aurinko
25.03.09, 22:40
Maja dziś wieczorem zasnęła pierwszy raz bez smoczka. Pół godziny walczyła
skacząc po łóżku, wywalała miśka, za chwilę wołała żeby go podnieść, kopała,
wierzgała, w końcu przytuliła się i... zaczęła zgrzytać zębami. Aż mnie ciary
przeszły, na szczęście po trzecim upomnieniu przestała i w końcu zasnęła.
Obyło się bez wycia, bez wołania "dyduu", zawołała smoczka tylko raz ale
powiedzieliśmy że smoczek jest chory i musi odpocząć. Samo zasypianie poszło w
miarę dobrze, najważniejsze, że nie rozpaczała, najbardziej boję się pobudek w
nocy. Ale muszę być twarda, teraz albo nigdy. Maja i tak ma diastemę i ma do
podcięcia węzidełko górnej wargi, więc po co jej dłużej dawać sposobność do
wykrzywiania zębów.
Proszę o kciuki i mobilizację dla mnie abym się nie ugięła :)