a.zaborowska1
25.06.09, 12:41
O psa chodzi :-(
3 miesiące temu zostawiliśmy od Fifi szczeniaka. Andżela bardzo
chciała. Wierciła dziurę w brzuchu, wierciła. No i wkońcu ulegliśmy
zupepłnie nie potrzebnie. Lilka jest śliczna, posłuszna i będzie
ładnym okazem ale ja nie daję sobie rady ;-(
Niedośc że i tak całymi dniami jestem z dzieciakami sama to jeszcze
jestem uziemiona w domu, co 2 godz. trzeba z nią latac na dwór więc
Andżela nie może nigdzie zostac ( u babci czy rodziny) bo ja sama
nie dam sobie rady w bloku z małym dzieckiem. Porażka uziemiliśmy
sie na całego :-(
Jeszcze jest jeden prolem mały zbiera i zjada wszystko z podłogi
więc... wiadomo muszę być szybsza od niego.
Maciuś związał się z nią stasznie, razem się bawią, jedzą, śpią,
liżą i tu jest też problem bo co 3 mies go odrobaczam :-(
Wczoraj po moim załamaniu z płaczem rodzina usiadła i postanowiła że
trzeba Lilkę sprzedać piki jest jeszcze malutka. Że nasz pomysł
okazał się nietrafiony. Andżela nawet bardzo nie protestowała a ja
jestem zła zła zła na siebie że ją zostawiłam. Mam nadzieje,że
znajde dla niej dobry dom bo innaczej serce mi pęknie.
Tak p prostu chciałam się wygadać ;-(