Jak u was na spacerze

05.04.09, 14:43
...bo u nas to strasznie , jak wychodzimy to histeria bo wkladam go do wozka
(jak ide jeszcze na zakupy) jak wyciagne zeby pobiegal to idzie gdzie go nogi
poniosa , jak sie zblizam zeby go zabrac na chodnik to mowi do mnie "sio sio "
no i jak wracamy do domu to tez histeria no bo wracamy, ile by sie nie bawil
na placu i łazil ciagle to samo
tez tak macie
    • a090707 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 14:49
      Moj grzecznie za raczke, najchetniej na hustawke i pozniej nie chce zejsc. Na
      spacerki tez spokojnie, w wozku rzadko, ale jest ok- lepiej niz kilka miesiecy
      temu.
      Pewnie zapesze :(
    • blanka0 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 14:55
      oj spacery to koszmar, wozka nie uznaje, za rączke tez nie, dobrze
      ze mam ogromne podworko, ale powroty to koszmar, lezenie na ziemi
      tupanie nogami, gryzienie, bicie mamy, a na rece brac nie moge juz
      dzis wolalam mame do pomocy, dobrze ze na wsi mieszkamy bo wsrod
      ludzi bym sie wstydu najadla :-)
      • shemreolin Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 15:07
        A na wsi nie ma ludzi? :D

        U nas to samo, ostatnio lubuje się w ucieczkach, albo odchodzi gdzieś dalej i
        nie chce przyjść. Ja zazwyczaj mam jakieś zakupy, albo wózek lub rowerek i nie
        wiem czy to zostawić na środku drogi i za nim pędzić czy go tak wołać do usranej
        śmierci. ;) Za rączkę też nie chce iść, nawet w rowerku mu już nie pasuje. Mam
        nadzieję, że to minie, albo mu kupię szelki na smyczy. hehe :D
        • blanka0 shem 05.04.09, 15:09
          wiesz kilku wtajemniczonych sasiadow i to wszytsko hehe
    • dziunia27 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 15:21
      ja na spacery to akurat nienarzekam;))
      Julka ślicznie idzie za rączke, w wózku to już niepamietam kiedy
      jechała.. poprostu niechce i już, woli chodzic na nóżkach, w sklepie
      stoi grzecznie przy mnie aż wszystko kupie,
      czasami jak jedziemy autem i tylko do domu mamy 5 kroków to wtedy
      troche krzyczy bo chciałaby na około bloku sie przejsć;/ tak wiec
      trzeba jeszcze iść;) ale potem jak juz sie przespaceruje to luz,
      wraca grzecznie;)
    • uczula Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 16:13
      nooo to u nas ja go sprytem podchodze.
      zawsze biore wozek (no chyba ze to ma byc tylko spacer)no i misiek spaceruje
      kolo wozka,ucze go zeby na mnie czekal.
      Biore wozek po to by jak jest niegrzeczny to go wladowac i przypiac :D
      no i to mu mowie, ze jak nie bedziesz grzeczny to cie wsadze do wozka i przypne.
      no a potem mu mowie, ze idziemy kupic to i to i do tamtego sklepu i na koniec na
      plac zabaw, mieso i mrozonki to kupuje w drodze powrotnej bo by mi sie popsuly
      zanim wrocimy do domku, albo zostawiam u pani w sklepie a potem odbieram.
      z placu zabaw zabieram go na ogol w wozku, daje pic, bule, drozdzowke zeby
      siedzial i mial zajecie.
      na ogol juz jest taki troche zmeczony takze daje sie przekonac :)
      no i juz :D
      nie ma krzykow , ani placzu :) a ja jestem szczesliwa :D
      • uczula ps 05.04.09, 16:14
        za raczke tez nie lubi chodzic.:D
      • anmroz Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 17:00
        Spacery najczęściej w wózku, na razie nie protestuje. Chodzimy też za rączkę
        dookoła osiedla, bardzo lubi, nie ucieka. No i biega sporo po naszym podwórku.
        • edzia_79 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 21:01
          zawsze biore wozek ale coraz czesciej idzie za raczke.
          gdy sie wyrywa mowie ze bedzie siedziala w wozku.
          jak to nie skutkuje,wsadzam ja a ona obiecuje poprawe :)) i rzeczywiscie pozniej idzie ladnie.
          w parku chodzi sama,nie ucieka-jak narazie
    • a.l.a.s.k.a77 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 20:59
      Wózka już dawno nie zabieramy. A powrót do domu to koszmar, łzy
      ciekna strumieniami:((
    • lilka.k Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 21:04
      No to u nas super.
      Pakujemy do wozka, idziemy jakis kilometr...siedzą grzecznie w wozku.
      Wupuszczamy w wozka, biegają sobie, az sami wsiadają padnieci do wozka. do domu
      chetnie idą :)
      dzis ich rozdzieilismy. Ja 2 godziny lazilam z Antonim, Piotr z Frankiem. zlote
      dzieci. gdy mowie: a teraz idziemy za reke, bo pasy albo auto sie łapią..
      Jak sa razem to Antek juz swiruje..Franek super idzie za rączkę.
      • jasiek-2007 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 21:36
        w wózku siedzi grzecznie i można pójśc na zakupy ale jak pójdziemy na
        piaskownicę to trzeba go siłą zabierać i czasem jaest wrzesk ajk go zapinam w
        wózku ale to trwa kilka sekund
    • zorkaa Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 22:07
      nie chcę zapeszyć, ale u nas spacery to czysta przyjemność,
      zwłaszcza w taką pogodę. za rączkę to tymek zawsze chce iść, nie ja,
      tylko do przechodzenia przez ulicę go łapię, ładnie przechodzi.
      wózka całą zimę nie braliśmy, bo ja miałam schizę że zmarźnie, więc
      jak teraz gdzieś się dalej chcę zapuścić, to jest zadowolony że w
      wózku siedzi, widać się stęsknił. czasem marudzi przy powrocie do
      domu , bo mu się przypomina nagle że jest śmiertelnie głodny i
      krzyczy z rozpaczą w głosie "zupka!". ale go jakoś zawsze zagadam i
      się uspokaja szybko. w krytycznych momentach śpiewam, to zawsze na
      niego działa:)
      • kristin4 Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 22:17
        nie narzekam. jak idziemy po zakupy to ładnie siedzi w wózeczku,
        tylko w drodze powrotnej musimy zawsze wstąpic do kosciółka to juz
        jej staly punkt, chociazby nie wiem co to musimy wstąpic
        zrobic "Bozi amen" :))
        Jakie mam pobożne dziecko:)
    • smolineczka Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 22:17
      nie wiem czy u nas stopniowo się normalizuje, czy ja się uodparniam, ale chyba
      jest już minimalna poprawa. z tym, że prowadzenie za rączkę nie wchodzi w
      rachubę, i poza tym wymysliła sobie, że może siadać na chodniku
    • babajagaa Re: Jak u was na spacerze 05.04.09, 23:39
      My wozek to bierzemy sporadycznie,do sklepu chodzimy na nogach,a jak
      wracamy z zakupami zostawiam zakupy w wozku na klatce schodowej a my
      idziemy na plac zabaw ktory znajduje sie przed moim blokiem wiec nie
      ma szans zeby nie isc na hustawke,do domu wracamy bez
      awantury,gorzej jest jak idziemy na dluzszy spacer to wtedy jak jak
      chce isc w prawo to Olaf musi isc w lewo i wtedy kladzie sie na
      chodniku i lezy ale nie wyje a po chwili mu przechodzi bo go
      nakrecam ze idziemy do piaskownicy albo po picie do sklepu.
      • a.zaborowska1 Re: Jak u was na spacerze 06.04.09, 08:16
        My mamy wszędzie daleko więc bez wózka nie ma szans. Ale z tym jest
        w miarę normalnie. Wyjscie na podwórko to jest koszmar: wszystko
        chce co dzieci mają, ich rowery, deskorolki, łopatki (mimo iż ma
        swoje zabawki) a koniec pobytu kończy się furią, których informujemy
        wszystkich, że właśnie Maciuś wraca już do domu. Ostatnio w weekendy
        w tym wyręcza mnie mąż bo u mnie to już była jakas psychiczna
        załamka :-(
    • qwoka Re: Jak u was na spacerze 06.04.09, 08:28
      Maja nigdy nie przepadała za wózkiem, ale teraz jest o niebo lepiej
      niż jak była mała. Jak pobiega i jest zmęczona, to bez wiekszych
      protestów daje się przypiąć, a najlepiej jak jeszcze ma cos do
      jedzenia, wtedy jest super spokój:)
      A z chodzeniem za rączkę jest różnie, czasem nie chce wcale a czasem
      nie chce puscić:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja