przychodzi w nocy....

18.08.09, 10:44
Ant zaczął przychodzic do nas w nocy przytula się do mnie i zasypia
i sama nie wiem co z nim zrobic czy odnosic co napewno skończy się
nie spaniem rykiem i obudzeniem Agaty bo śpią razem w pokoju i
pozatym nie mam na to siły bo młoda też robi pobudki co jakis czas
na karmienie
czy odpuscic i poczekać aż przestanie.... ale z drugiej strony boje
się że nie przestanie i za jakiś czas będzie problem
ehhhhhhhhh i masz babo placek... wyzaliłam sie...
    • zurawina100 Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 11:35
      Dobrusia tez tak robi, raz na jakiś czas, np. dziś przylazła podczas burzy,
      przytuliła się i spała dalej. Mogłabym ja przenieść, ale mi się nie chciało.
      Zdarza się, że ją przenoszę i śpi wtedy dalej, ale generalnie mi to nie
      przeszkadza jak koło 3-4 przyjdzie. najważniejsze że zasypia sama w "dorosłym "
      łóżku. Myślę, że przejdzie to naszym dzieciaczkom w okolicy 3 r.ż.;)
      • malea1 Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 11:50
        Własnie mój Antoś (ur dokładnie tego samego dnia co twój ri.ka)
        wczoraj i dziś przyszedł do nas nad ranem. Nie chce mi sie go
        odnosić, ale jak zacznie przychodzić wczesniej to chyba trzeba
        będzie. A tak się cieszyłam, że od 4 tygodni śpi sam w swoim łożku,
        w swoim pokoju całe noce. Do drugich urodzin spał wyłącznie z nami.
        • lilka.k Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 11:53
          He he, niezle. Moj Antek tez dzis w nocy wylądowal u nas w lozku na chwile. Ale
          dla nas problemu nie ma. Nie zdarza się to często. Widac tego potrzebuje.
    • mimi_mm Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 14:26
      moj czasami tez wskakuje do naszego lozka w srodku w nocy... nigdy
      jeszcze nie pomylil trasy a w mieszkaniu naprawde jest ciemno :)
      bierze rozbieg i daje "nura" miedzy nami
      nie przenosze go potem bo nie mialabym chyba sily zreszta nie
      przeszkadza nam to az tak bardzo zeby go potem odnosic. nie robi
      tego codziennie wiec jest to do zniesienia.
      • burdziaa Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 14:28
        czym tu sie martwic? :) do osiemnastki na pewno w Waszym łozu nie
        zostanie :)
        • mimi_mm Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 14:40
          dokladnie. poza tym pozniej raczej nie bedzie sie chcial przytulac
          do rodzicow tak jak teraz :))
    • maadga Re: przychodzi w nocy.... 18.08.09, 14:56
      Lilka też od jakiegoś czasu przychodzi do nas spać, czasem i Kuba
      zawita :)
      A był taki czas że Kuba już nie przychodził. Co się zaś tyczy
      naszych lipczątek to mi się wydaje że taki wiek, dzieci zaczynają
      się bać, a to samolotu, szczekającego psa itp.. Ja nie robie z tego
      wielkiego halo, m. czasem odnosi spowrotem do łóżka ale jak już
      będzie miała mocniejszy sen.
      -
      Nie jestem bałaganiarą, ja mam tylko inne priorytety.
      Magda Kubuś 22-10-2004 i Lilianna 12-06-2007
      suwaczki.maluchy.pl/li-10768.png
      suwaczki.maluchy.pl/li-10766.png
      • a.zaborowska1 Re: przychodzi w nocy.... 19.08.09, 09:13
        No i mój zaczyna łazić :-/ mi generalnie to by nie przeszkadzało ale
        paskuda mała śpi w poprzek kopie mnie i rzuca się na moją głowę.
        Wstaje jakbym w kamieniołomach całą noc robiła.
        • ankas4 popieram zdanie Burdzi:) 19.08.09, 20:14
          Ja z tych lagodnie podchodzacych, jesli chce niech spi z Wami, widocznie ma
          takapotrzebe skoro wylazi w nocy od siebie i leci do Was, mysle,ze to nie jest
          tylko takie'widzimisie' bo nie chcialoby mu sie lazic po chacie ciemna noca:)
    • mynia0 Re: przychodzi w nocy.... 19.08.09, 22:16
      odpuścić i czekac az przestanie ;) przerabiałam odprowadzanie z Elą,
      nic to nie daje. a teraz Elka wyrosła z przychodzenia do nas - i
      jest mi czasem smutno ;) uwielbiałam ją oglądać w nocy i słuchać,
      jak spokojnie oddycha. i co z tego, że prawie przy tym lądowałam na
      podłodze ? ;)

      Milka jeszcze nie przychodzi, ale nie umie sie jeszcze wydostać z
      łożeczka ;)
      • ri.ka Re: przychodzi w nocy.... 19.08.09, 23:05
        dzieki dziewczyny miło wiedzieć że z tego wyrosnie
        ja z łóżka nie spadnę bo mam od sciany do sciany ;-)
    • aurinko Re: przychodzi w nocy.... 19.08.09, 23:14
      Moja też czasem przychodzi i przyznam, że uwielbiam te chwile :)
      Wychodzi cichaczem z łóżeczka, a zanim wgramoli się do nas, to upycha nam na głowach swoje przytulanki :) I jeszcze domaga się kołdry dla nich :) Po czym zasypia błyskawicznie, a mi nie chce się jej odnosić :) ale czasem rozsądek bierze górę i odnoszę, wtedy zwykle mamy spokój do rana.
Pełna wersja