metanira
16.03.09, 22:34
Choć właściwie nie wiem, czy to właśnie prawo jest łamane i czy w ogóle... :(
Już piszę o co chodzi.
Jak większość ludzi mamy w mieszkaniu wodomierz. Jego stan jest spisywany na
koniec każdego kwartału. Na podstawie zużycia wody w mijającym kwartale
naliczana jest prognoza na kwartał następny i ta kwota jest doliczana do
czynszu +/- ewentualna nadpłata lub niedopłata. I dotąd jest wszystko jasne.
Ale kilka razy w roku dostajemy jakieś dodatkowe rozliczenie za wodę, a to
jeszcze za poprzedni rok (np. od lipca), a to ostatnie półrocze albo jeszcze
coś. No i oczywiście wychodzą jakieś niedopłaty. Na początku lutego mieliśmy
do zapłacenia dodatkowo 170 zł, dzisiaj znowu kolejna niedopłata - 60 zł.
Dozorczyni powiedziała, że coś się im (tzn. spółdzielni) nie zgadza na węźle.
No i teraz ja pytam: a co mnie to obchodzi, że im się nie zgadza? Może im ktoś
kradnie, może gdzieś wycieka. Ja mam w mieszkaniu wodomierz , wiem ile zużywam
i za to płacę. Zastanawiam się, czy to jest zgodne z prawem. Przecież ja nie
mam dowodów, że coś tam się nie zgadza. Ja wierzę w to, co widzę na swoim
wodomierzu. A tak to mogą mi tam wypisywać co tylko zechcą. Gdzie mogę się
dowiedzieć, czy mają do tego prawo? Bo mnie już szlag trafia. Dostaję
palpitacji serca, jak tylko widzę biały papier w skrzynce na listy :(