Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść?

25.08.09, 09:49
Chodzi mi głównie o kompromisy w związkach, na jakie ustępstwa, dogadywanie się w różnych kwestiach jesteście w stanie pójść?
Jak rozwiązujecie problem, jeśli jedno chce coś ważnego (dla siebie) zrealizować, a drugie uważa, że to wcale nie jest takie niezbędne? Egzekwujecie bardziej swoje "zachcianki" czy rezygnujecie ze swoich, a pozwalacie na wszystko swoim drugim połówkom? A może po awanturze odpuszczacie i żadne z Was już nie ma ochoty realizować swoich planów?
Jeśli jesteście w stanie pójść na kompromis, to jakiej najpoważniejszej sprawy ten kompromis dotyczył?
    • joasia83m Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 25.08.09, 09:59
      Na wiele, zawsze ktos dla kogos z czegos rezygnuje, ale wiekszosc rzeczy robimy
      wspolnie, w wiekszosc miejsc chodzimy razem- choc nic na sile, nikt nikomu nie
      robi awantury z powodu wyjsc. najwazniejsze dla mnie jest, ze dogadujemy sie w
      kwestii wychowania dziecka, bo mnie strasznie razi, jak pary sie spieraja nt.
      jak rozmawiac, czy dawac klapsy i w rzeczywistosci fatycznie robia inaczej-
      kazde ma swoje racje i ich sie trzyma..
      jedynie czesto nie mozemy sie dogadac, a wlasciwie pojsc na kompromisy w sprawie
      remontow, planow o wymarzonym domku- co, z czego, jak..., wyposazenia. glupoty,
      nie? ale ja mam swoj gust w tej sprawie, nie koniecznie pasujacy do mojego m.
      mam nadzieje ze sie przez to nie rozwiedziemy :D
    • smolineczka Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 25.08.09, 10:07
      aurinko, dobre pytanie...
      ja pozwalałam zawsze na duuużo więcej, niż warto, ale nie lubię konfliktów i za
      bardzo się boję kogoś zranić, tym bardziej - ukochanego
      ale czuję, że z wiekiem ta moja wada powoli zanika ;)
      duży wpływ na to ma moja córeczka, czyli to, że czuję się za nią odpowiedzialna
      i już nie mogę sobie pozwolić na manipulacje ze strony ukochanego mężczyżny,
      który jest wieeelkim egoistą
    • klarysa007 Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 25.08.09, 10:22
      Z moim m. to ciężko, bo on z tych co "wiedzą lepiej". Jednak staramy się
      dogadywać :) My już dawno ustaliliśmy, że każde z nas ma swoją działkę i głos
      decydujący. Mój m. zarządza rzeczami urzędowymi i finansowymi - oprócz kasy
      bieżącej. Ja za to mam władzę ;) w urządzaniu domu, ubieraniu rodziny, sprawach
      szkolnych starszaka. Oczywiście ZAWSZE informujemy się o tym co zamierzamy robić
      ale zwykle nie są to dyskusje. Cała reszta to droga przez mękę :D Zwykle nim
      osiągniemy kompromis mamy wymianę zdań, kłótnię i w końcu rozmowę, w której
      dochodzimy do zgody. I chyba nie ma takiej rzeczy co do której się nie
      dogadaliśmy. Tylko to czasem dłuuugo trwało ;P
      • asuzi Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 25.08.09, 17:37
        pozazdrościć, ja włąsnie mam kryzys małżeński i nie wiem czy jakoś
        się dogadamy :(. Ostatnio jak mu powiedziałam że nie chc do końca
        życia czekać az powie mi jak bardzo mnie kocha, że jestem dla niego
        ważna, chciałam mu powiedzieć żeby dał mi do zrozumienia że mu na
        mnie zależy, ale nie zdążyłam tak mnie zgasił, że mnie
        zatało,popłakałam się jak bóbr i nawet z tego szoku zapomniłam czym
        mnie zgaił..... jest wiele kwestii w których nie mozemy sie dogadac
        i ciągle się o to kłócimy, a ja nawet nie zaczynam tematu..... nie
        wiem jak się to rozstrzygnie..... znowu płaczę.....
        • 27agnes72 Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 25.08.09, 20:13
          asuzi- ja też wiem, że mężczyźni postrzegają świat inaczej ale.....u
          nas też kryzys. Bo jak tu pójść na kompromis skoro mój mąż prawie
          nic nie mówi....Nie ma czasu myśleć, nie mówi o swoich pragnieniach,
          planach, zasadach.Nie kłócimy się o wychowanie dzieci bo...nie znam
          zdania mojego męża...A może On nie ma własnego zdania bo nie
          przemyślał...bo boi się odpowiedzialności...bo tak prościej...
          Mój mąż zawsze był cichy i małomówny ale mi to odpowiadało.Radziłam
          sobie z decyzjami...A teraz jestem słabsza psychicznie a problemy
          coraz większe.Bardzo chętnie idę na kompromis tylko muszę wiedzieć
          czego chce druga osoba...Z moją córką często idę na kompromis.Ona
          jest konkretna.Mówi jak widzi daną sprawę a potem ustalamy wyjście!
          • asuzi Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 08:00
            a mój nie chce rozmawiać o moich problemach, mówi że ja mam się
            starać, że on ode mnie oczekuje, no żesz a moje potrzeby.....
            • a.zaborowska1 Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 08:18
              My różnimy się w każdej dziedzinie i w każdym pod temacie. Szczerze
              to się dziwie że jesteśmy ze sobą. Nie wiem jak to robimy ale spory
              o "coś" o "decyzje" są niezwykle żadko. Częściej o podejście do
              życia czy świata która tak naprawdę kompromisu nie wymaga.
              Jeśli wychodzi na forum rodzinne "coś" to ja raczej ustępuje bo
              uważam że człowiek musi być "wolny" nawet w związku. Są sprawy na
              które się nigdy nie zgodze i mój mąż o tym wie np. Żeby sam pojechał
              do pracy za granicę.
              Ja chcę "czegoś" bardzo żadko ale jak już chcę to wiadomo że to
              osiągnę i mój M mówi że mam w tedy taką postawę że wie że musi się
              zgodzić :-)

              Mi osobiście się wydaje że nawet w śród najbardziej różniących się
              par ważny jest szacunek i wyrozumiałość do drugiej osoby. A w tedy
              wszystko się da załatwić. Bo jeśli się kogoś kocha to zależy mu na
              szczęściu partnera którego właśnie uszczęśliwi np. "coś" nawet gdyby
              miał się przekonać że to było beznadziejne ;-)

              PS. Masło maślane ale mam nadzieje że zrozumiecie o co mi chodziło :-
              )
              • zurawina100 Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 11:05
                ja nie cierpię kompromisów, i jak mam ustąpić to jestem chora:)Zazwyczaj tak
                robię, że wyjdzie na moje, M. nie zawsze się skapnie:)
    • lipiec_2007 Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 11:09
      czasami wydaje mi sie, ze moim zwiazku mam wladze absolutna. ale
      coraz czesciej zastanawiam sie, czy przypadkiem nie jestem tak
      sprytnie manipulowana przez meza:)
    • olcia.kaktus Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 15:17
      U nas w małżeństwie jest podobnie jak u Klarysy określone, kto bezwzględnie ma
      władze w określonych dziedzinach: Mąż: finanse (wszelkie), motoryzacja,
      technologie. Ja: dom - żywienie, wyposażenie, wygląd, także ogród, ubranie nas
      wszystkich. Reszta jest wspólna, generalnie, jak któremuś z nas nie podoba się
      pomysł drugiej osoby pada pytanie - "czy jest to dla Ciebie bardzo ważne?" jeśli
      odpowiedź jest twierdząca, to się odpuszcza. Przeważnie się odpuszcza, czasem
      jeszcze się próbuje dyskutować, że dla drugiej strony ważne jest by tego nie
      było. Nie kłócimy się praktycznie wcale.
      Acha, z tych wiedzących lepiej jest każde z nas tylko w swojej dziedzinie, nie
      wkracza się z "twierdzeniem absolutnym" na czyjś teren.
      • narttu Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 27.08.09, 09:45
        podobnie jak u Olci. Maz trzyma kase (ja nie lubie) i ma glos w
        sprawach ubraniowych. Ogrod moj, garaz jego, gotowanie w tygodniu
        moje, weekend jego..itp
    • uczula Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 16:23
      ach...
      no ja sie przekonalam, ze tak bardzo mi zalezy ze w sumie nie ma
      granicy ktorej bym nie przekroczyla.
      taka prawda i to mnie sama zaskoczylo.
      • lilka.k Re: Na jakie kompromisy jesteście w stanie iść? 26.08.09, 16:27
        Nie pamiętam zadnego kompromisu. Nie pamietam rezygnacji z czegos. Podobnie
        nigdy nie powiedziałam meżowi: nie rob tego!
        Realizujemy wszystkie swoje marzenia jesli są do wykonania wyznaczając sobie
        dyzury przy dzieciach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja