dagi.ww
13.07.09, 16:31
... jak coś obiecacie, a z przyczyn niezależnych od Was nie uda się
zrealizować planów? Ja wczoraj cały ranek mówiłam, że jedziemy do dzieci, do
Brunia na urodzinki z prezentem - razem go pakowałyśmy - i tak strasznie się
cieszyła, że będą dzieci, chopcyk, husiu husiu itp, a zrąbał mi się samochód,
stanęłam na środku autostrady, czekałyśmy w tych upałach na hol, Mała się
upłakała strasznie, potem do domu i jeszcze dzisiaj rano pytała o Brunia, o
prezent, pokazywała na bagażnik samochodu, że da Bruniowi, a ja czuję się
fatalnie ;/ Tłumaczyłam, że autko nie działa, że pojedziemy kiedy indziej, że
na pewno da mu prezent itd, ale widzę ogromne rozczarowanie w jej oczkach i w
takich chwilach samej mi się płakać chce... Niby nie powinnam obiecywać, ale
ja muszę moją córcię przygotowywać na każdy wyjazd; że ma być grzeczna,
dzielić się zabawkami, nie zabierać innym dzieciom... Nie znoszę nie spełniać
obietnic, bo potem mam straszne wyrzuty sumienia ;/