boazeria
07.05.09, 20:07
Niektorzy pisza ze juz czas zeby dziecko spalo samo, ze to zdrowiej
itd a dziecko nie chce- a ja z innej beczki: to ja nie chce spac bez
niego :-)
Na poczatku synek zasypial i spal sam w lozeczku. Jak wrocilam do
pracy to bylam wykonczona nocnymi karmieniami wiec zaczelam brac go
do nas do lozka.
I tak juz zostalo.....
A teraz widze ze synek juz sam lekko przejawia checi spania samemu w
swoim lozeczku ale mi jakos zal...
maly spi miedzy nami w lozu malzenskim, jak sie budzimy to maz jest
wcisniety w kaloryfer, ja podpieram noga podloge a maly rozwalony
lezy w poprzek lozka
mimo to nie umiem sie pogodzic z mysla ze moglby spac sam
chyba nam odwala hehe
wiem ze musze odciac pepowine ale ciagle wmawiam sobie ze jeszcze
kilka miesiecy
ja wrecz nie umialabym spac juz tylko z mezem! brakowaloby mi malego
i jak mysle ze spalby beze mnie to ryczec mi sie chce,
wrecz pol nocy gapimy sie z mezem na mlodego jak sroki w gnat
zachwycajac sie jak slodko spi albo cos przez sen gada (czasem maz
potrafi pol godziny pytac "kochasz tate???" az maly przez sen
odpowie "kocham")
normalnie porazka heh
czy jakakolwiek mama tutaj tak ma jak ja?
dodam ze syn ogolnie samodzielny, towarzyski i wygadany
a moze czas juz na drugie????