maniulka_25
26.07.09, 22:32
Dzisiaj był piękny dzień. Za oknem była ulewa, nastawiłam budzik
żeby wstac przed dziewczynami na 7. A te łobuziary się zbudziły i
wyszły nici z szykowania się... Ale potem Hania zasnęła po owocach,
Julka się czesała i zużyła cały Nivea na swoją maseczkę :-) A ja się
wyszykowałam, spakowałam pieluchy, lekkie sukienki na zmianę,
zapasowe koszulki, soczki, obiadek Gerber dla Hanutka, bidon,
słomki, chusteczki, świecę, białą szatkę itp.... Była cała lista!
Udało się !!! Dotarliśmy do kościoła, moje sensacje żołądkowe
zatrzymały się po stoperanie, były formalności. Wyszło piękne słońce
i zniknęły chmury.... I zaczeło sie na poważnie! Hanutek w tej samej
sukni w której chrzczona była Jula, ja powstrzymywałam się od łez a
w pierwszej ławce z nami obok wózka Juli siedziała na wózku moja
Babcia. Julka na codzień tornado była bardzo skupiona, wpatrzona w
Babcię, trochę w księdza, w pięknej sukni z lakierowaną torebką w
rączce :-) Święcenie pamiątek, zdjęcia a potem był obiad w
restauracji. Była pani Oksana z Ukrainy, przemiła dziewczyna
świetnie zabawiała Julę. Wcisnęłam Julce obiad, potem trochę
herbatki i Oksana zabrała moją żywą Julkę na spacer. Hance dałam
Gerbera, potem cyca i w końcu koło 15 mogłam zjeśc coś ciepłego!
Jedzenie było pyszne, atmosfera wspaniała a Hanutka bardzo ładnie
zasnęła.
Wróciałam do domu, umyłam jedną, potem drugą... Potem siebie i
padłam. Trochę emocje już opadają. Ale dopiero teraz mogę sobie
spokojnie popłakac - oczywiście ze szczęścia i trochę z powodu
przemijania...
Jutro kolejna impreza :-)
Urodziny mojej pierworodnej. Będzie grillowanie u moich rodziców w
ogrodzie. Mama i tesc szykują jedzenie i picie po połowie :-) Więc
ja mam luz. Jutro tylko odbiorę czekoladowy tort i muffiny.
Strasznie ten czas leci... Rok temu 27.07 były pierwsze urodziny i
chrzciny Julki.
Jak dobrze że mam manię częstęgo fotografowania moich dzieci, bo
rosną jak na drożdżach. Niby niedawno byłam w ciąży a tu już Hanutek
wcina zupki z żółtkiem i mięskiem. Szok.