olcia.kaktus
18.03.09, 14:21
Czytam nasze forum i często się zdarza, że przy okazji jakiegoś opisu pojawia
się, jak rodzice/dzieci mówią na dane rzeczy.
Ja przyznam, że mamy na niektóre przedmioty swoje określenia, ale staram się
nazywać rzeczy ich rzeczywistymi nazwami, bez "niuniu" albo "gugi", bo wydaje
mi się, że dziecko potem nie będzie wiedziało, jak dana rzecz naprawdę się
nazywa, albo po prostu będzie miało "rozdwojenie" gdy ktoś inny powie na to
inaczej.
A jak jest u was?
Druga kwestia, jak mówicie do dziecka? czy mówicie tak jak do starszaka albo
dorosłego, czy zdrabniacie?
Mnie ciarki przeszły, gdy podczas ostatniego wyjazdu gospodyni kwatery jak
widziała moją małą zaczynała "cio tio zia śliczniusia dzidziunia?" brrrr... na
co moja młoda ją kwitowała - "nie dzidzia!"