atenette
25.08.09, 22:13
No właśnie ja mam problem ostatnio, bo z mojego super odważnego i
nic nie bojącego się dziecka zrobił się straszny tchórz. Wpada
dosłownie w histerię jak ktoś obcy coś do niej powie, jak schodzimy
po schodach na klatce i nagle wchodzi/schodzi jakiś sąsiad to
zaczyna potwornie płakać i widze taki strach w jej oczach jakby ten
ktoś miał mi ją porwać, koło obcych na placu zabaw chodzi ze
spuszczoną głową, byle tylko nikt na nią nie spojrzał. Dzisiaj na
basenie jakiś facet coś tam do niej powiedział i skończyło się to
jej 10 minutowym płaczem, kurczowym trzymaniem się mnie i
błaganiem "mamusiu idziemy do domu". Przestała też sama zasypiać
(choć zasypiała sama od wielu miesięcy) i sciska mnie z całej siły
żebym nie wyszła z pokoju, ktoś z nas musi czekać aż ona zaśnie.
Nie wiem co się stało :( Zastanawiam się czy to taki etap czy może
coś ją wystraszyło? A może ostatnie stresy w moim życiu (a trochę
ich było) tak na nią wpłynęły? Jak jest u Was?