maniulka_25
30.08.09, 09:22
Właśnie wróciliśmy z wakacji. Julka pływała ze swoim ojcem rowerem
wodnym, żaglówką, pontonem :-) Ba nawet tatuś ją wysadzał za burtę
jak wołała sisi. Jadła z nami na stołówce, bawiła się z dziecmi na
plaży a nawet karmiła łabędzie. Podpłynęły 4 łabędzie, dwa duże i
dwa małe jeszcze szare... A Julka na to: mama , ptaki dzidzia :-)
Wakacje udane, pojechał z nami młodszy brat m - najlepszy wujek na
świecie. Latał za Julką, brał dzieci na spacery. A ja pierwszy raz
od 3 lat pływałam w jeziorze (2-3 razy dziennie), jeździłam na
rowerze i leżałam na trawie. Ale się wybyczyłam za wszystkie czasy.
Dobrze że postawiłam na swoim i zabrałam "wujka". M i A świetnie
sobie radzili z dziecmi, widziałam się z córkami tylko na karmienia.
I nawet się opaliłam !