Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy

31.08.09, 07:34
Co raz częściej zastanawiam się nad tym co ja będę robić w życiu
zawodowym. Dzieci rosną, ja od dawna jestem zawodowo nieczynna :-)
Myślę o tym jak to by było gdybym wróciła do pracy. Już raz tak było
i niewypaliło (z jednym dzieckiem) a co dopiero z dwójką :-/
Gdy któreś zachoruje, ferie, wakacje, u nas nie ma kto nam pomóc.
Odebrać ze szkoły, czy ewentualnie z przeczkola. Opiekunka odpada bo
na dużą pensję nie liczę. Trochę mnie to wszystko przeraża bo znowu
mi zostanie dorabiać na czarno :-/
    • badowimo Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 31.08.09, 08:10
      Ja pracuje i daje rade z dwojka, czesto sama bo maz w pracy do
      pozna. Teraz wyjechal za granice, pomaga mi tata. Ale na codzien maz
      pomaga mi tylko tyle ze jedna zaprowadza do przedszkola, ja obie
      zabieram po powrocie z pracy ze zlobka i przedszkola i dajemy
      rade...jakos sie ciagnie. Zycze powodzenia, cudem bedzie jak szybko
      znajdziesz prace a potem bedziesz sie zamartwiac...
      Acha,moi rodzice mieszkaja 300 km ode mnie, w Krakowie jestesmy bez
      pomocy.
      • ankas4 Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 31.08.09, 08:15
        Mysle, ze kazdy ma jakas tam swoja drogę i zawsze sie uklada -predzej czy
        pozniej... wiec glowa do gory, a z rad praktycznych; sprobuj teraz robic jakies
        kursy z urzedu pracy czy tez jakis unijnych struktur + wyksztalcenie i mysle,ze
        cos sie dla Ciebie sensownego znajdzie

        a SKORO jestes w kręgu dzieci moze przedszkole domowe?:)wiem wiem teraz brzmi
        kosmicznie, ja sama marze aby moj juz zaczal łazić do przedszkola i zebym go nie
        widziala kilka godzin :)))) ale wiesz glupie to nie jest:)

        pOZDRAWIAM
        • ankas4 Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 31.08.09, 08:18
          Dodam jeszcze ,ze jak juz bedziesz miala robote, to mam nadzieje, ze i na
          opiekunke/studentke z pensji starczy, znajoma moja wlasnie tak sobie radzi, bo
          nie ma jak zdarzyc odebrac dzieci z przedszkola o 16 wiec ma studentke,
          dziewczyne super fajną, i placi jej tylko za 2 godziny dziennie , bo studentka
          odbiera dzieci o 16 i jest z nimi do 18 ,wiec przez caly tydzien uzbiera sie
          jakies 10 w porywach do 12 godzin pilnowania wiec tragedii finansowej nie ma:)

          Pozdrawiam
    • ja-goda1 Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 31.08.09, 08:50
      Wiesz, ja myślę, że coś się poukłada, ja tez przez dwa lata wychowawczego biłam
      się z myślami co dalej. Sami w wielkim mieście, moja praca prawie 10 godzin
      licząc dojazdy, opiekunka na którą będę pracowac latami, aż dzieci będą
      starszymi szkolniakami. Myślałam, myślałam i wymyśliłam, teraz robię studia
      podyplomowe i będę próbować sił w szkole. Wiem, ze ta praca ma sporo minusów,
      ale też wiele plusów ( wolne wakacje, ferie etat - to mniej godzin niż 8
      dziennie), będziemy bardziej samowystarczalni.
      Myślę wiec że i Ty wpadniesz na dobry pomysł, jak tylko przyjdzie na to czas.
      Moja kuzynka całe lata powtarzała, ze nie da rady wrócić do pracy, kto jej przy
      dzieciach pomoże.. W końcu coś tam niby przypadkiem sie znalazło, dzieci do
      szkoły i przedszkola i daje rade. Jak sie chce i musi do wszystko sie da:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
    • kalinka-pl Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 31.08.09, 09:53
      Łatwo nie będzie to pewne ale wszystko można zorganizować. Najgorsze
      są oczywiście choroby dzieci pracodawcy tego się najczęściej
      obawiają. Ja jestem w sumie w podobnej sytuacji, od przyszłego roku
      będę szukała pracy. Starszak będzie nosił klucz ze sobą, albo będzie
      chodził na świetlicę szkolną. A mała będzie w przedszkolu. Rodziców
      i teściową mam 200km dalej i nie mają możliwości przyjazdu do mnie,
      więc będę zdana sama na siebie i męża z doskoku. Łatwo nie będzie to
      pewne ale już tak bardzo chcę wrócić do pracy, do jakiegoś innego
      życia, że dam radę. Oby tylko praca się znalazła to wszystko inne
      jakoś zorganizuję. I tego Tobie też życzę.
      • a.zaborowska1 Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 31.08.09, 12:15
        Zarejestrowałam się w UP. 11 września może coś się dowiem o kursach.
        Mnie już raz zwolniono z pracy właśnie za to, że wykożystałam 7 dni
        zwolnienia na dziecko w roku :-/ I raz musiałam biec na ostry dyżur.
        Wiem co to znaczy nie mieć co zrobić z dzieckiem :-(

        Szczerze to mam ochotę wystartować na nabór policyjny w Warszawie
        ale nie wiem czy nie jestem za stara :-/ i za niska.

        A może siedzieć w domu na d... i nie kąpinować achchch 100 myśli na
        sekundę. Ale chyba czas na to aby w tym roku szkolnym coś postanowić
        • badowimo Re: Do pracy ??? ale bez niczyjej pomocy 01.09.09, 21:03
          ja poszlam do pracy po prawie 4,5 rocznym pobycie w domu i nigdy nie
          zmienilabym decyzji, ale oczywiscie co postanowisz bedzie mialo
          swoje plusy i minusy.
          pzdr
Pełna wersja