ulkadabrowska
18.08.09, 13:34
byłam z Brunkiem w Ikei. Podczas zakupów Brunek zasnął i tak dobrze mu się
spało, że starczyło mi jeszcze czasu na obiad i kawę.
No i siedzę tak sobie w restauracji, buzię mam pełną migdałowego ciacha, Bruno
śpi obok w wózku... a tu pan podchodzi nagle, całkiem całkiem pan muszę
przyznać :) Myślałam, że chce się dosiąść, co było dosyć dziwne, bo miejsc
było wolnych wiele.
No i ten pan mówi:
"Przepraszam Panią bardzo, ale muszę to Pani powiedzieć - jest Pani bardzo
piękną kobietą."
Zdołałam jedynie wymamrotać tą moją napchaną buzią "dziękuję" i spaliłam buraka.
Moja mama postanowiła do Ikei jechać jutro. Ja zamierzam na tego Pana polować
tak myślę co tydzień... bo humor poprawił mi się oj baaardzo :) :) :)