Dodaj do ulubionych

Faza na "mamowanie" - jak przetrwać?

07.04.09, 09:00
Jakieś 3 tygodnie temu moja córka, po długiej przerwie, nauczyła się znowu mówić "mama".

Od tej pory woła "mama" kilkanaście razy na minutę, głównie jak coś jej nie pasuje, jak się cieszy, ale zdarza się również zupełnie bez powodu. Niestety bywa bardzo często też tak, że woła za mną rozpaczliwym głosem, jak tylko zniknę za ścianą, nie mam jak wyjść w spokoju do łazienki czy kuchni bez rozpaczliwego wołania "mama, mama".

Zmieniło się również zachowanie Małej przy nas obojgu.
Jak jesteśmy (ja i mój NM) jednocześnie z Małą, to tata nic nie może przy niej zrobić, ani wylać nocnika, ani ubrać skarpetek, ani umyć, wziąć na ręce, po prostu nic. A wcześniej np. tylko on kąpał Maję, teraz wszystko związane z Małą mogę robić tylko ja, inaczej jest rozpacz, wołanie "mama" i histeryczny płacz ciężki do opanowania. Średnio 3x w tygodniu wychodzę do pracy, wtedy po południu Mała idzie z tatą na plac zabaw, jedzą razem kolację, potem kąpiel i usypianie - nie ma mnie więc wszystko idzie gładko. Wracam do domu około 21:30 i zaczyna się cyrk. Jak tylko Mała usłyszy najdrobniejszy dźwięk, od razu zaczyna wołać "mama" (podświadomie wie, że ja już jestem? jak mnie nie ma to nie woła) i jeśli nie podejdę do niej to po chwili zaczyna się ryk. Nie pozwala się wtedy zbliżyć tacie, muszę to być ja.

Wczoraj wieczorem próbowaliśmy ją przetrzymać, Maja koniecznie chciała do mnie na ręce, wstawała z łóżeczka, ja ją brałam, przytulałam, głaskałam po głowie, tłumaczyłam, że teraz pora spania itd;, odkładałam do łóżeczka, a ta zamiast spać, to co chwilę sprawdzała czy stoję obok, jak tylko położyłam się (łóżko mam przy łóżeczku i na dodatek mówiłam do niej, że jestem tutaj i że odpoczywam) to znowu zaczynał się cyrk. Wymiękłam o 3 w nocy, kiedy sąsiedzi przyszli i poinformowali nas, że zgłoszą nas na policję jeśli nie będzie spokoju.

Nie wiem, co robić, jak długo może trwać taka faza na mamę? To już około 3 tygodni i zamiast lepiej, jest coraz gorzej :(
Obserwuj wątek
    • lipiec_2007 Re: Faza na "mamowanie" - jak przetrwać? 07.04.09, 11:33
      aurinko,

      nie wiem, jak to przetrwac. jesli ktos zna na to recepte, to niech
      sie laskawie nia podzieli :)

      ja wymiekam. jestem niezbedna przy kazdej codziennej czynnosci.
      najgorzej jest wtedy, kiedy tylko moje kolana albo rece do noszenia
      sa najfajniesze. bo ja fizycznie juz nie wyrabiam - sama widzialas
      jak wygladam:)
      • kristin4 Re: Faza na "mamowanie" - jak przetrwać? 07.04.09, 11:57
        U nas jest tak od dłuższego czasu, mama i mama i mama, czasami nie
        pozwoli się nawet dotknąć nikomu a co dopiero ubrać, z tym ze ja
        jestem z małą cały czas i może dlatego, czasami w żartach mówię do
        niej "nie znudziła Ci sie jeszcze mamusia" ona wtedy z zupełnie
        poważną miną mówi "nieee":) No i nadal renesans cycusiowy jak
        noworodek. Ale to chyba związane z alergią.
    • smolineczka Re: Faza na "mamowanie" - jak przetrwać? 08.04.09, 14:10
      poważnie? sąsiedzi przyszli? ja się tylko cieszę, że za ścianą mam Julcię, o rok
      młodszą od Mani, i też daje popalić... mamy podobnie jak wy okres "mamowania",
      tak samo muszę przy malej siedzieć, bo nie uśnie beze mnie... to minie! myślę,
      że trzeba jeszcze trochę przeczekać
    • chmurcia4 Re: Faza na "mamowanie" - jak przetrwać? 08.04.09, 15:16
      niestety okres "powtórnego zbliżenia" trzeba przetrwać - pocieszę -
      kończy się ok. 30 m.ż. ;)) (ale najczęściej ok. 24 m.ż.) dzieci w
      ten sposób sprawdzają naszą czujność, a zarazem boją się swojej
      indywidualności - dlatego przybiera to czasami wygląd swoistej
      histerii

      u nas podobnie - nawet kanapki nie mogę zjeść, dlaczego... "bo nie"
      i "mami choć" ;)).

      jednak trzeba strasznie uważać w tym okresie, żeby nie skrzywdzić
      rozwojowo dziecka, bo potem może mieć kłopoty z charakterem.
    • aurinko Re: Faza na "mamowanie" - jak przetrwać? 09.04.09, 09:44
      Uff, pocieszające jest to, że Majka nie jest odmieńcem ;)
      Wczoraj już było trochę lżej, ale skubana potrafi nawet przez sen wołać "mama"!
      Przestałam jednak reagować, odwracam się na drugi bok i udaję, że nie słyszę.
      Zawoła raz lub dwa i śpi dalej. Uczę się wykręcać od różnych rzeczy, które Maja
      chce żebym to ja robiła, np. zapinanie w foteliku, zawsze coś mam w ręce, a to
      swój plecak albo jakąś siatkę i mówię, że nie mogę zapiąć bo mam zajęte ręce, że
      tatuś musi pomóc. Mam nadzieję, że uda się to zapanować.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka