koza

31.08.09, 11:10
Woda... pisałaś kiedyś, że jesteś szczęsliwą użytkowniczką kozy, w
związku z tym mam kilka pytań (do innych uzytkowników - też!).
Proszę, odpowiedz.
1) Czy niezbędny jest dodatkowy dopływ powietrza? Jak to technicznie
wygląda (rurka na zewnątrz?)?
2) Kwestia czyszczenia samej kozy, jak i całego komina na ile jest
uciazliwa, jak to wygląda w praktyce?
3) Gotowe brykiety, drzewo - co najlepsze?
4) Czy kalkulowaliście prawdziwą ekonomiczność urządzeń, w
porównaniu z innymi źródłami ciepła?
5) Kwestia podłogi i ścian obok - jakie wykonczenie? jak z
utrzymaniem czystości?
6) Cokolwiek praktycznego przyjdzie do głowy.

Jestem umiarkowaną zwolenniczką kominka i płonących iskierek (dla
celów przyjemnościowych wystarczyłoby tak 1-2 razy w miesiącu), że o
przyziemnych czynnościach codziennego palenia w piecu nie wspomnę:(.
Chciałabym jednak kupić kozę ze względów 1)ekonomicznych 2)jako
alternatywne, wspomagające źródło ciepła. Proszę o rady praktyków:)
    • dorka556 Re: koza 31.08.09, 18:17
      Mam kozę (Jotul)i jestem na razie bardzo zadowolona.
      Jest to mała koza 6kw, nie ma osobnego dopływu powietrza, ogrzewa mi parter
      domku (nieocieplonego) ok.60m. W większe mrozy będę palić w co.
      Kupiłam ją wczesną wiosną i paliłam zaledwie 2m-ce, nie mam więc dużego
      doświadczenia. Ponieważ w tym czasie nie było większych mrozów, koza ogrzewała
      również piętro. Przez ten czas ani razu jej nie czyściłam, popiołu jest niewiele.
      Na wszelki wypadek kupiłam odkurzacz do wybierania popiołu (99zł), nie będzie
      więc problemu.
      Paliłam suchym drewnem bukowym. Teraz dokupiłam brykiety bukowe(ołówki). Gdybym
      miała możliwość wyboru -suche drewno, czy brykiety, zawsze wybrałabym drewno.
      Zupełnie inne palenie.
      W tej chwili drewno i brykiety są tak drogie, że przynajmniej u mnie palenie nie
      wyjdzie taniej niż koksem (cena koksu 900zł, brykietów 1000 za tonę). Dla mnie
      ważna jest wygoda, nie muszę schodzić do znienawidzonej piwnicy, wszystko mam
      pod ręką a palenie jest przyjemnością.
      Śmieszą mnie opinie internautów typu 'kotłownia w salonie', naprawdę nie brudzi się.
      Ad5 na podłodze mam terakotę, na ścianach gres (dawałam zdjęcie na forum).
      --
      byle do wiosny...
      • mifff Re: koza 31.08.09, 22:06
        > Mam kozę (Jotul)i jestem na razie bardzo zadowolona.
        > Kupiłam ją wczesną wiosną i paliłam zaledwie 2m-ce

        Zobaczymy po 2 latach:)

        > Śmieszą mnie opinie internautów typu 'kotłownia w salonie',
        naprawdę nie brudzi
        > się.
        > Ad5 na podłodze mam terakotę, na ścianach gres

        Na suficie też? On się najszybciej brudzi :)

        ........................

        Koza mniej brudzi, niż kominek. Główne źródło "kopcenia", to nadmuch
        ciepłego powietrza z kratek (zabiera kurz z pomieszczenia przez
        kratki wlotowe i go wydmuchuje). Koza jest wydajniejsza od kominka,
        ale nie każdemu odpowiada rura nieosłonięta w mieszkaniu (od niej
        będzie się kopcić).
        • dorka556 Re: koza 01.09.09, 07:24
          Koza stoi w dużej kuchni, w miejscu starego pieca kaflowego. Na pewno mniej brudzi niż ten piec. A od rury (krótkiej) do sufitu daleka droga.
        • tezbaba Re: koza 02.09.09, 12:19
          mifff napisał:
          > Zobaczymy po 2 latach:)

          A może juz ktoś "zobaczył"?
          Nie ukrywam, że gdyby okazało się to bardzo uciazliwe, to nie
          chciałoby mi sie bawić i inwestować w kozę. Mimo wszystko liczę na
          względy ekonomiczne i ergonomiczne, bo te przyjemnosciowe zawsze z
          czasem mogą się "przejeść".

          A Ty jesteś zwolennikiem jakiego ogrzewania?
      • tezbaba Re: koza 02.09.09, 12:15
        dorka556 napisała:

        >Ponieważ w tym czasie nie było większych mrozów, koza ogrzewała
        > również piętro.

        Nooo, jestem mile zaskoczona wydajnoscią.

        >popiołu jest niewiele.

        Naprawdę? Popiołu sie troche obawiałam.

        >zawsze wybrałabym drewno.
        Takie zwykłe np. z drzewek owocowych, wyleżakowane?

        >nie muszę schodzić do znienawidzonej piwnicy
        U mnie bawienie sie w koks i wegiel w ogóle odpada.
        • woda.lekko.gazowana Re: koza 03.09.09, 13:38
          tak, tak, u mnie tez koza 14 kw ogrzewala dwa poziomy.

          ilosc popielu jest zalezna od surowca - z brykietu nie ma go niemal
          w ogole, zwlaszcza debowego (najdrozszego), z drewna jest sporo.

          drewno (i brykiet) najlepsze (najbardziej wydajne) dębowe, potem
          inne lisciaste, np. popularna brzoza, najgorsze (najbardziej
          wilgotne i smoliste, najmniej wydajne) - sosnowe, ale najtansze :)

          relacja jakość użytkowania - cena jest prosta.

          gdybym nadal mieszkala sama, w zyciu nie kupowalabym pieca na drewno
          i drewna do palenia - trzeba sie przy nim bardzo narobic, a brykiet
          jest bardzo, bardzo wygodny, transport laduje wprost na werandzie, a
          potem wnosisz sobie po opakowaniu w okolice kominka i juz. i koza
          naprawde grzeje solidnie! a jesli sie nie myle, i z niej mozna
          zrobic odprowadzenia do jakiegos systemu grzewczego, choc u nas
          wystarczal po prostu cieply komin i w miare dobry przeplyw powietrza
          miedzy piętrami.
          • mifff Re: koza 03.09.09, 21:05
            > drewno (i brykiet) najlepsze (najbardziej wydajne) dębowe, potem
            > inne lisciaste, np. popularna brzoza, najgorsze (najbardziej

            Najbardziej wydajny jest grab.
            Najbardziej wydajne jest drewno suche (2 - 3 lata sezonowania)

            > wilgotne i smoliste, najmniej wydajne) - sosnowe, ale najtansze :)


            Sosna i inne iglaste
            "zapycha" komin, Świetne na rozpałkę i przy ostrym pwleniu.

            Brzoza:
            pali się, nawet mokra (słaba wydajność

            > zrobic odprowadzenia do jakiegos systemu grzewczego

            bez przesady. Można, ale dziwne ustrojstwo zniszczy efekt wizualny.

            > wystarczal po prostu cieply komin

            Niedługo pożegnasz się z kominem:(
    • woda.lekko.gazowana Re: koza 01.09.09, 18:05
      omatko, watek dla mnie, czuję sie zaszczycona :)

      pisałam o kozie wielokrotnie, i o rodzaju opału, ale w skrócie moge
      napisac raz jeszcze, a co! :)

      > 1) Czy niezbędny jest dodatkowy dopływ powietrza? Jak to
      technicznie
      > wygląda (rurka na zewnątrz?)?
      nie. koza ma taki otwor z przodu, ktorym regulujesz ilosc powietrza
      z zewnatrz, i to wystarczy.

      > 2) Kwestia czyszczenia samej kozy, jak i całego komina na ile jest
      > uciazliwa, jak to wygląda w praktyce?
      w samej kozie czyszczę tylko szybkę ;) specjalnym preparatem do
      kominków. do środka wrzucam raz na jakis czas taki specjalny zielony
      proszek, ktory teoretycznie oczyszcza komin, i kominiarz ie ma
      zastrzezeń.

      > 3) Gotowe brykiety, drzewo - co najlepsze?
      temat-rzeka.
      brykiet jest bardziej wydajny, łatwiejszy w obsłudze i mniej brudzi
      (mniej smoli), ale jest drozszy.

      > 4) Czy kalkulowaliście prawdziwą ekonomiczność urządzeń, w
      > porównaniu z innymi źródłami ciepła?
      ja - tylko w porównaniu z elektrycznym, bo takie mialam zamontowane
      w domu. bez porównania. teraz, w nowym dmu, mamy piec "na niemal
      wszytsko" i zamówilismy 20 kubików drewna, ale teraz ma kto je
      pociąć, i w dodatku to lubi :)
      teraz małą kozę mamy tylko dla przyjemności ogienka, nie do
      ogrzewania, aczkolwiek też nieżle "daje".

      > 5) Kwestia podłogi i ścian obok - jakie wykonczenie? jak z
      > utrzymaniem czystości?
      gres/terakota. bez problemu.

      > 6) Cokolwiek praktycznego przyjdzie do głowy.
      poszukaj starych wątków. pisałam o kozie i przy okazji kozy dorki, i
      falki, i w wątku o domach drewnianych, i pewnie w wielu miejscach
      jeszcze.

      :)
      • tezbaba Re: koza 02.09.09, 12:09
        Dzięki Wam serdeczne za wszystkie opinie :)

        Woda, skorzystam z wyszukiwarki, bo ja tylko na jeden natrafiłam
        wątek, niemniej czas wzbogaca doświadczenia, więc te ostatnie
        odczucia są chyba najistotniejsze.
        Może masz jeszcze jakieś bliższe ekonomiczne zestawienia, bo ja też
        głównie na elektrykę się nastawiałam.

        Cieszę się, że nie trzeba dodatkowej rury na zewnątrz wyprowadzać i
        wystarczy dopływ powietrza z pokoju. A o "zleonym proszku" to
        pierwsze słyszę. Jak często kominiarza zapraszacie? Pytanie w
        kontekście, czy koza jest tu mniej wymagająca niż tradycyjny piec
        węglowy.

        Piszcie, piszcie jak najwięcej.
        • mifff Re: koza 03.09.09, 13:12
          > pierwsze słyszę. Jak często kominiarza zapraszacie?

          2 x w roku. Wymóg przepisami. W razie pożaru, ubezpieczyciel pokaże
          Wam figę.
          • tezbaba manipulacja 03.09.09, 14:11
            na żywym przykładzie, czyli wyrwane z kontekstu:)


            mifff napisał:

            > > pierwsze słyszę. Jak często kominiarza zapraszacie?
            >
            > 2 x w roku. Wymóg przepisami. W razie pożaru, ubezpieczyciel
            pokaże
            > Wam figę.
      • tezbaba Re: koza 02.09.09, 12:21
        > > 5) Kwestia podłogi i ścian obok - jakie wykonczenie? jak z
        > > utrzymaniem czystości?
        > gres/terakota. bez problemu

        A ściana jedynie malowana to złe rozwiązanie?
        • dorka556 Re: koza 03.09.09, 11:45
          Zajrzałam do instrukcji mojego pieca. Zalecają tylko instalowanie na niepalnej podłodze ( np. blacha -ochrona przed wypadnięciem iskier przy dokładaniu) oraz odległość min. 15cm od ściany.
          Jestem zachwycona kozą, ponieważ w moim przypadku alternatywą jest węgiel i koks. Gdybym mogła ogrzewać prądem, gazem, czy olejem, koza nie byłaby mi potrzebna. Dlatego dobrze zastanów się.
          Zielony proszek to Sadpol, paczka za 10 zł wystarczała mi na cały sezon w piecu co. Komin jest czysty.
          Może odezwie się ktoś, kto ma większe doświadczenie, chętnie poczytałabym. Pozdrawiam.
          • piopal mam koze 7 lat 03.09.09, 13:03
            taką zeliwną ale niestety nie pamiętam firmy(pamiętam ze kosztowała
            1700zł)moc 6kw, stoi w rogu mieszkania(małej kawalerki),ściana z
            tyły jest w terakocie,pod kozą tez terakota.Opalamy
            drewnem,przeciętnie na sezon grzewczy zuzywamy ok 8-10m drzewa(za
            metr płacimy ok 70-80zł)raczej mieszanego.W mieszkaniu jest
            gorąco,jako jedyni mamy zawsze otwarte okno bo w tym cholerstwie:)
            nie da sie lekko napalić,szybko się nagrzewa,trzyma-tak sobie ,w
            zależności od wielkosci drzewa.Jednym słowem jest OK ale jest minus-
            mam dosyć popiołu,w sezonie zimowym trzeba wybierać co 2-3dzien no i
            ciut się przy tym kurzy,a szybka...kiedyś czyściłam przed każdym
            paleniem a teraz mi się nie chce:(czasami ten osad sam sie spala:))).
            Napewno jest to tania alternatywa opalania mieszkania bo prąd jest
            drogi,piec do centralnego nie wszędzie da sie postawić a taką
            kozunie da sie wcisnac w każdy kąt:)No i oczywiscie trzeba pilnować
            Szkodniki zeby nie darły do gorącego pieca,my nie mamy barierek i
            jakos udaje się uchronić te nasze dzieci.Oj to chyba tyle...
        • mifff Re: koza 03.09.09, 13:15
          > A ściana jedynie malowana to złe rozwiązanie?

          Naturalne, estetyczne, tylko będzie się brudzić. Trudniej umyć.
          Teraz jest moda na ściany w różnych kolorach. Machasz ścianę z kozą,
          albo jej fragment, na inny kolor i pozostaje , w ostateczności
          malowanie tego fragmentu.
          :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja