Podróż z dziećmi

19.06.09, 21:03
Macie może sprawdzone sposoby, żeby podróż z małymi dziećmi przebiegała w
miarę spokojnie? Rozumiem, że każde dziecko jest inne i inaczej znosi wyjazdy,
ale może jakieś rady wykorzystam w przypadku moich szkrabów :)
W przyszłym tygodniu mamy jechać (w dzień) z maluchami samochodem 500 km. Do
tej pory nie jeździliśmy z nimi dalej niż ok. 20 km od domu :)
    • patrice7 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 21:21
      hm na dwoje babka wrózyla.
      Skoro dzieciaki nie sa nauczone dlugiej jazdy mooga Ci sie rozwyc juz na 21 km i
      przestać jak dojedziesz na miejsce albo bede tak zafascynowane,ze nic sie nie
      odezwa;)
      Malwina jest zaprawiona w jezdzie jezdzi od malenkosci z nami w trasy.
      • marea77 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 21:46
        To ja wybieram tę drugą opcję ;)
    • yoopi1 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 21:22
      U nas sprawdzają się książeczki. Zabieram zawsze pełen plecak, ale
      to zależy od tego czy dziecko to lubi. W samochodzie włączam bajki-
      grajki - córka wsłuchuje się w nie i zapomina o "uwięzieniu" w
      foteliku bo przecież to najbardziej frustruje małych podróżnych.
      Dobrze jest wziąć coś do chrupania (chrupki, wafle ryżowe itp.) W
      rezerwie mam zawsze schowane przenośne DVD, ale to jest na koniec,
      kiedy już nic nie działa a do celu jeszcze daleko. Warto też
      zatrzymać się co jakiś czas i wyjąć dzieci ze znienawidzonych
      fotelików. Starszym dać pobiegać, młodszego ponosić by mogły
      rozprostować kosteczki. Powodzenia i szerokiej drogi.
      • agusiajasia Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 21:24
        Na długą trasę zwykle włączamy dzieciom jakąś bajeczkę. Każdy ma swó oddzieny
        ekran i jest ok :)
        • yoopi1 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 21:27
          Jak ja bym chciała mieć taki wesoły "autobus" :))))))))) Już widzę
          jak siedzą i wpatrują się w te ekrany :))) Dobre.
        • marea77 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 21:49
          Moi chłopcy są jacyś "inni" ;) do tej pory nie chcą oglądać bajek
          • zorkaa Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 22:08
            tymek na podróż dostaje nowy nr "auto świata", to go zajmuje dość
            długo, poza tym książeczki, ludziki, mówimy wierszyki, śpiewamy i
            patrzymy na auta a on mówi co to za marka. a i jeszcze gra w
            telefonie wyścigi samochodowe. generalnie po podróży jestem dość
            wymęczona;)
            bezpiecznej drogi i powodzenia
          • yoopi1 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 22:31
            To dobrze, a nawet bardzo dobrze.
    • ridibunda Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 22:13
      Moje uwielbiają jeździć i uwielbiają foteliki, od razu wsiadając do auta włażą
      same na swoje miejsca. Ale podczas długiej jazdy przestrzegamy dwóch zasad -
      póki śpią, póty jedziemy, żadnego zatrzymywania się i wybudzania, ale jeśli nie
      śpią - co ok. 2 h postój na rozprostowanie kości, inaczej zaczynają się wiercić
      i jęczeć ze niewygodnie.
      Polecam jakąś nowość, wcześniej nieznaną, do zaprezentowania podczas podróży, i
      to nie od razu na początku ,tylko jak się już robi dzieciowi nudno. Ja ostatnio
      dałam małej malutki znikopis z 3 pieczątkami - miała zajęcie na 150 km:)
      No i jedzenie i picie, choć ja staram się unikać jedzenia w samochodzie ze
      względu na moją schizę zakrzsztuszeniową. Jednak w długiej podróży dopuszczam
      mamlanie chrupek kukurydzianych albo czegoś w tym rodzaju, to się w buzi
      rozpuszcza i jest dość bezpieczne. No i picie koniecznie, moja w aucie (i tylko
      wtedy) nadal pije z butelki i to ze smoczkiem z nr 1, też ze względu na moje
      obawy o możliwość zakrztuszenia. Dłużej jej tez z tym wtedy schodzi i ma
      zajęcie:) A ostatnio zamiast flachy dałam jej niekapek, do którego da się ten
      smoczek przykręcić - wszystko z jednej firmy, pasuje do siebie, i to był strzał
      w 10, nowy kubek jej się spodobał i znowu kilkadziesiąt km przeleciało szybko.
      ogólnie, trzeba być kreatywnym - możecie śpiewać, szukać krówek ,koparek,
      traktorków itp. A jak śpią - jechać jak najdłużej.
      Acha, i ponieważ nie wiesz, jak dzieci znoszą dłuższe jazdy, weź jakie leki
      przeciwwymiotne, u nas tego nie trzeba, ale mogą się przydać.
      Miłej podróży:)
      • yoopi1 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 22:33
        Masz w 100% rację. Nie powinno się dawać dzieciom nic do jedzenia i
        picia podczas jazdy. Ale chrupki, wafle ryzowe (tak jak wcześniej
        pisałam) czyli to, co się łatwo rozpuszcza w buzi ewentualnie można
        podać. Ale to ważne co napisałaś. To bardzo niebezpieczne kiedy
        dzieci jedzą podczas jazdy.
    • yvonne79 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 22:35
      Moja córcia nie lubi jeździć samochodem na trasy dłuższe niż 20 minut. Nie
      podoba jej się jazda w foteliku. Nie lubi tego od maleńkości. Udaje nam się ją
      czasem zagadać, zająć śpiewaniem, i oglądaniem książeczek. Jednak na długie
      trasy jeździmy zawsze nocą. Wtedy Młoda śpi całą drogę :-)
      • malenkie7 Re: Podróż z dziećmi 19.06.09, 23:07
        niestety, jak dla mnie jedynym sposobem na spokojne i szybkie
        przebycie trasy jest podróz w nocy...
    • maadga Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 09:28
      Jeździmy nocą. ALe z doświadczenia po starszaku wiem, że dwulatki
      najgorzej znoszą jazdę samochodem i niestety na Lilce potwierdza się
      moja teoria.
      • monikaj21 Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 10:27
        U nas zdecydowanie najgorsze były podróże z dziećmi ok 1 - 1,5 roku -
        jedno i drugie dostawało w tym czasie hopla.
        Na długą podróż muszą być nowe, zajmujące zabawki, książeczki.
        Zabawek najlepiej parę małych, bo jedna szybko się znudzi.
        Jak nie możecie lub nie chcecie jechać w nocy to może spróbujcie
        wyjechać bardzo rano - o 4 jest jasno, więc można obudzić dziecko i
        parę pierwszych godzin w samochodzie będziecie mieć spokój.
        A co do picia i jedzenia w samochodzie - hmmmm, pewnie że lepiej by
        było nie dawać ale wychodząc z założenia że nie dajemy, nie jedziemy
        w nocy, nie dajemy twardych zabawek (bo w razie hamowania mogą
        zrobić krzywdę), nie puszczamy bajek na dvd to trzeba zostać w domu
        i poczekać aż dzieci podrosną.
        • burdziaa Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 12:22
          jak minela podróz? czy jeszcze nie wyruszyliscie?
          zycze Ci dobrej spokojnej jazdy- takiej jaka my mamy z Julkiem, nie
          trzeba go animowac, zabawiac, wytrzymuje 10-12 godzin w podrózy(
          oczywiscie robimy w tym czasie 1 dłuzsza przerwe na obiad, i jeszcze
          np, jedna krótsza ) jezdzimy zawsze w dzień
          • lilka.k Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 12:34
            Burdzia, masz szczescie.
            Nie ma znaczenia czy dziecko duzo podrozuje czy nie, to zalezy od
            charakteru/temperamentu.
            Nasze dzieciaki od początku duzo wozone, nie w dlugie trasy jakies, ale w aucie
            bardzo duzo i nie przepadają. I nic nie poradze.
            Kazda podroz do tesciow 6-godzinna to byl dla mnie koszmar. Oprocz tych nocnych.
            Wtedy jest calkiem ok (choc tez sie budzli, plakali)
            Namowilam meza by na wakacje jechac w nocy, nie chcial sie zgodzic ale
            ublagalam. Mamy ponad 9 godzin jazdy, w dzien bysmy jechali ze 12. Bez sensu. A
            ja bym wysiadła chyba, nie wytrzymuje nerwowo tyle placzu w aucie :(
            • burdziaa Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 12:39
              to kiepsko- lepiej w Waszym przypadu w nocy podrózowac. Julek
              popłakuje tylko przy wkładaniu ponownie do fotelika po dłuzszej
              przerwie- nie wybiega się wystarczająco, ale to chwila do zapiecia
              pasów, potem juz ruszamy i jest dobrze. Ja bardzo zle znosze
              podroze, boje sie jezdzic, wiec jeszcze dodatkowy placz dziecka by
              mnie zdołował, faktycznie nam sie udało.
              • lilka.k Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 12:51
                Mnie tez dołuje i przez to z Piotrem mamy spięcia. Ja źle znoszę jazdy z nimi.
                Nawet ostatnio z Magnolii na Bielany musialam wariata z siebie robic by mi
                wysiedzieli. W sumie siedziec to siedzą, nie mają wyjscia, ale płaczą, choc nie,
                nie płaczą, to nie placz..to krzyk...
                Aaaa, idę stąd, bo sie tylko denerwuję ;)
            • kristin4 Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 12:40
              Tak jak dziewczyny piszą kazde dziecko inne, na wczasy !00 km przed
              nami ale jedziemy na noc i bedzie spała jak sie przebudzi dostanie cyca
              i śpi dalej tak bylo poprzednim razem mam nadzieje że teraz też tak
              będzie.
              A w krótsze trasy to tez tak planujemy zeby jechac w porze jej drzemki.
              A jak nie śpi to najbardziej interesują ją "mamusi opowiesci dziwnej
              tresci" i pokazywanie wszystkiego za oknem no i śpiewanie i gimnastyka
              rączkami, zaczepiantatusia nogami itp, generalnie nie jest źle.
              Co nie znaczy że najbliższego wyjazdu do Chorwacji się nie obawiam.
              • lidiaa Re: Podróż z dziećmi 22.06.09, 22:03
                To chyba zalezy od dziecka.
                Moje od początku przyzwyczajone i jest ok.
                Podstawą są nowe zabawki, albo takie dawno nie widziane.
                Oglądamy krajobrazy, nazywamy wszytsko na zewnątrz (zwierzątka,
                samochody, traktory są ostatnio na topie u Pawełka).
                Robię Im teatrzyk zza zagłówka.
                Jak widzę, że zaczynają się nudzić po 3-4h jazdy to robimy przerwę.
                Żadnego jedzenia i picia podczas jazdy.
                • ankas4 Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 04:20
                  Lila wspolczuje!
                  Tymek niezle znosi podroz,my ostatnio zrobilismy 500 km w tamtym tygodniu, nigdy
                  nie podrozujemy w nocy, bo u nas sie ta opcja nie sprawdza, jak jechalismy do
                  Paryza nocą to Tymek przebudzal sie co chwilka, plakal ,bylam mega wymeczona
                  rano i na dodatek musielismy sie zajmowac dzieckiem ,bo on jakos tam sie
                  wyspal,wiec my podrozujemy tykko w dzien, wyjezdzamy zawsze okolo 9- 10 ,bo
                  Tymek niezle znosi pierwsze dwie godziny, pozniej zaczyna zasypiać ,bo to juz
                  Jego pora spania i jak zasnie to spi nastepne 2 godziny, jak sie obudzi
                  oczywiscie jest przerwa w podrozy, bo chce sikac i wtedy tez wypada nam pora
                  obiadowa , to jest najdluzsza przerwa w naszej podrozy. Zazwyczaj stajemy w
                  miejscach gdzie jest plac zabaw dla dzieci, tutaj prawie w kazdym Mc donaldzie
                  jest w srodku plac zabaw wiec my mozemy spokojnie zjesc a Tymek sie wymęczyć.
                  Zlota zasada to worek pelen nowych zabawek, oraz u nas ostatnio hitem jest
                  przekladanie gumek i frotek do wlosow w rozne wiadereczka. Nie jest to drogie do
                  kupienia, bo w Polsce mozna kupic nowe wiaderka i gumki z frotkami w pakietach w
                  sklepach za 5 zł, tutaj kupujemy takie rzeczy w tzw. dolarowcu gdzie prawie
                  wszystko jest po 1 dolarze.
                  Hitem są też ksiązeczki grające, zajmujące bardzo , lekko meczace dla
                  wspolpasazerów ale cos za coś:)

                  Z tym piciem w aucie podczas jazdy to chyba troszke przesadzacie... przeciez jak
                  sie jedzie normalna droga to nic zlego sie w sumie nie moze sie stac, zreszta
                  generalnie uzywamy tylko bezpiecznego niekapka , przeciez dziecku tez sie chce
                  bardzo pic podczas jazdy! szczegolnie jak dziala klimatyzacja.

                  I na koniec wiem ,ze to nie pedagogiczne itd... ale jak juz mielismy do
                  pokonania ostatnie 20 km i Tymek juz dawał popalić to mu dalismy butelke Coca-
                  coli z rurką i tak sobie sączył delektując się, duzo nie wypił , zęby potem
                  super wyszorowalismy...ale mówie Wam jaki był spokoj w aucie !!!!!!!:)


                  sciskam i tez zycze spokojnej podrozy!
                  • lilka.k Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 08:29
                    ankas4, ja to bym pewnie dała coca colę. mam to gdzies, by;e by cicho byli. Nie
                    wpadłam na to, bo sama po coca-coli mam czesto chore gardło, wiec sie troche
                    boje ;).
                    Ale jedzenie musi byc. ostatnio zapchałam ich frytkami z ikei. Brzytwy się łapię.
                    • malea1 Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 08:44
                      U nas Antek zwykle zasypia w samochodzie, ale tez staramy się w
                      dalsze podróże wyjeżdżać bardzo wcześnie (ok 4-5 rano) albo w porze
                      drzemki. Na mazury jechaliśmy 5 godzin a z tego nie spał godzinę. W
                      drugą stronę trochę bardziej marudził, ale szło wytrzymać.
                      • lidiaa Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 09:56
                        co do jedzenia w aucie to nie dajemy (ani tez picia) bo zawsze
                        jakieś ryzyko zaksztuszenia jest, a poza tym jeśli dziecko ma
                        chorobę lokomocyjną to może być kłopot...
                        U nas były wymioty po jedzeniu w trakcie jazdy, a jak jedzą/ piją na
                        postojach to jest ok.
                        • lilka.k zakrztuszenie? 23.06.09, 10:01
                          Zdziwiona jestem tym krztuszeniem w aucie. ANi razu nam się nie zdarzzyło, za to
                          w domu już pare razy ze wzgledu na to, ze się zwyczajnie wierca podczas
                          jedzenia. Przeciez ich nie przywiążę do krzesełka. Dziwne pozy przyjmują wiec
                          łatwiej. W foteliku przypieci tak, ze zdecydowanie się nie ruszają za duzo.
                          Dziwne to dla mnie.
                          • monikaj21 Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 10:25
                            Ja też myślę że krztuszenie w aucie jest nieco 'przereklamowane' -
                            tzn na pewno nie dałabym landrynka czy czegoś w tym stylu nawet
                            starszaczce ale picie czy coś miękkiego daję.
                            • patrice7 Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 11:59
                              Tez wydaje mi się to przesadzone. Ryzyko zakrztuszenia jest wieksze w domu niz w
                              samochodzie.


                              Ankas!!!! Normalnie Cię nie poznaję!!! Coca Cola??!! :D
                              • a.zaborowska1 a pociąg? 23.06.09, 12:39
                                Mam możlwość wyjechania na tydzień do dziadków w bieszczady. Problem
                                w tym, że musiałabym 5,5 godz. jechac sama z dzieciakami pociągiem.
                                Termin wyjazdu za 3 tygodnie a ja nadal nie wiem. Przecierz jak
                                junior zobaczy ten pociągowy korytarz to po mnie :-/
                              • ridibunda Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 12:41
                                Ale w domu łapiesz dziecko, odwracasz je odpowiednio i ratujesz, a w samochodzie
                                zanim to zrobisz musisz znaleźć miejsce do zatrzymania, zatrzymać się, wysiąść,
                                odpiąć pasy, wyciągnąć dziecko z fotelika i dopiero wtedy można działać.
                                Przerabiałam to ze starszakiem, który w aucie zachłysnął się piciem. Nie życzę
                                nikomu.
                                Poza tym mam na tym punkcie schizę, więc żadne argumenty mnie i tak nie
                                przekonują - moje dzieci mają max. ograniczone jedzenie i picie podczas jazdy i
                                tyle:D
                                Pozdrawiam.
                                No i jak podróż autorki wątku? Czekamy na relację:)
                                • monikaj21 Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 12:53
                                  Ja oczywiście mam tego świadomość, ale w domu moim zdaniem
                                  niebezpieczeństwo jest podobne chyba że zawsze patrzysz na dziecko
                                  jak je/pije. Mnie często nie ma w tym samym pokoju, więc argument o
                                  szybkości reakcji do mnie średnio przemawia.
                                  No i dodatkowo ja nie kieruję więc mam oko na dzieciaki w
                                  samochodzie - w sumie to bardziej niż w domu :)
                                  • ridibunda Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 12:59
                                    Może i racja, rzeczywiście ja też często zostawiam dzieci jedzące przy stole i
                                    wychodzę z pokoju, ale wydaje mi się że i tak szybciej bym przybiegła słysząc
                                    jakieś dziwne odgłosy niż pomogła im w aucie patrząc bezpośrednio na to co się
                                    dzieje.
                                    Ale ja tę schizę mam i koniec, może jakaś terapia by mi pomogła:)
                                    Pzdr
                                  • yoopi1 monikaj21 23.06.09, 21:32
                                    A pomyślałaś o tym że w czasie wypadku, który oby się nigdy nie
                                    wydarzył możesz nie mieć możliwości by dziecku pomóc kiedy się
                                    krztusi? Błagam Was nie piszcie takich rzeczy bo mnie przerażacie.
                                    • monikaj21 Re: monikaj21 23.06.09, 22:12
                                      Ale ja absolutnie nie piszę że warto dzieciom dawać w samochodzie
                                      jedzenie - ja się sto razy zastanawiałam nad tym krztuszeniem i
                                      innymi zagrożeniami - po prostu trzeba szukać jakichś kompromisów -
                                      jak napisałam wyżej zakładając że dziecku nie dajemy w drodze pić
                                      ani jeść, nie mamy w samochodzie żadnych zabawek/książeczek na tyle
                                      twardych że w razie wypadku mogą zrobiś krzywdę (przecież nawet
                                      gumowy samochodzik w tym momencie może poważnie uszkodzić dziecko),
                                      itp, itd to raczej nie da się wyruszyć w długą drogę - z tym jest
                                      jak ze wszystkim - trzeba znaleźć złoty środek - dla mnie jest nim
                                      zabieranie dzieci na wakacje w nowe miejsca czy do rodziny przy
                                      zachowaniu dużej ostrożności ale przy rezygnacji z kilku
                                      zasad 'podróżuj bezpiecznie' - akurat z tych które jak mi się wydaje
                                      najmniej narażają moje dziecko.
                                      Dodam jeszcze że dziecko płączące w samochodzie (naszym
                                      przynajmniej ;) jest narażone na dużo większe niebezpieczeństwo
                                      wypadku niż dziecko pijące bo mojemu m puszczają nerwy i zaczyna
                                      jakoś tak zbyt mocno dusić pedał gazu i burczeć coś w kierunku
                                      innych kierowców :)
                                      • yoopi1 Re: monikaj21 24.06.09, 09:25
                                        No comment
                              • yoopi1 Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 21:29
                                Dziewczyny - odnośnie "przereklamowanego zakrztuszenia". Zakłądając,
                                że w drodze kiedy jedziecie wszystko idzie jak powinno, jedziecie
                                płynnie to oczywiście dziecku nic nie grozi. Zapomniałyście pomyśleć
                                o tym, że na drodze może wydarzyć się (oby nie!) mnóstwo sytuacji, w
                                których nagle i gwałtownie zahamujecie, albo ktoś wjedzie w Wasz
                                samochód powodując jego gwałtowny ruch, obrót itp. i wtedy właśnie
                                dziecku grozi to zakrztuszenie, zwłaszcza, że nie bardzo możecie mu
                                pomóc bo też siedzicie w samochodzie, przypięte pasami i czas
                                reakcji bardzo się wydłuża. To dotyczy jeszcze bardziej jedzenia niż
                                picia. Nie piszcie takich rzeczy że to przereklamowane bo jeszcze
                                ktoś gotów w to uwierzyć i zlekceważyć. Nie dawajcie dzieciom jeść w
                                aucie jeśli absolutnie nie ma takiej potrzeby.
                                • monikaj21 Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 22:14
                                  Ale właśnie o tym tu mowa - o sytuacji kiedy dziecko trzeba jakoś
                                  przewieźć i jedzenie może w tym pomóc - nie piszemy tu że wsadzamy
                                  dziecko do fotelika i wozimy a ono sobie w tym czasie je obiadek.
                            • a.zaborowska1 Re: zakrztuszenie? 23.06.09, 12:40
                              Ja daję picie, flipsy, miękkie paluszki nigdy mały się nie
                              zaksztusił. Ja ogólnie uwielbiam jeść w trakcie podróży :-) takie
                              zboczenie z dzieciństwa :-)
    • kalipowa Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 13:11
      ja juz jechalam z Jaskiem na pokladzie do Drezna z Warszawy i w 2
      strone. W zasadzie, to chodzi o przyzwyczajenie dziecka. My jezdzimy
      czesto i relatywnie daleko wiec J uwielbia samochod i najchetniej
      nie wychodzilby z niego. Czesto robimy postoje (na Orlenowskich
      stacjach czesto sa place zabaw), bierzemy milion zabawek do
      samochodu. Nie mam innych rad.

      No a za 3 tygodnie ruszamy do Paryza (oczywiscie samochodem) :-)
      • lidiaa Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 21:18
        co do ryzyka zaksztuszenia to każdy ma swoje zdanie, ja nie daję bo
        w razie czego nie będę w stanie szybo i odpowiednio zareagować.
        Poza tym u nas bywały nudności u synka po jedzeniu w aucie.
    • marea77 Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 22:16
      Dzięki dziewczyny za odzew :)
      Podróż przed nami - jedziemy w sobotę :)
      Jutro jeszcze podjadę do miasta na poszukiwanie jakichś „skarbów” dla
      chłopaczków, coby im dać w krytycznych sytuacjach. Mam nadzieję, że przez
      większą część drogi będą zajęci oglądaniem i „warczeniem” na duże samochody
      (jedno z ich ulubionych zajęć :)
      Teraz to zaczęłam się bardziej martwić, jak zapakować to całe towarzystwo –
      musimy wziąć m.in. 3 łóżeczka turystyczne, 3 komplety pościeli dla dzieci, wózki
      (w tym jeden bliźniaczy), może zmieszczą się nam jeszcze dzieciaczki i nic poza
      tym ;)
      Hmmmm, a może ja zostanę w domu – na moje miejsce dam im torby z ubraniami – i
      przez ponad tydzień będę wypoczywać :))))
      • lidiaa Re: Podróż z dziećmi 23.06.09, 23:32
        NIe bierz za dużo rzeczy ! W razie czego można dokupić.
Pełna wersja