gadzik1
13.02.07, 07:34
sprzed kilku dni
Ważnymi uczestnikami rynku kapitałowego stały się towarzystwa ubezpieczeniowe. Proponują one kapitałowe produkty ubezpieczeniowe powiązane z wybranymi funduszami zarządzanymi przez wiodące na rynku towarzystwa funduszy inwestycyjnych.
Pozorne korzyści
Towarzystwa ubezpieczeniowe zachwalają swoją ofertę w ten sposób, że forma polisy ubezpieczeniowej umożliwia klientom osiągnięcie dodatkowych korzyści.
Główne korzyści zdaniem ubezpieczycieli to:
¦ 1. możliwość inwestowania w ramach tzw. parasola, obejmującego wiele różnych funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez różne firmy;
¦ 2. przesunięcie w czasie podatku od zysków kapitałowych;
¦ 3. ścisłe powiązanie wartości polisy z wartością inwestycji;
¦ 4. możliwość swobodnego cedowania polisy i wskazania osoby uposażonej.
Spośród wskazanych korzyści jedynie ostatnia z wymienionych stanowi rzeczywiście wartość dodaną, właściwą dla polis ubezpieczeniowych. Pozostałe korzyści są bardzo dyskusyjne, bo klienci mogą je osiągnąć poprzez bezpośrednie inwestowanie w fundusze - bez korzystania z usług ubezpieczyciela. Obecnie coraz więcej towarzystw funduszy inwestycyjnych wprowadza do swojej oferty fundusze parasolowe, a także fundusze aktywnie zarządzane, dostosowujące się do zmiennych warunków na rynku finansowym.
Inwestycje w fundusze powinny być długoterminowe. Trudno zatem podzielić opinię ubezpieczycieli o racjonalności przenoszenia pieniędzy z jednego funduszu do drugiego kilka bądź kilkanaście razy w roku (zwolnienie z opodatkowania zysków przy każdorazowej konwersji jest więc mało przydatną atrakcją, zwłaszcza jeśli uwzględnimy opóźnienia w rozliczaniu dyspozycji, trwające nawet kilka dni). Zmiana rodzaju funduszu wiązać się powinna z oczekiwaną zmianą długoterminowej tendencji na rynku. Jeśli jednak ktoś potrafi trafnie prognozować tendencje, to samodzielnie inwestuje na giełdzie i nie musi korzystać z usług firm wspólnego inwestowania.
Wysokie kary za wyjście
Ubezpieczeniowy produkt inwestycyjny jest dla klienta bardzo kosztowną formą działania na rynku finansowym. Na przykład AEGON Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie, oferujące tego typu polisy, pobiera roczną opłatę za zarządzanie wynoszącą aż 1,95 proc. wartości aktywów powierzonych przez klientów. Tak wysoka opłata zdecydowanie pomniejsza efektywność inwestycji, a także skutecznie niweluje korzystny efekt tzw. bezpodatkowego inwestowania. Umowy z AEGON mają charakter długoterminowy.
Przeważnie przez 10 lat klienci nie mogą wycofać pieniędzy, aby nie ponieść znacznej straty. Zerwanie polisy wiąże się z wysokimi opłatami likwidacyjnymi. Przykładowo, w podstawowym produkcie, jakim jest program inwestycyjny AEGON, w pierwszym i drugim roku opłata ta wynosi aż 99 proc., w szóstym 50proc., a w dziesiątym 10 proc. Takie restrykcyjne opłaty nie występują w funduszach inwestycyjnych. Dlatego bezpośrednie inwestowanie w fundusze, z pominięciem firm ubezpieczeniowych, zapewnia inwestorom płynność, czyli nieskrępowany dostęp do pieniędzy.
Sprzedawcy chcą zarobić
Kolejnym mankamentem wiążącym się z produktami ubezpieczeniowymi są nieetyczne zachowania sprzedawców polis inwestycyjnych. Wiele osób, decydując się na nabycie polisy, nie jest w stanie zweryfikować, czy zaproponowane rozwiązanie jest rzeczywiście najkorzystniejsze. Sprzedawcy polis wykorzystują niewiedzę klientów i dążą do maksymalizacji własnej prowizji poprzez oferowanie nieoptymalnych warunków umów; w szczególności dotyczy to kilkuletniego ograniczenia dostępu do zainwestowanych środków.
Przykładowo, gdy klient chce zainwestować za pośrednictwem AEGON 100 tys. zł, powinien otrzymać program inwestycyjny PIN AEGON z minimalną roczną składką regularną wynoszącą 2 tys. zł, wpłacaną przez 5 kolejnych lat. Tak więc klient zamraża w funduszach inwestycyjnych na wiele lat tylko 10 tys. zł.
Wycofanie tych pieniędzy przed 11. rokiem trwania polisy jest bardzo nieopłacalne, gdyż umowa ubezpieczeniowa przewiduje zaporowe opłaty likwidacyjne. W pierwszym i drugim roku wynoszą one aż 99 proc. wartości środków, w 10. roku 10 proc. i dopiero od 11. roku maleją do 1 proc. Pozostałą kwotę 90 tys. zł klient powinien zainwestować w ramach tego samego programu w fundusze inwestycyjne poprzez rachunek wpłat dodatkowych. Z rachunku tego można dwukrotnie w ciągu każdego roku pobrać dowolną kwotę, co zapewnia dostępność własnych pieniędzy.
Jednakże nieetyczni sprzedawcy oczekując jak największych prowizji często proponują program inwestycyjny PIN AEGON ze składką roczną 20 tys. zł (dziesięciokrotnie większą od minimalnej), wpłacaną podobnie jak w poprzednim przykładzie przez 5 lat. Co prawda zaproponują wpłatę pozostałej kwoty, czyli 80 tys. zł, na rachunek wpłat dodatkowych, ale zgodnie z umową ze środków tych będzie sukcesywnie co roku opłacana polisa. Doprowadzi to do sytuacji, w której klient w całości zamrozi środki w funduszach inwestycyjnych na bardzo długi termin, jednocześnie pozbawi inwestycję płynności, a ponadto zostanie od niego pobrana opłata wstępna w wysokości 3 tys. zł (dziesięciokrotnie większa od minimalnej).
Z punktu widzenia klienta ostatni wariant jest zdecydowanie niekorzystny, gdyż akceptując wysoką składkę roczną, jest on obciążany zawyżoną opłatą wstępną, jego inwestycja traci płynność, a on sam nie uzyskuje żadnej wartości dodanej w porównaniu z tym, co może mieć, decydując się na polisę przewidującą minimalne wpłaty roczne nie mówiąc już o bezpośredniej inwestycji w fundusze.
Tak więc oferta inwestycyjna AEGON jest droższym (o 1,95 proc. rocznie plus opłaty administracyjne, za ryzyko i za wyjście) sposobem uczestniczenia w rynku finansowym niż bezpośrednie kupowanie jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.
PIOTR DALKOWSKI