dam radę z 2 dzieci?

16.06.09, 12:52
Pocieszcie, mieszkam jak wiecie u teściów, mamy swoje piętro,
ostatnio jest trochę konfliktów między nami. Chcę sama dać sobie
radę z dziećmi, ale czy podołam. Czy uda mi się rozwiązać problem z
usypianiem Zuzi i drugiej córeczki? Jak z karmieniem, przewijaniem,
zabawą z Zuzią, spacerami, dziewczyny podbudujcie mnie bo się
załamuję powoli. Jak dać sama radę, nie chcę teściowej o nic prosić.
Czy mi się uda?
    • monikaj21 Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 12:55
      Znam wiele osób, którym się udało, więc pewnie i Tobie się uda :)
    • agatka_1979 Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 12:58
      ja mysle ze jak sie nastawisz, ze musisz sobie sama poradzic, to dasz
      rade :-) poza tym mozemy sie tu wspierac :-))
    • zumali Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 13:05
      Jasne, ze dasz rade! Twoja Zuzia to grzeczna dziewczyna, wiec raczej
      Ci w tym pomoze :)
      Nastaw sie pozytywnie, a wszystko pieknie sie pouklada szybciej niz
      myslisz. W koncu masz juz dwu letnie doswiadczenie :) Trzymam kciuki
      i zycze powodzenia.
    • e-ness Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 13:25
      ja Ciebie nie pociesze bo po prawie 5 miesiacach wiem jak ciezko
      potrafi byc z dziecmi:( od godz 15 to juz odliczam do powrotu meza(
      godz 18) a jak odrobine sie spoznai to te minuty wydaja mi sie
      wiecznoscia.

      moja tesciow mieszka 10 min od nas a nigdy nie poprosiłam jej o
      pomoc, no nie 2 razy: jak jechałam na zdjecie szwów po 2 cc i jka
      Ksawciu szedł do szpitala.

      z usypianiiem jest strasznie widziałam ze chenastel tez sam nie
      potrafi połozyc dwójeczki, ale tak to juz jest, wieczory sa
      najgorsze...

      nie upieraj sie ze wszystko musisz sama bo bardzo szybko sie
      wypalisz a tylko dzieci na tym traca, zwłaszcza nasze lipczatk...
    • anula_82 Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 13:50
      u mnie na początku, przez jakiś m-c bylo mi strasznie cięzko.
      Napiszę Ci tak, głównie zależy od tego, jakie będzie Twoje
      nowonarodzone, a lipcowe umie sie juz ładnie samo pobawić, ja troche
      cierpiałam, że sama nie mogę wyjsc ze starszym ale minęło.
      Jesli sprawdzi się u Ciebie tak jak u mnie, że malutki jadł i spał i
      tak w kółko, to nie martw się, bedziesz miała czas i dla siebie i
      dla Zuzi.
      Ale jesli ktoś będzie chciał Ci pomóc, bez pytania Ciebie o zdanie,
      to bierz z tego ile popadnie i śpij np.
      • izamig Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 14:23
        dasz napewno, ja się tego samego obawiałam, zwłaszcza że Klaudiusz
        ma bardzo czujny sen i bałam się, że Ala go będzie budzić. wcześniej
        w dzien usypiałam Klaudiusz tak ze musiałam się położyć razem z nim.
        Jak Ala się urodzia to siadałam koło niego na kanapie, on jadł mleko
        a ja karmiłam Alę,a teraz nauczyłam go że dostaje mleko i kładę go w
        jego pokojiku i zasypia przy flaszce. Jak nie zaśnie to do chuśtawki
        i odpływa. Jak sobie z nimi rady w domu nie daję to do wózka i heja
        jedziemy. Nauczyłam go też jeść samemu coprawda czasami nieźle
        nabrudzi. Na początku robiłam wiele takich właśnie rzeczy z Alą przy
        piersi. Czasami jest ciężko zwłaszcza,że Klaudiusz zrobił się
        zazdrosny i jak zajmuję się za dużo Alą to rzuca się po podłodze i
        piszczy, przerabiałam to ostatnio u psychologa i dostałam radę, żeby
        nie reagować potrwa to parę dni ale przestanie, a ja mam sobie
        wyobrazic, że jestem pod kloszem przez który nie docierają do mnie
        żadne hałasy. Nie chcę zapeszać ale jest coraz lepiej. Pozatym
        puszczam mu teraz dużo bajek i jak nie mam czasu dla niego to on
        ogląda (auta, shrek to jego ulubione no i bajki na kanale mini mini)
        Wiele rzeczy od początku robiłam razem z Klaudiuszem, choć
        przebierzemy Ali pieluszkę, zobacz jak mam kąpie Ale. A jak obydwoje
        płaczą to piosenki dla dzieci Ala na ręce i razem tańczymy. Jak M
        wraca do domu około 18 to on zajmuje się synem, również go kąpie i
        usypia. Cięzki były 1 miesiąc, ale najpierw mama wzięła 2tyg. urlopu
        i codziennie do mnie pryjeżdżała, a potem M miał 2 tyg. urlopu. A ja
        wtedy uczyłam się obsługi dwójki dzieci jak z nimi zostanę sama.
        Pierwszy raz z dwójką na dwór wyszłam po miesiącu i to poszłam na
        żywioł bo poszłam z nimi do kosmetyczki. a teraz chodzę z nimi po
        sklepach, jedżę autobusem, zawsze w zanadrzu mam coś czym mogę
        przekupić Klaudiusza, żeby grzecznie w wózku siedział jak Alę muszę
        mieć na rękach np. tik taki, albo soczek z rurką
        • izamig Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 14:29
          a no i najważniejsze, jak Ala płacze a ja musze się zająć
          Klaudiuszem np. zmienić pieluchę to włączam mojej małej wariatce
          odkurzacz uspokaja ją to i zasypia, czasami chodzi on nawet i 2h bo
          jak go chcę potem wyłączyć to się budzi i płacze. No i kupiłam
          jeszcze
          www.allegro.pl/item635407092_kolysanki_prenatalne_spokojny_sen.html
          działa nawet mnie uspokaja
    • izamig Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 14:41
      no i jeszcze kupiłam Ali to
      www.allegro.pl/item656536245_fisher_price_k3799_c_karuzela_rainforest_klasyka.html
      też bardzo pomaga lezy i patrzy jak się kręci nad jej główką
    • maadga Dasz radę 16.06.09, 15:16
      Między moimi dziećmi jest 2lata i 8miesięcy, i powiem Ci tak, że ja
      często wolałam być sama niż żeby mi się ktoś po domu kręcił. Kuba
      się lepiej słuchał, nie rozpraszał. Mnie pomogła husta, jak tylko
      Lilka miała gorszy dzień to siup do husty i tyle. Lili urodziła się
      w czerwcu więc miałam, o tyle lepiej, że poprostu więcej czasu na
      dworze spędzałam. Lika do wózka i na podwórku siedziałam ile się
      dało. Potem chodziłam ze znajomą na basen odkryty z jej dzieciarnią,
      czasem babcie prosiłam żeby poszła z nami. Koleżanka z dzieciarnią w
      wodzie ja z wózkiem na brzegu, albo odwrotnie. TV też pomaga, nie ma
      co się zaperzać, że nie będziesz tak robić, bo to nie wychowawcze.
      Moja propozycja zacznij teraz zmieniać np sposób usypiania,
      karmienie, bo teraz starszak nie odczuje tego jak zazdrość tylko
      normę, będzie Ci dużo łatwiej.
      Teraz dla 3-4latków jest dużo książek, rysowanek, gazet, zabaw przy
      których możesz karmć noworodka ;). A w weekend mąż niech się chwilkę
      zajmie najmłodszym, a ty zrób coś tylko ze starszakiem lub sama.
    • bobimax Re: dam radę z 2 dzieci? 16.06.09, 15:55
      Nie masz innego wyjścia. Początki będą trudne, ale jak sobie
      poukładasz to jakoś to będzie. Pociesz się że więcej jest w podobnej
      sytuacji.
    • lucy_cu a skąd, nie dasz! 16.06.09, 17:26
      ;-))) Żartowałam. ;-)
      Miałam troje dzieci co dwa lata i jeden pokój. Nie zwariowaliśmy,
      ani ja, ani dzieci. :-)
      Oczywiście, że dasz radę. :-)
      • monikaj21 Re: a skąd, nie dasz! 16.06.09, 17:33
        Lucy, to pozwól że przy okazji walnę Ci parę pokłonów. Szacunek! :)
        • zabka11 Re: Dasz, dasz:) 16.06.09, 20:36
          Lucy i ja pierdyknę pare pokłonów.....hihih, ja z dwójką , w 37m2
          już duszności dostaję i żyję aby do Nowego Roku, bo wtedy wystawiam
          na sprzedaż i szukam większego;)

          Asuzi dasz radę, ale ciężko bedzie i tak ciężko jest zawsze, nie
          zależnie czy mieszka sie z teściami, czy bez. To trudny czas.
          Rozumiem, że chcesz pokazać niezależność, zwłaszcza od teściów, bo
          ja sama przypłaciłam to lekką depresją, tak bardzo nie chciałam
          prosić o pomoc przy Gosi, i....nie żałuję. Nikt mi nie powie, że się
          wyręczałam itp., bo moje dzieci ja wychowuję.

          Ale, ale... męża trzeba do pomocy zagonić i już. Jeżeli przy
          młodszym mało pomoże z racji np.karmenia piersią, to starszą może i
          musi sie zająć. Może dla odmiany, niech ją bierze na dół, do
          siostrzyczki, jak dwa tajfuny rozniosą jej pokój, to doceni fakt
          luzu, jaki miała dzięki temu, że brałas jej 4 latkę do siebie.

          I jeszcze jedno, bądź twarda, boś miękka kochana, i nie konsekwentna
          w działaniach. Musisz pomyśleć o sobie, bo Cię zeżrą, już to Ci
          pisałam. Trzymam kciuki i pisz w razie czego, pomożemy, nawet w
          konkretnych sytuacjach!
          Pozdrawiam
          • asuzi jesteście kochane :) 16.06.09, 23:16
            Dzięki. Stawiam czoło światu:), widzę że znacie moją sytaucję, nie
            raz pisałam jak o co, użalałam się. Dzięki że jesteście że mogę sie
            wygadać, posmucić a Wy mnie pocieszycie. Będę musiała męża zagonić
            do pilnowania Zuzi, bo teraz to często robi coś dla teściowej inie
            ma go w domu, więc muszę z tym skończyć. Mąz weźmie wolne 2 może 3
            tyg. i jakoś sobie poukładamy, rozplanujemy jak i co. Dzięki jeszcze
            raz. wrazie pytań jeszcze się odezwę. Za tydzień mam wizytę, ciekawe
            co tam w brzuszku słychać.
            PS. Lucy ja tez ślę ukłony, podziwiam Cię kobieto. Wezmę z Ciebie
            przykład i dam radę :)
            • maadga Asuzi najlepiej na faceta działają dwie lewe ręce 17.06.09, 10:12
              .....żony. Jak wrócisz ze szpitala to tekst "ojej jak mnie strasznie
              boli jak stoję nie dam rady umyć noworodka, doję się że go upuszczę
              a ty MĘŻU TAKI SILNY i SPRAWNY" :)) SPrawdzone na wielu mężczyznach
              wśród moich koleżanek i u mnie również. Tatuś ma poczucie że tylko
              on to potrafi i nie będzie nawet próbował się wymigać ;). A potem
              nie będzie chciał przestać. Bo w wanience lub na przewijaku
              najłatwiej zobaczyć jak nasza pociecha zmienia się z dnia na dzień.
            • lucy_cu Re: jesteście kochane :) 17.06.09, 11:02
              Dajcie spokój z tym podziwem, Dziewczyny. Tzn dzięki- ale to
              zupełnie normalne: ma się dzieci, więc się organizuje życie tak,
              żeby przetrwały, i one, i ich rodzice. :-) Powiem Wam szczerze, że
              (to akurat nie do Was) czasem mnie irytują te ochy i achy- "jak Wy
              sobie radzicie, tyle dzieci, chyba padacie na nos". A guzik.
              Chcieliśmy, więc mamy. Bywamy zmęczeni, ale bez przesady. W domu
              jest w miarę posprzątane, dobry obiad, ogród obrobiony, dzieci
              dopilnowane. Czytamy książki, jeździmy na wycieczki, normalnie
              żyjemy. Więcej niż jedno dziecko to nie jest żaden kierat.
              Nie było nam różowo na trzydziestu metrach z trojgiem, a potem
              czworgiem dzieci- cudów nie ma. Ale gehenny też nie było. Nie było
              nocnych wrzasków ani dziennych bijatyk. ;-)
              Prawda jest taka, że im więcej człowiek ma obowiązków (np więcej
              dzieci ;-P) i im MNIEJ jest rąk do pomocy, tym lepsza i sprawniejsza
              organizacja.
              Asia, pamiętasz, jak Mała się urodziła? Przecież wtedy miałaś ocean
              wolnego czasu, nawet się tu dziewczyny śmiały, że siedzisz na forum,
              jakbyś wcale nie miała w domu niemowlaka. ;-)
              Z noworodkiem jest praktycznie zero roboty- robota jest z takim
              dwulatkiem, a i owszem. Ale zobaczysz, dwa lata różnicy to jest
              genialny odstęp. Dziewczyny będą kumpelkami na sto dwa. Tobie może
              być trochę ciężkawo na początku- ale to nie będzie trwało wiecznie.
              Mnie się naprawdę ogromnie marzy jeszcze jedno dziecko- myślę, że
              gdybyśmy byli młodsi, i ja, i mąż, w ogóle byśmy się nie
              zastanawiali.
              Reasumując- nie martw się na zapas. Powoli wszystko poukładasz. I
              nie polegaj za bardzo na mężu- polegaj na sobie. On po tych dwóch
              tygodniach pójdzie do pracy i zostaniesz sama z dziewczynami.
              Układaj sobie dzień pod ten późniejszy czas- inaczej będzie Ci
              ciężej.
              Zobaczysz, że w sierpniu, po paru tygodniach, napiszesz nam tu, że
              super byc mamą dówch dziewczyn! :-)
              • lee_a Re: jesteście kochane :) 17.06.09, 11:50
                no i jest takie powiedzenie "przy jednym dziecku nie ma czasu na nic, przy
                dwójce jest czas na wszystko, a przy trójce to jeszcze pomóc komuś można" No a
                przy czwórce to napisała lucy ;)
                O i tego się trzymajmy.
    • lee_a Re: dam radę z 2 dzieci? 17.06.09, 11:48
      jak ja daję to i ty dasz. Teściowa 100 km od nas, moja mama 250. Mąż od 9:00 do
      19:00 poza domem. Teraz na przykład obie śpią, obiad mam od wczoraj, ciasto z
      rabarbarem w piecu.
      Podstawa to starsze dziecko, które samo usypia (przynajmniej w dzień). POczątek
      jets ciężki, chaotyczny a w okolicach 3 miesiąca widać światełko w tunelu. U nas
      jak ja karmię to albo czytam Ani książeczkę, albo pomagam jej układać układankę
      albo ona karmi (piersią oczywiście) swoją lalkę. Zabawy w tej chwili wyglądają
      tak, że mała na macie a my obok na dywanie. Spacery w ogóle bez problemu -
      musisz tylko nauczyć Zuzię chodzenia za rękę. Ja to zrobiłam jeszcze na długo
      przed porodem i nie zdarza nam się uciekanie. Jak idziemy na spacer to najpierw
      na zakupy, potem mała rundka po osiedlu i w końcu ze śpiącą w wózku Martą na
      plac zabaw. Po 2-3 godzinach wracamy do domu i jest już ok. 17:00. Podwieczorek,
      Sezamki, książeczki z naklejkami albo wspólne szykowanie obiadu dla taty i jakoś
      leci. O 19:15 zaczynamy szykowanie się do spania. Najpierw kąpię Martę a Mariusz
      z Anią myje zęby. Jak ja obrabiam i karmię Martę to on kąpie Anię. Marta usypia
      prawie od razu po odłożeniu więc wtedy ja wycieram Anię, smarujemy się balsamem.
      Anka idzie sikać, ogląda kawałek Clifforda i do spania. Najpóźniej o 20:30 mamy
      wolny wieczór.
      Nie powiem ci, że nie mam ciężkich dni, bo bym skłamała. Czasem mam ochotę
      wystrzelić je obie w kosmos albo wyjść z domu i trzasnąć drzwiami. Ale na
      szczęście rzadko. Kochane są obie i cudnie jest na nie patrzeć.
      • asuzi Re: dam radę z 2 dzieci? 17.06.09, 12:49
        chyba sobie wyrdukuję i będe czytać na dobranoc:). Dziewyczny
        jesteście cudowne, a jaką macie pamięć. Lucy i ja pamiętam jak
        pisałyście że dużo siedzę, jakbym dziecka nie miała. Faktycznie
        Zuzia dużo spałai była grzeczniutka, na wszystko miałam czas. Teraz
        żebym tyle czasu miała dla Zuzi.
        • a.l.a.s.k.a77 Re: dam radę z 2 dzieci? 17.06.09, 23:39
          Na pewno dasz radę! Będą oczywiście gorsze dni ale wszystko się da
          przeżyć. Zuzia jest grzeczna a to połowa sukcesu. Ja przy moim
          starszaku to wcale kompa nie mogę włączyć bo on zaraz u mnie na
          kolanach i bawi się klawiturą. Męża zaciągnij do pomocy, niech sie
          wykaże:) Ja nie chciałam aby mój mąz brał długi urlop bo bałam się że
          za bardzo przyzwyczaję się do jego pomocy. Był w domu tylko tydzień a
          potem zostałam sama z dziećmi. Nie jest źle, jakoś wszystko się
          układa:) Pozdrawiam
    • marea77 Re: dam radę z 2 dzieci? 18.06.09, 22:31
      Mam troje dzieci 2x23 m-ce i 1x 3,5 m-ca :)
      Kiedy dowiedziałam się, że jestem znowu w ciąży, starałam się jak najwięcej
      nauczyć chłopaków samodzielności, np. wchodzenia i schodzenia po schodach,
      jedzenia, zasypiania, chodzenia na spacery za rączkę (nie jeżdżenia w wózku, bo
      trudno byłoby mi pchać dwa wózki ;) Większość rzeczy przy N, typu zmiana
      pieluchy, usypianie, ubieranie, karmienie robię w towarzystwie K i F.
      Jak mała np. zapłacze, to chłopaczki zaraz przynoszą jej pieluszkę (mają taki
      „zwyczaj”, że jeden drugiemu przynosi, kiedy któryś płacze i ten płaczący od
      razu się uspokaja, więc stwierdzili, że na siostrę to też będzie działało ;),
      albo trzęsą jej łóżeczkiem celem ukołysania jej ( nieraz nie zdążę zareagować)
      albo „każą” mi ja nakarmić, czy rzucają jej zabawki – tak więc pomagają jak mogą
      ;) Oczy trzeba mieć dookoła głowy ;)
      Bałam się, tak samo, jak Ty, tym bardziej, że miałam dwóch małych rojbrów, ale
      naprawdę przy dobrej organizacji można dać sobie radę i wg mnie z każdym dniem
      jest łatwiej :)
      • asuzi Re: dam radę z 2 dzieci? 24.06.09, 14:50
        mam dziś doła, szwagierka miałą po pracy odebrać moje wyniki badań,
        bo ma po drodze, i zapomniała a ja mam wizyte u lekarza i ledwo
        zdążę, wszystko musze sama, nikt mi nawet w błahej sprawie nie
        pomoże, bo albo nie pamięta,albo nie chce, albo nie może, szkoda
        gadać, będe lecieć z jęzorem na brodzie.....więc czytam sobie i mi
        lepiej. Będę Zosią samosią, obym dała radę....
        • zabka11 Re: I bardzo dobrze, nie dołuj się.... 24.06.09, 15:00
          ...bo nie ma czym, ale bądź pamiętliwa kochana. Jak Cie kiedyś
          szwagireka o coś poprosi...."zapomnij" i juz, niech wie jak to
          pachnie. I to wcale nie złośliwośc z Twojej będzie strony, tylko
          nauka drugiego człowieka, że nie jest pępkiem świata, w tym
          przypadku Twojej zapominalskiej szwagierki i danie jej nauczki.

          A bycie Zosią Samosią to nic złego, jesteś panem samego siebie i
          możesz mieć w dupie tych co i Ciebie maja w dupie. Kropka!!

          Umiesz liczyć....licz na siebie, ja stosuje to powiedzenie, tak
          często jak to możliwe, zwłaszcza w rodzinie.
          Pomocy m w to nie wliczam, bo to nawet nie pomoc, tylko jego zasrany
          obowiązek, jak i mój. Kropka:)

          Pójdziesz sobie po wyniki, potem do lekarza i włącz "olewator", zero
          nerwów, bo nie warto:)
          Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się dzielnie i daj znać jak po
          badaniach:)
    • takatoszymura Re: dam radę z 2 dzieci? 24.06.09, 21:45
      Jestem tu nowa i nie wiem jaka będzie dokładnie różnica pomiędzy Twoimi dziećmi,
      ale pewnie podobna, jak u mnie. Córeczka jest młodsza od synka o 2 lata i 2
      mies. Ale dałam radę, i to sama. Mąż pomagał mi półtora tygodnia, bo musiał
      wrócić do pracy. Nie miałam żadnej pomocy, bo mamy nie dały rady, mąż pracuje od
      8 do 20 w zasadzie codziennie. Od początku starałam się dostosowywać pory dnia,
      karmienie, spacer małej do pór dnia synka. Jak ich usypiałam to na swoim łóżku,
      leżąc pośrodku nich- synkowi czytałam książeczki, mała usypiała mi pod drugą
      ręką. Jak gotowałam- mały rysował w kuchni, córcia w leżaczku oglądała jak
      obieram ziemniaki. On jadł, ja ją kołysałam w leżaczku. Ciągle musiałam ich mieć
      na oku, żeby mały nie zrobił krzywdy siostrzyczce. Spacery niedaleko, do parku,
      z jednym wózkiem (bo podkładka dla starszego sie nie sprawdziła). Nauczyłam
      synka schodzić po schodach, żeby nie taszczyć dwójki. Miesiąc był okropny, synek
      zazdrosny. Ale potem było już z górki. Córcia lubiła obserwować zabawy Szymonka,
      jak on się wygłupiał gapiła się na niego godzinami. Teraz zajmują się sami sobą,
      interweniuję jak sie bija! :-)
      Dasz radę, trochę "inwencji twórczej" z Twojej strony i będzie Ok.
      • agusiajasia Re: dam radę z 2 dzieci? 24.06.09, 22:18
        Dasz i kropka.
        Rozumiem cię, że może być trudno w ciąży, bez pomocy ze strony bliskich. Jak
        byłam w ciąży z Franusiem tez miałam momenty niepewności i wściekłoci na
        rodzinę, która miała mi tak bardzo pomagać, a w rezultacie musiałam sobie radzić
        sama. Dopiero jak wylądowałam w szpitalu to się obudzili...
        Powiem ci jedno. Pierwszy miesiąc pewnie nie będzie łatwy. Ty nie będziesz
        jeszcze w najlepszej formie, a dzieci mają wymagania i nie pytają, czy mama się
        dobrze czuje. Ale później będzie coraz lepiej. Wypracujecie sobie jakiś system,
        własny tryb dnia. Oczywiście wszystko musi być podpasowane pod dzieci, ale w
        końcu się wyczujecie i wyklaruje ci się "program" :)
        Nie martw się na zapas i myśl pozytywnie, bo to juz połowa sukcesu :)
        Dasz radę!!!!! Pomyśl sobie, kto jak nie ty poradzi sobie najlepiej z własnymi
        dziećmi? I już :)
Pełna wersja