ja-goda1
02.06.09, 13:24
Mam do Was pytanie, nie tyle związane z lipczątkami, co ogólną wiedzą o bólu
głowy u dzieci. Mikołaj już od roku miewał sporadyczne bóle głowy. Zawsze tak
samo - późnym popołudniem, najpierw słabo, a potem dość mocno. Czasem
wystarczył sen, czasem kończyło sie na panadolu. Jak miał skończone 4 lata,
miał dwa dość mocne bóle głowy, był diagnozowany u neurologa (EEG i badanie
odruchów), okulisty i badania ogólne. EEG wykazało zapis charakterystyczny dla
dziecka nadwrażliwego na róźne bodźce, na tym diagnostykę zakończono. Przez
ostatni rok ból zdarzał sie raz na dwa miesiące, czasem rzadziej. Ostatnio
mieliśmy w zeszłym tygodniu, i dwa dni temu, a wiec częściej. Młody sie
nakręca, mówi, że nie zaśnie, aż mu nie podamy syropu, który ewidentnie działa
na psychike, bo zasypia w minute po podaniu. Te dwa ostatnie bóle były w dni
kiedy mnie tez bolała głowa, wszyscy w domu mamy katary, Mikołaj też, więc tak
to sobie tłumaczę, a jednak cos mi nie daje spokoju.
Jak Wam sie wydaje, na ile takie bóle i częstotliwość to rzeczy mieszczace się
w jego nadwrażliwości, być może zwiazane z pogodą i katarem, a kiedy zacząć
szukać głebszych przyczyn, szerszej diagnostyki. A moze poczekać na wakacje,
zobaczyc jak to bedzie wyglądać, w dni spokojne, bez sresu i przedszkola??
Licze na Wasze obiektywne spojrzenie..