metanira
16.08.09, 12:28
Kiedy byłam z Konradem u pediatry, nie naszej, tylko u tej przypadkowej, która
była akurat w przychodni, to pani doktor odbierała prywatne telefony podczas
przyjmowania pacjentów. Jeszcze czekając na wizytę widziałam/słyszałam, jak
pielęgniarka odebrała telefon, po czym zaniosła lekarce, mówiąc "Magda
dzwoni". Potem, jak już byliśmy w gabinecie, Magda znowu zadzwoniła, a pani
doktor z nią dyskutowała, dłuuugo, powtarzając po kilka razy to samo (córeczka
gotowała zupkę tatusiowi po usunięciu migdałków i przesoliła ją - do diabła,
co mnie to obchodzi??). Podczas tej rozmowy czułam się, jak piąte koło u wozu.
No jak mam wierzyć, że była skupiona na moim chorym dziecku i jego skutecznym
leczeniu, skoro w tym samym czasie była myślami przy garze z zupą we własnym
domu?? Jakoś to mało profesjonalne i nie budzące zaufania, jak dla mnie :/