wrrr... nienawidzę małych sklepików

23.05.09, 12:46
Rzadko w takich kupuję, tylko w nagłych wypadkach oraz mięso i pieczywo. A w
sobotę to już w ogóle staram się zakupów nie robić.
Dzisiaj musiałam wstąpić do szkoły, a że Konrad jeszcze nie wychodzi, więc
poprosiłam mamę, żeby wpadła na 1,5 godziny, bo M w pracy. Wracając chciałam
zrobić maleńkie zakupy, zwłaszcza, że wczoraj nic. Straciłam tyle czasu w
trzech sklepikach (w jednym kupowałam bułki, w drugim torebkę na prezent, w
trzecim skrzydełka pod zupę dla Konrada), że to aż nieprawdopodobne. Zwłaszcza
w tym trzecim (mięso i wędliny), same starsze panie, którym się nie spieszy, a
to trzy plasterki tego, 5 tamtego, dwie kiełbaski, ten kawałeczek mięska, albo
nie, może tamten... wrrr... stałam jak na szpilkach, a kolejka wcale się nie
przesuwała. Wiem, rozumiem, że każdy chce zrobić zakupy, ale w domu chore
dziecko, mamie obiecałam, że za 1,5 godziny będę, komórki zapomniałam,
chciałam kupić tylko te cholerne skrzydełka, a tu masz... A potem, już w domu
zorientowałam się, że niepotrzebnie je kupiłam, bo na dziś zupkę mam, a jutro
komunia, więc Mały zje u babci (nie zabieramy go w te tłumy ludzi tuż po
chorobie). Więc czas i nerwy stracone niepotrzebnie :(
No, pożaliłam się ;)
    • patrice7 Re: wrrr... nienawidzę małych sklepików 23.05.09, 13:07
      A pozal się jak ma byc Ci lepiej;)

      Ja juz nie widze w tym nic zlego.
      I stoje grzecznie i sie usmiecham (szczerze) :)

      Jedyne miejsca gdzie nienawidze !!!!!!!! czekac i klnę pod nosem to pozcta!
      • beetaa Re: wrrr... nienawidzę małych sklepików 23.05.09, 13:16
        A ja rozumiem, nie cierpie kolejek i jak tylko widze takowa, biore nogi za pas,
        szczegolnie irytuja mnie malenkie sklepiki i kolejka na pol sklepu. Ale na
        szczescie mieszkam na gluchej prowincji i kolejki to prawdziwy rarytas, no
        chyba, ze w supermarkecie, gdzie kasjerki sa tak szybkie, ze nigdy nie zdarze
        spakowac zakupow. Ale jak jedziemy do mojej mamy to dostaje bialej goraczki, ale
        coz czlowiek szybko sie od pewnych rzeczy odzwyczaja.
        • 27agnes72 Re: wrrr... nienawidzę małych sklepików 23.05.09, 14:25
          A ja w ogóle kocham sklepy.Dzisiaj się zastanawiałam (w takiej
          kolejeczce) jak ja będę robiła zakupy za kilka lat- już mam problemy
          z widzeniem, a w tym produkcie to zmienili opakowanie a tu
          wyliczyłam, że w promocyjnym jest mniej chusteczek niż w zwykłym a w
          tym to w ogóle nie ma chyba serka tylko samo opakowanie lepiej wziąć
          to mniejsze...wrrrr
    • burdziaa Re: wrrr... nienawidzę małych sklepików 23.05.09, 14:35
      A ja lubie moje osiedlowe sklepiki ale nie lubie kolejek- zwłaszcza
      jak nam sie spieszy albo czekamy z Julkiem, lubię je za to ze znam
      panie, zawsze mi cos swiezego polecą, odłożą jak poproszę :)
    • dmgr Re: wrrr... nienawidzę małych sklepików 23.05.09, 15:39
      ja tez nie lubię. Wczoraj chciałam kupić kilogram truskawek w warzywniaku a
      przede mną kobita chce kupić 30 dag tych truskawek ale marudzi, ze do ciasta, że
      ona chce ładne i ta ekspedientka zaczyna jej wybierać po jednej te najlepsze z
      koszyka i chyba z 10 min zajęło jej nakładanie tych 30 dag. Potem ja kupuję i
      mówię, że ma wsiąść nowy koszyk bo ja nie chcę tych przebranych bo też chcę
      ładne i ona mi fochy, że ona chce dobrze a każdy niezadowolony i, że jak chcę to
      ona mi też ten kilogram powybiera, mnie się tak spieszyło, że wolałam wziąć "jak
      leci" i wyjść.
Pełna wersja