaniem takie minimum to trzy tygodnie.
      zanim sie zdazy przestawic trzeba bedzie wracac. i to prawda ze im
      dziecko starsze tym trudniej mu to przestawienie idzie. wiem o tym z
      relacji wielu kolezanek, ktore podrozuja na trasie USA-Polska.
      potraktujcie to lepiej jako romantyczny i rozrywkowy wypad we dwoje -
      NY jest do tego idealny ;-)
      my lecielismy jak Viktor mial 11 miesiecy. w jedna strone udalo mi
      sie utrzymac go w fotelu, wiekszosc czasu spal (to byl lot na noc).
      w druga nie bylo juz tak latwo: prawie caly czas raczkowal wdluz
      samolotu, wszystko i wszyscy go interesowali :-) na szczescie
      trafilam na przemilych wsplpasazerow i obsluge i bylo ok (a lecialam
      sama z dzieckiem).
      do wieku dwoch lat nie trzeba wykupowac osobnego miejsca, ale jesli
      sie ma pecha i nie ma wolnych foteli to nie jest rozowo....ja mialam
      szczescie i w jedna strone mialam dwa siedzienia, z powrotem nawet
      trzy :-)
      wozka NA PEWNO nie wolno wnosic na poklad, ale oddaje sie dopiero
      przy wejciu do samolotu.
      specjalna "kolyska" do spania jest tylko do 6 miesiecy (przynajmnie
      w LOT-cie. w innych liniach chyba sa limity wagowe).

      generalnie tez nie wyobrazam sobie wakacji bez dziecka ale jak juz
      napisalam na poczatku przy tak duzej roznicy czasu i tak krotkim
      pobycie moze to byc trudne. z reszta wakacje to dla mnie raczej
      morze albo gory a nie metropolia, szczegolnie przy tak malych
      dzieciaczkach.
      powodzenia
      • kotka232 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 11:18
        Dziewczyny każda z waszych wypowiedzi po czesci do mnie przemawia i
        z kazda w jakims stopniu moglabym sie zgodzic, mam mnostwo
        dylematów, nigdy nie zostawialam dzicka jesli juz to z mama ,ktora
        nadal pracuej na caly etat wiec zajecie sie Amelka na 10 dni odpada,
        meczaca podroz ,zmiana czasu , brak znu , krótka podróz, a
        dodatkowo ze wolałabym ja miec ze soba..nie wiem co zrobie..Mąż
        zostawia ta decyzje mnie bo wie ze bardzo prrzezyje rozstanie z nia
        na tyle dni, zostaje ostatnia opcja ,ktora stosuje odkad amelka sie
        urodziala bo okazja wyjazdu do USA trafia sie nam mniej wiecje co
        pol roku,mąż jedzie a my zosajemy w warszawie ;(
        • mynia0 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:19
          jeśłi jeszcze będziesz miała okazję, to wydaje się, że podjęłaś
          słuszna decyzję ;)

          ja dodam tylko , że w styczniu miałam lecieć do Kanady na 2 tygodnie
          na koncerty. ale nie poleciałam , ze względu na dzieci. i nie piszę
          tego, żeby robić z siebie cierpiętnicę, ale była to moja świadoma,
          macierzyńska decyzja ;) Kanada nie zając, myślę, że jeszcze będę
          miała okazję ;)
          • lipiec_2007 mynia 12.03.09, 12:24
            a to ty koncertujesz? :) czy chcialas obejrzec koncerty?

            ot taka babska ciekawosc....
            • mynia0 Re: mynia 12.03.09, 12:30
              ja koncertuję :) klasycznie ;)
          • patrice7 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:27
            W wielu sprawach sie z Toba zgadzam ,ale w tej zupełnie nie :)
            Wychodzę z założenia, ze mimo posiadania dzieci, nie jesteśmy na nie skazani
            caly czas, wszystko w zdrowych proporcjach.Czas spędzony bez rodziców dla
            dziecka tez jest fajnym przeżyciem.
            To ,ze posiadamy dzieci nie znaczy,ze nie mamy prawa spędzić czasu bez nich.
            • mynia0 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:29
              Pati, to do mnie ? ;)

              jeśli tak, to odpowiadam - takie jest moje zdanie i to wszystko ;)
              ja mam zadatki na mame kwokę, więc dzieci nie zostawiam, chociaż
              mogłabym, bo babcie są ok ;) widziałam, jak rozstanie przezywal
              synek brata, więc i dzieci maja na ten temat różne zdanie - jedne
              nawet nie zauważają nieobecności rodziców, a te inne... no właśnie.

              ja nie pisze o tym wszystkim w kategoriach skazania na dzieci. po
              prostu - jest to nasz wybór i tyle.
              • monikaj21 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:39
                Ja już Ci wyżej napisałam. A co do kwokowania - to ja tak generalnie
                obserwuję że matki kwokujące zaspokajają w ten sposób bardziej
                potrzeby swoje niż dzieci (oczywiści wszystko kwestia tego jak
                bardzo są tą kwoką). Dzieci też potrzebują 'odpoczynku' od rodzica -
                to bardzo ważne dla ich rozwoju.
                • patrice7 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:42
                  Tak mynia doi Ciebie:0 Zapomniałam "zaadresować" :)
                  Napoisz coś więcej o tych koncertach.Zaciekawiłaś mnie;)
                  • mynia0 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:47
                    jestem klasycznym muzykiem, konkretnie teoretykiem i dyrygentem ;)
                    poza pracą pedagogiczną współpracuję z pewnym chórem jako konsultant
                    i dyrygent, pomagam od czasu do czasu, w ramach chwili wolnego
                    czasu. no i właśnie ten chór pojechał w styczniu do Kanady na
                    koncerty ;) w tym tygodniu nagrywamy płytę, potem jadę do Lwowa na
                    montaż, mam masę pracy , bardzo ciekawej, ale szkoda, że doba ma
                    tylko 24 godz. :?

                    a w maju jadę ze swoim osobistym chórem szkolnym i nieosobistą
                    orkiestrą do Austrii ;) pod warunkiem, że euro tak nie skoczy, że
                    nie będzie nas stać :)
                    • patrice7 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:53
                      Ale fajnie!
                      To musi być strasznie ciekawe i takie nieprzewidywalne.Czemu wcześniej sie nie
                      chwalisz! Mamy kolejna artystkę na forum:))
                      • mynia0 Pati ;) 12.03.09, 15:07
                        chwaliłam się, chwaliłam, ale to było tak dawno temu, że pewnie nie pamiętasz ;)
                        pisałam w wątku powitalnym, jak forum ruszało z kopyta, ale to było jak jeszcze
                        chodziłam z duuuużym brzuszkiem :D

                        praca owszem, ciekawa, ale cholernie absorująca i wymagająca wielu poświęceń i
                        wyrzeczeń. niestety, zawsze coś jest kosztem czegoś - albo kariera, albo dzieci.
                        nie da się tego połączyć w moim wypadku. muzyka to sztuka niecierpiąca żadnego
                        rywala... ;)
                • mynia0 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:43
                  wiesz, nie lubię, jak się cos tak bardzo uogólnia, nie znając
                  sytuacji... nie wiesz o mnie nic, a podejmujesz się oceniania...

                  moje dzieci odpoczywaja ode mnie przez conajmniej 8 godzin
                  dziennie, czasem i więcej, więc sądzę, że to wystarczy. dzisiaj na
                  przykład juz córek nie zobaczę, bojak wróce z pracy będa juz spać...
                  dopiero jutro rano, a potem w sobote rano... nie zaspokajam swoich
                  potrzeb. zaspokajam potrzeby dzieci. mam dwójkę, z tych samych
                  rodziców i widzę, jak one są skrajnie rózne. jedna przytulanka, a
                  druga cygańskie dziecko. nie uogólniaj tak bardzo.
                  • monikaj21 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:48
                    Napisałam 'z tego co obserwuję' czyli na podstawie matek kwok, które
                    znam. Na pewno nie jest to większe uogólnienie niż napisanie że
                    wyjazd bez dzieci to wygodnictwo.
    • lipiec_2007 Re: do USA z dzieckiem czy bez?? 12.03.09, 12:59
      dziewczyny,

      trzeba przeczytac dokladnie caly watek, zeby zrozumiec, o czym pisze
      kotka i mynia. kotka napisala o wyjezdzie sluzbowym, a mynia o
      wakacjach.

      ja "wakacje" rozumiem klasycznie, jako tych kilka tygodni w roku,
      kiedy rodzina w koncu moze byz razem. z dala od codziennego zgielku,
      gotowania, prania, sprzatania, pracy zawodowej. i nie wyobrazam
      sobie (tak jak mynia), ze moglabym wtedy zostawic dziecko w domu, bo
      mnie tez sie cos od zycia nalezy. to jest jedyny czas, kiedy
      dziecko/ dzieci moga miec rodzicow na calkowita wylacznosc. i vice
      versa.
      • aneta05 podroz do USA - z innego forum 12.03.09, 13:39
        gdybys sie jednak zdecydowala to na tym forum masz info o podrozy

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22057&w=92567562
        ja swoje zdanie napisalam na Podrozach z Dzieckiem i ja bym wziela
        bo nie uwazam, ze podroz jest az tak wykanczajaca, ze potem czlowiek
        dochodzi do siebie przez tydzien, ale to sprawa indywidualna
        • kamila_m_g z doświadczenia... 12.03.09, 14:54
          Planując wyjazd do NJ nie braliśmy pod uwagę córki, z góry
          zakładaliśmy, że to by było dla niej zbyt męczące. Pójdziemy dla
          niej po wizę kiedyś indziej, może już nie będzie (??) i wtedy ew. na
          dłużej i bardziej rekreacyjnie. Szczerze mówiąc ta wyprawa była
          bardziej w stylu poznawczo-służbowej.
          A co do wczasów, to i owszem planujemy latem wybrać się wszyscy
          razem na wycieczkę objazdową pod namiot, napewno Włochy, Francja, a
          może dalej. Oczywiście jak do tego czasu nauczy się zasypiać też
          przy rodzicach a nie tylko sama.... Lub ew. kupimy większy namiot i
          weżmiemy łóżeczko turystyczne.
          Może ekstremalnie, ale myślę, że może być super ciekawie.
          • ankas4 mynia! 12.03.09, 17:45
            Bo nie zrozumialam, Ty bylas tez w Kanadzie na tych koncertach? jak tak...czemu
            nie dalas znac:) bysmy sie spotkaly, pamietaj o tym nastepnym razem , i ciekawa
            jestem czy Twoja orkiestra byla w Ottawie?:)
            Ps. ja tez jestem matką kwoką:))
            • mynia0 Re: mynia! 12.03.09, 23:03
              nie, nie byłam - zrezygnowałam ;) w sumie to i dobrze, bo miałam
              wtedy szpital w domu, grypa nas rozłozyła, mnie się powikłało na
              zatoki,więc pewnie i tak nie byłoby szans .

              a chórek znajomy był bodajże w Toronto - nawet nie wiem, bo sie nie
              interesowałam specjalnie ;) ale jakby co, to na pewno się kolejnym
              razem odezwę. ;)
              • kotka232 Re: mynia! 13.03.09, 22:29
                widze ze wątek sie rozwija :D
                powoli zapada we mnie decyzja zeby zostac w Polsce,marzy mi sie juz
                jakis wyjazd i odmiana od codziennego zycia ale chyba nie warto na
                tych kilka dni szarpac sie przez pol świata..
                • maniulka_25 Re: mynia! 14.03.09, 08:08
                  A czemu nie wyruszysz sama albo z m ?
                  Ja uważam, że to że jesteśmy rodzicami, nie zwalnia nas z dbania o swoje potrzeby i marzenia. Akurat ja jestem kiepskim przykładem, bo mam kongo i nie mam na kogo liczyć (z rodziny). Ale mam fajną nianię. I jak tylko dojdę do ładu i Hanka podrośnie, to na pewno pójdę po teatru, kina, na basen, na piwo - bo inaczej oszaleję.

                  Nie rezygnuj z siebie ! Mimo iż wiele dziewczyn mnie potępi, ja uważam że powinnaś jechać bez dziecka.
                  • mynia0 Re: mynia! 14.03.09, 15:58
                    ale właśnie nikt nie potępia ;) a raczej wszystkie mówimy, żeby
                    jechac bez dziecka ;)

                    no i wiesz, czym innym jest basen , kino czy kawa w miescie, a czymś
                    innym wyjazd służbowy, a zupełnie czyms innym wakacje .
                    • monikaj21 Re: mynia! 14.03.09, 16:10
                      A coś Ty się tak tych wakacji uczepiła ;) Dlaczego fajny wyjazd
                      służbowy, dający radość i odpoczynek ma być ok a kilka urlopu (z
                      jakby nie patrzeć 26 dni urlopu w roku + weekendy i święta) nie
                      jest ok. No za chiny tego nie zrozumiem...
                      I pewnie łatwo jest tak mówić komuś dla kogo praca jest pasją i tam
                      w pewien sposób odpoczywa ale nie można wszystkich mierzyć swoją
                      miarą.
                      • mynia0 Re: mynia! 14.03.09, 18:00
                        dla mnie wyjazd służbowy to wyjazd służbowy - mam się poświecić
                        swojej pracy, szkoleniu,siedzeniu na jakiejś tam naradzie,
                        podnoszeniu kwalifikacji itp. na takim wyjeździe nie ma czasu na
                        dzieci. przynajmniej dla mnie - bo ja angazuję się jak w jedno, tak
                        w drugie. jak praca to praca, jak dzieci to dzieci.

                        a wakacje to czas wolny, urlop - ot, cała różnica.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja