sierpniowa27
02.08.09, 08:45
Dziewczyny,pomozcie zrozumiec o co w tym chodzi.Synek na codzien
jest mega pogodnym dzieckiem,bardzo rzadko wpada w zlosc i sie
buntuje (mam ndzieje, ze tak bedzie zawsze;-)odpukuje;-)).Nigdy nie
rzucil sie w zlosci na tzn podloge.Dlaczego o tym pisze.Mianowicie
od okolo dwoch tygodni kazdego ranka pojawia sie takie samo
zachowanie w okolicy godziny szostej.Normalnie o tej porze lekko
jeczal a byl to znak ze chce jesc.Dawalam butle i spal dalej.A
teraz zanim pojde po te butle to juz jest ryk.Ale nie
taki "normalny" tylko normalnie jakies cierpietnicze jeczenie.Jak
juz doniose te butle to On juz nie chce.Jest jeszcze jakby w polsnie
i trudno Go dobudzic.Rzuca sie krzyczy,nic nie chce.Normalnie takie
histeryczne zachowanie jakby z tym rzucaniem na podloge o ktorym
pisalam ze na codzien nie zdarzylo sie.Nie chce byc przytulany, caly
czas sie strasznie wyrywa.Wszystko jest na 'nie".Trwa to kolo 20
minut.Po czym laduje w naszym lozku przytulony do meza i znow
zasypia.Nie wiem co to moze byc.Ale sie troche martwimy.Nie wiem czy
Onn odreagowuje poprzedni dzien czy cos.Dodam tylko, ze od momentu
jak zasnie do tej 6 spi strasznie twardo w i ogole sie nie
budzi.Moze ktos ma jakis pomysl?:-)pozdrawiam:)