ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław)

11.06.09, 20:13
nazywa się Vapiano, jest naprzeciwko Galerii Dominikańskiej, w tym
nowym budynku. Jak weszliśmy to od razu wiedziałam, że zostajemy bo
ma w środku, fajny, duży placyk zabaw dla dzieci, z zabawkami z Ikea
(namiot,tunel,tablica, piłki, itd.). Najważniejsze, że jedząc można
cały czas patrzeć na dziecko bo stoliki ustawione są wokół niego.
Bardzo fajny, nowoczesny wystrój i kuchnia włoska. Ja byłam
zachwycona, strasznie mi się tam podobało, zwłaszcza, że teraz
czytam książkę o Włoszech i cappucino i tiramisu przy barku z
drzewkiem oliwnym to było to:>)
    • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 11.06.09, 20:18
      To już jest raczej norma, ale to dobrze. W sushi barze gdzie jezdze jest tez
      pokoj dla dzieci i ponoc nawet opiekunka ;)
      U mnie w miescinie małej pod Wrocławiem tez otworzyli swietną restauaracje,
      gdzie jest kącik dla dzieci a na zewnątrz plac zabaw nawet i stoliki tez. A i
      kawiarnia jest z tarmpolinami i mnostwem atrakcji gdzie dają pyszne nalesniki ;)

      Ale weszlam sobie na strone tej knajpy o ktorej piszesz i fajny wytroj ma :)
      • chanastel Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 11.06.09, 22:00
        Po powrocie koniecznie muszę tam zajrzeć. Na razie przystanek
        warszawa:) a w sob nad morze
    • lipiec_2007 Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 18:30
      skuszeni taka recenzja wybralismy sie do warszawskiego vapiano.
      czetery dorosle osoby + dziecko.

      niestety jestem daleka od euforii. kacik dla dzieci miesci sie przy
      wysokich barowych stolikach, gdzie nasz lipcowy maluch nie usiadzie
      bez asekuracji, poniewaz krzesla nie maja oparc. na cala restauracje
      jest tylko jedno specjalne krzeselko dla maluchow.

      bezobslugowy system przy takich rodzinnych spotkaniach (o randkach
      nie wspomnie) w ogole sie nie sprawdza. panuje chaos, kazdy stoi w
      innej kolejce, zeby zamowic, a potem odebrac zamowiona potrawe. w
      calym tym zamieszaniu i kolejkach od czasu do czasu mozna spotkac
      sie przy stole. rzadko jednak w komplecie:), bo kazdy biega za czym
      innym. a kiedy przyszedl czas na deser, to musielismy sami sobie
      posprzatac ze stolu brudne talerze (podrzucilismy je na wolny stolik
      obok.

      jedzenie bylo jednak calkiem smaczne. szkoda tylko, ze nie mozna
      bylo sie nim wspolnie delektowac:)

      PS. a ten kacik dla dzieci, to po prostu stolik z kredkami, tablica
      i kreda oraz trzy plastikowe koniki do bujania. trudno tym zajac 2-
      latka.
      • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 19:57
        Ojej, to jakas samoobsluga tam jest? chyba nie wywnioskowalam tego ze strony.
        A to nie, nie..co prawda uwielbiam Kuchnię Marche, gdzie jest pewnie cos
        podobnego (i bardzo klimatycznego), ale z dzieciakami sie jeszcze nie odwazylam
        tam pojsc i jeszcze dlugo nie pojde.
        • maryjka60 Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 20:11
          a my byliśmy dzisiaj tam znowu z naszą dwulatką i szwagierki
          sześciolatką, obie zachywcone placem zabaw, wlazły tam i już nie
          musieliśmy dzieci specjalnie pilnować. Z zamawianiem nie było
          problemu, jedno zostawało przy stoliku, żeby zerkać na dzieci a
          reszta swobodnie sobie chodziła i zamawiała, i tak na zmianę. Nie
          mam żadnych wpływów z reklamy(a szkoda:) więc usilnie nie namawiam
          ale nam się tam strasznie podoba, bardzo swobodnie się tam czuję i
          pasuje mi ten wystrój.
          • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 20:18
            Najwazniejsze, ze wam się podoba :).
            Mnie to jedzenie kusi, wiec pewnie sie wybiore ale bez dzieci :)
    • burdziaa Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 21:46
      Dzieki Dorotka za kontakt, uwielbiam nowe miejsca- juz zaluje ze
      dopiero w nastepny wekend sie wybierzemy, chyba ze na jakas
      kolacyjke w tygodniu- chociaz mnostwo jedzenia przywiezlismy od
      rodziców :) no ale ja na wloska kuchnie łasa jestem....i na pewno z
      Julkiem bo my zawsze razem chodzimy, do Marche od dawna,
      przyzwyczail sie i jest grzeczny, stoimy wspolnie w kolejce i zawsze
      nakladaja nam duze porcje :) chyba Maly Chlopczyk ich rozczula .
      • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 21:51
        z jednym moim to ja pewnie bym tez sobie mogla pojsc. Jak ostatnio mialam samego
        Antka kilka godzin to sobie z nim lazilam wszedzie, w wozku pojedynczym i na
        nogach. i sie dziwilam, ze ja wszedzie moge z nim wlezc i mi nie rozrabia, he
        he...;)
        Tak wiec, z dwojką rozrabiakow juz nie tak latwo ;), ale za to weselej, he he.
        do marche z nimi sobe nie wyobrazam ;)

        a tak a propo porcji, to ja zawsze sobie tez duzo nakladam, w sumie za
        duzo...salatek za duzo a potem patrze na to i sie dziwie: gdzie ja to zmieszcze
        gdy jeszcze deser czeka? ;)
        • burdziaa Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 22:00
          dopiero doczytalam Twoje wpisy, faktycznie z Dwojeczka nie łatwo- ja
          bym sobie z moim jednym sama nie dala rady, zawsze we trojke
          idziemy,bez Jaska sobie nie wyobrazam/
          • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 22:03
            A niedawno sie dziwilyscie, ze ja do multibabykina nie chce jezdzic sama? ;).
            dla mnie to bylo wyzwanie, a tylko sie umeczylam, wole juz w domu. choc teraz z
            kazdym dniem co raz lepiej. Zaczynają wspolpracowac :). Fajni są.
    • lipiec_2007 Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 14.06.09, 22:07
      to ja jeszcze tylko sloweczko:)

      wyglada na to, ze miejsce zabaw dla dzieci we wro jest duzo lepiej
      wyposazone i umijescowione niz wawie. a co do systemu obslugi, to
      nie jest to klasyczna samoobsluga. przy wejsciu kazdy klient
      otrzymuje karte czipowa. z ta karta ustawia sie w ogonku, gdzie na
      jego oczach przyrzadza sie potrawy. i tak, jeden ogonek jest do
      przystawek, inny do past, inny do pizzy, a jeszcze inny do napojow i
      deserow. jesli ktos chce zjesc kilkudaniowy obiadek, to tych
      kolejeczek ma sporo do obskoczenia, a w godzinach szczytu (nam sie
      tak trafilo), obsluga sobie nie radzila z nawalem zamowien, no i
      sprzataniem.

      moj maly kluskozerca wyszedl upackany sosem od stop do glow. a
      najbardziej lubi makarony dlugie typu spaghetti, tagliatelle,
      linguine :)
      • maryjka60 Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 15.06.09, 09:49
        no to we Wro póki co ani razu nie trafiliśmy na żadne ogonki,
        podchodziłam i od razu przyrządzano dla mnie potrawę, to chyba
        dlatego,że to nowo otwarte miejsce i jeszcze nie tak popoularne. I
        muszę powiedzieć, że menu nie jest zbyt urozmaicone, są tam tylko
        pasty, pizze i sałatki. Dobre w smaku, proste ale nie wyszukane.
        • blanka0 Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 15.06.09, 09:52
          czytalam bardzo pozytywne recenzje nt tej rest
          jedyne co obsmarowali to pizze :-)
          tez sie chyba tam wybiore, choc marche jakos mi wcale nie lezy :-)
          • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 15.06.09, 10:05
            pizze to ja tylko jem w kilku miejscach i nie probuje gdzie indziej. Mnie to nie
            p rzeszkadza.
            Makarony uwielbiam. W kamiencu (la sieesta czy jakos tak) jadłam w piątek
            makaron z cielęciną i grzybami w sosie smietanowym.. poezja :)
            • blanka0 Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 15.06.09, 10:14
              heh ja tez pizze jem TYLKO w jednym miejscu w La scali:-)
              bajka
              a Ty lila gdzie, pochwal sie

              a wiesz ze w kamincu jeszcze nie bylam, za to uwielbiam jadło z
              chrzastawy, kiedys tam malajkata widzialam hehe
              • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 15.06.09, 10:16
                w la scala są tez pyszne makarony, w ogole tam chyba wszystko jest doibre,
                mniam, mniam :), ale dawno nie bylam.
                PIzze jem np w da grasso, bo ciasto cienkie. Nie cierpie grubego.

                POlecam te knajpe w kamiencu. W 5 minut nam zrobili, a o 21:50 przyjechalismy
                (czynne do 22).
                Do chzrąstawy juz bardzo dlugo sie wybieram. Tyle osob mi poleca, ze szok.
                • lilka.k Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 15.06.09, 10:23
                  blanka, w arkadii bylas w jelczu?
                  Maja naprawde dobre jedzenie :). Plac zabaw na zewnatrz, kacik dla dzieci, menu
                  zmieniaja tez dosc czesto co mi sie podoba.
                  • burdziaa Re: ale w fajnej restauracji byliśmy (Wrocław) 23.06.09, 21:32
                    i my dzisiaj z okazji Dnia Taty bylismy poznym popołudniem- było
                    bardzo miło, nie za duzo ludzi, mini kącik do zabawy dla dzieci(
                    wystarczył by zając Julka - 'duzy'plac zabaw rozstawiają w wekendy)
                    do tego wygodne krzesełko do karmienia i pyszne tiramisu ( ja jadłam
                    mascarpone z truskawkami-poezja )
                    • blanka0 lila 23.06.09, 21:59
                      ta arkadia to tak mnie dziwi, jakies takie odludne to miejsce
                      wczoraj zamowilam pizze z la siesty bleeeeeeeeeeeeeeee
                      w la scali wlasnie podaja na ciescie tak cienkim ze prawie
                      przezroczystym, a chrzastawe musisz koniecznie odwiedzic, jadlo
                      pycha bo kucharzem jest maz wlascicielki i wiadomo dbaja o swoje :-))
                      znajomi z wrocka tam robia chrzciny, komuni ei inne imprezy bo
                      naprawde warto
                      • lilka.k Re: lila 23.06.09, 22:01
                        A tam odludne. Dobre jest, ale autem tzreba jechac ;)
Pełna wersja