Fundusze? Do czasu...

19.01.07, 20:01
Osobiście fundusz w którym trzymam trochę kasy traktuję jako zło konieczne.
No dobrze - zarabiam kasę. A raczej ktoś ją za mnie zarabia. Bierze za to
swoją niemałą premię. Zarabianie w ten sposóbjest względnie proste, bo mamy
hossę. Jak długo potrwa? rok? dwa? trzy? Wszyscy jesteśmy zgodni, że to
kiedyś się skończy. Nadejdzie w końcu ten dzień, że wypłacę te pieniądze,
zapłacę sowity podatek i zostanę z rybą, ale bez wędki. Dlatego od dłuższego
czasu co pół roku wypłacam z funduszu częśc zysku i inwestuję bezpośrednio na
giełdzie. Nie interesuje mnie spekula. Tylko długoterminowo. Ku mojemu
zdziwieniu stopa zwrotu przy rozważnym choć amatorskim inwestowaniu jest w
tej chwili zbliżona do stopy zwrotu średniego funduszu !!! A mam na swoimi
pieniędzmi pełną kontrolę i konwersja (ucieczka z kasą) trwa sekundy.
Najważniejsze, że powolutku nabywam doświadczenia na "otwartym" rynku. Będzie
bezcenne, jak minie hossa. Dodam, że w moim mieście studenci finansów
grający "na sucho" osiągają zyski rzędu 800% rocznie !!! Zastanówcie się nad
tym łowcy funduszy z wynikami.
    • soliton1 Re: Fundusze? Do czasu... 19.01.07, 23:53
      Oczywiście. Całkowicie popieram takie podejście. Prawda z funduszami jest taka,
      że to są one uśredniaczami. Większość z nich nie jest wstanie pobić
      reprezentatywnych dla nich benchmarków. Wiele było badań na ten temat. Stało się
      to nawet podstawą wysunięcia w latach 60, Hipotezy Efektywnego Rynku, za który
      pozniej przyznano nagrode Nobla oraz powstania index funds, gfundusze ktore
      replikowaly glowne indexy a oplaty za jednostki uczestnictwa byly minimalne.
      Wiązało sie to z przyjeciem zalozenia, ze skoro tzw. specjalisci osoby
      zarzadzajace nie sa w stanie pobic rynku to rynek dyskontuje wszystkie
      informacje i ogolnie szanse na jego pobicie sa male. Nie ma wiec sensu placic za
      to innym. To ze fundusze czestokroc przegrywaja ze swoimi benchmarkami nie wiaze
      sie z tym ze rynek jest w pelni efektywny ... ale ze menadzerowie czesto sami
      buduje swoje portfele w oparciu o sklad benchmarku, z kosmetycznymi poprawkami.
      Dzieki temu ewentualne wyniki ich zarzadzania nie beda drastycznie odstwaly od
      odnosnika, wiec i ciepla posadka bedzie zachowana.

      Dlatego osobiscie tez preferuje inwestowanie bezposredio w akcje i budowanie
      wlasnego portfela. tak jak napisales protest1 wyniki wcale nie sa gorsze od
      funduszy, a wiedza ktora sie w ten sosob zdobywa bedzie procentowala w
      nastepnych cykalch gieldowych. Latwo mozna poustawiac stop-lossy i wyjsc z
      pozycji szybko ucinajac straty. Z funduszami juz tak nie jest bo dochadza
      oplaty, ktore potrafia byc sporo wieksze niz 0,39% jak powszechnie jest w
      przypadku akcji. Inna rzecza jest ze fundusze w okresie bessy nie wychodza z
      rynku, ale sa zmuszone do trzymania srodkow dalej w akcjach.

      Liczy sie nie tylko ile sie zarobilo ale ile sie przy tym tez nauczylo. Mysle ze
      do tego znacznie lepsze jest bezposrednie inwestowanie.
      • axel40 Re: Fundusze? Do czasu... 20.01.07, 00:21
        Re.protest.W czasie hossy to wszyscy zarabiają na giełdzie.To nie jest
        sztuką.Odnośnie studentów może i jest to prawda,ale nikt nie przyzna się do
        porażek.Napewno.Odnośnie bessy.Nie widać najmniejszych oznak bessy,a korekty
        większe i mniejsze to nieodzowny element giełdy.
        Re.soliton.Fundusze inwestycyjne ciesza się wielką popularnością na całym
        świecie.U nas są dopiero początki.Około 20mld zł jest jeszcze na kontach
        bankowych,więc fundusze będą się rozrastać i powstawać nowe inwestujące w różne
        elementy finansowe.Wasze podejście jest ok dla ludzi znających zagadnienia
        giełdy.Chyba nie namówisz na inwestowanie na giełdzie ludzi nie mających o tym
        zielonego pojęcia w wieku 50,60 lat.Nie dla każdego jest giełda.
        Na giełdzie można stracić cały majątek,w funduszach raczej trudno.Ciężko jest
        namówić ludzi na wyciągnięcie kasy z lokat i zainwestowaniu w fundusze,a co
        dopiero na giełdzie.
        • axel40 Re: protest 20.01.07, 00:26
          Zapomniałem.Na sucho to całkiem inne klocki.Zapewniam cię.
          Zapytaj kogokolwiek grających na giełdzie.Nie zauważyłem wcześniej ,że to gra na
          niby.Zupełnie inne podejmuje się decyzje.Czasem irracjonalne.
          • soliton1 Re: protest 20.01.07, 00:44
            Fakt, że na sucho to co innego ale 4 pomnożenie kapitału "na żywca" w przeciągu
            3 ostatnich lat - myślę byłoby to spokojnie do zrobienia dla bardziej aktywnych
            inwestorów w ostatnim czasie. Podczas kiedy ARKA chwali się, że zrobiła w tym
            okresie 100%. Masz racje axel, ze takie gierki sa nie dla kazdego i poziom
            ryzyka bywa za duzy dla niektorych osob. Ale sprawa polega na tym, że w jednym
            przypadku obserwujemy wahania kursu jednostek funduszu w ktorym jestesmy ... nie
            wiedzac jak jest zbudowany portfel oraz jakie byly kryteria jego doboru przez
            zarzadzajacego. Powierzamy swoje ciezko zarobione pieniadze komus. Z drugiej zas
            sami musimy zrobic analizy i sami odpowiadamy za decyzje budujac portfel. Kazdy
            taki zakup i sprzedaz akcji to nowa wiedza. Zdobywa sie wiec doswiadczenie,
            ktore moze pozwolic na znacznie lepsze wyniki niz funduszy, w kolejnych cyklach
            giełdowych, ktore bez watpienia przyjda.
            Co do bessy .. wlasnie dzieki takiemu doswiadczeniu wiemy ze mozna zarabiac
            takze podczas bessy szortujac akcje kiedy w funduszu wartosc jednostek spada,
            gdyz rynek jako calosc sie obsuwa.

            Nic ja jednak preferuje wziac odpowiedzialnosc na siebie, zamiast zrzucic ja na
            zarzadzajacego. Kwestia wyboru.

            • axel40 Re: protest 20.01.07, 01:01
              No to mamy ten sam pogląd,a nauki nigdy za wiele nawet w dojrzałym wieku.
              Jeśli się na czymś nie znamy to dajmy to zrobić fachowcom,inaczej można
              spartolić całą robotę.Powodzenia.
              W USA mozna na bieżąco sprawdzać portfel funduszu,więc może u nas też tak
              będzie.Co pół roku można przeglądnąć porfel w sprawozdaniach za półrocze naszych
              fundi,ale one mogą dość szybko mogą zmieniać portfel.
Pełna wersja