aurinko
25.08.09, 09:49
Chodzi mi głównie o kompromisy w związkach, na jakie ustępstwa, dogadywanie się w różnych kwestiach jesteście w stanie pójść?
Jak rozwiązujecie problem, jeśli jedno chce coś ważnego (dla siebie) zrealizować, a drugie uważa, że to wcale nie jest takie niezbędne? Egzekwujecie bardziej swoje "zachcianki" czy rezygnujecie ze swoich, a pozwalacie na wszystko swoim drugim połówkom? A może po awanturze odpuszczacie i żadne z Was już nie ma ochoty realizować swoich planów?
Jeśli jesteście w stanie pójść na kompromis, to jakiej najpoważniejszej sprawy ten kompromis dotyczył?