sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia

18.03.09, 14:21
Czytam nasze forum i często się zdarza, że przy okazji jakiegoś opisu pojawia
się, jak rodzice/dzieci mówią na dane rzeczy.
Ja przyznam, że mamy na niektóre przedmioty swoje określenia, ale staram się
nazywać rzeczy ich rzeczywistymi nazwami, bez "niuniu" albo "gugi", bo wydaje
mi się, że dziecko potem nie będzie wiedziało, jak dana rzecz naprawdę się
nazywa, albo po prostu będzie miało "rozdwojenie" gdy ktoś inny powie na to
inaczej.
A jak jest u was?
Druga kwestia, jak mówicie do dziecka? czy mówicie tak jak do starszaka albo
dorosłego, czy zdrabniacie?
Mnie ciarki przeszły, gdy podczas ostatniego wyjazdu gospodyni kwatery jak
widziała moją małą zaczynała "cio tio zia śliczniusia dzidziunia?" brrrr... na
co moja młoda ją kwitowała - "nie dzidzia!"
    • joasia83m Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 14:28
      staram sie jak moge nie zdrabniac i meza tez o to prosze. i mowie do Dawida
      krotkimi i prostymi zdaniami, no i widze, ze to skutkuje, bo i on bardzo ladnie
      mowi, odmienia przez przypadki;), ale ten typ tak ma, ze powtarza wszystko za
      mna. o sobie mowi "Dabid" :D
    • anula_82 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 14:29
      ja w sumie od zawsze mówię do mojego dziecka tak, jak do dorosłego,
      żadnego papu, piciu i innych takich. naatomiast moja mama,tesciowa
      i siostra potrafią cos 'niemowlęcego' powiedzieć, czasem sama nie
      rozumiem co mówią do młodego, a i czasem mojemu m zdarzy sie
      powiedziec cos takiego, wtedy poprawiam go i nie pozwalam zeby tak
      mówil.
    • aurinko Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 14:29
      Ciężki temat :)

      Ja staram się nie ciamkać mówiąc do Małej, tak samo jak staram się mówić o sobie nie "mama" tylko "ja" (np. zwrot nie "mama zaraz zrobi ci kanapkę" tylko "zaraz zrobię ci kanapkę"), staram się też nie zdrabniać z zdaniach typu "tata pojechał samochodem do pracy" - nie mówię autkiem tylko samochodem, nie mówię "da-da" tylko "idziemy na spacer", nie używam zdrobnień w stylu cycuś, mleczusio, dzidzia" i staram się odzwyczajać najbliższą rodzinę od tego typu zwrotów.
      Ze starszakiem nie bawiłam się w zdrabnianie, zaczął bardzo późno mówić ale za to pięknymi, całymi zdaniami, bez dziecinnych skrótów i zwrotów i z prawidłowo wymawianymi wszystkimi głoskami. Czy z Majką się tak uda - nie wiem, ale to już nie jest niemowlak żeby się nadmiernie pieścić ze słowami.
    • kalipowa Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 14:36
      ja mowie jak do doroslego do mojego Jaska. Najbardziej pasuje mi do
      niego Jacho lub Jacholec - tak do niego wolam.
      Strasznie rozczula mnie moj maz, ktory gada do niego jak do kumpla:
      np:
      choc stary wypijemy sobie (w domysle soczek)
      choc - zostawiamy mame w kuchni a my faceci idziemy poczytac
      gazete :-)))
      i strasznie czesto wplata slowo "Chłopie"
    • lipiec_2007 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 15:55
      moja tesciowa to mistrzyni swiata w wymyslaniu wyrazow, ktorych ja
      nie rozumiem, a i moje dziecko potrafia one wprawic w oslupienie.
      musze napuscic na nia meza, bo psuje mi robote :)
    • blanka0 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 17:09
      a jak mowicie do dziecka kiedy zrobi siku albo kupe
      tez tak po "dorosłemu" ?
      • ankas4 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 17:21
        MY staramy sie mowic normalnie, ale rodzina to juz inna sprawa... szczegolnie
        prababcia, ale nie poprawiam jej, bo wiem ,ze i tak nic nie zmienie, wiec mam
        nadzieje, ze Tymek nie zalapie tej nowomowy babcinej:)

        A jak Tymek zrobi siku lub ja :) to mowie ,ze zrobilam siku. wysiakalam sie, lub
        zrobilam kupe. zrobiles kupe.

        Wiekszy problem to dla mnie nazywanie narzadow ,ze sie tak okresle, no bo jak
        mowicie ; pipka? pipeczka? kaka? a u chlopcow jak?: siurek? członek? ptaszek...?
        napiszcie jak nazywacie te sprawy...
        • blanka0 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 17:26
          jak Lena zrobi siku mowie siusiu, jak kupe mowie fuj fuj, głupio mi
          mowic kochanie zrobilas kupke, zreszta sama wola fujfuj
          mowie lenka myje sisie / nie pytajcie dlaczego ale pamietam ten
          zwrot z dziecinstwa :))/ a meskiego przyrodzenia to moj m chyba
          nigdy Lenie nie pokaze wiec pewnie ja w szkole nauczą

          dlaczego nie mozna mowic auto tylko samochod
          • zurawina100 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 17:36
            blanka0 napisała:

            > jak Lena zrobi siku mowie siusiu, jak kupe mowie fuj fuj, głupio mi
            > mowic kochanie zrobilas kupke, zreszta sama wola fujfuj

            A ja mówię Małej ze zrobiła kupę, a ona wtedy chwyta się za nos i robi śmieszną
            minę:)
            • atenette Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 18:23
              Mowimy zrobilas siku/siusiu, zrobilas kupe/kupke. Na cipke mowimy
              normalnie cipka albo siuska, Emi zna oba okreslenia i oba uzywa.
              • patrice7 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 18:33
                Mówmimy zrobiłaś siku/siusiu/sisi(Malwina tak mówi), na kupę zazwyczaj Malwa
                sama woła kupa i tak też nazywamy:)
    • ridibunda Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 18:45
      Serio wy wszystkie tak poważnie i poprawnie?
      Ja zdrabniam, mówię piesek, kotek, autko, i na nią niunia, skarbulku i takie
      tam. Ona jest maleńka, nie wiem jak by się to negatywnie mogło odbić na niej w
      przyszłości?
      Staram się nie zmiękczać, nie seplenić, ale czasem mi się tak zdarzało jak była
      młodsza i jak na razie nie ma z tego powodu kłopotów z mową, wręcz przeciwnie:)
      Myślę, że to raczej nie zaszkodzi, ale oczywiście każdy robi jak uważa.
      • lilka.k Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 18:59
        serio mowicie "cipka"? Dla mnie nieladne to slowo jest.
        My mowimy "siusiak". To znaczy ja mowie, bo moj mąż to normalnie: penis.
        mowimy tez siku i kupa.

        nie dziamgolę, bo mnie szlag trafia jak slysze takie dziamgolenie typu: cio
        kochanie sie śtało? Wyrazy zdrabniam, no przeciez są kotki i pieski ;)
        • 27agnes72 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 19:42
          Szczerze, to czasami nie myślę co mówię a czas by było zacząć....
          Nie używam zdrobnień- ktoś mnie kiedyś na nie uczulił do końca
          życia.Ale myślę, że słowa piesek, kotek czy małpka to są zdrobnienia
          normalne- świadczą o tym, że zwierzątko jest małe albo miłe i
          łagodne.My mamy samochód ale Staś ma miniaturki i mówię np "zabierz
          autko".Nie używam zdrobnień w stylu "umyję ci buziuńkę i rączulki".
          • ridibunda Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:15
            Hehe a my właśnie myjamy buziulkę i rączusie:D
            A słowo "cipka" to dla wulgaryzm, zawsze go tak oceniałam, może się mylę?
            • patrice7 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:16
              btw tez bym tak nie nazwała tej czesci ciała mowiac do dziecka, ale Cii bo
              wyjdzie ze to atak :)))
            • 27agnes72 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 22:16
              ridibunda, ale ja nie mówię, że to źle- tylko tak mnie ktoś zraził
              do tego typu zdrobnień, że mogłabym książkę napisać i dlatego nie
              używam.
              Słowo "cipka" zawsze też myslałam, że to wulgaryzm.A w ogóle to w
              Polsce określenia narządów płciowych są beznadziejne i najchętniej
              bym ich nie nazywała ;-)))
              • ridibunda Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 22:42
                Ja wiem, nie obrażam się, każdy ma swoje poglądy. Ja mam taką schizę ze
                zdrobnieniami kończącymi się na -ak np. dzieciak, szczerze nienawidzę i nie
                używam. Też mnie ktoś kiedyś uczulił. Tak że mamy podobnie:)
                Pozdrawiam i miłej nocki:)
            • atenette Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 20.03.09, 18:00
              E tam cipka wulgaryzm :)? Choc szczerze mowiac na poczatku mialam
              opory zeby tak mowic i mowilam siuska, ale wkoncu stwierdzilam, ze
              to glupie i ze nie ma lepszego okreslenia. Dla mnie to nie
              wulgaryzm - cipka to cipka, chyba nawet nie ma w slowniku
              wylgaryzmow, ale moze sie myle? Co innego c..pa
              • patrice7 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 20.03.09, 20:37
                haha attente no co Ty?! Przeciez cipka to zrobnienie cipy wiec w sumie to samo :D
        • kamsi Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:28
          O, my podobnie jak u Lilki - tzn. nie powiedziałabym ”cipka, bo dla
          mnie to brzydkie, na szczęście jeszcze nie musimy o tym mówić:)
          Na penisa mówię penis, na kupę kupa, czasem kupka, Konstanty też tak
          mówi, kupa albo kupka, częściej kupa, na siku mówię siku.
          Nie seplenimy, nie dziamgolimy, używamy normalnych słów, bez
          ograniczeń, jak to w życiu, czasami kot, czasami kotek, Konstanty
          też używa słów neutralnych i zdrobniałych wedle potrzeby.
          Na niego mówię wieloma możliwymi zdrobnieniami, w tym Aniołku,
          Myszko, Kruszyno, Maluszku, Kochanie, ale też Kostek, Kostuniu,
          Kosteczku, Konstanty. On na siebie mówi Kociek, więc nie ma
          pomieszania, na mnie mamuniu, a zdarzyło mu się też powiedzieć do
          mnie Myszko:)
      • patrice7 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 19:34
        Ja jak lilka nie dźiamgolę,bo krew mnie zalewa jak takie cos slysze,ale
        zdrabniam jak najbardziej.
        Mowie zarówno kot jak i kotek,pies i piesek itd.
        Staram się po prostu nie przeginać w żadną stronę.
        • blanka0 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 19:42
          dokladnie jak pati napisala, nie mowie cio, ale nie mowie cipka
          bleee, dla mnie to slowo jest okropne
          mowie autko, piesek, kicia,
          • patrice7 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:10
            No blanka w końcu się w czymś ze mną zgadzasz :D
            • burdziaa Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:31
              Zdrabniam zwierzątka itp- kotek, kwiatuszek etc.
              Siusiu albo siku
              Kupka albo kupa
              siusiak
        • kamsi Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:34
          A właśnie doczytałam wątek do końca, najpierw się dopisałam u góry:)
          Też myślę, że nie należy przeginać w żadną stronę, ale przecież
          zdrobnienia też istnieją w języku, dzieci mogą ich używać:)
    • lipiec_2007 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 20:49
      u nas tez robi sie siusiu/ siku i kupe.

      no i dla jasnosci, uzywamy zdrobnien zwlaszcza zwierzat, bo i takie
      spotykamy w roznych bajkach: sa kotki, tygryski i prosiaczki, swinka
      peppa i krecik.

      ale do bialej goraczki doprowadza mnie jak moja tesciowa mowi:
      - zaraz zrobie ci pitko
      - idziemy do przedszkolka
      - zrob to siam
      - o zobacz kocik!! - moj syn skonsternowany patrzy na babcie,
      pokazuje zwierze i mowi pouczajaco - "to kot"
      • kamila_m_g Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 21:50
        No właśnie, jak tu mówić na tę kobiecą część ciała???? Nie znajduję
        określenia które byłoby odpowiednie. Trochę mnie skonsternowało jak
        mąż powiedział przy kąpieli małej - pisia (skąd on to wytrzasnął?).
        Raczej mówimy normalnie, zresztą tak naprawdę z takim dzieckiem już
        można nieźle dyskutować. Czasem powtórzę jej słówko, by wiedziała ,
        że zrozumiałam, ale potem już mówię normalnie, np. ona mówi dziś
        aaaaa aaaa, tak zrobisz aaaa aaaa, pójdziesz spać, a ona już mówi
        pać. I tak z czasem coraz częściej używa tego nowego słowa. Jakoś to
        idzie do przodu.
        Też mówi, np. mamy, lary, taty gdy pokazuje coś mojego, swojego,
        taty.
        • patrice7 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 22:03
          pisie słyszałam kiedyś:)
          Moja mama mówiła "kaśka" :D
    • smolineczka Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 21:45
      w moim otoczeniu nie ma nikogo, kto mówi do dziecka przesadnie po
      dziecięcemu, dlatego nie mam takiego problemu. ja i mąż rozmawiamy z
      Manią jak z małym człónkiem rodziny, czyli normalnie, ale
      pieszczotliwie :) mamy mnóstwo słówek, które za nią czasami
      powtarzamy, naprzykład, wymyśliła, że woda to jest "jesio", ale jak
      mówimy "woda", to wie o co chodzi. w naszej dwujęzycznej rodzinie
      bardziej zwracamy uwagę na to, żeby mała odróżniała polski od
      rosyjskiego. na razie czytamy jej i po rosyjsku, i po polsku, dopiero
      jeśli zauważymy, że mylą jej się języki, to wprowadzimy okresowy
      zakaz używania rosyjskiego
    • maniulka_25 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 21:47
      Ja mówię normalnie !
    • mimi_mm Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 21:49
      zdrobnienia jak najbardziej: kotek, piesek, krowka, kaczuszka. co
      do "wymyslnego jezyka niemowlat" to moja tesciowa jest nie
      reformowalna. u niej ida "dada" czyli na spacer, i wciąż mowi "cio
      tam maś" - az mam dreszcze jak to pisze. na szczescie mam ja daleko
      wiec zanim O zalapie o co jej chodzi to juz musimy jechac do domu -
      na szczescie. w domu rozmawiamy normalnie i O wszystko rozumie.
    • maryjka60 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 18.03.09, 23:04
      my też staramy się mówić do Basi normalnie bez dziamgolenia, ale ja
      niestety mam dziwny nawyk zdrabniania wyrazów i zamiast chleb mówię
      chlebek, piesek, soczek, no nie umiem tego u siebie zwalczyć. Acha i
      u nas jest pisia, siku i kupka.
      • aurinko To ja jestem najgorsza :))))) 19.03.09, 09:15
        U nas siku to siku ew. siusiu, kupa to kupa.
        I tak, jak jestem przeciwna ciamkaniom słownym, tak żadna siła mnie nie zmusi
        żeby powiedzieć 20 miesięcznemu dziecku, że ma pochwę albo penisa ;))
        Mówimy w wulgarnym i niedopuszczalnym języku - "futro" i "fabryka smrodu" ;PPP
        • leluchow1 Re: To ja jestem najgorsza :))))) 19.03.09, 10:33
          U nas nie mowimy siku tylko siusiu, kupa to kupa. Chłopcy mają penisy, a nie
          pisiorki wszelkiej maści. Ostatnio starszy mnie zapytał czy wszystkie dzieci
          lekarz wyciaga przez brzuch. Kiedy zaprzeczyłam zapytał to jak wychodzą? Na co
          mu odpowiedziałam przez pochwę. Młody uznał to za normalne i skonczył rozmowe a
          tesciowa o mało nie zeszła :-).
          Zdrabniam w stylu kocyk, kotek rybka, ale nie pieszcze się. Jest rower a nie
          lowelek. :-) Do dzieci zwracamy sie po imieniu choć często je zdrabniamy.
          Mateusz jest Mateuszkiem lub Matusiem. Piotr jest Piotrusiem. Pitusiem (tak na
          niego mowil kiedyś Mateusz) albo Piteruszką.
          • leluchow1 Re: To ja jestem najgorsza :))))) 19.03.09, 10:35
            Pietruszką oczywiście
    • kristin4 Re: sposób mówienia do dziecka - zdrobnienia 19.03.09, 12:03
      Mówimy normalnie jak do człowieka:) Staram sie używać prostych słów
      i krótkich zdan, ale zdrobnien używam zdrobnien a nie ciamciania,
      np. kotek, piesek, lala, całusek, Anusia, mamunia, tatus, itd.
      Uwazam to za normalne, mimo tego moja córka mówi po swojemu i jak
      narazie nie za wile, ale wszystko w swoim czasie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja