ulkadabrowska
20.05.09, 22:03
Ja ponoć byłam ciekawską wiercidupką, zawsze w brudnym ubraniu i z siniakami i
strupkami. Ale posłuszną. Poruszałam się z prędkością światła i nie potrafiłam
kłamać. Nie chodziłam do przedszkola i strasznie szkoda mi przedszkolnych
doznań :( Za to byłam w bandzie :) - fenomenalnie wspinałam się na drzewa :)
W podstawówce uchodziłam za kujonkę (miałam zawsze najwyższą średnią w
szkole,w granicach 5,6; na matmę nie musiałam chodzić wcale - byłam olimpijką)
a ja po prostu nie musiałam się uczyć - samo mi to wszystko do głowy
wchodziło. Jak się potem okazało uczyć się też nie potrafiłam (no bo nie
miałam wprawy) i mój 'geniusz' zanikł :)
Zostało mi z tego wszystkiego ogromny głód wiedzy i łatwość przyswajania
informacji. I wiercidupkowanie :-)
z dziecięcego słownika pamiętam 'pindolek' i 'pompidolek' - oba wyrazy
oznaczały pomidora.
A jakimi Wy byłyście dziećmi?