beetaa
19.06.09, 11:21
Byli u nas wczoraj znajomi, jakos niespodziewanie, a u nas chalupa znowu
rozkopana, m zbija kafelki w lazience na dole i trafil rure, wiec wogole
sajgon i woda wylaczona. I jakos tak zeszlo na kapiel dzieci, ze jak to my
kapiemy mlodego codziennie, bo przeciez dziecieca skora tego nie wytrzyma ;)
Padlismy obydwoje, ich 1,5 roczna corka kapie sie raz w tygodniu, szok.No
chyba, ze sie nie brudzi ;) Sami sie przyznali, ze nie uzywaja swojego
wielkiego ogrodu (wiec w domu sie chyba raczej nie zabardzo przykurzy ;)
Od kiedy mlody zaczal pomykac po podlodze kapie sie=moczy codziennie, a teraz
nie wyobrazam sobie go codziennie nie wykapac (= solidnie umyc), przeciez
czesto-gesto jest umorusany od stop do glowy jak nieboskie stworzenie,
szczegolnie po zabawie w piaskownicy. Ja rozumiem, ze noworodek powinnien miec
ograniczana kapiel (taka tu opinia panuje) i tego sie stosowalam przez
pierwsze pol roku, ale takie duze chodzace/raczkujace dziecko to juz chyba sie
troche brudzi ;) Ciekawe, czy sami sie kapia raz na tydzien... brr, nawet nie
chce myslec...