ło matko co ja narobiłam!!!

28.05.09, 12:25
nastawiłam rano kompot z czereśni i... pojechałam 30km do siostry!
Przypomniało mi się o nim o 9.20! Dzwonię do M i mówię mu, żeby pędził do
domu, ja też wsiadłam w auto i max zdenerwowana gazowałam ten kawał drogi. Po
drodze przypomniało mi się, że pan Heniu od remontu też ma jeszcze klucze,
wiec do niego tez zadzwoniłam, i dobrze, bo był u nas w domu pierwszy. Garnek
spalony, w domu śmierdzi niemiłosiernie spalonym cukrem, ale... mamy na
szczęście jeszcze gdzie mieszkać.

NIGDY przedtem nie zdarzyło mi się nic podobnego.
Byłam PRZERAŻONA.

Ale już po wszystkim i jest happy end na szczęście.
    • patrice7 Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:27
      o matko.
      Moj nm zostail kiedys czajnik i tez pojechal:(

      Od tamtej pory staramy sie ZAWSZE patrzec przed wyjsciem na kuchenkę, nawet jak
      nic nie gotowalismy.Wierze,ze serce mialas w gardle,jak nie wyzej.
      • nika1201 Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:41
        No to dobrze,że sobie w ogóle przypomniałaś.Nauczka na przyszłość
        nie tylko dla Ciebie, ale może i dla nas czytających. Ja sobie wezmę
        do serca. Pozdrawiam
        • burdziaa Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:43
          Ale stres- jak dobrze,ze sobie przypomniałas!
    • blanka0 Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:44
      ja kiedys żelazko w Chorwacji w domku zostawilam i z 50 km
      wracalismy, starry malo mnie nie zabil
    • atenette Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:46
      Oj mi nie raz się zdarza wstawić coś na gaz i zapomnieć. Zawsze
      jestem jednak w pokoju obok więc i przypominam sobie, że coś się
      gotowało w chwili gdy poczuje smród spalenizny :P. Wierze, że byłaś
      przerażona i dobrze, że wszystko skończyło się pomyślnie :)
    • quacharell Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:49
      Jejku!! niezla akcja.. dobrze ze wszystko ok i w pore sobie
      przypomnialas.. mi sie takie przygody nie zdarzaja, ale za to moj
      tato jest mistrzem !!!! - mniej wiecej co dwa-trzy tygodnie slysze
      ze sie zapomnial, a to z obiadem, a to z czajnikiem.....
      • ulkadabrowska Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 12:52
        do wczoraj też bym powiedziała, że mi się TAKIE rzeczy ABSOLUTNIE nie
        przydarzają :) Oby u Ciebie ten stan trwał wiecznie :)
    • qwoka Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 13:29
      wyobrazam sobie ten stres:/
      Mi się coraz czescie zdarzają takie rzeeczy. Może nie tyle coś zostawiam na 100% co wiecznie sie zastanawiam, czy cos np. wyłaczyłam.
      • kristin4 Re: ło matko co ja narobiłam!!! 28.05.09, 13:59
        Współczuje, dobrze że nic sie nie stało.
        Ja kiedys wygotowywałam czjnik nowy nalałam wody i podniosłam gwizdek
        żeby nie gwizdał bo wszystkich obudzi, a ze byłam w trakcie pisania
        pracy mgr szybko utonełam w ksiażkach i zapomniałam o czajniku.
        Ocknełam sie dopiero jak zaczeło dziwnie smierdzieć i zobaczyłam
        czerwoną poświate w kuchni to był mój nowy czajnik ze stali nierdzewnej
        rozpalony do czerwoności. Na szczeście nic sie nie stało. Ale ładny i
        drogi czajnik do wyrzucenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja