Kto był z dzieckiem w sanatorium?

04.05.09, 09:18
Oczywiście starszym bo to od 3 roku życia, mam pare pytań.
1. Czy faktycznie czeka się tyle ile napisali w piśmie z NFZ (nam w
listopadzie podali czas oczekiwania około 10 miesięcy czyli wypada wrzesień)
2. Czy byłyście razem z młodszym dzieckiem i czy robią z tego problem
3. Jakie są warunki w takich miejscach (pediatra napisała nam, że preferowane
miejsce Rabka ale nie wiem, gdzie nam dadzą)
4. Jaki jest koszt za pobyt rodzica i ewentualnie dziecka młodszego
5. Czy w pokojach są np. inne dzieci (np. dwie mamy i dwoje dzieci)
6. Czy na dziecko przebywające w sanatorium przysługuje jakieś zwolnienie
lekarskie czy coś z pracy

Jeżeli możecie odpowiedzcie mi proszę. Zastanawiam się na rozpoczęciem
poszukiwań pracy ale nie wiem czy nie poczekać aż wrócimy z tego sanatorium bo
to przecież 3 tygodnie a z drugiej strony i tak nie powinnam iść jeszcze do
pracy ale finansowe dno.
    • patrice7 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 04.05.09, 09:42
      Mynia z córeczką była bodajże.
      Ale jej na forum brak ostatnio.
      • burdziaa Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 04.05.09, 13:53
        tak Mynia była niedawno i w tamtym roku tez- teraz chyba jest na
        wyjezdzie z orkiestra, pisała ze jej długo nie bedzie na forum- ale
        jest obeznana w temacie :)
    • mynia0 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 05.05.09, 23:29
      ja właśnie wróciłam - 2 dni temu ;) drugi wyjazd na koncerty
      przełożony na 19 maja ;)

      już piszę jak to u mnie wyglądało ;)

      u mnie czeka się 11 miesięcy. ale to zalezy, bo rozmawiałam z
      wieloma mamami, które dostały przydział w ciągu 2- 3 miesięcy, więc
      to chyba zalezy od oddziału nfz :/ a nie od tego, czy dziecko
      potrzebuje czy nie :( mojej Eli kazali czekać po operacji aż 9
      miesięcy. wkurzyłam się :?

      i zadziałałam w taki sposób.

      napisałam do durniów pismo, że prosze o leczenie ambulatoryjne.
      czyli - pobyt płacę sama, a oni refundują zabiegi. odpisali
      szybciutko , i jeszcze mogłam sobie termin wybrać ;) opłacało mi sie
      to finansowo, bo za pobyt matki w sanatorium trzeba płacić, nawet
      jeśli dziecko jest na pełnym, refudnowanym leczeniu. w Rymanowie to
      koszt 60 zł /dobę. na kwaterze prtywatnej płaciłam 90 zł za całą
      rodzinę - 4 osoby. pojechaliśmy wszyscy - ja z mężem i dwójka
      dzieci. w sanatroum zapłaciłabym 2* 60 i raz 30 za Milkę - czyli w
      sumie 150 zł. czysty zysk.

      gdyym chciała jechac sama z Elą, były tez kwatery po 20 zł, dziecko
      połowę - więc i tak mi sie opłacało jechac ambulatoryjnie.

      wiele zalezy od miejsca - z reguły nie ma problemu z młodszym
      dzieckiem - ale każą płacic połowę. rzadko pozwalają małuchowi
      waletować w pokoju starszaka.

      warunki - to tez zalezy od sanatorium, musiałabyś popytać. ja
      wybrałąm Rymanów, bo mam blisko, a warunki klimatyczne dla mojej
      córki lepsze od Rabki. generalnie, budynki sanatoryjne to taki
      późny PRL, nieremontowany, więc warunki takie sobie. sprawdź w
      necie jak jest w Rabce.

      w pokojach zwykle jest się z kimś, chyba, że za drobną opłatą
      wykupisz sobie jedynkę albo apartament... :/

      formalnie na dziecko w leczeniu sanatoryjnym nie przysłguje
      zwolnienie - ale moja pediatra dała mi bez problemu opiekę na drugie
      dziecko, nie miałam z tym problemu. ale różnie lekarze do tego
      podchodzą niestety.

      rozważ leczenie ambulatoryjne, jest korzystniejsze z jednego
      ważnego powodu - pomijając okres czekania i warunki mieszkaniowe -
      dziecko mieszkając na kwaterze nie styka się z innymi dziećmi, a
      więc nie ma kontaktu z innymi zarazkami niż zwykle. leczenie
      klimatyczne jest skuteczne, ale w początkowym okresie jest bardzo
      agresywne i osłabia organizm, w skupisku dzieci nietrudno o infekcję.

      zorientuj się, jak jest z cenami za matkę i rozważ leczenie
      ambulatoryjne. gdybym jechała sama, wyszłoby mi to duzo taniej niż w
      sanatorium. wejdź na strony Rabki i tak cenniki na pewno
      znajdziesz. a jakbyś miała pytania - pytaj ;)
      • dmgr Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 06.05.09, 10:53
        Dzięki. Jakoś strony chyba sanatorium nie ma bo mi inne różne atrakcje wyskakują
        z przeglądarki w Rabce a sanatorium nie znalazłam tego z NFZ. Patrzałam na ceny
        kwater i za pokoje 4-osobowe są nawet po 80-100 zł więc jak piszesz lepiej chyba
        tak jechać tylko problem byłby z urlopem m bo to przecież 3 tygodnie. Ciekawa
        jestem czy w wakacje wtedy dałoby radę ale pewnie dzieci w wieku pozaszkolnym
        chyba w tym czasie nie mogą. Muszę przemyśleć i wysłać pismo a może sama wyślę
        skierowanie do NFZ i jakbym dostała na siebie i byśmy wykupili kwaterę to bym
        mogła w tym samym czasie wykorzystać bo lekarz mi proponował ale nie miałam jak
        dzieci na 3 tygodnie zostawić.
        • mynia0 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 06.05.09, 12:25
          wszystko jest, prosze bardzo :)

          www.uzdrowisko-rabka.pl/
          ja tez byłam przy okazji na leczeniu, podreperowałam kręgosłup na
          koszt nfz ;) polecam :)
          • dmgr Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 06.05.09, 19:36
            No właśnie tą stronę patrzałam i to chyba nie jest sanatorium tylko jakiś inny
            ośrodek w Rabce bo tam tylko są oferty prywatne i nic o NFZ. Klara znowu chora
            jest a było tak dobrze, byłam u lekarza dzisiaj z nią i ostatnie grosze na
            Bioparox wydałam a ona wymiotuje po tym i jutro muszę zmienić na inny
            antybiotyk, masakra. A jak Twoja Ela po tym sanatorium?
            • mynia0 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 06.05.09, 20:53
              leśny ludek to jedyne sanatorium dziecięce / dla małych dzieci i
              matek/, i rzeczywiście, nic nie ma o nfz, ale na pewno maja
              kontrakt, bo niedawno , w lutym wróciła moja koleżanka. zadzwoń i
              zapytaj.

              bioparox tez u nas był w ciągłym użyciu :/ Ela przyzwyczajona ;)

              a co do jej stanu, to poprawa jest nieziemska - nawet nie ma co
              porównywać z ubiegłym rokiem. teraz miała od sanatorium jedno zap.
              ucha leczone antybiotykiem, a pozostałe infekcje, łącznie z
              krtaniami i oskrzelami przechodzajej łagodnie i nie ma powikłań,
              więc i nie potrzeba antybiotyków. do tej pory jadła conajmniej jeden
              antybiotyk w miesiącu - więc naprawdę, poprawa jest rewelacyjna.
              bardzo Ci polecam leczenie klimatyczne, ale z doświadczenia tez
              polecam jednak leczenie ambulatoryjne, jest mniej obciązone
              zakażeniami od innych dzieci - i broń Boziu inhalacji zbiorowych!
              tylko indywidualne ;) a jeśli będzie za drogo - jedź do Rymanowa.
              klimat podobny, o ile nie lepszy, i ceny nie takie straszne.
              • mynia0 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 06.05.09, 20:54
                tu masz ciekawy i niedawny wątek o leśnym ludku :/
    • curly2 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 07.05.09, 07:39
      Pobyt lecznicze dla dzieci w Rabce są też w Krasnalu
      www.krasnal.rabka-zdroj.com.pl/
      Szukałam miejsca na wyjazd w 2 połowie lipca i przypadkiem na nich
      trafiłam - właściciel mówił, że w pierwszej kolejności musi zapisać
      osobyze skierowaniami i dopiero na wolne miejsca przyjmuje
      indywidualnie. A miejsce dla dzieci fajne - bardzo blisko Parku
      Zdrojowego (czyli wszystkich placy zabaw i innych atrakcji) i w
      samym ośrodku też plac zabaw wewnętrzny na wypadek kiepskiej pogody.
    • klarysa007 Re: Kto był z dzieckiem w sanatorium? 07.05.09, 09:49
      Byłam ze Starszakiem 4 lata temu :)
      Czekałam chyba 8 miesięcy - ale mówili o 10 :)
      Z Młodym pojechał m. i nie było problemu. Ja go zmieniłam na ostatni tydzień.
      Byliśmy w Rabce i wszystko zależy od sanatorium. U nas było czyściutko i miło.
      Kosztów niestety nie pamiętam...
      Mieszkaliśmy w dwuosobowych - dla rodzica i dziecka ale były też większe.
      Nie wiem jak jest ze zwolnieniem - ja się dogadałam z szefową i miałam urlop.
Pełna wersja