Dodaj do ulubionych

10 spraw o których nie powie ci twój doradca finan

19.12.06, 21:57

10 spraw o których nie powie ci twój doradca finansowy

Doradca finansowy to w Polsce zawód stosunkowo młody. Większość osób
zajmujących się finansami osobistymi pracuje na własny rachunek, w ramach
działalności gospodarczej, lecz jest związana z jedną z coraz liczniej
powstających firm pośrednictwa finansowego. Firm, które nie oszczędzają na
reklamach ani coraz to nowych oddziałach, gdyż zależy im na części twoich
pieniędzy.
Rzetelny doradca finansowy z dużą wiedzą i doświadczeniem potrafi być
faktycznie nieocenioną pomocą przy planowaniu inwestycji. Niestety, im jest
ich więcej, tym większa szansa, że trafisz na takiego, który ma wyłącznie
jeden cel - prowizja od twoich pieniędzy.

1. Doradca finansowy brzmi dumnie. Kim oni są?
Aby zostać doradcą finansowym, nie trzeba mieć wykształcenia ekonomicznego.
Właściwie nie jest nawet potrzebna specjalna wiedza o podatkach, inwestowaniu,
ubezpieczeniach. Dobrze jest mieć łatwość nawiązywania kontaktów i cechy
dobrego sprzedawcy. Upps... napisałem "sprzedawcy"? No tak. Faktycznie doradcy
finansowi są sprzedawcami, czasami nazywanymi konsultantami lub agentami.
Produkty finansowe są takim samym produktem jak każdy inny. I jak każdy inny
należy go sprzedać.
Firmy zatrudniające tego rodzaju pracowników robią ciągłą rekrutację. W ciągu
miesiąca może ich przyjść do jednej firmy nawet kilkudziesięciu. Im więcej
doradców zatrudnia firma lub z im większą ich liczbą współpracuje, tym większa
będzie sprzedaż.
Nazwa doradca finansowy jest bardzo bliska określeniu doradca inwestycyjny.
Niewykluczone, że określenie to powstało świadomie. Doradca inwestycyjny jest
bowiem zawodem prestiżowym. Uzyskanie odpowiedniej licencji wymaga zdania
bardzo trudnego egzaminu, między innymi z prawa, teorii finansów, zagadnień
inwestycyjnych. Licencjonowanych doradców inwestycyjnych jest w Polsce 229.
Znacznie mniej niż sprzedawców produktów finansowych współpracujących z jedną
tylko firmą.
Na marginesie - nie zastanowiło cię nigdy, jak zabawnie wygląda
dwudziestokilkulatek z przekonaniem mówiący o emeryturze i długoterminowym
inwestowaniu?

2. Czego doradca sam nie wie?
"Nasi specjaliści biorą udział w setkach szkoleń. Dbamy o ich systematyczny
rozwój". To hasło wielu firm doradczych. Jeśli w ofercie danej firmy znajduje
się 50 produktów finansowych, to sprzedawcy mają 50 szkoleń. Każde jest
zbudowane według prostego schematu - uproszczona prezentacja produktu i metody
jego sprzedaży. Tyko nieliczne firmy dbają o to, by uczyć swoich
współpracowników kwestii związanych z ryzykiem, różnorodnym podejściem czy
nawet zrozumieniem prostych zasad ze świata finansów. Nie ma na to czasu.
Trzeba stale myśleć o sprzedaży i nowych klientach. Dlatego nie licz na to, że
otrzymasz pełną informację o ryzyku. Twój pośrednik finansowy też może tego
nie wiedzieć.

3. Jesteśmy niezależną firmą. Co to takiego?
"Niezależność" to słowo bardzo ważne. Kojarzy się z obiektywizmem, szybkością
działania, brakiem konfliktu interesów. Istniejące w Polsce firmy pośrednictwa
finansowego nie są niezależne, tak jak my to rozumiemy. Dotyczy to zwłaszcza
tych najbardziej znanych. Właścicielem firmy Expander jest General Electric,
który w Polsce posiada GE Money Bank. Open Finance należy do holdingu
inwestycyjnego Getin. Xelion to spółka założona przez Bank Pekao. Każda z
wymienionych instytucji właścicielskich posiada własne produkty inwestycyjne i
kredytowe. I musi je sprzedawać. W pierwszym rzędzie będzie robiła to przez
własne firmy dystrybucyjne.

4. Dysponujemy setkami produktów. Czy to prawda?
"Dysponujemy setkami produktów, współpracujemy z dziesiątkami instytucji" -
powtarzają często specjaliści. Nawet jeśli firma doradcza (a w praktyce
dystrybucyjna) nie jest powiązana kapitałowo z dużą instytucją finansową, jest
połączona znacznie bardziej subtelnymi nićmi - są to partnerzy. Krótkie
porównanie ofert inwestycyjnych - na przykład funduszy inwestycyjnych - w
kilku firmach doradczych ujawni prostą zależność. Wszyscy sprzedają w gruncie
rzeczy to samo. Tu dużo zależy od aktywności firm oferujących dane produkty.
Te dynamiczne chcą mieć wszystkie kanały dystrybucji. Produkty mniej
dynamicznych lub niedoceniających tej formy sprzedaży nie są oferowane przez
żadną z firm doradczych.
Firmy doradcze uwielbiają pokazywać klientom, że wybór produktów nastąpił na
drodze złożonej selekcji. W praktyce selekcja jest prosta: jeśli tylko firma
godzi się na odpowiednie stawki prowizyjne, rozpoczynamy z nią współpracę. Im
większe prowizje, tym lepsza współpraca.

5. Indywidualne podejście - co to oznacza?
Wybierzemy inwestycję "specjalnie" dla ciebie. To zdanie powinno być
dokończone: "pod warunkiem że nam się to opłaci". Taka jest prawda i nie ma co
się na to oburzać. Każdy sprzedawca żyje z prowizji. Warto o tym pamiętać,
szczególnie jeśli nasz doradca będzie wyjątkowo silnie naciskał na
"zaoferowanie" nam jakiegoś produktu. Możemy być niemal pewni, że od tego
będzie miał największą prowizję.
Druga kwestia związana jest z punktem wcześniejszym. Będzie to produkt
"specjalnie" dla ciebie, pod warunkiem że znalazł się w ofercie tych kilku
firm, z którymi mamy podpisane umowy o dystrybucję. Jeśli masz jakieś
szczególnie wyrafinowane potrzeby, raczej nie licz na pomoc. Ale chętnie
otrzymasz coś w zamian.

6. Jak wysokie naprawdę są prowizje?
Idziesz na spotkanie z doradcą. Będzie cię przekonywał, że za swoje usługi nie
pobiera prowizji. W praktyce nie jest jednak tak różowo. Decydujesz się
zainwestować w agresywny fundusz inwestycyjny 100 tys. złotych. Prowizja
płacona funduszowi wynosi 5 proc. na początku inwestycji i później w każdym
roku 1,25 proc. od wielkości aktywów. Twój doradca dostanie od funduszu
wynagrodzenie za sprzedaż w wysokości np. 4 proc. (4 tys. zł) oraz co roku
będzie otrzymywał nawet do 0,5 proc. (500 zł). Zapłaciłeś doradcy czy też nie?
Większość tych, którzy mają dbać o twoje pieniądze, powie z przekonaniem, że nie.
Niestety od razu widać, że taki sposób wynagradzania doradcy wiąże się z
konfliktem interesów. Ludzie są tylko ludźmi i będą przede wszystkim
maksymalizowali swoje dobro. A dobrem sprzedawcy jest jak najwyższa prowizja.
Ta zależność znana jest w krajach rozwiniętych, dlatego większym uznaniem
cieszą się doradcy, którym klient po prostu płaci w zależności od poświęconego
czasu. Wówczas ma pewność, że znaleziony produkt jest faktycznie wybrany
specjalnie dla niego.
Swoją drogą w kapitalizmie reklamowanie bezpłatnych usług już powinno wzbudzić
podejrzenia.

7. Dodatkowe ubezpieczenie w pakiecie. Dlaczego? Po co?
Produkty ubezpieczeniowe są jednym z lepszych towarów... pod względem prowizji
pobieranej od klienta. Mają jeszcze dodatkową cechę: trwają latami, dając
stały przypływ w postaci prowizji. Stąd w ofercie wielu firm tyle, mniej lub
bardziej zrozumiałych dla klienta rozwiązań połączonych z polisami. Trudność
ze zrozumieniem, że inwestycja ma zupełnie odmienny cel od ubezpieczenia, ma
spora część pośredników finansowych. Nie mają jednak trudności ze
zrozumieniem, że z tego uzyskują więcej pieniędzy. Prowizje, jakie dostaje
agent od sprzedaży ubezpieczeń, wynoszą nawet kilkanaście procent.
Z całą pewnością znasz w najbliższym otoczeniu kogoś, komu kilka lat temu
zaoferowano "ubezpieczenie na życie" jako formę inwestycji i po kilku latach
okazało się, że zgromadzone środki to niewielki ułamek tego, co wpłacił? To
właśnie problem - kupno ubezpieczenia to kupno ochrony przed niespodziewanymi
wydarzeniami. Na ubezpieczeniu ubezpieczony nie zarabia.
Pamiętaj o tym, gdy twój doradca będzie usilnie namawiał cię na nową opcję.
Niekoniecznie musi być korzystna dla ciebie.

8. Dlaczego masz działać pod presją czasu?
"To najlepszy fundusz na rynku, trzeba go szybko kupować" - takie zdanie
pojawia się w pewnym momencie i ma zmusić do szybszego podjęcia decyzji. Każda
hossa na rynkach przyciąga nowych niedoświadczonych inwestorów. Im
Obserwuj wątek
    • axel40 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 20.12.06, 11:07
      I już ciąg dalszy. smile)
      8. Dlaczego masz działać pod presją czasu?
      "To najlepszy fundusz na rynku, trzeba go szybko kupować" - takie zdanie pojawia
      się w pewnym momencie i ma zmusić do szybszego podjęcia decyzji. Każda hossa na
      rynkach przyciąga nowych niedoświadczonych inwestorów. Im dłużej trwają wzrosty
      cen akcji, tym bardziej wydaje się, że będą kontynuowane w nieskończoność. Ceny
      zyskują po kilkanaście procent w ciągu miesiąca. Inwestorzy tracą racjonalny
      osąd rynku i zapominają, że po silnych wzrostach zwykle przychodzą silne spadki.
      Wiele inwestycji w fundusze powinno być inwestycjami z horyzontem przynajmniej
      kilkuletnim. Dlatego należy z dystansem podchodzić do wszystkich inwestycji,
      które trzeba wybrać "już teraz", bo "taniej nie będzie" lub "czeka nas ogromny
      wzrost cen".
      Dystrybutorzy funduszy mają tendencję do oferowania produktów, które przyniosły
      najwyższy zwrot w ostatnim roku lub dwóch. Pokazując, że były najlepsze na
      rynku. Po dokładnym sprawdzeniu często okazuje się, że w czasie okresów
      spadkowych dany fundusz miał najgorsze wyniki. Takie zachowanie jest naturalne.
      Warto zawsze sprawdzić dłuższą historię funduszu, niż prezentuje sprzedawca,
      szczególnie jak zachowywał się w okresie dekoniunktury.
      Firmy doradztwa finansowego oferują w tej chwili zagraniczne fundusze np. firmy
      Templeton. Reklamują, że czas na akcje spółek z Ameryki Łacińskiej pokazując, że
      w ciągu ostatnich trzech lat fundusz Templeton Latin America Fund wzrósł ponad
      350 procent. Niestety "zapomniały" pokazać, że w okresie 1996-2002 (sześć lat!)
      fundusz stracił aż 50 procent.

      9.
      "Witam pana, jestem przedstawicielem firmy Twój Doradca, zajmujemy się wyborem
      produktów finansowych dla naszych klientów" - słysząc podobny tekst w telefonie,
      cieszysz się ze swojego szczęścia. Właśnie przed kilkoma dniami zakończyłeś z
      sukcesem znaczącą transakcję i na twoim rachunku bankowym pojawiła się spora
      kwota - zastanawiałeś się, jak i gdzie ją zainwestować.
      Zaraz, zaraz... ale skąd ON ma mój numer telefonu? Tajemnicą poliszynela w tej
      branży jest wymiana informacji o dużych klientach. Wyciek danych z ZUS w lipcu
      2006 r. z informacjami o osobach, które powinny wybrać fundusz emerytalny, a
      które zaczęły otrzymywać telefony od osób oferujących właśnie fundusze
      emerytalne, to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli na twoim rachunku bankowym
      znajdą się spore pieniądze, to pracownik banku może przekazać tę informację
      dalej. Dopóki robi to w ramach oferty własnej instytucji, wszystko jeszcze jest
      w porządku, a przynajmniej nie stało się nic złego. Niestety zdarzają się tacy,
      którzy ujawniają takie informacje "znajomym agentom", a wtedy te informacje mogą
      posłużyć do różnych celów.

      10.
      "Spróbuję wyjaśnić tę kwestię na następnym naszym spotkaniu". O ile nie zapomnę
      - powinna brzmieć druga część zdania. Jeśli zadajesz dużo pytań, może się
      zdarzyć, że twój doradca nie na wszystkie potrafi odpowiedzieć. Nie ma powodów
      do paniki pod warunkiem, że się dowie i spróbuje ci wszystko wyjaśnić. Jeśli
      mówi zdania, których nie rozumiesz, unika pewnych tematów - nie daj się zwieść.
      Pytaj dotąd, aż wszystko będzie jasne. Nie daj się zbywać mądrze brzmiącymi
      określeniami (których prawdopodobnie sam sprzedawca nie rozumie) i tym, że
      musisz przyznać się do niewiedzy. Jeśli nie jesteś w stanie dowiedzieć się
      wszystkiego, zmień doradcę. Pamiętaj, że tak naprawdę ty go wynagradzasz.

      forbes.plAutorem jest Pan Grzegorz Zalewski
      • carlaberotti Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 28.12.06, 23:33
        Aleś się stary napisał. Nie wiem w jakim celu się tak napracowałeś. Z drugiej strony powiem, że ja to wszystko znam od środka, przez parę miesięcy pracowałem jako "doradca finansowy". To co napisałeś - zgadzam się ze wszystkim. Ja jestem ekonomistą ale ze zdziwieniem patrzyłem jak się "produkuje" innych "doradców". Wystarczy matura, na początek ok. 10 godzin szkolenia, zero wiedzy i "do boju". Kompletna żenada. Ja odszedłem z tej roboty, bo nie mogłem słuchać bzdur jakie wygadywali niektórzy z tzw. "doradców" i kierowników. I niestety najważniejsze: doradca będzie zawsze (możliwe nieliczne wyjątki) doradzał to co dla niego najlepsze od strony prowizji, oczywiscie często sprzedając klientowi "kaszanę".
      • arfer Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 08.02.07, 14:12
        > Wiele inwestycji w fundusze powinno być inwestycjami z horyzontem przynajmniej
        > kilkuletnim. Dlatego należy z dystansem podchodzić do wszystkich inwestycji,
        > które trzeba wybrać "już teraz", bo "taniej nie będzie" lub "czeka nas ogromny
        > wzrost cen".

        Bzdura. Chyba, że rozmawiamy ze sprzedawcą funduszu, który o inwestowaniu wie
        tyle, że w dłuższym czasie można zarobić, nie ma natomiast wiedzy pozwalającej
        na aktywne zarządzanie portfelem. Takich osób jest niezbyt wiele - i z tego
        powodu w chwili obecnej, gdy boom inestycyjny się rozpędza, brokerzy wyrywają je
        sobie nawzajem.

        > Dystrybutorzy funduszy mają tendencję do oferowania produktów, które przyniosły
        > najwyższy zwrot w ostatnim roku lub dwóch. Pokazując, że były najlepsze na
        > rynku. Po dokładnym sprawdzeniu często okazuje się, że w czasie okresów
        > spadkowych dany fundusz miał najgorsze wyniki. Takie zachowanie jest naturalne.
        > Warto zawsze sprawdzić dłuższą historię funduszu, niż prezentuje sprzedawca,
        > szczególnie jak zachowywał się w okresie dekoniunktury.

        Przede wszystkim warto wiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Bo inaczej dane
        historyczne niewiele pomogą, jeśli dobre wyniki fundusz osiągnął "wbrew" swojej
        polityce inwestycyjnej, zbiegiem okoliczności.


    • martamaria10 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 09.01.07, 13:13
      Cyt.:Z całą pewnością znasz w najbliższym otoczeniu kogoś, komu kilka lat temu
      zaoferowano "ubezpieczenie na życie" jako formę inwestycji i po kilku latach
      okazało się, że zgromadzone środki to niewielki ułamek tego, co wpłacił? To
      właśnie problem - kupno ubezpieczenia to kupno ochrony przed niespodziewanymi
      wydarzeniami. Na ubezpieczeniu ubezpieczony nie zarabia.

      Dokładnie tak zostałam „wyrolowana”. Zastanawiam się, czy warto się z tego
      wycofać, ponieważ minęło 7 lat.
      Marta
      • gadzik1 jeszcze 10.01.07, 07:22
        WOKÓŁ PARKIETU
        Grzegorz Zalewski
        "Wysyp doradców

        Minął 15 rok istnienia giełdy w Polsce. Jest to również 15 rok istnienia zawodu doradcy inwestycyjnego. Zawodu, który wiąże się z uzyskaniem licencji. Po piętnastu latach istnienia ta grupa zawodowa liczy 229 osób i większości pracuje w instytucjach. Niewielu z nich wykonuje działalność na własny rachunek, a jeśli już to nie jest ona związana z “doradztwem inwestycyjnym”.

        Uzyskanie licencji doradcy wiąże się z koniecznością zdania ciężkiego egzaminu z wiadomości obejmujących zagadnienia prawne, księgowe, rachunkowe oraz znajomość działania rynków finansowych. Jak mawiają niektórzy, należy na kilka miesięcy wyłączyć się z aktywnego życia i kuć do tego egzaminu, aby mieć szansę zdania. Część podkreśla również, że im człowiek dłużej pracuje, nawet w instytucjach bezpośrednio związanych z rynkiem kapitałowym tym trudniej znaleźć czas na nauczenie tego obszernego zakresu materiału. Większość doradców pracuje w biurach maklerskich, funduszach inwestycyjnych oraz firmach zarządzających (w obrębie biur maklerskich)

        Od kilku lat - może 2 może 4 – na naszym rynku powstała również inna grupa zawodowa, tzw. doradca finansowy. Celowo piszę “tak zwany”, a dlaczego postaram się zaraz wyjaśnić. Doradcy finansowi zatrudniani są przez banki oraz firmy zajmujące się pośrednictwem finansowym. Znów powinienem napisać “tak zwanym”, ale się powstrzymam, żeby nie nadużywać tego zwrotu. Większość prowadzi działalność gospodarczą, co wcalenie nie oznacza, że są niezależni. Raczej nie są zatrudniani przez biura maklerskie. Kim jest doradca finansowy? Jak pisze w oficjalnych materiałach jedna z tego typu firm: “Doradcy Finansowi to doskonale przeszkoleni specjaliści w zakresie finansów osobistych. Posiadają doświadczenie wyniesione z najlepszych polskich instytucji doradztwa finansowego, banków oraz towarzystw funduszy inwestycyjnych.”

        Robi wrażenie, prawda? Doradców finansowych w odróżnieniu od inwestycyjnych, są setki, a może nawet tysiące. Jedna firma pośrednictwa finansowego ma sieć, która może liczyć kilkuset. A takich firm jest na naszym rynku kilka.

        Firmy szumnie nazywającymi siebie, ekspertami ds. finansów, firmami doradztwa finansowymi, w gruncie rzeczy są niczym więcej, jak sprzedawcami produktów finansowych. Jeszcze nie tak dawno zajmowały się głównie sprzedażą kredytów, żyjąc z prowizji płaconej od tych kredytów. Ale od pewnego czasu sprzedają również jednostki funduszy inwestycyjnych. Oczywiście, w materiałach reklamowych przeczytamy, że doradcy próbują znaleźć najlepiej pasujący do naszego profilu ryzyka fundusz inwestycyjny. Wspólnie z nami wybiorą z setek produktów, które codziennie monitorują ten najlepszy. W praktyce sprzedają, to od czego uzyskują największa prowizję, zaś cały wachlarz oferowanych produktów zamyka się raptem w kilku.

        Nie to jest jednak najbardziej istotne – większość z nich, nie ma zielonego pojęcia o inwestowaniu, a tym samym ryzyku. W odróżnieniu od doradców inwestycyjnych, którzy musieli poświecić wiele czasu na zdobycie choćby podstaw działania rynków, doradcą finansowym zostaje się po szkoleniu, które w najlepszym wypadku zajmie jeden dzień i składa się z kilkunastu slajdów.

        Na tych slajdach też nie ma wiele o ryzyku. Znacznie więcej jest o tym, jak zdobyć klienta przekonując go do określonego produktu, tak by myślał, że to jest najlepszy wybór. Nie będzie bez znaczenia, gdy wspomnę o tym, ze spora część obecnych doradców, to niegdysiejsi sprzedawcy ubezpieczeń na życie. Ubezpieczeń, których rynek został zarżnięty, bo sprzedawano ludziom coś czego zupełnie nie rozumieli. Przede wszystkim zaś nie rozumieli, że płacą horrendalne prowizje. Zrozumieli kilka lat później, gdy w czasie recesji, chcieli skorzystać z “wolnych pieniędzy”.

        Czytam ostatnio komentarze analityków i doradców zatrudnionych w takich firmach. Czytam, że hossa będzie trwała wiecznie, że nie ma powodów do obaw, że nadal warto kupować bo jest tanio. Przypominam sobie czasy, gdy sam tak sądziłem w 1994 roku, nie mając zielonego pojęcia o rynku i gdy słyszałem to wielokrotnie później, innych graczy, którzy dopiero zaczynali działać na rynku. Każdy, kto w to wierzył doświadczył spadku wartości portfela o kilkadziesiąt procent, przy okazji jednego z licznych krachów. Ciekaw jestem co "doradcy finansowi" powiedzą tym wszystkim, którzy kupowali fundusze akcji na szczycie, bo przecież “nie ma szansy, żeby spadały” i właśnie widzą, że mają o 5, 10 procent mniej.

        Szkoda, że wyśrubowane zasady, jakie narzucone doradcom inwestycyjnym – obowiązek pracy w instytucjach – doprowadziły do tego, że nie istnieją oni na rynku doradztwa ustępując miejsca akwizytorom. Akwizytorom, którzy mają tyle wspólnego z finansami, co sprzedawcy odkurzaczy z inżynierią."

        www.futures.pl/?did=180
        • arfer Re: jeszcze 08.02.07, 14:35
          Nie rozumiem żali autora o to, że doradcy inwestycyjni mają wysoko zawieszkoną
          poprzeczkę. TO doskonale - dzięki temu mam gwarancję, że przypadkowa osoba, bez
          odpowiedniej wiedzy, nie będzie zarządzała m.in. moimi pieniędzmi. M.in. dzięki
          temu uregulowania polskiego rynku były (przed KNF) uważane za jedne z
          najlepszych w Europie.

          Sferę doradztwa podmiotom indywidualnym, masowym, powinien wypełnić właściwie
          określony prawnie, zabezpieczony OC, zawód doradcy finansowego. W chwili obecnej
          nie sądzę, by więcej niż 5-10 % osób zarejestrowanych przez firmy
          ubezpieczeniowe, zapewne jeszcze mniej w zakresie inwestycji i kredytów mogłoby
          sprostać takim wymogom - co do wiedzy, etyki itd. itp.

      • kaja.broda Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 06.03.07, 12:08
        martamaria10 napisała:

        > Cyt.:Z całą pewnością znasz w najbliższym otoczeniu kogoś, komu kilka lat temu
        > zaoferowano "ubezpieczenie na życie" jako formę inwestycji i po kilku latach
        > okazało się, że zgromadzone środki to niewielki ułamek tego, co wpłacił? To
        > właśnie problem - kupno ubezpieczenia to kupno ochrony przed niespodziewanymi
        > wydarzeniami. Na ubezpieczeniu ubezpieczony nie zarabia.
        >
        > Dokładnie tak zostałam „wyrolowana”. Zastanawiam się, czy warto się
        > z tego
        > wycofać, ponieważ minęło 7 lat.
        > Marta

        Marta!
        Jestem doradcą finansowym i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o tym
        ubezpieczeniu, które Twoim zdaniem jest nie trafione. Nie wiem jaki był cel
        zawarcia tej umowy, czy była to umowa służąca ochronie życia, czy odkładaniu
        pieniędzy na emeryturę. Jesli chcesz o tym pogadać mogę Ci coś doradzić.
        Bezpłatniesmile
        Pozdrawiam, Edyta
    • kasiamarcin1 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 18.01.07, 12:20
      Witam wszystkich,
      chciałam podzielić się doświadczeniem zdobytym w kontakcie z Open Finance. NIE
      POLECAM!!!!!
      - nawet najgorszemu wrogowi. z takim dezinformowaniem i niekompetencją i
      niewiedzą
      pracowników spotkałam się po raz pierwszy...
      Mieli szybko załatwić atrakcyjny kredyt - obiecano miesiąc, ale trwało 2
      miesiące, bo
      doradca ciągle wysyłał do banku źle przygotowane dokumenty. Sami prosiliśmy w
      banku, żeby
      wreszcie zmusił doradcę do przygotowania tych dokumentów prawidłowo. Gdybyśmy
      nie zadzwonili
      do banku spytać dlaczego tak długo nie mamy decyzji nic byśmy nie wiedzieli, bo
      nasz
      konsultant z Open informował nas, że wszytko jest w porządku, kiedy już udało
      nam się z nim
      skontaktować.
      potem okazało się, że żeby mieć atrakcyjne warunki kredytu musimy go powiązać z
      funduszem
      inwestycyjnym. na nasze pytania przedstawiła nam bardzo ładną symulację.
      dostaliśmy też
      wykaz kosztów dodatkowych (niewielki) oraz informację, że spokojnie potem
      możemy z niego
      zrezygnowac bez zmian w warunkach kredytu. Zgodziliśmy się-wpłaciliśmy pierwszą
      składkę. Po
      miesiącu postanowiłam wejść na swoje konto w Aegonie i zobaczyć co się dzieje z
      Pieniędzmi.
      zadzwoniłam po hasło do Aegonu, a tam mi powiedziano, że nie ma takiej polisy.
      Zadzwoniłam
      do Open a doradca stwierdził, że zapomniał wysłać wniosek. Pisałam podanie o
      zwrot
      pieniędzy. Wniosek wrócił jeszcze raz, bo był nieprawidłowo uzupełniony...
      teraz okazuje się, że jeśli wycofamy się z funduszu nastapią zmiany w warunkach
      kredytu, ale
      nie wie o tym ani bank, ani Aegon, tylko Open Finance.
      Dodatkowo, doradca nie dał nam formularza upoważnienia (polisa jest na jedno z
      nas) i teraz
      nie udzielają w Aegonie drugiemu informacji o polisie. Powiedzieli, że mamy
      znów zwrócić się
      do Open, a tam już inny doradca zaczął nam wmawiać, że nie ma takiego
      formularza...Można się
      zdenerwować i po 15 min. formularz się znalazł.
      Jak na doradców, zasób wiedzy (akurat tych konsultantów, z którymi mieliśmy
      nieprzyjemność
      się spotkać) jest tragiczny, niepełny i żenujący...Gdybyśmy byli bogaci
      pozwalibyśmy całą tą
      firmę.
      Na poprzedniego konsultanta pisaliśmy skargi, najpierw do bezpośredniego
      przełożonego.
      Jednak kredyt też jest tylko na jedno, więc można było usłyszeć, że skarga kogoś
      niepowiązanego ze sprawą nie jest brana pod uwagę...Przestaliśmy słać skargi do
      kierownika,
      kiedy usłyszeliśmy, że to nasza wina i że sami powinniśmy pilnować konsultanta,
      żeby
      wszystko zrobił jak należy...- nie wzięła pod uwagę, że korzystamy z usług ich
      firmy żeby
      nie musieć pilnować, zwłaszcza takich rzeczy jak wypełnianie dokumentów.
      Wnieśliśmy skargę
      do Dyrektora generalnego całej firmy, ale odesłał ją znów do przełożonej
      bezpośredniej,
      która zadzwoniła i dała do zrozumienia, żebyśmy już dali spokój i się odczepili
      bo ma dość.
      powiem tak, bez ich pomocy byłoby szybciej i bez takich konsekwencji. Potem się
      okazało, że
      nie tylko nas tak załatwiono z tym funduszem i że większość osób korzystających
      z ich usług
      ma wrażenie, że sami nie wiedzą co to jet fundusz inwestycyjny.
      • pierwszy-milion.com.pl Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 23.01.07, 10:00
        moze i tekst jest prawdziwy, ale szczerze powiem, ze malo odkrywczy. w kazdym
        obszarze, gdzie jest system prowizyjny dla sprzedawcy bedziemy mieli
        doczynienia z "naganianiem" klientow. oczywistym jest ze dany doradca ma takie
        produkty jakie mu firma-matka udostepnia i na nich musi zarabiac.
        prawda w 100% jest to, ze oferowane sa produkty niby inwestycyjne (fundusze) w
        polaczeniu z ubezpieczeniem, co jest kompletna bzdura. ja dostalem np. oferte
        pracy od AEGON, zeby robic dla nich. podziekowalem serdecznie, byli lekko
        zdziwieni, ale oni wlasnie dzialaja dokladnie tak jak opisal zalozyciel tego
        topika. problem w tym, ze to jest dochodowesmile wiec ja zrezygnowalem z tego
        zrodla zarobkowania bo nie chce wciskac ludziom szajsu. a doradzam w ten sposob
        ze poprostu jestem zrodlem informacji, klient na ich podstawie sam musi wyrobic
        sobie opinie, poprostu pokazuje jak to sie robi i jakie informacje sa istotne,
        jak caly mechanizm dziala. nie jest to skomplikowane, kazdy moze zrozumiec,
        tylko musi byc ktos kto wytlumaczysmile

        -----------------------------------
        Doradztwo finansowe dla gospodarstw domowych
        • mieux demaskowanie "doradców" 23.01.07, 11:52
          Może tekst jest mało odkrywczy dla Ciebie, lecz wielu ludziom otwiera oczy.
          Dzięki temu będzie mniej oszukanych klientów. Co innego jest kupować dobry
          produkt i płacić za niego prowizję doradcy, a co innego, gdy jest się przez
          niego oszukanym. Klient, który kupuje towar, powinien wiedzieć jak on
          funkcjonuje. Teraz o rzeczywistym funkcjonowaniu produktu dowiaduje się dopiero,
          gdy straci pieniądze.
          To tak, jakby doradca sprzedawał kserokopiarkę, a po uruchomieniu okazywało się,
          że to niszczarka.
          • pierwszy-milion.com.pl Re: demaskowanie "doradców" 24.01.07, 16:26
            Moim zdaniem nie nalezy "demaskowac doradcow" a edukowac spoleczenstwo, zeby
            bylo dociekliwe i pamietalo o uwaznym czytaniu umow!!! problemem nie sa
            doradcy, ktorzy przeciez najczesciej poprostu pracuja dla jakiegos sprzedawcy,
            a same produkty finansowe, ktore sa skonstruowane w sposob nieprzyjazny dla
            klienta!!!
            Tak tez odczytuje "misje" tego czym ja sie zajmuje.

            ----------------------------
            Doradztwo finansowe dla gospodarstw domowych: Fundusze Inwestycyjne
            • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 24.01.07, 18:08
              Zgadzam się, że należy edukować społeczeństwo i tego nie zrobi doradca
              inwestycyjny bo on się nie zajmuje finansami zwykłego Kowalskiego. Zwykły
              Kowalski nie ma zielonego pojęcia o gospodarce, trendach na rynku, stopach
              procentowych, ryzyku inwesytcyjnym itp.- bardzo ważnych rzeczch przy świadomym
              inwestowaniu. Zwykły Kowalski, nawet jak znajdzie doradce finansowego (tego od
              finansów osobistych), który będzie wyedukowany ekonomicznie, na przyzwoitym
              poziomie, to nie będzie zainteresowany słuchaniem ekonomicznego gderania bo go
              nie rozumie. Doradca finansowy spędziłby rok na tłumaczeniu klientowi wszelkich
              zawiłości gospodarczych, tak aby klient w pełni świadomie mógł podjąć decyzję
              inwestycyjną, a więc na studia ekonomiczne odsyłam do jednostek
              wyspecjalizowanych w edukacji. A doradcom finansowym zostawmy sprzedaż. Innym
              zagadniem jest mierna edukacja ekonomiczna doradców finasnsowych,
              przedstawicieli banków, pracowników banków, agentów ubezpieczeniowych i osób
              wszelkiej maści zajmujących się sprzedażą produktów finansowych, o których nie
              mają zielonego pojęcia- dobrze, że wiedzą jak się te produkty nazywają...
              • pierwszy-milion.com.pl Re: demaskowanie "doradców" 25.01.07, 14:52
                Pozwolę się znowu nie zgodzić. Problemem naprawdę nie są "doradcy finansowi",
                ponieważ oni z reguły jedynie przedstawiają ofertę swojego pracodawcy, czy
                też "partnera" w zależności od formy współpracy! To te produkty są problemem,
                ponieważ są konkstruowane w sposób nastawiony często na wykorzystanie klienta,
                a nie na zrealizowanie podstawowej usługi jaką jest np. narzędzie do pozyskania
                takiej to a takiej stopy zwrotu z kapitału!
                Pozatym uważam, że nadużywane jest określenie "doradca finansowy", bo w mojej
                ocenie pod tym terminem nie powinien się kryć sprzedawca produktu rynku
                kapitałowego a osoba, która potrafi wskazać klientowi źródło pozyskania
                kapitału (czyli oszczędności), sposobu jego inwestowania (przedstawienie
                możliwości - ich zalet, wad itd.), oraz zachęcenie do inwestowania ze
                wskazaniem dlaczego to jest ważne!

                ----------------------------------------------------------
                Każdy może zarobić milion,
                jeśli zainwestuje w Fundusze Inwestycyjne
                • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 25.01.07, 17:33
                  Masz rację co do produktów finansowych. Często zawierają bonusy, po
                  promocyjnych cenach smile
                  Np. ubezpieczenie do wszystkiego!!!!
                  Zgadzam się, że zadaniem doradcy finansowego jest wskazanie zalet i wad
                  poszczególnych produktów rynków kapitałowego i zachęcenie do inwestowanie.
                  Właśnie na tym polega sprzedaż. Innym zagadnieniem jest celowe wprowadzenie w
                  błąd klienta, czy zwykła manipulacja.
                  Firmy produkujące buble poniosły na tą produkcję koszty i te koszty muszą się
                  zwrócić. Więc należy sprzedać niezwykle "atrakcyjne" produkty na rynku. Czym
                  mniej świadome są osoby zajmujące się sprzedażą, tym bardziej będą przekonujące
                  co do wartości oferowanych produktów, bardzo łatwo nimi manipulować, a one swój
                  entuzjazm przekarzą dalej klientowi.
                • mieux Re: demaskowanie "doradców" 25.01.07, 18:26
                  Tak, największym problemem są produkty finansowe konstruowane tak, aby klient
                  nie zorientował się co kupuje (jeśli się domyśli, że straci zamiast zyskać, to
                  przecież nie kupi). I najlepiej niech akwizytor też jak najdłużej nie wie co
                  sprzedaje. Akwizytor po 2 dniach kursu jest nazywany przez przełożonych doradcą
                  finansowym nie bez powodu -podlizują mu się, aby dobrze poczuł się w swojej
                  roli. Doradca na kursie dowiaduje się, że ma namawiać do zakupu (tak na
                  początek, bo najłatwiej) rodzinę i znajomych. Gdyby młody akwizytor coś wiedział
                  o funkcjonowaniu tych produktów, to przecież nie oszukiwałby swoich. A tak
                  rodzina i przyjaciele, którzy mu ufają, pierwsi stają się jego ofiarami.
                  Firmy takie jak Eurofinanz i Amplico AIG Life wcale nie mają ochoty płacić swym
                  akwizytorom i bardzo często to właśnie oni są największymi ofiarami, gdyż nie
                  tylko nic nie zarobią, lecz po sprzedaży trefnych produktów tracą przyjaciół i
                  zaufanie rodziny.
                  Przytoczę fragment ze strony www.oszustwa.pl/content.php?article.6:
                  "Przeciwko Amplico AIG Life S.A. zaczynają występować do sądów kolejne firmy
                  pośrednictwa, agencje bezpośrednie i agenci ubezpieczeniowi, którym Towarzystwo
                  przestało płacić prowizje. Według pobieżnych szacunków kwoty zebranych przez
                  pośredników składek, od których nie są regulowane prowizje mogą przekraczać
                  nawet miliard złotych."
                  Na swojej stronie Amplico namawia: "Przyłącz do nas - to proste", "Prześlij nam
                  swoje CV". W gazetach puszczane są ogłoszenia "Dodatkowa biurowa", "Przyjmę do
                  pomocy w biurze", "Przyjmę do uzupełniania ankiet" itp. Chodzi oczywiście o
                  akwizycję - sprzedaż produktów ubezpieczoniowo-finansowych, których nikt by nie
                  kupił, gdyby nie wciskał ich bliski znajomy, któremu się ufa. Ci "doradcy",
                  którzy są uczciwi, w krótkim czasie, po zorientowaniu się o co chodzi, odchodzą.
                  Pozostają oszuści.
                  Mamy więc "doradców", którzy nie wiedzą, co sprzedają albo oszustów. Faktycznie,
                  nazywajmy ich po prostu akwizytorami. Do doradców finansowych im za daleko.
                  • arfer Re: demaskowanie "doradców" 08.02.07, 15:00
                    Słuchaj, jeśli przedstawicieli Amplico (generalnie firm wyłącznych), firm takich
                    jak OVB nazywasz doradcami, to nie ma sensu kontynuować tego wątku.

                    Z doradztwem ma to tyle wspólnego, co k...a z Westalką.
                • arfer Re: demaskowanie "doradców" 08.02.07, 14:55
                  Nie zgodzę się.

                  Klient, nawet w sytuacji, gdy coś mu zostanie wciśnięte - ma 30 dni na
                  odstąpienie od umowy (jeśli mówimy o zwykłym Kowalskim). Ale - aby zrozumieć
                  bądź przynajmniej spróbować, należy zapoznać się z OWU, a jeśli pojawią się
                  pytania - zadawać je. Nie ma obowiązku podpisywania dokumentów na I spotkaniu.

                  Produkty są lepsze i gorsze, problemem podstawowym jest sposób ich doboru.
            • jan-w Re: demaskowanie "doradców" 24.01.07, 19:47
              Zgadzam się, że w pierwszym rzędzie należy edukować inwestorów. Ale nie
              demonizujmy pojęcia "doradca finansowy". Są też uczciwi. Ale do tego potrzebny
              jest świadomy inwestor, potrafiący wybrać (i krytycznie podejść) do
              odpowiedniego doradcy.
              • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 25.01.07, 18:13
                A należy krytycznie podejść do oferowanego produktu. Słabo wyedukowany inwestor
                potrafi niestety ocenić tylko uśmiech doradcy i zwykle wierzy żarliwym
                zapewnieniom o zyskownej transakcji swojego życia.
                Chcę wtrącić małą dygresję co do orientowania się na rynku finasowym, jedną z
                technik manipulacji (stosowaną w sprzedaży) jest danie odczuć klientowi, że zna
                się lepiej od doradcy na finansach. Wtedy rośnie poczucie własnej wartości
                klienta.
                • mieux Re: demaskowanie "doradców" 25.01.07, 18:48
                  Świetna uwaga (o tej manipulacji).
                  Ja proponuję poprosić o symulację. Jeśli doradca nie potrafi jej zrobić, to
                  wiemy z kim mamy do czynienia. Niech nie tłumaczy, że nie wie, jakie będą
                  oprocentowania za 3 lata, to nie ma znaczenia (niech przyjmie bieżące). Jeśli
                  ją zrobi, to należy dokładnie na jej podstawie prześledzić jak produkt
                  funkcjonuje, co pozostaje na naszym koncie, ile firma zabierze sobie. Potem z
                  tymi przeliczeniami warto jeszcze pójść do jego przełożonego lub najlepiej kogoś
                  innego, kto się zna.
                  • pierwszy-milion.com.pl Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 12:09
                    sluchajcie, to jest naprawde bledne myslenie! z gory zakladacie ze "doradca
                    finansowy" z takiego np. Amplico, czy Aegon ma zamiar Was oszukacsmile Otoz on Was
                    wcale nie zamierza oszukiwac. On poprostu robi to do czego go wyszkolono,
                    generalnie bezrefleksyjnie, a jego wiedza moze byc szeroka ale plyciutka.
                    Dokladnie taka jak byc powinna! Omami klienta, a rownoczesnie nie zrozumie
                    tego, ze dany produkt jest dla klienta szkodliwy!

                    Nota bene wypraszam sobiewink Ja niczego nie sprzedaje big_grin No moze produkty
                    mBanku, ale sam ich uzywam i jestem bardzo zadowolony!!! Dziwi mnie troche po
                    co ludzie sie laduja w jakis programy oszczednosciowe i takie tam, skoro moga
                    ZA DARMO, bez PROWIZJI (poza oplata TFI wliczona w cene j.u.) inwestowac przez
                    eKonto mBanku. Technicznie jest to proste jak budowa cepa!

                    ---------------------------
                    Każdy może zarobić milion jeśli
                    zainwestuje w Fundusze Inwestycyjne
                    • axel40 pierwszy-milion.com.pl 26.01.07, 12:24
                      Art.6 Regulaminu forum gazety.pl
                      6.
                      Niedopuszczalne jest również umieszczanie przez uczestników na łamach Forum
                      Gazeta.pl przekazów reklamowych.

                      Jesteś naganiaczem na usługi mBanku,aczkolwiek nie uważam tego banku za złą
                      ofertę,ale to nie to miejsce na reklame.Pozdrawiam
                        • axel40 Re: pierwszy-milion.com.pl 26.01.07, 12:48
                          Sam korzystam z tych usług,ale zwrócono mi uwage na ten pkt.regulaminu,a ja mam
                          tego pilnować.Więc sam rozumiesz.
                          Też jestem zwolennikiem omijania pośredników.
                          Moja prośba tylko taka,żebyś nie przekierowywał na usługi banku i będzie ok.Ja
                          też polecam ten bank,ale go nie reklamuje.To jest forum ze swoim regulaminem i
                          trzeba tego przestrzegać.Pozdrawiam.Myślę,że zrozumiesz mnie.
                        • sorl2 Re: pierwszy-milion.com.pl 26.01.07, 18:20
                          Nie ma produktów DARMOWYCH, coś takiego w przyrodzie nie istnieje. Dzięki
                          pośrednikom, więcej osób np. inwestuje w fundusze (więcej niż dzięki biernej
                          reklamie internetowej). Niestety niektórzy pod wpływem chamskiego wciskania
                          produktów, o których istnieniu pewnie przez długie lata nie dowiedzieliby się.
                          Efekty skali pozwolą na różne promocje, tak jak w przypadku Waszego banku
                          (któego nazwy nie wymienię), Wy za dystrybucję nie zapłacicie, ale niestety
                          ktoś inny będzie musiał. Żeby zarobić na produkcie, trzebo go sprzedać jak
                          najwięszej liczbie klientów.
                  • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 17:50
                    Nie bardzo rozumiem, co sprawdzi Twoja prośba o symulację. Dostaniesz
                    standardowy wydruk z komputera przygotowany przez dział marketingu banku czy
                    też firmy doradczej. Doradca i jego przełożony, jak i ich firma matka jadą na
                    jednym wózku, więc niewiele nowego się dowiesz. Ktoś inny kto się zna, ale jest
                    niezależny rozwiąłby nasze ewentualne wątpliwości. Tylko gdzie taką osobę
                    znaleźć?
                    Założyciel tego forum napisał, że klient płaci prowizję doradcy finansowemu. Ja
                    się z tym nie zgadzam, prowizję doradcy płaci jego firma za sprzedaż, a nie za
                    doradzanie!
                    • axel40 Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 18:28
                      1.Symulacje nie mają sensu-nikt nie zna przyszłośći,więc to jak wróżenie z fusów
                      2.Nie ma niezależnych doradców-doradcy,banki,fundusze,DM-to jeden organizm
                      często z jednym właścicielem tylko inaczej się nazywają.Najczęściej są to
                      banki,które w pierwszej kolejności oferują swoje produkty.Jasne i oczywiste.
                      3.cytat-Założyciel tego forum napisał, że klient płaci prowizję doradcy
                      finansowemu. Ja
                      >
                      > się z tym nie zgadzam, prowizję doradcy płaci jego firma za sprzedaż, a nie za
                      > doradzanie!

                      Ostatnio widziałem reklame pewnego banku,który oferował wylosowanie samochodu
                      dla osób biorących kredyt.
                      Jak myślisz?To bank zafunduje klientom samochód za swoje pieniądze?
                      Jak sama nazwa wskazuje produkty finansowe sprzedają doradcy finansowi i
                      ubezpieczeniowi ,a nie sprzedawcy.Więc oni muszą doradzać i jesteś w
                      błędzie.Mają zaoferować najlepszy produkt dla klienta,a nie dla banku.I w ten
                      sposób biorą kase za doradzanie a nie za sprzedaż jak w warzywniaku.
                      Powalające jest twoje stwierdzenie ,że klient nie płaci doradcy tylko
                      firmie.Fizycznie to wygląda jak mówisz. Nie będę komentował tego.
                      • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 18:56
                        Symulacja ma sens, jeśli ktoś chce poznać mechaniz działania produktu,
                        przyjmujesz poprostu odpowiednie założenia. Jeśli oczekujesz odpowiedzi na
                        pytanie jaki będzie zysk za 3 lata to jest to wróżenie z fusów.

                        Axel zgadzam się z Tobą, że za samochód zapłacą klienci.

                        Ale zostaję przy swoim, że prowizję doradcy płaci bank za sprzedaż- "tak jak w
                        warzywniaku". W jednym bardzo znanym banku z kapitałem zagranicznym, prezes
                        poinformował swoich pracowników, że zajmują się biznesem, który tylko przez
                        przypadek nazywa się bank. W innym, jeszcze bardziej znanym banku, który nigdy
                        nie śpi, podczas rozmowy rekrutacyjnej w oddziale dla VIP-ów dyrektor
                        poinformował mnie, że tu doradca zajmuje się sprzedażą, a nie doradzaniem!
                        • axel40 Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 19:14
                          Dla NICH liczy się tylko kasa,a klienta mają głęboko w ....
                          Nie wiem czy wiesz ,ale sam byłem w tych trybach,ale po krótkim czasie
                          stwierdziłem,że to nie dla mnie,stąd doskonale wiem jak to wygląda od środka.
                          • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 19:30
                            Axel, na innym forum gazety- Praca- Warszawa
                            redaktor szuka osób, które mogłby wystąpić w reportażu dla 3 o doradcach
                            finansowych. Może znasz kogoś, kto chciałby wystąpić w takiej audycji. Myślę,
                            że może to być bardzo ciekawy program...Poruszyłeś podobny problem.
                              • axel40 Re: demaskowanie "doradców" 26.01.07, 20:14
                                Normalnie to cos mi robi jak mam dyskutowac o doradcach i innych
                                sprzedawcach.Moge przesłaś temu redaktorowi czy komuś kto zrobi z tego pożytek
                                książkę z której nas uczono jak sprzedawać ubezpieczenia.Jest to "Technika
                                Sprzedaży Ubezpieczeń" Pawła Nassalskiego.Lektura do opanowania.Zawiera gotowe
                                odpowiedzi na pytania prwdopodobnie które padną ze strony klienta,jak prowadzić
                                rozmowę nawet przez telefon.Na szkoleniach prowadzący przynosił telefon i
                                musiałeś prowadzić rozmowę z potencjalnym klientem.Przedstawię kilka chwytów
                                marketingowych.
                                1.Raczej rzadko używaj określenia ubezpieczenie na życie-zastępuj je programem
                                finasowym
                                2.Pokazuj,że jeśteś człowiekiem zajętym.Mów przez telefon,że w tym tygodniunie
                                masz czasu.Ludzie lubią robić interesy z tymi,którym się wiedzie,a ci są
                                zazwyczaj zapracowani
                                3.Rozmawiaj na tematy,które interesują rozmówcę.Wykazuj zainteresowanie,tym co
                                on robi,a polubi ciebie
                                4.Mów komplementy i chwal.Staraj się znaleźć coś za co szczerze możesz go podziwiać.
                                5.Kontroluj przebieg spotkania:
                                pilnuj,aby odpowiedziano na twoje pytania
                                siadaj tam gdzie masz ochote
                                nie pozwalaj na zmianę tematu
                                6.Nie przyznawaj się że czegoś nie wiesz o ubezpieczeniach.Mów ,że sprawdzisz to
                                jutro,bo wprowadzono właśnie zmiany i nie masz przy sobie tego zarządzenia
                                7.Kiedy jedziesz na spotkanie,poproś np.żone,aby udawałatwoją
                                sekretarkę,zadzwoniła do twojego klienta i powiedziała,że będziesz o
                                czasie.Albo,że ze względu na na nawał klientów możesz się spóźnić o 5 minut
                                8.Staraj się zaprzyjaźnić.Im twoje kontakty będą bardziej bezpośrednie i
                                bliskie,tym trudniej klientowi będzie potem kupić coś u konkurencji
                                Tych pkt jest 60.A książka 233 strony.
                                • zawsze.niewiadoma Re: Scenariusz gotowy dla doradcy i jego jelenia 30.01.08, 03:42
                                  Pięknie Axel napisane. Ta książka powinna być przewodnikiem a
                                  zarazem przestrogą, dla tych, którzy podobnie jak ja, zaufali
                                  doradcy i popłynęli ostro na funduszach inwestycyjnych. Swoją drogą
                                  nie miałam wiedzy, ale to mnie nie usprawiedliwia.
                                  Na szczęście tylko saper popełnia błąd jeden raz w życiu.
                                  Super, że jest to forum.
                                  Blady świt, a ja Was czytam i czytam.
                            • mieux Re: demaskowanie "doradców" 27.01.07, 11:27
                              Jesteś fantastyczny, dzięki za informację, już napisałam do tej redaktor
                              (hanna.zakrzewska@polskieradio.pl). Skierowałam też tę redaktor na forum Axela
                              (aby przeczytała "10 spraw...")- Axel Tobie też ogromnie dziękuję za to forum.
                              Jestem matematykiem, lecz zajmowałam się również dziennikarstwem, robiłam
                              reportaże itp. Chciałabym nagłośnić sprawę nieuczciwości Amplico AIG Life i
                              "doradców". Znajomy internetowy z Wrocławia zdecydował się nagłaśniać sprawę
                              "doradców" szkolonych przez Eurofinanz - też oszusta. Aby zrobić reportaż dla TV
                              musimy znaleźć wielu poszkodowanych, aby ukazać rozmiar tego zjawiska. reportaż
                              radiowy może nam w tym pomóc.

                              • sorl2 Re: demaskowanie "doradców" 27.01.07, 17:00
                                Moim zdaniem problem jest dużo głębszy i nie sprowadza się tylko do
                                nieuczciwych doradców. Dla mnie kontrowersyjny jest sposób dystrybucji usług
                                finansowych pod hasłem doradzania. To jest działanie zaplanowene przez firmę
                                ubezpieczeniową, bank lub TFI. Biorąc pod uwagę skale tego zjawiska, nie da się
                                powiedzieć, że to nieuczciwi pracownicy wprowadzają w błąd klientów. Częsta
                                rotacja pracowników na tych stanowiskach, niestety nie świadczy o tym, że jest
                                to prestiżowe zajęcie. W połowie lat dziewiećdziesiątych było pełno ogłoszeń o
                                pracy na stanowisko akwizytora, czy w dziale sprzedaży bezpośredniej. Teraz
                                praca jest ta sam, tylko stanowisko nazywa się Doradca. Poczytaj wypowiedzi
                                wyżej z tego forum o tym jak doradcy zostali bez należnego im zarobku. Tu
                                oszustami są banki, TFI i towarzystwa ubezpieczeniowe, które często przyniosły
                                standardy działania z zachodu. Tam nie mogą robić takich numerów, a Polskę
                                traktują jak dziki kraj, mają sztab prawników i oszukani klienci, jak i
                                wykorzystani pracownicy niewiele mogą zdziałać w sądzie jako jednostki z takim
                                przeciwnikiem. Mam nadzieję, że publiczna dyskusja na ten temat przyczyni się
                                do ucywilzowania rynku finansowego w Polsce.
                              • sorl2 nadzór nad agentami firm inwestycyjnych 27.01.07, 19:07
                                Umieszczam tu bardzo ważną informację dla osób poszkodowanych. Możecie złożyć
                                skargę do Komisji Nadzoru Finansowego www.knf.gov.pl/ :

                                Skargi do KNF
                                25 Stycznia 2007

                                Skargi na nadzorowane podmioty kierowane do urzędu KNF powinny być składane do
                                Departamentu Ochrony Klientów:

                                1. w formie pisemnej:

                                drogą listowną na adres: Pl. Powstańców Warszawy 1, 00-950 Warszawa
                                osobiście w kancelarii urzędu (adres jw.)
                                faksem na nr (0-22) 38 82 871

                                2. drogą elektroniczną na adres: info@knf.gov.pl

                                Uwaga!
                                przed wysłaniem skargi proszę wejść na stronę komisji. Agent firmy
                                inwestycyjnej to jest firma- są to banki, firmy doradcze i osoby fizyczne.
                                Szczegóły na stronie internetowej www.knf.gov.pl


                  • arfer Re: demaskowanie "doradców" 08.02.07, 15:04
                    I niech ta symulacja, wraz z ofertą, OWU i ustaleniami, pozostanie u klienta.
                    Niech doradca się pod tym podpisze.

                    Finansowo - w PL - nie odpowie nawet za najbardziej bezsensowną propozycję, ale
                    nie będzie mógł się na 2 lata wyprzeć, że to przecież klien sam tak wymyślił..
            • arfer Re: demaskowanie "doradców" 08.02.07, 14:52
              Masz sporo racji - wyjątki zdobywają się na wysiłek, by przeczytać ze
              zrozumieniem OWU umowy, umowę kredytową czy regulamin kredytu, większość w
              ciemno podpisuje to, co im przedłożono.

              Nie wydaje się podejrzanym cudowne rozmnażanie sie złotówek, albo firma - dobry
              wujek, która za nic (nawet za ochronę) nie pobiera kosztów.

      • arfer Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 08.02.07, 14:46
        Z Twojego opisu faktycznie wynika, że obsługa była delikatnie mówiąc nieprawidłowa.

        Nie rozumiem natomiast zastrzeżeń co do powiązania kredytu z inwestycją. O ile
        nie wprowadzono Was w błąd co do kosztów i korzyści. W niektórych bankach przy
        niskich kwotach kredytów tylko dzięki powiązaniu z inwestycją można uzyskać
        oprocentowanie niższe o np. 0,3 %. Tak jest np. w Fortis (i zapewne, skoro to
        Open - chodziło o obniżkę marży z 1,3 do 1,0 dzięki programowi Aegona).

        Doradca odebrał od Ciebie pieniądze ? W Aegonie wpłat dokonujesz na konto, firma
        odstąpiła od praktyki pobierania zaliczki na poczet I składki przy spisywaniu
        wniosku. Więc coś mi tu - niezależnie od żenującej postawy doradcy - mówiąc
        kolokwialnie "śmierdzi".

        Trafiłaś na dyletantów. Napisz przynajmniej, jakiego oddziału OF ta wątpliwa
        przyjemność dotyczyła - to będzie największa kara - utrata reputacji, klientów.
    • arfer Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 08.02.07, 13:55
      Pozwolisz, że nie zgodzę się z częścią Twoich poglądów.
      Ale po kolei.

      > Doradca finansowy to w Polsce zawód stosunkowo młody

      Tym bardziej, że zawód nie jest określony prawnie i burak z ulicy, ze słomą
      wystającą z butów, może założyć jednoosobową działalność i szumnie nazwać się
      doradcą finansowym. Albo agent / sprzedawca firmy pracującej na wyłączność
      jednego dystrybutora. Odnoszę wrażenie, że piszesz raczej o takich osobach.

      > Aby zostać doradcą finansowym, nie trzeba mieć wykształcenia ekonomicznego.
      > Właściwie nie jest nawet potrzebna specjalna wiedza o podatkach, inwestowaniu,
      > ubezpieczeniach.

      Właśnie.. Piszesz o doradztwie jako zawodzie, czy napisie na wizytówce
      przypadkowej osoby ? Jeśli sądzisz, że bez wykształcenia (nabytego na uczelni /
      szkoleniach / w ramach bieżącej pracy) praca w takim charakterze jest możliwa -
      winszuję.

      > Nazwa doradca finansowy jest bardzo bliska określeniu doradca inwestycyjny.
      > Niewykluczone, że określenie to powstało świadomie. Doradca inwestycyjny jest
      > bowiem zawodem prestiżowym. Uzyskanie odpowiedniej licencji wymaga zdania
      > bardzo trudnego egzaminu, między innymi z prawa, teorii finansów, zagadnień
      > inwestycyjnych. Licencjonowanych doradców inwestycyjnych jest w Polsce 229.
      > Znacznie mniej niż sprzedawców produktów finansowych współpracujących z jedną
      > tylko firmą.

      To tak, jakbyś porównywał (generalizując) rower-składak Romet z Volvo. Znam
      kilka osób mających ogromną wiedzę (praktyczną) o inwestowaniu, od kilkunastu
      lat de facto zarządzające portfelami swych klientów, oczywiście bez uprawnień,
      ale to wyjątki. Różnica między tymi zawodami jest kosmiczna. Doradcy
      inwestycyjni to ekstaklasa, elita - choć i wśród nich zdarzają się lepsi i
      gorsi, nie posiadający pewnej "sztuki" koniecznej do właściwego zarządzania.

      > Na marginesie - nie zastanowiło cię nigdy, jak zabawnie wygląda
      > dwudziestokilkulatek z przekonaniem mówiący o emeryturze i długoterminowym
      > inwestowaniu?

      A uważasz, że to źle ? Gdyby tylko starsi ludzie mogli z przekonaniem osądzać
      długoterminowe decyzje, zlikwidowalibyśmy uczelnie ekonomiczne, a założone
      zostałyby hodowle starców. Problem tego kraju polega na tym, że zbyt mało
      młodych rozsądnie myśli o swojej finansowej przyszłości.

      AD. 2

      Racja, ale czas takich firm się skończy. Uwielbiałem spotkać się w trójkę - z
      klientami i przedstwicielami takich firm. Ośmieszałem ich brakiem podstawowej
      wiedzy, obnażałem fakt wprowadzania klienta w błąd. Bez stałej edukacji po pół
      roku jest się daleko za rynkiem, nie na bieżąco. A nadal polski rynek jest
      malutkim karzełkiem, jeśli chodzi o dostępne produkty i ich ilość. Także
      konkurencję.

      AD. 3.
      Racja. Ale sporo zależy także od konkretnych ludzi. W większości dużych firm
      brokerskich (załóżmy, że czołówka to Expander, Goldenegg, Notus, Open FInance,
      Xelion - w kolejności alfabetycznej) część instytucji płaci gorzej, część
      lepiej. I dla samego doradcy interes klienta musi być celem ponad własne
      krótkoterminowe korzyści. Jeśli jest inaczej - co to za doradca..

      AD 4.
      Sytuacja podobna. Tyle, że pisesz o 2 różnych perspektywach - kto dobrze płaci
      firmie, sprawnie rozlicza prowizje, z kim współpraca jest poukładana, oraz -
      jaki produkt jest korzystniejszy dla klienta. Wiadomo, że w zbliżonej sytuacji
      gros doradców wybierze lepiej oprowizjowaną formę - pytanie także, co oznacza w
      konkretnym przypadku "lepiej" - dla mnie np. kluczowy jest udział w management
      fee, wstępną prowizję traktuję jako bonusik.

      AD 5.
      Kwestia człowieka. Znów mylicz doradców ze sprzedawacami. Takie podejście dzieli
      kosmiczna różnica - to dwa przeciwne bieguny - doradztwo - zrealizować potrzeby
      klienta w ramach dostępnych instumentów, sprzedaż - znajdować klientów na
      konkretne produkty.

      AD 6.

      Żaden normalny człowiek nie przekonuje, że pracuje za darmo. Fakt, że wynagradza
      go instytucja finansowa, to zupełnie inna para kaloszy. Wiedza, umiejętności -
      pewna wartość dodana (zwłaszcza w inwestycjach!!!) może kosztować, ale nie musi.

      > Prowizja
      > płacona funduszowi wynosi 5 proc. na początku inwestycji i później w każdym
      > roku 1,25 proc. od wielkości aktywów.

      Człowieku - zrównujesz opłaty wstępne i koszt zarządzania ? Gratulacje.

      AD 7.
      Proste. Inwstycja to nie ubezpieczenie. Nadal wiele osób tego nie rozróżnia.
      Inną kwestią są dodatkowe korzyści wynikające z formy ubezpieczeniowej - tutaj
      pytanie, czy wobec kosztów związanych z uzyskaniem takich korzyści - w
      konkretnej sytuacji - warto.

      AD 8.
      Tutaj się z TObą zdecydowanie nie zgodzę. DObry przykład - rok 2006, maj. Jeśli
      doradca naciska klienta, którego portfelem się opiekuje, by sprzedał walory,
      bądź radykalnie obniżył poziom ryzyka - a klient zwleka i myśli 2 tygodnie, to
      efekt jest taki, że choć doradca doskonale przewidział korektę - klient np.
      akcje sprzedał nie tuż przed nią, ale w jej dołku, po najniższej możliwej cenie.
      Analogicznie - z zakupem.



      AD 5.










      • dzaju Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 17.02.07, 20:55
        witam,

        jestem tą dziennikarką o której wcześniej pisała mieux .Ja dla radiowej 3 a mąż
        dla Polsatu zbieramy materialy o doradcach.Mamy już sporo godzin nagrań ale
        ciągle jeszcze brakuje nam poszkodowanych i wypowiedzi kilku byłych doradców by
        wywołać tymi materiałami publiczna dyskusję i ostrzec naiwnych, do jakich i my
        się zaliczaliśmy jeszcze niedawno.
        bardzo proszę o kontakt ze mną:hanna.zakrzewska@polskieradio.pl
        Możemy szczegółowo ustalić warunki spotkania tak by nikomu nie zrobić krzywdy.
        Hanna Bogoryja Zakrzewska
        • tomekjot Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 21.02.07, 14:53
          życze miłej oracy, tylko mam prosbe nie róbcie tego co inni dziennikarze- nie
          stawiajcie zanaku równości ponmiedzy fuduszami inwestycyjnymi a ubezpieczeniem
          na życie. Jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Pewnie trafiliscie na agenta
          który próbował sprzedać ubezpieczenia pod płaszczykiem funduszy inwestycyjnych.
        • arfer Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 21.02.07, 22:31
          A może podjęłabyś problem, który jest istotniejszy - jak ta profesja powinna
          wyglądać i co zrobić, by to osiągnąć (zmiany prawne organizacyjne, mentalne,
          edukacja ekonomiczna społeczeństwa).

          Po to, by zlikwidować przyczynę problemu, o którym wszyscy piszą (nieuczciwi,
          niedouczeni itd. agenci), a nie - skutek.

          Tyle, że taki temat jest trudniejszy i mniej chłonny, lepiej pisać w polskich
          realiach o negatywach, aferach (tych słusznych i wyolbrzymionych w sezonie
          ogórkowym), niż kreowaniu, pracy organicznej itd. itp..

          A może się mylę ?
          • sorl2 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 22.02.07, 19:42
            arfer napisał:

            > A może podjęłabyś problem, który jest istotniejszy - jak ta profesja powinna
            > wyglądać i co zrobić, by to osiągnąć (zmiany prawne organizacyjne, mentalne,
            > edukacja ekonomiczna społeczeństwa).
            >
            > Po to, by zlikwidować przyczynę problemu, o którym wszyscy piszą (nieuczciwi,
            > niedouczeni itd. agenci), a nie - skutek.
            >
            > Tyle, że taki temat jest trudniejszy i mniej chłonny, lepiej pisać w polskich
            > realiach o negatywach, aferach (tych słusznych i wyolbrzymionych w sezonie
            > ogórkowym), niż kreowaniu, pracy organicznej itd. itp..
            >
            > A może się mylę ?

            Dzienikarze to raczej wskazują problemy i rzadko kiedy zajmują się ich
            rozwiązaniem bo to nie jest ich zadanie. Ja się cieszę, że powstanie taka
            audycja i mam nadzieję, że otworzy to oczy szerokiemu gronu społeczeństwa.

            Arfer, a może TY zaproponujesz wątek z pomysłami na rozwiązanie tego problemu.
            Nasi kochani ustawodawcy planują wprowadzić licencjonowanie zawodu hydraulika,
            glazurnika, brukarza itp. A doradcą finansowym może być byle kto, byleby dużo
            sprzedawał. Często rekrutujący na te stanowiska nie są w stanie sprawdzć wiedzy
            merytorycznej kandydatów (bo często niestety jej nie mają), a zewnętrzna
            instytucja (tak jak KNF w przypadku doradców inwestycyjnych)mogłaby to robić
            obiektywnie.








    • marcus_wa Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 31.03.07, 11:56
      Witam
      Dwie sprawy.Po pierwsze tekst ok, w 90% prawda i potwierdzam to z wielkim
      niesmakiem. Sam jestem osobą, która zajmuje sie od 1999 roku doradztwem.
      Pracuję w banku i doradzam klientom banku co do finansów i inwestycji. Nie
      pracuje u posrednika. Wg mnie zasada numer jeden to dowiedzieć się od klienta
      jakie ryzyko inwestycyjne jest w stanie ponieść a potem przedstawić kilka lub
      kilkanaście ofert do wyboru. Klient powinien mieć świadomość że to on decyduje
      co "kupuje" i za co płaci oraz mieć pewność, że to nie ja wydaję jego pieniądze.
      Poza tym nigdy nie proponuję konkretnego funduszu bez alternatywy. Coraz
      częściej łącze różne instrumenty finansowe by zminimalizować koszty i ryzyko
      inwestycyjne. Wtedy nawet jak klient zarobi 2-3% mniej niż mógłby ale robi to
      wiekszym prawdopodobieństwem że się nie połozy.
      I jeszcze jedno. W której odpowiedzi na pierwszy post ktoś napisał że co to za
      doradca co ma tylko maturę. Cóż wykształcenie jest ważne, ale dyplom wyższej
      uczelni nie uchroni nas przed utratą pieniedzy przez niekompetencje doradcy.
      Znam kilka osób, które mają podstawowe wykształcenie a wiedzę z zakresu giełgy,
      funduszy itp taką , że mogliby zarzadzać dużymi funduszami inwestycyjnym ale
      wola pomnażać swoje pieniadze
      • axel40 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 31.03.07, 13:52
        Miło,że coraz więcej zawodowo zajmujących się finansami ludzi zagląda tutaj na
        forum.O takim podejściu do klienta jaki tutaj zaprezentowałeś to można tylko
        pomarzyć.Nawet poziom tzw.doradców inwestycyjnych pracujących w bankach
        pozostaje wiele do życzenia.Sam o tym sie przekonałem na własnej skórze.
        Róznica w podejściu do klienta przez doradcę zatrudnionego w banku na etacie,z
        zagwarantowanym wynagrodzeniem a agentem pracującym na własną działalność
        gospodarczą jest ogromna.Ten agent,jestem przekonany,że nigdy nie zaproponuje
        najlepszego produktu dla klienta ,tylko i wyłącznie najlepszy dla siebie.On chce
        zarobic jak najwięcej.Tak się wydaje ,że dopóki świadomość inwestycyjna ludzi
        sie nie zwiększy to wielu ludzi będzie dalej nabijana w butelkę.Pozdrawiam
          • axel40 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 05.04.07, 14:26
            Pomagać innym ludziom to szlachetna cecha.Jeśli dobro klienta będzie dla ciebie
            ważniejsze od chęci zysku ponad wszystko to nic nie stoi na przeszkodzie abyś
            była dobrym doradcą.Ale trzeba pamiętac ,że często odrzuca sie ideały i ogarnia
            człowieka magia pieniądza.Ludzką rzeczą jest ,że chce się mieć więcej i
            więcej.Apetyt rośnie w miarę jedzenia.Jeśli to ma byc główne źródło dochodu to
            nie miej złudzeń,że chcesz pomagać ludziom.Prędzej czy później twoje zarobki
            będą na pierwszym miejscu.I nic tego nie zmieni.Tacy jesteśmy.A wyjątków od tej
            reguły nie znam.Pozdrawiam
            • sorl2 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 05.04.07, 17:52
              W wielu przypadkach to nie jest kwestia magii pieniądza, tylko przeżycia.
              Często systemy motywacyjne są tak skonstruowane, że otrzymujesz wielkie
              pieniądze za nierealne targety, a za niską realizację planu dostajesz śmieszne
              pieniądze, które niestarczą na przeżycie. Znam wielu agentów ubezpieczeniowych,
              którzy toną w długach!
              • axel40 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 05.04.07, 20:45
                Właśnie!Wszystko zależy od pieniędzy.Jak wcześniej pisałem inne jest podejście
                agenta na etacie a inny z własną działalnością.Pierwszy może przedstawić kilka
                wariantów dobrych dla klienta,ten drugi jeden z największa prowizją dla siebie.O
                innych przemilczy.
                To co piszesz sorl to prawda z tym wynagradzaniem prowizyjnym agentów i motywacją.
                • woojtass Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 01.06.07, 10:52
                  wiecie co nie wiem z jakimi wy doradcami się spotykaliście ale połowa tych rzeczy to są jakieś bzdury a druga połowa wyrzuty!!
                  napewno są firmy, w których aby być doradcą wystarczyzaliczyć jakieś jedno spotkanie, ale są firmy w których nie można tak sobie zostać doradcą.
                  Sprawdźcie świetną austriacką firmę Allfinanz, która od 15lat jest na polskim rynku i jest pierwszą tego typu firmą w PL. Tam się naprawdę można wiele nauczyć na seminariach oraz na pocz. nikt Ci nie pozwoli samemu przeprowadzać spotkań, dopiero gdy starszy stwierdzi, że masz sporą wiedze na ten temat, możesz zacząć coś działać.
                  Allfinanz nie jest jakimś piepszonym bankiem albo czymś w tym stylu. Jest to firma doradztwa ekonomiczno-finansowego.
                  wedźcie sobie na stronke www.allfinanz.com.pl i sobie poczytajcie i nie piepszcie takich smutów, że wszyscy doradcy są do dupy!!!!!!!!!!!!!!
                  • mieszko252 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 01.06.07, 17:11
                    WidaC kolega świeżo po szkoleniu.A nie uczyli ortografii na szkoleniu?Jeśli
                    używasz niezbyt cenzuralnych słów, to uświadomie agenta tej firmy ,o której mało
                    kto pisze w mediach od 15 lat,że słowo "pieprzyć" pisze sie własnie tak.
                    Czym wyróżnia sie ta firma,na stronie której nie ma nic co odróżnia ją od innych?
                    Żadnych bliższych informacji o oferowanych produktach.Tylko najważniejszy jest
                    kontakt.Naganiasz.Wylej troche zimnej wody na główkę ,a potem zabieraj głos w
                    dyskusji.
                    Cytat: nie piepszc
                    > ie takich smutów, że wszyscy doradcy są do dupy!!!!!!!!!!!!!!


                    Ja używam do tego papieru toaletowego.
                    • gadzik1 allfinanz - znana firma 05.06.07, 16:45
                      komunikat KPWiG (dzis KNF ) z grudnia 2003
                      "Komisja nałożyła na OVB Allfinanz Polska Spółka Finansowa Sp. z o.o. kar
                      ę pieniężną w wysokości 10 tysięcy złotych za naruszenie przepisów ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 r. o funduszach inwestycyjnych oraz naruszenie udzielonego przez Komisję zezwolenia."
                      • arfer Re: allfinanz - znana firma 06.06.07, 00:43
                        Standard.

                        Prosta sprawa - firma, w której "tajemną wiedzę" (czyli OWU) ma 1 na 5 osób
                        (reszta nagania klientó opowiadając historie z 1000 i 1 Nocy) nie może działać
                        normalnie i etycznie.
    • funkykoval11 A ja chciałbym zainwestowac 13.07.07, 10:28
      A jestem po spotkaniu z kilkoma doradcami iwestycyjnymi.
      Przepraszam ze nie pisze całkowicie zgodnie z tematem wink
      Chciałbym zainwestowac troche swojego dorobku zyciowego ale niestety jestem
      zielony i nie mam o tym zielonego pojecia ;-(
      Zaden z doradców nie porafił w jasny sposób wytłumaczyc mi podstawowych spraw
      takich jak to dlaczego ryzyko jest wieksze gdy inwestuje w bardziej agresywny
      fundusz czy tez jak najlepiej zaopiekowac sie swoimi pieniedzmi
      chciałem podjac ryzyko i pod hipoteke mieszkania wziac kredyt i zainwestowac w
      fundusz inwestycyjny
      moze ktos mógłby mi doradzic ?
      Pozdrawiam
      Bogdan
      prosze o kontakt darkman0@interia.pl

      Na forum napewno nie raz jeszcze wejde wiec moze doczytam sie jeszcze czegos
      interesujacego

      • ninma Re: A ja chciałbym zainwestowac 13.03.08, 22:06
        Mam podobny problem.Rzadko bywalam zatrudniana na etacie,wiec nie moge liczyc na
        emeryture z Zus.Zaczelam sie wiec bac o swoja przyszlosc.Mam
        oszczednosci,naprawde neiwielkie,ale zamiast trzymac je na lokacie chcialabym
        zeby zaczely dynamiczniej pracowac.Niestety nie posiadam wiedzy na temat
        inwestowania,funduszy itp.Nie wiem gdzie ja zdobyc i kogo zapytac o rade.Czy
        ktos zechcialby mi pomoc?
        monog@op.pl
    • kosmata2 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 06.02.08, 10:09
      rewelacyjny post. Cała prawda o oszustwach tzw. doradców
      finansowych. Mam nadzieję, ze dzięki niemu więcej ludzi przejrzy na
      oczy.
      Dobra rada: zanim przelejesz pieniądze do AEGON pod wpływem miłego
      Pana, który cię do tego zachęca obiecując giga zyski, NAUCZ SIĘ NA
      PAMIĘĆ tych porad!!!!!!!!!!!!
    • nonsens81 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 13.02.08, 10:49
      No i sedno sprawy jest takie, że liczy się tylko KASA.
      Niestety, ale wszystkie instytucje finansowe (towarzystwa
      ubezpieczeń, banki, TFI), które są instytucjami komercyjnymi, są
      nastawione na zysk! Ten z kolei, mają dzięki sprzedaży. No i prawda
      jest taka, że takie instytucje zatrudniają sprzedawców, a nie
      doradców. Osoba, odpowiedzialna za kontakt z klientem, ma mu
      sprzedać produkt, a nie mu doradzić. No i często jest tak, że w
      instytucjach finansowych, do kontaktów z klientem, zatrudniani są
      ludzie, którzy mieli sukcesy w sprzedaży (samochodów, zegarków,
      kosmetyków itd.), a niekoniecznie mają wiedzę z wymaganego zakresu
      (rynki finansowe, ryzyko). Coraz częściej tego doświadczam na
      własnej skórze. Ktoś próbuje mnie urobić (a tu konto bankowe, a tu
      ubezpieczenie, a tu dobry fundusz) mówiąc mi jak to mi ułatwi życie,
      jaki bedę szczęśliwy i jak to ta osoba się o mine troszczy, a tak de
      facto to nic innego jak mydlenie oczu i robienie z klienta ofiary.
      Myślę, że pewnym rozwiązaniem, byłoby wprowadzenie stosownych
      zezwoleń. Każda osoba, która zajmowałaby się doradztwem finansowym,
      musiałaby takie zezwolenie posiadać.
      • axel40 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 13.02.08, 16:14
        Sprawą licencji dla doradców FINANSOWYCH mają się zająć.Ale pytanie
        zasadnicze.Co to zmieni?Jeśli nie ponosi odpowiedzialności za doradztwo
        taki człowiek to co zmieni licencja?Dalej będzie najważniejsza KASA.Nie
        klient.Choć nie można uogólniać,bo krzywdę zrobiłbym niektórym uczciwym osobom
        zajmujących się usługami finansowymi to sprawa licencji czy certyfikatów nie
        rozwiąże sprawy.Niestety większość tzw doradców pracuje na konto tych
        uczciwych.I w ten sposób są wrzucani do jednego wora wszyscy.Jedyne co
        usprawiedliwia działanie hien finansowych na rynku to naciski i presja wyników
        przełożonych.Liczą się wyniki i składka.Przecież każdy chce zarabiać.I dyrektor
        i agent.
        Dopóki większość ludzi nie wyedukuje się z tematów finansów dopóty będą
        potencjalnymi ofiarami hien.A moment teraz na naukę jest świetny.Wielu
        przekonało się jak doradzali "finansiści",jakie popełnili błedy,jak nabrali się
        na reklamy itp.
        • nonsens81 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 13.02.08, 21:21
          Wiesz, tez zastanawiałem się nad odpowiedzialnością doradców, ale to też nie do
          końca będzie się sprawdzać. Gdy taki doradca doradzi fundusz inwestycyjny, to on
          sam nie ma w pływu na politykę tego funduszu, więc trochę nie fair, żeby ponosił
          odpowiedzialność za coś na co nie ma wpływu. Oczywiście "dobry doradca", jak
          tylko zaczęły się odczuwalne spadki, powinien poinformować swojego klienta i
          przedstawić mu sytuację i poprosić o decyzję. To nazwałbym rzetelnym doradztwem
          i tego oczekiwałbym.
          Myślę, że certyfikowanie doradców podniosłoby poziom usług (choćby trochę). Może
          ci "cwaniakowaci", co liczą na szybki zarobek, musieli by się natrudzić, a przez
          to, część z nich zrezygnowałaby.
          • dev_156 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 07.08.08, 15:09
            W moim odczuciu jest w tym poście sporo racji ale też sporo generalizowania. Tak na prawde wszystko zależy od osoby, ale ludzie parający się ową branżą bywaja różni. Wiem o tym ponieważ sam się tym zajmuję i przekrój jest spory, od osób żetelnych po drobnych cwaniaków (niestety ci drudzy często motorem napedowym finansowych korporacji w Polsce). Trzeba założyć dwie kwestie: po 1. żadna instytucja finansowa nie jest filantropem i też musi zarabiać, opłacać pracowników etc. co jest naturalne dla budowaniu rynku. 2. Wszelkie produkty mają jakieś swoje zastosowanie – kwestia aby to odpowiednio dobrać. Np. wmawianie ludziom, że ubezpieczenie jest dobrą formą inwestowania jest nieuczciwe. Nie znaczy, że ubezpieczenie samo w sobie jest rzeczą niepotrzebną, a i w pewnych sytuacjach polaczenie ochrony z funduszami kapitałowymi ma jakis tam uzasadnienie. Rzecz w tym, by sprzedać produkt w taki sposób, aby aby spełniał oczekiwania klienta. Czy człowiek postepuje wedle tej zasady czy nie, jest sprawa indywidualna - wiec wrzucanie do jednego worka wszystkich zajmujacych sie taka sprzedaza jest troche krzywdzace.
            Kolejna sprawa - przedstawiciele firm ubezpieczeniowych nie maja prawa nazywac siebie doradcami juz od wielu lat. Jesli ktos to robi, niech robi na własne ryzyko. Ja jestem agentem ale nie uwazam siebie za żadnego doradce. Sprzedaje okreslone produkty określonej firmy, dodatkowo na tyle na ile potrafie pomagam, pogłebiam swoja wiedzę z różnych źrodeł aby to co robie stawało sie coraz bardziej żetelne. Jednym słowem zarabiam na chleb i nie czuje sie oszustem. Mysle, ze w takiej branzy wazny jest zdrowe podejscie. Techniki NLP moga czasem pomoc, ale tez trzeba miec wlasny rozum i wyczucie. W koncu nie sprzedajemy perfum na ulicy, czy kapusty na bazarze, tylko powazne decyzje odnosnie czichś finansow.
    • todzio22 Re: 10 spraw o których nie powie ci twój doradca 02.10.08, 12:35
      Witam,
      ciekaw jestem kim są osoby które tak krytycznie oceniają tzw
      doradców finansowych? Z własnego doświadczenia zawodowego (na
      róznych stanowiskach w firmie finansowej), zainteresowań
      (makroekonomia i rynki fiansowe), wykształcenia biznesowego, wiem że
      90% naszego społeczeństwa potrzebuje permanentnego daradzania jak
      sobie planować i dalej modyfikować swoje plany finansowe. Każdy
      dor.fin. z nawet kilkumiesięcznym doświadczeniem i znajomościa
      własnych produktów finasowych jest o lata świetlne mądrzejszy (w
      swojej dziedzinie) od tych mas, które w owczym pędzie robią to co
      mówią w mediach (a więc odwrotnie niż powinni). Znacie regółę 20/80?
      Według mojej opinni w wersji 10/90 ma ona zastosowanie do wiedzy
      inwestycyjnej i ubezpieczeniowej naszego społeczeństwa. Ja dzięki
      takim firmom z których się niektórzy naśmiewają należę do tej części
      która zarabia na tych którzy sprzedają tanio i kupuja drogo
      (filantropi), a poza tym dobrze żyję z uświadamiania "niedouków" i
      tych którym nie było dane byc nauczonym regół rządzących rynkami
      finansowymi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka