anmroz
21.04.09, 13:25
W piątek rano zmieniło się moje życie. Dostałam telefon od swojej gin.,która powiedziała mi, że niestety wynik z cytologii nie jest dobry. Jak zobaczyłam i przeczytałam to przeryczałam dwa dni.Jutro o 10.20 mam pobierany wycinek, a potem 3 tygodnie czekania.Nie wiem, jak to przeżyć na spokojnie...A to była zwykła, rutynowa kontrola, kompletnie żadnych objawów. Operacja mnie czeka na pewno,żeby tylko zdążyć w porę... Chciałabym żeby było już po wszystkim, a to tak długo wszystko trwa. Tysiąc złych myśli mnie nachodzi...Właśnie minęło pół roku odkąd zmarła moja 40 letnia koleżanka z pracy na raka szyjki.Przyda mi się teraz Wasze trzymanie kciuków, zawsze raźniej z Wami.Ehh...