enya81
05.04.09, 21:30
bo już nie mam nerwów do mojego Szyma. Jedzenie samodzielne bardzo dobrze mu
wychodzi, jeśli tylko mu się chce, a że zwykle mu się nie chce, albo nie ma
czasu :/, to muszę ja zasuwać łyżką. Jest głodny, ale zaczyna bawić się
jedzeniem, mieszać w talerzu, wywalać wszystko poza, a mnie wtedy szlak
trafia. Nie dość, że muszę go w końcu nakarmić to jeszcze posprzątać.
Piszecie, że u Was luz z jedzeniem a mnie ręce opadają, bo juz powinien garnąć
się do samodzielnego jedzenia.
Jest ktoś jeszcze kto ma podobnie?