moje refleksje na temat drugiego dziecka

11.05.09, 13:47
Tak to prawda co pisałyście miłość się mnoży a nie dzieli. Kocham
moją malutką Alunie z całego serca i tak to prawda inaczej niż
Klaudiuszka ale wcale nie mniej. Ale miłości do niej musiała się
nauczyć, nie przyszła tak łatwo jak do pierwszego dziecka. Przez
pierwsze dni po porodzie czułam się oszukana tym co pisłayście,
miałam wrażenie, że zabrała mu wszytsko, czas kiedy byliśmy tylko we
dwoje i byłam tylko jego, miłość, cierpliwość, wyrozumiałość, nawet
ten wspaniały czas kiedy po kapieli kładliśmy się razem i on wtulał
się we mnie i usypiał. Czułam się zazdrosna jak mąż go kąpał i
usypiał a za tym trochę zła na niewinną niczemu Alę. Trzeba mi było
czasu i rozmowy z psychologiem abym mogła sobie to wszytko poukładać
i zrozumieć. Ale teraz czuję, że z dnia na dzien KOCHAM JĄ coraz
mocniej i wcale nie mam uczucia, że zabieram coś Klaudiuszkowi.
    • sylpal13 Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 13:51
      to moje największe obawy przed drugim dzieckiem, że kosztem Wiktora, cieszę się
      że sobie z tym poradziłaś, że można sobie z tym poradzić
      • borowka78 Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 13:59
        Najważniejsze, że sobie poukladalas wszytsko i cieszysz sie
        podwojnym macierzynstwem :-)
      • izamig Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 14:00
        wydaje mi się, że teraz rzy drugim dziecku poświęcam Klaudiuszkowi
        więcej czasu, bo wiem że muszę
        • a.zaborowska1 izaming 11.05.09, 14:47
          jesteś dla mnie bardzo mądra kobieta
          i wspaniałą matką ;-)

          bo dąrzyłaś do tego aby czuć to co teraz a czasem uczucia matki są
          różne i nie zawsze takie wzniosłe jakbysmy chiały to opisać.
          • izamig a.zaborowska1 11.05.09, 15:04
            dziękuję Ci bardzo, miło usłyszeć takie słowa. Dzieci są dla mnie
            najważniejsze i naszym obowiązkiem przedewszytskim jest je kochać,
            zwaszcza, że same się na świat nie prosiły. Teraz jak patrzę na
            Alunie nie rozumiem jak mogłam na początku czuć inaczej niż teraz.
            • patrice7 Re: a.zaborowska1 11.05.09, 15:12
              Iza to piekne co piszesz.
              Super sie czyta takie posty.
            • yvonne79 Re: a.zaborowska1 11.05.09, 15:37
              Lubię czytać takie posty :-) Aż kipi miłością matczyną! Napawa mnie to
              optymizmem, bo obawiam się, że jak będzie u nas kiedyś druga pociecha, to odsunę
              od siebie moją pierworodną. Nie chciałabym tego...
            • a.zaborowska1 Re: a.zaborowska1 11.05.09, 15:57
              izamig napisała:

              Teraz jak patrzę na
              > Alunie nie rozumiem jak mogłam na początku czuć inaczej niż teraz.

              W takich chwilach objawia się depresja poporodowa z której sobie
              czasem nie zdajemy sprawy. Ja np. po pierwszym porodzie któregoś
              dnia powiedziałam mężowi że niecierpię swojego dziecka. Jak miałam
              podejść do łóżeczka to mnie rzucało. Na szczęście w nic
              poważniejszego sie to nie obruciło i po kilku dniach wszyscy
              doszliśmy do siebie. Po drugim to nawet nie będę pisać co było.
              Natomiast po trzecim było najłagodniej.

              Z miłością do dzieci to tak jest: trudna i bardzo mocna ;-)

              pozdrawiam
              • kogosia Re: a.zaborowska1 11.05.09, 17:43
                ja nie miałam problemów z moimi dziecmi.
                Od razu oboje bardzo kochałam:)

                Ale mój mąż nie mógł się do Filipa przyzwyczaic, nie chciał się nim zajmowac (
                pomagał mi mimo wszystko) , mówil, że go nie chce. Właśnie dlatego,że czuł się
                tak jakby mały zabrał mu żonę.

                Ale minęło i kocha oboje bardzo mocno:))
              • uczula Re: a.zaborowska1 11.05.09, 17:47
                tak? to kurcze moja depresja trwala chyba kolo roku!!...ech..
    • dmgr Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 18:38
      Dobrze, że zdałaś sobie z tego sprawę i jakoś sobie poradziłaś. Ja miałam przez
      pewien czas takie coś, że może nie mniej kochałam któreś z dzieci tylko miałam
      do siebie takie pretensje i poczucie winy, że zabieram Klarze część tego co jej
      się należy, że za szybko miałam drugie dziecko i ona nie doświadczyła przez to
      pewnych rzeczy, miała mnie mniej dla siebie itp. Ja np. bardzo się martwiłam
      tym, że nie mogłam z nią chodzić na rowerek jak większość dzieci przechodziło tą
      fazę, że nie chodzimy na plażę jak wszyscy latem codziennie (ze 150 schodów) bo
      była ciąża, bo był Maluszek, bo z wózkiem itp. takie pierdoły ale mnie to
      bolało. Teraz jest sytuacja inna bo nadal nie mogę nosić, wywlekać rowerów,
      ciągać się z dwójką po tych schodach bo mam chory kręgosłup ale jakoś mi to już
      łatwiej przychodzi bo to już jakby nie moja wina. A z psychologiem zawsze warto
      porozmawiać ja też się cieszę bo ostatnio przypadkowo przy okazji wizyty u
      logopedy trafiłam na super Panią psycholog dziecięcą, z którą mogłam porozmawiać
      o moich problemach z dziećmi ze starsza córką i naprawdę to pomaga i
      zaproponowała, że jeżeli chce mogę do niej przychodzić co dwa tygodnie.
      Powodzenia i pamiętaj, że z dnia na dzień jest coraz łatwiej. Ja sobie nie
      wyobrażam jakbym mogła teraz mieć jedno dziecko, kto by się z nim bawił jak ja
      siedzę przy kompie na forum a tak bawią się razem :)
    • a_beatle Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 20:35
      Nie mam jeszcze drugiego dziecka, ale kiedy jakiś czas temu spóźniał mi się
      okres, a kawa nie kawą pachniała a papierosami (tak miałam w ciąży), pomyślałam
      w pierwszej chwili właśnie to - że czegoś pozbawię moją ukochaną Maję, że już
      nie będzie jedyna, moja, że ten czas tylko dla niej już między dwoje podzielę...
      tak mi się zrobiło żal:-) Choć bardzo pragnę mieć jeszcze dzieci, to jednak
      trochę tego właśnie się boję.
      Dobrze,że napisałaś:-)
      • a.l.a.s.k.a77 Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 20:52
        Piersze dziecko i tak ma najlepiej bo przez jakis czas ma rodziców
        tylko dla siebie. Nastepne dzieci od początku muszą się dzielić
        mamusią ze starszym rodzeństwem. Ja własnie czuję, że Filipek (drugi
        synek) jest przez to poszkodowany. Tak jednak musi być i nikt tego
        nie zmieni.
    • a.tygrysica Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 20:59
      Też miałam takie obawy, nie wyobrażałam sobie, że Alex nie będzie
      przez cały czas w centrum naszej uwagi, jak jest teraz, świat kręci
      się dookoła niego. Ale jak patrzyłam na niemowlęta, to miękłam i
      chciałam drugie :) Moim zdaniem dziecko jest szczęśliwsze kiedy
      wychowuje się z innymi dziećmi, dlatego zdecydowaliśmy się na
      drugie, chociaż jak urodził się Alex nie chciałam drugiej ciąży
      przez najbliższe 7 lat. Cieszę się, że zmieniłam zdanie, będzie
      wesoło :)
      • asuzi Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 21:18
        sama się zastaawiam jak to będzie, jak pojawi się siostrzyczka.
        teraz Zuzia jest oczkeim w głowie, jak widzę że dzieje się jej coś
        złego to jak tygdysica wkraczam, może przesadzam, ale chcę dla Zuzia
        rodzeństwa, razem z m marzymy o 3... na razie czekamy na drugą
        cóerczkę, nie mogę sie doczekać...
        • malenkie7 Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 21:50
          Iza, przeczytałam Twoj post mężowi, bo to co napisalas zrobilo na
          mnie naprawde duze wrazenie. to fantastyczne, co napisalas - Twoja
          swiadomosc, a takze miłosc do dzieci. az mi sie lezka w oku
          zakrecila.
          ciesze sie, ze dojrzewasz do podwojnego macierzynstwa, ze
          odnajdujesz w swoim sercu miejsce na dwojke dzieci i zycze Ci jak
          najwiecej szczesliwych chwil z Twoją rodziną.
    • chmurcia4 Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 11.05.09, 22:32
      rzadko się trafia na porządne posty, ale to jest jeden z tych, dla
      których warto przeglądać fora. Iza gratuluję odwagi szczerej
      wypowiedzi - te same myśli, tudzież uczucia przeszyły mnie, gdy
      myślaalm że jestem w ciąży "znów" (błędna interpretacja "efektów
      specjalnych"). Teraz też mam 2 dzieci pod swoimi skrzydłami i też te
      myśli chodzą mi po głowie.

      z całego wątku - jeden morał: wychowac najpierw pierwsze - tak do
      jego 20'ki, a potem dopiero starać się o następne ;))))
    • quacharell Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 12.05.09, 10:02
      fakt, BOSKI post.. taki - przepelniony miloscia..
      ja Wam dziewczyny -majacych dwojke dzieci zazdroszcze.
      Sama chcialam miec dwojke, ale teraz, po depresji jaka zaliczlam
      przy pierwszym - tak strasznie cholernie sie boje, i na 99,9%
      zostane przyjednym...
      • izamig Re: moje refleksje na temat drugiego dziecka 12.05.09, 13:49
        bardzo się cieszę, że podobał się wszystkim mój post, ja poprostu
        napisałam to co czuję i może którejś z was która czeka na drugie
        dziecko pomoże.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja