Dodaj do ulubionych

Jak zarobić 5136,84% w 10 lat

19.12.06, 21:52

Ranking - 10 najbardziej zyskownych srebrnych monet
sobota, 09 grudnia 2006
Srebrne monety kolekcjonerskie z oczywistych przyczyn są znacznie tańsze od
ich złotych odpowiedników. Z tego też powodu stanowią łatwiejszy obiekt
zainteresowania dla mniej zasobnych w gotówkę kolekcjonerów i początkujących
inwestorów.

Myliłby się jednak ten, kto by pomyślał, że nie można na nich dobrze zarobić.
Otóż można i dlatego dziś przyjrzymy się najbardziej zyskownym inwestycjom w
srebrne 10 i 20 złotówki, bite od czasów denominacji naszej waluty w 1995 roku.

Oto ranking wybitych po 1995 roku srebrnych monet kolekcjonerskich, których
wartość wzrosła najbardziej:

1. 10 zł Zygmunt II August (półpostać) z 1996 roku
Ta moneta, z wizerunkiem ostatniego z Jagiellonów, to niewątpliwy lider
naszego notowania. W dniu emisji można było kupić ją za 38 PLN, natomiast dziś
jest już warta 1990 PLN. Przez ostatnie 10 lat inwestycja w nią przyniosła
5136,84% zysku!

2. 10 zł Stefan Batory (półpostać) z 1997 roku
Zaszczytne drugie miejsce należy przyznać monecie z wizerunkiem jednego z
największych wojowników wśród naszych królów. Półpostać Stefana Batorego
wybita na 10 złotówce z 1997 roku to jedna z dwóch najlepszych inwestycji w
srebro, wśród współczesnych monet. Warta w dniu emisji 44 PLN, dziś osiąga
cenę porównywalną z Zygmuntem Augustem, czyli 1990 PLN. W ciągu 9 lat
przyniosła posiadaczom 4422,73% zysk!

3. 20 zł Szlak Bursztynowy z 2001 roku
Trzecie miejsce bezsprzecznie należy do Szlaku Bursztynowego - oksydowanej,
srebrnej monety, dodatkowo inkrustowanej prawdziwym bursztynem. Jej cena w
dniu emisji wynosiła 57 PLN, natomiast teraz zbliżyła się do 850 PLN. Daje to
wzrost rzędu 1391,23% w przeciągu 5 lat.

4. 20 zł Igrzyska XXVI Olimpiady Atlanta 1996 z 1995 roku
W 1996 roku odbyły się Igrzyska Olimpijskie w Atlancie. Na kilka miesięcy
przed nimi nasza mennica i NBP wydały monetę, która miała upamiętnić to
wydarzenie. Jej cena w dniu emisji wynosiła 38 PLN, dziś jest warta 650 PLN.
Daje to zysk 1610,53% w przeciągu 11 lat.

5. 20 zł Jeż z 1996 roku
Najbardziej zyskowna moneta z serii: Zwierzęta Świata, znalazła się na piątym
miejscu. Poczciwy 20-sto złotowy Jeż w dniu emisji warty był 37 PLN, a teraz
można za niego otrzymać kwotę 589 PLN. To daje 1491,89% zysk dla tych, którzy
pierwsi kupili tą monetę.

6. 20 zł Jelonek Rogacz z 1997 roku
Druga moneta z serii: Zwierzęta Świata, która znalazła się w naszym rankingu
przedstawia największego chrząszcza zamieszkującego nasze lasy. Ci którzy
nabyli ją jako pierwsi zapłacili za nią 45 PLN. Ci, którzy by chcieli kupić ją
dziś, zapłaciliby 550 PLN. To o 1122,22% więcej.

7. 20 zł Sum z 1995 roku
To już trzecia moneta o tej tematyce. Jedenaście lat temu można ją było kupić
za 33 PLN, natomiast dziś na ten cel trzeba by przeznaczyć 430 PLN. Czyli o
1203,03% więcej.

8. 20 zł Kopalnia soli w Wieliczce z 2001 roku
To kolejna obok Szlaku Bursztynowego moneta z 2001 roku w naszym rankingu.
Można by rzec, że to był dobry rok. I tak jest w istocie - monetę tą w dniu
emisji można było nabyć za 53 PLN, a dziś można ją sprzedać za 419 PLN. Daje
to 690,57% zysku.

9. 10 zł Zygmunt II August (popiersie) z 1996 roku
Po raz drugi gościmy tego monarchę w naszym rankingu. Tym razem na monecie
sprzed 10 lat zostało ukazane jego popiersie. W dniu emisji moneta ta była
warta 25 PLN - dziś jej cena oscyluje wokół 400 PLN. To 1500% więcej.

10. 20 zł Zamek w Pieskowej Skale z 1997 roku
Dziesiąte miejsce należy do serii: Zamki i Pałace w Polsce. Moneta z
wizerunkiem wzniesionej przez Kazimierza Wielkiego fortecy - jednej z tzw.
Orlich Gniazd - kosztowała w dniu emisji 42 PLN, natomiast dziś jej cena to
369 PLN. Daje to zysk rzędu 778,57%e-numizmatyka.pl

Artykuł udostępniony przez firmę Express M
Obserwuj wątek
    • axel40 Re: Jak zarobić 5136,84% w 10 lat 19.12.06, 21:55

      Szlachetne hobby = dobra inwestycja?

      Chciałbyś zarobić ponad 6000 % w ciągu kilku lat? Pewnie zastanawiasz się, jak
      to w ogóle możliwe? Przepis na taki zysk jest prosty – monety kolekcjonerskie!
      Ich wartość rynkowa szybko ulega zwielokrotnieniu, a wielkość obrotu nimi
      sprawia, że nie ma żadnych problemów z ich nabyciem i sprzedażą. Chyba, że
      chodzi o najrzadsze okazy numizmatyczne, takie jak wyemitowany w nakładzie 500
      sztuk złoty Fryderyk Chopin z 1995 roku. Jego cena emisyjna – czyli cena za
      którą można go było kupić w NBP, wynosiła wówczas 780 zł – dziś wartość tej
      monety dochodzi nawet do 40 tys. zł. I co najważniejsze, nie ma żadnych
      problemów z jej sprzedażą, gdyż zainteresowanie inwestorów, chcących mądrze
      ulokować swoje pieniądze, jest bardzo duże.

      Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że takie zwroty kosztów można osiągnąć
      jedynie przy małych nakładach. Najlepszym przykładem na to, że jest inaczej,
      jest kariera małej, niepozornej monety 2 zł ze stopu Nordic Gold. Wyemitowana w
      nakładzie 300.000 sztuk, stała się jednym z przebojów na numizmatycznym rynku. W
      1996 roku, czyli w momencie jej emisji była warta 2 zł – dokładnie tyle ile
      wynosiła jej wartość nominalna. Dziś jej cena to 130 zł, co daje nam w przeciągu
      10 lat, aż 6400 % zysku z zainwestowanej sumy. I pomyśleć, że w 1996 roku
      wystarczyło kupić około 100 tych monet za 200 zł by dziś można było sobie za nie
      kupić np. motor. Natomiast inwestycja w 1000 dwu złotowych „Jeży”, wartych w
      1996 roku łącznie 2 tys. zł, dziś dałaby nam 130 tys. zł, czyli np. wartość
      małego mieszkania w Warszawie.

      barometr_jez

      To tylko jeden z przykładów. Inne monety osiągają podobnie spektakularne
      sukcesy. Kolejnym dowodem na to może być jeden z hitów wśród srebrnych monet,
      czyli wyemitowany w 57 tys. egzemplarzy Szlak Bursztynowy z 2001 roku. Nawet
      analitycy rynku monet kolekcjonerskich nie spodziewali się, że ten numizmat
      zrobi taką oszałamiającą karierę. Początkowo znawcy tematu nie zapowiadali mu
      nadzwyczajnych zysków. Ale w tej chwili jest jedną z najchętniej kupowanych
      monet, której wartość stale rośnie. Dziś cena tej pięknej monety to 860 zł z
      początkowych 57 zł. Łatwo więc obliczyć, że kolekcjonerzy i inwestorzy w
      przeciągu 5 lat zarobili na tej monecie nieco ponad 1391 %.

      barometr_szlak

      Dlaczego analitycy doradzają inwestowanie w monety?

      Wszyscy analitycy inwestycyjni doradzają swoim klientom dywersyfikowanie tzw.
      „portfela inwestycji”. Na monety kolekcjonerskie i sztabki złota proponują
      przeznaczać minimum 10 % oszczędności. Są też zgodni, co do jeszcze jednej
      kwestii – na monetach kolekcjonerskich nie można stracić! Ich wartość szybciej,
      lub wolniej, ale z biegiem czasu zawsze będzie szła w górę. Lokowanie
      oszczędności w monety kolekcjonerskie ma zabezpieczyć pieniądze inwestorów przed
      ewentualnymi spadkami ich wartości, przed inflacją oraz pokryć ma ewentualne
      straty z powodu innych inwestycji nie związanych z rynkiem numizmatycznym.
      Analitycy wskazują także, że rynek kolekcjonersko – numizmatyczny jest obecnie
      bardzo szybko rozwijającym się segmentem rynku lokat kapitału. Zamożne
      społeczeństwa, do których Polska, choć powoli, ale jednak się zbliża, już dawno
      odkryły ten walor jako doskonałą inwestycję i zabezpieczenie swojego kapitału na
      przyszłość. Zainteresowanie tego typu lokatami jest na Zachodzie znacznie
      większe niż u nas, ale warto zauważyć, że w Polsce rośnie ono z roku na rok.

      Obcowanie ze sztuką

      Numizmatyka to nie tylko piękne i szlachetne hobby, ale również doznania
      estetyczne. Wiele monet kolekcjonerskich to małe dzieła sztuki. Te eleganckie
      wyroby doceniane są przez coraz większe grono nabywców. Wielu ludzi traktuje
      kupno pięknej i drogiej monety jak inwestycję w obraz znanego malarza. Każdy
      wie, że pomimo swojej ceny, taka moneta z biegiem czasu będzie jeszcze bardziej
      zyskiwać na wartości.

      Monety bulionowe, jako bezpieczna lokata w złoto

      Dla tych, którzy cenią sobie lokaty w złoto istnieją monety bulionowe, czyli
      niedopuszczane do wolnego obiegu, złote monety o nieograniczonych z góry
      nakładach. Ich cenę kształtują wzrosty i spadki cen złota na giełdach
      światowych, oraz pewna wartość kolekcjonerska jaką cieszą się wśród inwestorów i
      numizmatyków. Złoto od kilku lat niezmiennie pnie się w górę, więc
      zainteresowanie inwestycjami w ten kruszec niezmiernie wzrosło. Monety bulionowe
      to atrakcyjna alternatywa dla tradycyjnych sztabek lokacyjnych.
      Artykuł udostępniony przez serwis www.skarbiec.biz/
      • protest1 Re: Jak zarobić 5136,84% w 10 lat 27.12.06, 07:40
        Powiem krótko: zbliża się wielkimi krokami BOOM na numizmaty !!! Jeszcze jedna.
        dwie głębsze korekty na giełdzie i "Kowalscy" zniechęcą się do funduszy i będą
        szukać czegoś łatwiejszego i mniej ryzykownego. W końcu trafią na numizmaty.
        Już teraz Mennica praktycznie podwoiła emisję monet kolekcjonerskich na 2007.
        Jak myślicie dlaczego? Apropos: Mennica jest notowana na GPW, ma dobre
        fundamenty. Idzie boom. Wnioski co do kupna akcji Mennicy można wysnuć bardzo
        szybko.
        • axel40 Re: Do protest1 28.12.06, 11:19
          Jeśli jestes zorientowany w numizmatyce napisz coś o monetach
          kolekcjonerskich.Jakieś ciekawe strony,wyceny,aktyalne wartosci monet itp.
          Ja mam kolekcje srebnych monet z królami z lat 1999-2000.Gdzie poszukac ich
          aktualnej wartości?
          • protest1 Re: Do protest1 04.01.07, 16:38
            Niedowiarkom dedykuję info o monetach kolekcjonerskich z e-numizmatyka: "W
            okresie 2001 – 2006 średnioroczny zysk wyniósł 163 % i przewyższył zyski
            wiodących funduszy inwestycyjnych. Wzrost wartości monet kolekcjonerskich
            emitowanych w kolejnych latach kształtował się następująco: 2001 - 226,44 %
            2002 - 266,44 % 2003 - 286,43 % 2004 - 72,12 % 2005 - 90,76 % 2006 - 36 % To
            już nie jest tylko zajęcie dla entuzjastów, moi drodzy.
    • paszczakowna1 Re: Jak zarobić 5136,84% w 10 lat 08.01.07, 00:10
      Axel, temat mnie zainteresowal, rozejrzalam sie troche po forach
      numizmatycznych, i znaczna czesc kolekcjonerow uwaza, ze obecne ceny srebrnych
      monet RP to klasyczna, podrecznikowa wrecz, banka spekulacyjna. Jak ktos ma to
      fajnie, ale z kupnem bym byla ostrozna.
        • paszczakowna1 Re: Jak zarobić 5136,84% w 10 lat 12.01.07, 21:36
          > Ja tylko kolekcjonersko.Fajnie popatrzeć na ładne monety.Także to tylko hobby z
          > młodych lat.Tak jak kiedys znaczki,pudełka z papierosów(tylko re w twardym
          > opakowaniu,albo puszki z piwa)smile))

          Kto kiedys nie zbieral... Dunhille (z Pewexu), te mialy ladne pudełka, bardzo
          wytworne.

          Monety zbieral moj ojciec, zwlaszcza srebrne, uwazajac je za lokate kapitalu.
          Biorac pod uwage, ze zbierał glownie w latach 70-tych (gdy metale szlachetne
          drogie były, zwłaszcza w Polsce), chyba najlepszą lokatą to one nie byly. Z
          drugiej strony, malo co bylo.

          Natomiast teraz się delikatnie zastanawiam nad złotem. I ładne toto, i w
          trendzie wznoszącym...
      • domektomek Re: Gdzie sprzedawac? 16.01.07, 09:40
        gwozdziu007 napisał:

        > Wyceny podawane na e-numizmatyce sa zachechajace. Ale gdzie mozna sprzedac
        > monety, aby uzyskac takie ceny? Na allegro monety sa nawet o polowe tansze.

        Myślę,że najlepiej na giełdach numizmatycznych.Jest tam rzeczoznawca,pomaga
        ustalić ceną minimalną.Informacji o giełdach szukaj w e-numizmatyka pl lub www
        numizmatyka pl.
    • domektomek Proszę Państwa 16.01.07, 09:32
      Ja rozumiem,że te przeliczniki procentowe bardzo ładnie wyglądają,ale bądźmy
      realistami.Nikt przecież nie zainwestuje swojego majątku w numizmaty,nawet te z
      najwyższej półki.Z prostego punktu widzenia gdyż jest to technicznie
      niemożliwe.Można kolekcjonować złote monety i liczyć na wzrost ich wartości,ale
      jest to nadal hobby,choć bardziej kosztowne.Ktoś kto decyduje się na poważne
      kolekcjonerstwo złotych monet w dzisiejszych czasach powinien przechowywać je w
      skarbcu bankowym.
      • protest1 Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 19.01.07, 19:41
        Rzeczywiście ostatnio zaintersowałem się monetami - zrobiłem kilka prostych
        badań statystycznych, wykresów i okazało się, że istnieją monety
        niedoszacowane, tzn. takie, których relacja: cena rynkowa/emisja/wiek odbiega
        od tych wymienionych. Przez miesiąc obserwowałem ich ceny na Allegro i w
        sklepach numizmatycznych, po czym jak tylko zaobserwowałem ruch cenowy - trend
        rosnący - kupowałem, tworząc kolekcję. Oto moje niektóre zakupy: złote polskie:
        Słowacki Wrocław, srebrne polskie: Warneńczyk półpostać i popiersie, cała seria
        Żołnierz Polski oraz euro z Francji: skłodowska, Mozart, Mona Lisa, chopin,
        Cezanne. Wynik jest niezły. Sprzedając dziś moje monety na Allegro w cenach za
        które chodzą obecnie, zarobiłbym 40% w miesiąc. Tyle w skrócie. Oznacza, że
        rynek się rusza. Kto nie jeszcze wsiadł do tego pociągu, niech wskakuje do
        ostatniego wagonu. Monety traktuję jako takie inwestorskie hobby. Zalety: nie
        ma podatków od zysku (ewentualnie PCC), nie me ewidencji księgowej, nie ma
        realnej groźby załamania się rynku, kruszec drożeje, rynek kolekcjonerski się
        rozwija, a jak już kupisz - moneta nie angazuje weicej Twojego czasu, nie
        trzeba przy niej "chodzić", leżakuje sobie latami i rewelacyjnie zarabia. Poza
        tym - monety są piękne. Takie małe dzieła sztuki.
        • paszczakowna1 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 19.01.07, 22:39
          Zaczęłam się trochę po rynku rozglądać, i zgadzam się, że euro jeszcze będzie
          rosło (kompozytorzy zwłaszcza). Ja przemyśliwam srebrne sztabki kolekcjonerskie
          (ładne i tanie, złote raczej nie chycą, za droga impreza) i może, jak zasoby
          pozwolą, złote lustrzanki z Europy Wschodniej z Polską włącznie (polskie srebrne
          wydają się na ogół przewartościowane, choć o Warneńczyku i żołnierzach się nie
          wypowiadam, nie znam zagadnienia). A poza tym ogólnie to wybrane okazy PRL i RP
          sprzed denominacji (niemodne teraz) mogą w perspektywie dłuższej okazać się
          dobrą inwestycją.
        • zolan64 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 19.01.07, 23:55
          Od monentu założenia tego wątku na forum zacząłem interesować się monetami, głównie złotymi pod kątem zainwestowania (i zdyfersyfikowania swojego portfela). Chciałbym się podzielić moimi uwagami i spostrzeżeniami.
          Traktując to jako inwestycję długofalową, miałem od razu zamiar zakupić monety aktualnie najtańsze, czyli zeszłoroczną emisję oraz abonament na ten rok dający gwarancję nabycia każdej nowej monety wyemitowanej przez NBP.
          Całe szczęście że tego nie zrobiłem. Po przeanalizowaniu tematu (forum, allegro, ceny w sklepach numizmatycznych)doszłem do wniosku, że inwestowanie w monety, które emitowane są w takich ilościach jak w zeszłym roku oraz planowane na ten rok, mija się z celem, gdyż ich wartość numizmatyczna ma nikłe szanse na wzrost a jeśli liczyć tylko na wzrost kruszca, to lepiej od razu zainwestować w sztabki lokacyjne. Już teraz można spokojnie kupić złote monety zeszłoroczne po cenie niższej niż emisyjna.
          Częściowo się zgadzam z Tobą Protest1, że warto zainwestować w monety niedoszacowane (tylko trzeba mieć do tego dużą wiedzę i wyczucie), ale przeraża mnie wynik jaki osiągnąłeś : 40% w miesiąc. Dla mnie takie wzrosty są czystą bańką spekulacyjną. Bardzo dobrze widać to na Allegro, jako przykład podam fragment wątku przeczytanego na forum e-numizmatyka :

          ,,Nie dajemy się naciągnąć na transakcję spekulacyjne, płacąc cwaniaczkom podbijającym sobie wzajemnie aukcje. Odbywa się to na zasadzie "ty podbij mi "fokę" do 140 , a ja podbiję Ci "Zygmunta" do 1100. jak nikt nie kupi to zakończymy aukcje przed czasem , ew. poniesiemy koszty prowizji .
          Co stanowi tylko 1% straty przy możliwym kilkusetzłotowym zysku."

          Chyba coś w tym jest. Osobiście prześledziłem wiele aukcji na Allegro i odnosłem wrażenie, że jest dużo osób które licytują się wzajemnie żeby znaleźć ,,jelenia" i tak spirala się nakręca.
          Tylko jak to kiedyś pęknie, zmieni się moda, to kto kupi monety od tych ostatnich inwestorów. Dlatego nie przekonuje mnie twierdzenie, że inwestowanie w numizmaty jest tak bezpieczne, wolę inwestować w złote sztabki lokacyjne.
          • protest1 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 22.01.07, 17:39
            Wiesz zoltan64, jakiś rok-dwa temu też zacząłem przygodę z kruszcem od sztabek
            i uważam, że to w miarę dobra inwestycja, bo akurat złoto ładnie poszło na
            wiosnę 2006, wprawdzie potem się skorekciło, ale trend jest generalnie
            wzrostowy. Co mnie zniechęciło: zbyt długi czas inwestycji, stosunkowo niska
            stopa zwrotu przy takim okresie, mała płynność i duże prowizje przy K/S. W
            przypadku monet wartość kolekcjonerska amortyzuje wahania wartości kruszcu.
            Rewelacja - prawie jak hedge!!! Gdy złoto spada, monetę jeszcze przez jakiś
            czas ochroni rzadkość i tematyka. I jedna i druga wartość powinna rosnąć - to
            zasady jakimi się kieruję: tematyka monety musi być uniwersalna lub
            przyszłościowa, emisja w miarę niska (mniej niż 20000 dla Ag, Mniej niż 2100
            dla Au - takie sobie ustawiłem kryteria la monet polskich), zawartość kruszcu
            jak najwyższa. Przykład niedoszacowania: 1 uncja srebra = 13USD = 38zł, i tak
            np.: monetę uncjową Konstytucja 3 Maja do niedawna można było kupić za 40-50
            zł. A więc praktycznie w cenie złomu srebra !!! Dodajmy do tego rosnącą wartość
            kolekcjonerską i kruszcu srebro, które wg analityków jest mocno niedoszacowane
            wobec własnej rzadkośći. Poza tym wartość monety w kruszcu rośnie na kilku
            płaszczyznach: kolekcjonerskiej, emocjonalnej, historycznej, kruszcu, a sztabki
            lokacyjne tylko na jednej. Rzeczywiście w tej chwili rozpoczął się owczy pęd na
            polskie monety kolekconerskie, ceny oderwały się od "fundamentów", czyli od
            katalogów Parchimowicza i Fischera, ale to trzeba przeczekać, skorekci się do
            wakacji i wróci do normalnej dynamiki wzrostowej... Póki co radzę garściami
            kupować złote i srebrne EURO (Francja/Hiszpania). Aż dziw, jak są tanie w
            stosunku do cen monet polskich i ich nakładów (500 szt., 3000 szt. 1000 szt.).
            Nie ma siły, by np.: Mozart 50 EUR, który kosztuje obecnie na ALLEGRO 1250zł
            nie podskoczył o co najmniej 200% w 2-3 lata - emisja tylko 500 szt. Dla
            porównania Chopin 50 EURO (tez 500 szt.) ze złota jeszcze jesienią kosztował
            4000 zł, a dziś jet wystawiony już za 8500 zł. Polski Chopin wyemitowany w tym
            nakładzie w 1996 roku kosztuje dziś 40 000 zł (a w katalogu nawet 48 000 zł).
            • protest1 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 18.05.07, 21:03
              Witam i podbijam wątek dotyczący inwestycji w monety.
              Inwestycja o której pisałem w styczniu dała mi już średnio ok. 50% zysku wobec
              osiągów sprzed pół roku. Jest nieźle. Będzie jeszcze lepiej - ciągle się uczę i
              nabieram doświadczenia. Polecam inwestowanie w monety właśnie teraz - w okresie
              wakacyjnym są najtańsze w roku.
                • zolan64 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 19.05.07, 00:44
                  axel40 napisała:

                  > Czy jest prawdą o sztucznym podbijaniu cen monet na aukcjach?Np.na
                  > allegro.Gdzieś o tym czytałem,że sprzedawcy tych monet nawzajem powyższają
                  > cenę.

                  Witam
                  Od dłuższego czasu obserwowałem na Allegro aukcje złotych monet polskich i jestem przekonany że istnieje pewna grupa osób, które sztucznie napędzają popyt na monety. Jakby przyjrzeć się dokładnie tym aukcjom, to można zauważyć pewną grupę kupujących którzy ciągle licytują, ale zawsze dosyć długo przed zakończeniem aukcji i przy stosunkowo niskim pułapie cenowym. Po prostu chodzi im o wywołanie zainteresowania daną monetą aby ktoś niedoświadzcony (który gdzieś tam słyszał że warto inwestować w monety) zakończył aukcję oczywiście za dobrze podbitą cenę.
                  I w ten sposób ktoś kto zaczyna ineresować się inwestowaniem w monety patrząc na Allegro odnosi wrażenie o rosnącym niesamowitym zainteresowaniu w monety, skoro jest tylu kupujących (i o to w tym biznesie chodzi , tak właśnie ma to odebrać). Krótko mówiąc spekuła w czystej postaci.
                    • zolan64 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 19.05.07, 11:13
                      Cześć axel40
                      Z początku byłem b. napalony w inwestowanie ale szybko przejrzałem na oczy. Jak nie chcesz stracić w tym biznesie to musisz wiedzieć w które monety inwestować oraz w jakim momencie je sprzedać, bo tak naprawdę nie wierzę że ceny pojdą do góry w nieskończoność.
                      Przyjdzie taki moment, kiedy grube ryby się wycofają i zostaną z blaszkami krotko mówiąc leszcze, którzy nie będą mieli komu ich sprzedać.
                  • protest1 Re: Niedoszacowane monety - czyli 40% w miesiąc 19.05.07, 13:01
                    Grupa Trzymająca Ceny? Być może istnieje, nie zauważyłem. Jeśli istnieje to
                    tylko margines. Spekula? Zdefiniujmy sobie spekulę: co to znaczy spekula? Jaki
                    horyzont czasowy przyjąć? Jeśli tydzień/miesiąc - tak to spekula. Jeśli przyjąć
                    rok - dwa - to inwestycja średnioterminowa. O tym piszę i do tego zachęcam.
                    Monety drożeją szybciej i ulegają mniejszym wahaniom niż jednostki TFI. Wiedza
                    jest potrzebna, ale wystarczy kilka wieczorów w internecie i wie się już prawie
                    wszystko - pozostaje polowanie na okazje. Spokojnie, powoli i bez nerwów.
                    Zainteresowanie monetami rośnie, czy się to komuś podoba, czy nie - a to dobry
                    prognostyk. TREND IS YOUR FRIEND, że zacytuję tu osoby mieniące się rekinami
                    giełdy. Na koniec istotna uwaga: rynek monet to nie tylko Allegro, Allegro to
                    nawet nie 30% tego rynku. A jeśli zbieramy EURO - to już w ogóle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka