axel40
02.02.07, 20:04
Rzeczpospolita Piotr Ceregra
FUNDUSZE Część oszczędności warto zainwestować na egzotycznych rynkach
Najmodniejsze są obecnie giełdy azjatyckie
Jak zainwestować w akcje spółek japońskich, chińskich czy koreańskich?
Wystarczy wybrać odpowiedni fundusz. Ich wybór w Polsce jest już duży
Różnice między funduszami krajowymi i zagranicznymi inwestującymi na
azjatyckich rynkach są mniejsze, niż wydaje się to na pierwszy rzut oka. Nawet
jeśli fundusz jest zarządzany przez krajowy podmiot, nie oznacza to, że
pracujący w Polsce zarządzający sam dobiera do portfela najlepsze spółki
japońskie, chińskie czy koreańskie. Zamiast akcji fundusze kupują jednostki
funduszy zagranicznych należących do tej samej grupy kapitałowej. Temu
rozwiązaniu trudno odmówić racjonalności. Po pierwsze o doborze aktywów
decyduje osoba wyspecjalizowana w danym rynku. Po drugie polscy klienci
inwestują na rynkach dalekowschodnich stosunkowo niewielkie kwoty, dlatego
koszty ponoszone przez polski fundusz byłyby wyższe. Inwestycja w krajowy
fundusz operujący na rynkach azjatyckich oznacza więc de facto inwestycję w
jednostki funduszy zagranicznych, tyle że w innym opakowaniu.
Dodatkowe koszty
Tego typu dwustopniowa struktura oznacza, niestety, mnożenie kosztów. Nawet
jeśli zarządzanie takim produktem sprowadza się tylko do rozdzielenia środków
między jednostki dwóch czy trzech funduszy zagranicznych, krajowe TFI i tak
pobierze opłatę za zarządzanie. Oczywiście, fundusze zagraniczne także wezmą
wynagrodzenie w postaci prowizji od powierzonych im aktywów. Bezpośrednia
inwestycja w fundusz zagraniczny jest więc tańsza - tam zarządzający jest
opłacany tylko raz.
- Polskie towarzystwo funduszy inwestycyjnych, klonując fundusz zagraniczny,
dokłada do ogólnych kosztów około 2 proc. za zarządzanie. To oznacza, że w
skali roku jego wyniki będą mniej więcej o tyle niższe od wyników skopiowanego
funduszu zagranicznego - mówi Maciej Kossowski z Expandera.
Za to fundusze krajowe - przynajmniej niektóre - pobierają nieco niższą opłatę
dystrybucyjną. Jednak przy inwestycji obliczonej na wiele lat (a tak należy
traktować zakup azjatyckich akcji) wysokość opłaty dystrybucyjnej ma mniejsze
znaczenie niż koszty zarządzania.
Jest w czym wybierać
Plusem produktów zagranicznych jest zdecydowanie większy wybór. Największe
globalne instytucje na razie sprzedają w Polsce tylko część swojej oferty,
jednak i tak proponują polskim inwestorom kilka razy więcej produktów niż
krajowe towarzystwa. Ich produktysą też bardziej zróżnicowane. Do wyboru są
fundusze operujące na jednym rynku (np. chińskim czy indyjskim), w całym
regionie, a także obejmujące wszystkie rynki wschodzące, w tym azjatyckie.
Krajowa oferta jest znacznie uboższa. Inwestycje w Azji umożliwiają tylko
pojedyncze subfundusze funduszy parasolowych zarządzanych przez trzy firmy:
Pioneer Pekao TFI, PKO TFI i AIG TFI. Za to towarzystwa te dysponują bardziej
rozbudowaną siecią dystrybucji. Szczególnie łatwo dostępne są fundusze Pioneer
Pekao i PKO - można je kupić w oddziałach największych krajowych banków.
Jednostek funduszy zagranicznych trzeba poszukać nieco dłużej - oferują je
banki z mniejszą liczbą oddziałów i doradcy finansowi.
Progi bywają zbyt wysokie
Fundusze krajowe mają jednak tę przewagę nad zagranicznymi, że ich wymagania
dotyczące minimalnej wysokości wpłat są zdecydowanie mniejsze. Inwestycje
zagraniczne powinny być tylko uzupełnieniem portfela - zwykle zaleca się, by
lokować w nich nie więcej niż 20 - 30 procent środków. W tej sytuacji fundusz
zagraniczny, do którego trzeba wpłacić minimum 10 tys. zł lub 20 tys. zł, dla
większości inwestorów chcących lokowaćbezpiecznie okazuje się niedostępny.
Tymczasem krajowe TFI życzą sobie na początek mniejszych sum, zwykle 1000 zł.
Oczywiście zdarzają się wyjątki. Jeden krajowy TFI ustalił minimalny próg na 5
tys. zł. Jest też jeden zagraniczny, który wymaga na początek tylko 500 zł
(patrz ramka).
Inwestycja zagraniczna wiąże się oczywiście z ryzykiem kursowym i nie ma tu
znaczenia, czy cena jednostki podawana jest w złotych, w dolarach lub euro.
Jeśli wycena dokonywana jest w złotych, klient już na pierwszy rzut oka widzi,
ile zarobił lub ile stracił. Natomiast w funduszu zagranicznym, który podaje
wartość jednostki w obcej walucie, wzrost lub spadek ceny jednostki trzeba
skorygować o zmianę kursu waluty.
PIOTR CEREGRA
Fundusze krajowe inwestujące na rynkach azjatyckich
¦ PIONEER FUNDUSZY GLOBALNYCH
Inwestuje przede wszystkim w tytuły uczestnictwa subfunduszy funduszu
zagranicznego Pioneer Funds Luxemburg Investment Fund FCP. Subfundusze te
koncentrują się na rynku chińskim, japońskim i krajach regionu Pacyfiku z
wyłączeniem Japonii - są to odpowiednio: Pioneer Dochodu i Wzrostu Rynku
Chińskiego, Pioneer Dochodu i Wzrostu Rynku Japońskiego, Pioneer Dochodu i
Wzrostu Regionu Pacyfiku. Wszystkie trzy inwestują około połowy środków w
instrumenty udziałowe (akcje) i blisko połowę w instrumenty dłużne
(głównieobligacje). Minimalna pierwsza wpłata to 1000 zł.
¦ ŚWIATOWY FUNDUSZ WALUTOWY, OFEROWANY PRZEZ PKO TFI
Ma dwa subfundusze inwestujące pośrednio w akcje firm japońskich (PKO/Credit
Suisse Małych Spółek Japońskich JPY, PKO/Credit Suisse Japońskiego Rynku
Akcji). Oba kupują do swoich portfeli jednostki uczestnictwa luksemburskich
funduszy Credit Suisse. Również tu minimalna wpłata wynosi 1000 zł.
¦ AIG PARASOL PODATKOWY
Oferuje duży wybór produktówzwiązanych z rynkami azjatyckimi. Są wśród nich:
subfundusz akcyjny, w którym przeważają aktywa z rynku chińskiego i
indyjskiego (AIG Subfundusz Akcji Chińskich i Azjatyckich), subfundusz
zrównoważony, operujący w całym regionie Dalekiego Wschodu (AIG Subfundusz
Zrównoważony Azjatycki) oraz grupa produktów (od akcyjnego po obligacyjny) z
dużym udziałem inwestycji na rynkach wschodzących. Wszystkie inwestują w
fundusze zagraniczne AIG. Minusem tego produktu jest stosunkowo wysoki próg
pierwszej wpłaty - 5000 zł.
Fundusze zagraniczne dostępne w Polsce, inwestujące w Azji
¦ LEGG MASON
W ofercie tej instytucji znajdują się trzy produkty inwestujące na rynkach
azjatyckich. Dwa subfundusze koncentrują się na rynku japońskim (Legg Mason
Japan Large Cap Fund, Legg Mason Japan Small Cap Fund), trzeci Legg Mason Asia
Pacific (ex Japan) Fund - na pozostałych krajach tego regionu. Towarzystwo nie
określa minimalnej kwoty inwestycji. Dystrybutorem produktu jest Citibank
Handlowy.
¦ ROBECO
Holenderskie Robeco sprzedaje swoje fundusze w oddziałach BGŻ. Ponad połowa
aktywów funduszu akcyjnego operującego na rynkach wschodzących (Robeco
Emerging Markets Equities) przypada na kraje azjatyckie - Koreę, Tajwan, Chiny
i Indie. Aby zainwestować w ten fundusz, wystarczy 500 zł pierwszej wpłaty.
¦ FORTIS
W oddziałach Fortis Banku dostępny jest fundusz zagraniczny z 15
subfunduszami. Jeden z tych subfunduszy (Fortis L Zagraniczny Fundusz
Inwestycyjny Akcji Najlepszy Wybór Azja) wybiera do portfela spółki z rynków
azjatyckich z wyjątkiem japońskiego (głównie z: Korei, Tajwanu, Chin i Indii).
Dwa kolejne - światowy i rynków wschodzących - są zaangażowane w akcje
azjatyckie w mniejszym stopniu. Żeby rozpocząć inwestycję, trzeba mieć 1000
euro lub 1000 dolarów.
¦ RAIFFEISEN
W oddziałach Raiffeisen Banku dostępne są fundusze zarządzane przez Raiffeisen
Capital Management. Raiffeisen-Eurazja-Akcje niemal połowę portfela inwestuje
w Chinach. Natomiast Raiffeisen-Pacyfik-Akcje 80 proc. środków lokuje w
papiery japońskie, resztę w papiery pozostałych krajów tego regionu. Również
tu wymagana pierwsza wpłata to 1000 euro.
¦ FRANKLIN TEMPLETON, MERRILL LYNCH
Większe wymagania finansowe mają funduszowi giganci. Aby zainwestować w
fundusz firmy Franklin Templeton Investments, należy wpłacić 2500 euro lub
dolarów, natomiast BlackRock Merrill Lynch Investment Managers wymaga
dwukrotnie wyższej k