nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-(

24.08.09, 22:06
zakonczyl sie na ostrym dyżurze neurologicznym
Lena bawila sie na placu zabaw, na ktorym jak to w wakacje grupa
mieszana, no i starszaki (4 osoby) hustaly sie na hustawce, przy
ktorej nie bylo zadnej pani, lena biegla i dostala rozbujana
hustawka w glowe tak ze (przysiegam ) odleciala 3 metry w bok.
Nie stacila przytomnosci, nie wymiotowala, ale po paru h w domu, juz
zaczela mi sie slaniac na nogach i plakac.
miala rtg czaszki, MRI nie robili, ani TK, nie zgodzilismy sie na
szpial , wiec kazli bacznie obserwowac i w razie czego natychmiast
na izbe. oCZYWISCIE RYCZE I czuje sie winna ze jej nie dopilnowalam
mimo iz tam bylam , ale z moim mega brzuchem nie zdarzylam dobiec.
Kuxwa boli mnie brzuch, łeb peka, i nie wiem co robic, no i
wyleczylam sie skutecznie z przedszkola.
    • gismol77 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:11
      Edyta, przytulam mocno. wiem co czujesz. okropne to. mam nadziję, że Lena nie
      będzie mieć żadnych innych objawów i skończy się na strachu i tym bólu, który
      już przeżyła. ściskam mocno i o ile to możliwe staraj się być spokojna niech
      młoda w brzuchu jeszcze troche posiedzi.
    • beetaa Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:11
      Strasznie mi przykro, mam nadzieje,ze skonczy sie tylko na strachu.

      Okropne, jak niewiele potrzeba i nieszczescie gotowe.

      Mam nadzieje, ze Ty nie zaczniesz rodzic z tych nerwow.
    • gdynianka_11 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:15
      O Matko! Strasznie wsploczuje, ale mam nadzieje, ze juz najgorsze za
      Wami. Nie mozesz sie obwiniac za to co sie stalo, przeciez to nie
      twoja wina. Zycze, zeby Lena szybciutko poczula sie lepiej.
      • zmijka76 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:23
        Alez mieliście dzień :(
        Napewno wszystko bedzie dobrze- może mała dziwnie zachowywała się z
        powodu zmeczenia i nadmiaru wrażen?
        Trzymajcie się !
      • patrice7 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:25
        o rety!!!
        Straszne! Trzymaj się dzielnie niech mlodziez jeszcze w brzuchu posiedzi.
        Aze tak zapytam co na to opiekunka w przedszkolu??
        Jak zareagowała?
        • burdziaa Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:34
          Edyta KOchanie, nie płacz prosze Cie,zeby Nataszce nie zaszkodzic-
          Lenka jest zdrowa i silna, wystraszyła sie, bedzie dobrze, musi byc !
    • zabka11 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:40
      Cholewcia....bardzo mi przykro kochana, nie napiszę że to nie Twoja
      wina, ani że Twoja oczywiście!!stało się, robiłaś co mogłaś, nie da
      się wszystkiemu zapobiec, ale my matki i tak winę na klatę
      przyjmujemy:(

      Zrobisz to na pewno, ale napiszę, Lenkę mocno obserwuj, w nocy
      oglądaj, często sprawdzaj, czy nic się nie dzieje.
      Przytulam Was mocno, i życzę spokojnej nocki.
      Buziaczki specjalne dla Lenki i fluidki spokoju dla mamy i
      Nataszki?!:)
    • ri.ka Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 22:42
      trzymaj się i choć to trudne postaraj byc spokojna dla brzuszkowca
      mam nadzieję ze Lence nic nie bedzie...

      -
    • klarysa007 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 24.08.09, 23:12
      Najadłaś się strachu, współczuję! Mam nadzieję, że obie Twoje dziewczynki będą
      miały spokojną noc. Trzymam kciuki!
    • smolineczka Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 07:07
      postaraj się uspokoić i nie obwiniac, miałyście okropne przeżycia, ale będzie
      dobrze, zobaczysz, - życzę wam tego z całego serca
    • zabka11 Re: Jak nocka minęła? 25.08.09, 07:14
      Mam nadzieję, żeście spokojnie spali, a Lenka żeśko i zdrowo już
      rozrabia;)
    • sylpal13 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 07:15
      współczuję Lence i tobie, mam nadzieję ze po nocy wszytsko ok!
      • anmroz Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 08:10
        Straszne. Współczuję serdecznie, mam nadzieję,że na strachu się zakończy i nic
        poważnego nie będzie się działo. Trzymam kciuki za zdrówko Lenki!
    • lucy_cu Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 08:16
      O rany, co za obrzydliwy pech! Biedna Lenka.
      Bardzo mi przykro, wyobrażam sobie, jak się przeraziłaś. Dziś już ok?
    • borowka78 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 08:22
      o rety, co za pech! Współczuje przezyc. Mam nadzieje, ze nocka
      minela spokojnie???

    • aurinko Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 08:33
      Aż mnie zmroziło :-/ Biedna Lena, mam nadzieję, że dobrze się czuje. A Tobie też wcale nie są potrzebne nerwy. Ja bym chyba zostawiła małą w szpitalu, tak na wszelki wypadek.
      I nie masz się co obwiniać, to był po prostu wypadek, na który tak naprawdę nie miałaś najmniejszego wpływu, wypadki niestety czasem się zdarzają, najważniejsze teraz żeby Lenie nic nie było.
      • asiak_83 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 08:45
        Ojej, teraz dopiero przeczytałam. To nie Twoja wina, tylko wypadek, dzieci sie
        nie upilnuje, no nie ma szans. Tobie nerwy nie są potrzebne.
        A jak nocka? Mam nadzieję, że wszystko ok :)
        • dziunia27 Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 09:15
          o matko!!!!
          współczuje;( mam nadzieje że noc była spokojna i wszystko ok;)
          weź tu póść dziecko do przedszkola......
          • blanka0 dziewczyny 25.08.09, 09:40
            noc chyba OK, ranek tez, wstala i wolalo ajo (jajo)
            wiem ze to jeszcze nie kociec strachu, bo lekarze mowili ze objawy
            moga wystapic nawet po 2 tyg, kuźwa chyba urodze z tych nerwow.
            W zyciu sie tak nie balam, caly czas mam przed oczami ten wypadek,
            pani po prostu zamiast pilnowac hustawki, robila baby w piaskownicy,
            druga poszla siku z maluchami a trzecia odbierala catering.
            Jestem wsciekla, moj m ma tam dzic pojechac, pogadac z paniami.
            Cala noc bolal mnie brzuch lykalam nospe i magnez na zmiane.
            Boziu co mi strzelilo do glowy zeby ja zawieźc do przedszkola (
            prywatnego dodam).
            dzieki
            • aurinko Re: dziewczyny 25.08.09, 09:43
              Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.
              A co prywatnych placówek, to naprawdę nie ma znaczenia, czy prywatna czy państwowa. U nas w rodzinie maluszkowi w prywatnym żłobku drugie dziecko pogryzło buźkę (poszkodowany maluch był jeszcze nie wstający, gryzoń już chodzący i wszedł do pokoju gdzie spały maluszki).
            • joasia83m Re: dziewczyny 25.08.09, 09:44
              :( wspolczuje przezyc
            • borowka78 Re: dziewczyny 25.08.09, 09:45
              Ja wierze, że będzie ok. A takich wypadków nie da sie przewidzieć. I
              kochana, postaraj sie jak najmniej denerwować, lokatorka Twojego
              brzcuha pewnie nie chce jeszcze go opuszczać ;-)
              trzymaj się ciepło, buziaczki dla córy!
            • klarysa007 Re: dziewczyny 25.08.09, 09:48
              Całe szczęście. Będę trzymała kciuki żeby wszystko było OK.
              Nie obwiniaj się, przecież wypadki zdarzają się i na prostej ulicy!
              • burdziaa Re: dziewczyny 25.08.09, 10:07
                Edyta proszę sie uspokoic !
                Chyba,ze Ci zalezy na wczesniejszym porodzie...no Kochana bedzie
                dobrze, Lenka apetyt ma, oczywiscie ze obserwujcie- a co do
                przedszkola, to nistety zdarzaja sie takie wypadki :( i to w
                najleszych placówkach, chociaz mnie by to skutecznie zniecheciło do
                tego miejsca.
                • maryjka60 Re: dziewczyny 25.08.09, 10:47
                  bardzo współczuję Ci przeżyć Edytko, Mała miała dużo szczęścia, że
                  nie skończyło się od razu czymś gorszym, aż mi się łzy w oczach
                  pojawiły, przytulam i nakazuję Ci spokój, nie ma w tym żadnej Twojej
                  winy, trzymaj się Kochana
                  • lilka.k Re: dziewczyny 25.08.09, 11:57
                    To wypadek. Wypadkom nie umiemy zapobiec.
                    Rozumiem jednak chwilową niemoc i słaby zapał do przedszkola.
                    Mam nadzieję, że Lenie nic nie będzie. I szybko zapomnicie o tym incydencie.
    • metanira Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 16:55
      Ło matko... :( Aż mi nogi zmiękły. Mam nadzieję, że skończy się tylko na
      strachu. Wiem, że się denerwujesz, ale musisz się postarać opanować, żeby
      malutkiej nie zaszkodzić. A Lence, wierzę w to, nic nie będzie.
    • asuzi Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 25.08.09, 17:29
      rany boskie, aż się boję póścić Zuzę do przedszkola, chociaż jeszcze
      rok na to.... współćzuję, trzymaj się, na pewno będzie wszytko
      dobrze....
      • lilka.k Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 26.08.09, 08:58
        I jak tam po rozmowie z paniami w przedszkolu?
        • burdziaa Re: nasz pierwszy dzien w przedszkolu :-( 26.08.09, 09:06
          no i jak Lenka, coś niepokojącego zauwazyliscie? A Twoj BRZUCH?
    • borowka78 jak u Was? 27.08.09, 09:13

      • blanka0 chyba 27.08.09, 09:23
        ok, nie zaobserwowalam niepokojacych objawow, bylsmy na kontroli ,
        niby 48 h minelo wiec powinno byc dobrze.
        Ale jak tylko pomysle ze mogło sie to skonczyc tragicznie od razu
        rycze, od poniedzialku nic nie robie tylko rycze i rycze, łykam
        nospe bo moj brzuch szaleje, łeb mi pęka i dalej rycze.
        Nie zebralam sie jeszcze na rozmowe z wlascicielka przedszkola /
        kuzwa jakie to przedszkola? to szkoly jezykowe ktore omijaja
        przepisy i zdzieraja kase, nie maja nic wspolnego z oswiata i nikt
        ich nie kontroluje/
        dzis mam wizyte i ktg, boje sie ze cos bedzie nie tak bo nerwy mam
        na wyczerpaniu, pewnie juz sie umowie na cc, zapewne to bedzie za 2
        tyg.
        Jesuuuu jak pomysle ze moglabym stracic lene to ........sama nie
        wiem co.
        dzieki
        • bobimax Re: chyba 27.08.09, 09:26
          Nie myśl o jakiejkolwiek stracie dziecka. Najważniejsze że wszystko
          ok. Teraz się wysisz i przygotuj na drugie maleństwo. Buziaczki
        • klarysa007 Re: chyba 27.08.09, 09:31
          Blanka, kochana ja wiem, że wciąż jesteś przerażona. Jednak uspokój się Kobieto,
          bo szkodzisz sobie i Nataszce. Ja naprawdę rozumiem jak BARDZO można być
          zdenerwowanym ale wiem też, że matka nawet w stanie załamania myśli głównie o
          dzieciach. Więc, proszę, spróbuj się uspokoić; popatrz na Lenkę, która spokojnie
          się bawi i wczuj się w Nataszkę, która nie ma pojęcia czemu tętno jej mamy non
          stop wariuje.
          Rozmowę z właścicielką przedszkola odłóż na razie, bo do niczego Ci te nerwy nie
          są teraz potrzebne. Cały czas trzymam kciuki i wierzę, że wszystko będzie
          dobrze. Ja WIEM, że wiara czyni cuda więc uwierz, że to co złe już za Tobą i się
          uspokój.
        • borowka78 Re: chyba 27.08.09, 09:31
          Najważniejsze, że Lenka zachwouje się normalnie! Nie zadręczaj się
          już! Myśl o sobie i maleństwie w brzuchu. Wiem wiem, łatwo się mówi,
          ale WYCISZ SIĘ i przestań płakać i myśleć, że mogłaś córkę stracić.
          Proszę Cię!!!!Przytulam mocno
          • lilka.k Re: chyba 27.08.09, 09:42
            Wiem, że sa takie myśli, co by było gdyby, ale spokojnie...Lenka szaleje, znaczy
            się dobrze :)
        • patrice7 Re: chyba 27.08.09, 09:47
          Edyta czy prywatne czy panstwowe zdazyc sie moglo wszedzie.
          Zadnej roznicy nie ma.
          Przestan ryczec, przestan gdybac bo wyjdzie z tego wiecej szkody niz pozytku.
          Ciesz się,ze wszystko w porządku z Lena i wysylaj meza na spotkanie z
          kierowniczka przedszkola.
          • zabka11 Re: chyba 27.08.09, 10:04
            Bardzo się cieszę, że z Lenką wszystko w porządku, że jest cała i
            zdrowa:)
            A czarne myśli....ja je mam wieczorami, nawet jak nic groźnego sie
            nie działo w ciągu dnia, a co dopiero po takim zdażeniu. Emocje i
            strach muszą gdzieś znaleźć ujście, i nasz mózg nas nie słucha....

            Powodzenia na dzisiejszym badaniu, spokoju ducha i żadnych takich
            przygód więcej życzę.
            A co do przedszkola?...wszędzie się to mogło zdażyć. Generalnie w
            przedszkolu dziecko jest ubezpieczone, tak mówi umowa, ale pewnie
            jak to był pierwszy dzień, to żadnych papierów nie podpisywałaś
            jeszcze, więc....mam nadzieję, że usłyszycie chociaż "przepraszamy,
            bardzo nam przykro"
            Pozdrawiam serdecznie:)
            • burdziaa Re: chyba 27.08.09, 13:30
              Edyta daj znac jak po badaniu - ja teraz bardziej martwie sie o
              Ciebie bo Lenka pewnie ma sie dobrze. Strach o dziecko jest ponad
              rozumem, rozumiem Cie ale tez pomysl o Malenstwu,ktore niebawem
              urodzisz, takie Twoje nerwy nie są wskazane:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja