Karmicie dzieci "na mieście"

22.05.09, 15:47
Jak jesteście poza domem?
W końcu coś zjeść muszą ;)
    • patrice7 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 15:48
      Chodzi mi oczywiscie o "miastowe" jedzenie ;)
    • beetaa Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:01
      karmimy, najczesciej wcina bule drozdzowa, ale zdarzylo mu sie juz jesc i inne
      przysmaki - ciasto francuskie z sosem pomidorowym, pizze, ikeowskiego hotdoga,
      ale najbardziej lubi kielbaski z grilla, w koncu smak ma po tatusiu, ktory
      pochodzi z krainy "kielbasiarzy", a i tak hiciorem sa fryty, ktore jada
      praktycznie tylko na miescie.
      • zabka11 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:08
        Nie, bo JA w domu gotuję, jak porządna matka Polka;), a nie jakieś
        gotowce z półproduktów, z konserwantami....bleeeee;0)
        • zabka11 Re: No i nikt nie podchwycił zaczepki;).... 22.05.09, 22:49
          ....fajne to forum;)
          Ale tak naprawdę nie jemy na mieście, no sporadycznie, bo po prostu
          my taki gatunek rodziny, że rzadko gdzieś na jadło wychodzimy, bo
          nam tylko swojskie, własnej roboty smakuje. Bo pamiętam, ilekroć
          byliśmy gdzieś z m, to nam nie smakowało, no...oprócz jednej pizzy w
          malutkiej pizzerni Imperia na Grabiszyńskiej (Wrocław).
          Pozdrawiam:)
    • dmgr Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:06
      Ja zazwyczaj coś zabieram ze sobą ale posmakować też mu dam a jak jemy coś
      zdrowego to też wcina. Ale oczywiście frytki uwielbia.
    • aurinko Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:08
      Ikea albo frytki - jak nam gdzieś zejdzie dłużej i Majka jest głodna to nie mamy objekcji przed "miastowym" jedzeniem.
    • ulkadabrowska Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:14
      jasne, my często jesteśmy w drodze i często gościnnie w innych miastach, więc
      Brunek już pewnie w sumie kilkadziesiąt restauracji zaliczył. Jak nie mam weny
      na gotowanie a zjadłoby-się-coś-dobrego to zabieram Brunia do jednej z
      okolicznych restauracji. Już nie pamiętam, żebym zabierała gdzieś obiadek, nawet
      jutro jemy w schronisku :)
      We Wro byliśmy ostatnio (jak byłam u Żabki, która zaostrzyła nam apetyt pysznym
      rosołkiem) w takiej fajnistej stołówce przy Rynku, gdzie (jak w Ikea) idzie się
      z tacką i pakuje ile wlezie a potem panie to ważą z talerzem i się płaci za wagę
      nie zawartość (całkiem przyzwoite pieniądze zresztą).
      • patrice7 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:15
        Taaa STP tez uwielbiam:)
    • lilka.k Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 16:45
      no pewnie...łosoś w ikei, pierogi w swoijskim jadle, nalesniki w ploteczce,
      nawet frytki czasem, ale nie przpadają za frytkami i dobrze :).
      Oprcz tego zupy na miescie tez, żurki i inne, uwielbiają :)
    • lipiec_2007 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 17:49
      obiady maly jada w domu, chyba ze w planach mamy wyjscie do wloskiej
      restauracji. wtedy na bank wiem, ze na jakies kluski na pewno sie
      rzuci...
    • kogosia Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 18:17

      • burdziaa Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 19:35
        Tak- w Ikei łososia, generalnie ryby- pstraga np. , tez pieczone
        ziemniaki/frytki i warzywa duszone- do zup nie mam zaufania bo 99 %
        to Knorry niestety :(
      • bobimax Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 19:37
        Oczywiście. Często lubimy wyskoczyć sobie na jakieś żarełko i młoda
        nie odpuści jak widzi że jemy. Zresztą ja nie widzę w tym nic złego.
        Nie karmię jej frytkami i hamburgerami często. My lubimy restauracje
        z normalnym jedzeniem, więc nie ma problemu.
        • malenkie7 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 22.05.09, 22:35
          bardzo sporadycznie...
          ostatnio bylismy w restauracji z polskim jadłem, zamowilam duza
          porcje mieciutkich zeberek z sosikiem BBQ, z pure ziemniaczanym -
          młody wzgardzil, natomiast opychal sie chlebem ze smalcem i ogórkiem
          kiszonym.
    • smolineczka Re: Karmicie dzieci "na mieście" 23.05.09, 05:35
      wszystko zależy os planu dnia
      wczoraj obudzila się z drzemki przed 16-tą, a już o 17-tej mieliśmy być na
      dniach bibliotekarza (zaprosili nas moi koledzy z pracy). więc, jadla na Ranczo
      pod Krakowem - kiełbaski, chrupki, bułeczkę, banana i pierniczka. ale była
      szczęśliwa! ;)
    • domatorka.amatorka Re: Karmicie dzieci "na mieście" 23.05.09, 09:05
      tak, jeśli my jemy poza domem to i Młodszy się łapie na "miastowe"
      jedzenie-kebab to Jego ulubione danie;)
      • dorka3078 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 23.05.09, 10:24
        my też nie mamy obiekcji ,czasami trzeba gdzieś wyjść albo pojechać a
        dzieci jeść muszą
        jak ostatnio bylismy w Poznaniu to bardzo smakowały jej pulpeciki a
        frytki uwielbia
        zresztą w żłobku to też jedzenie poza domem!
        • akrobat Re: Karmicie dzieci "na mieście" 23.05.09, 12:09
          My zadko gdzies wychodzimy wiec i dzieci nie jedze poza domem.Ale
          zblizaja sie wakacje i nad morzem nie mam zamiaru gotowac obaidów
          wiec siła rzeczy bedziemy jedli w barach i młody tez:))
    • dziunia27 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 23.05.09, 14:53
      tak, jak juz jemy gdzies poza domem to jej zawsze zamawiamy frytki,
      albo skubie od nas cos tam..
      ale my żadko jadamy na mieście
    • marigold222 Re: Karmicie dzieci "na mieście" 23.05.09, 22:50
      Od Bożego Narodzenia młoda nie chce jeść mięsa- poza filetem drobiowym w
      Sfinksie- więc czasem ją tam zabieram i zajada- taki sam filet w domu juz jest
      be. Czasem chodzimy też na zupy do baru na mieście, Julka lubi ich rosół i
      pomidorową a ja pierogi i nalesniki. podjada nam też zamawiana os czasu do czasu
      do domu pizze.
Pełna wersja