Dywagacje na temat jedzenia i teściowej!

17.06.09, 18:34
Chodzi konkretnie o ogórki a mianowicie czy dajecie dzieciom?
Teściowa jak byliśmy ostatnio u nich na obiedzie to robiła mizerię i
zastanawiała się co zrobić dzieciom ,ja się bardzo zdziwiłam bo Zuzia
ogórki je od dawna a konserwowe muszę przed nią chować
Na to teścowa że ktoś kiedyś i takie tam zatruł się strasznie ogórami
i ona nie dawała ale swoim wszystkowiedzącym tonem "no ale rób jak
uważasz" kurcze normalnie nie mogę csami co może być nie tak skoro
ogórek to ponad 90% woda
następna rzecz to chciałam żeby tą mizerię zrobiła z jogurtem
naturalnym ,ona tak się broniła jakby to conajmniej trucizna była i
chcę ją otruć ,aha pomidorów dzieciom też się nie podaje nawet jak
nie uczulone ,śliwek i winogron też ,pewnie przypomni mi się więcej
ale najbardziej to zastanawia mnie co z tymi ogórkami
    • beetaa Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 18:50
      Z tymi ogorkami to ciezka sprawa, moja mama tez twierdzi, ze dzieciom lepiej
      swiezych ogorkow nie podawac, w jej wersji- nie sa najlepsze na zoladek i sie po
      nich odbija. I chyba fakt, jak ogorek gruntowy dobrze zsypany nawozami, to nic
      przyjemnego, przynajmniej dla mojego zoladka, po bio nie mam sensacji, a po
      normalnym to jak sie uda, wiec moze troche racji z tym jest.
      A ja nie mam problemu, bo moj ani ogorka, ani pomidora nie wezmie do ust, no
      chyba, ze pomidor suszony albo w postaci soku, a ogorek kiszony albo w occie ;(
      • patrice7 Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 19:26
        hm dziwna sprawa, bo kiszony czy konserwoowy jest ok,ale wlasnie swiezy moze
        zaprowadzic rewolucję.
        Malwa tez sie kiedys struła swiezym :)
        • andzia84 Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 20:08
          pierwszo słyszę, mój tam wszystko je a sensacji nie ma. kiedyś miał
          po kiwi
          • kalinka-pl Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 20:37
            Moja wsuwa ogórki głównie świeże, fakt po pierwszym razie miała
            problem skórny (ale w 100% nie wiem czy to po ogórku) a teraz zajada
            bez ograniczeń i gruntowe i szklarniowe i ze śmietaną i same.
            Natomiast zatruła się raz kiszonym ogórkiem, a dokładniej skóry nie
            pogryzła i wymiotowała w nocy. Teraz jej zawsze obieram i nie mam
            żadnych problemów.
            Pomidory też obieram ze skórki tak na wszelki wypadek.
            Myślę że nie ma co się przewrażliwiać, jeśli dziecku nic nie jest to
            można śmiało dawać. Moja ostatnio szaleje za świeżą kapustą pod
            każdą postacią, kapusta niby wzdymająca a mojej nic nie jest, więc
            bronić nie zamierzam.
    • atenette Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 20:38
      Ja również pierwszy raz słyszę! Moja jest uczulona na pomidory, więc
      ogórki je prawie do wszystkich kanapek.
      • burdziaa Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 22:03
        Tak tesciowa ma racje, oczywiscie zalezy od dziecka , niektóre sa po
        prostu bardziej wrazliwe i delikatne, moze tesciowa za taką uwaza
        swoją wnuczkę :)
        Moj Julek tez nie kosztował, ale on nic surowego nie chce spróbowac
        poza narchewką z jabłkiem.
    • madziszka Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 17.06.09, 22:19
      Jasiek wcina ogórki, świeże też. Ostatnio hiciorem są małosolne. Ale zawsze mu
      obieram ze skórki.
      Ale coś jest z tymi świeżymi ogórkami, tez mi sie czasami odbijają długo. Moja
      mama mówi że nie można łączyć ogórków z wódką :)
      • ewlinp Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 18.06.09, 11:53
        fakt ogórki i sałata to warzywa, które przyjmują najwięcej chemii z gleby,
        dlatego najlepiej kupować w od tej samej sprawdzonej osoby, a sie pochwale - juz
        pierwsze ogórki z naszej działkowej folii zostały zjedzone... mm :)
    • maadga Re: Dywagacje na temat jedzenia i teściowej! 18.06.09, 13:27
      Ogólnie o ogórkach słyszałam tyle że nie popijać mlekiem bo będzie
      biegunak ale nie wiem jak się ma to do rzeczywistości przecież jemy
      mizerię i nic.

      A moja Lili wkłada plasterek ogórka do buzi i gryzie (podoba jej się
      chrupanie) ale potem wypluwa przemielone :(
Pełna wersja