Wieczna wojna z benchmarkami

15.02.07, 10:22
Wieczna wojna z benchmarkami



W wyborze funduszu zagraniczne można kierować się jego oceną dokonaną przez
niezależne instytucje, poziomem kosztów, minimalnych wpłat. Warto też zwrócić
uwagę na to jak zarządzający radzi sobie w konkurencji z tzw. benchmarkiem.

Benchmark to inaczej poziom odniesienia. Jeśli fundusz działa np. na polskiej
giełdzie może porównywać swoje wyniki z indeksem WIG lub WIG20 (jeśli skupia
się na większych spółkach). Zagraniczne fundusze mocno eksponują wyniki swoich
starć z benchmarkami za ostatnie kilka lat – odpowiednie wykres i dane
znajdziemy w materiałach informacyjnych dostępnych na stronach internetowych
poszczególnych firm.

Zanim przyjrzymy się bliżej zagranicznym funduszom i ich benchmarkom warto
zobaczyć jak radzi sobie w tej materii krajowa konkurencja. Wiele funduszy
“ukrywa” swoje benchmarki – można je znaleźć wyłącznie w prospektach
informacyjnych i z pewnością wielu klientów do tej informacji nie dociera. A
warto.

Na przykład fundusz Pioneer Akcji polskich jako poziom odniesienia przyjął
indeks WIG. W materiałach marketingowych nie ma jednak porównania wyników
funduszu z indeksem. Trudno się dziwić, bo np. za ostatnie dwa lata wynik
funduszu był o ok. 22 pkt proc. słabszy od WIG-u a w okresie 5-letnim o blisko
70 pkt proc. (WIG zyskał 248,1 proc. a fundusz 178,25 proc.).

Niektóre fundusze wyszły z założenia, że lepiej wybrać słabszego przeciwnika
wtedy będzie go łatwiej pokonać. Np. fundusz Millennium Akcji mierzy się z
benchmarkiem złożonym w 85 proc. z WIG-u a w 15 proc. ze średniej rentowności
bonów skarbowych. Całość pomniejszona jest o opłatę za zarządzanie pobieraną
przez fundusz. Mimo zwiększenia udziały bonów skarbowych z 10 do 15 proc. w
roku 2005 funduszowi nie udało się pokonać benchmarku w żadnych z czterech lat
między 2002 a 2005 rokiem.

Polskim funduszom trudno jest mierzyć się z ideksami giełdowymi z kilku
względów. Po pierwsze, potrącają z aktywów dość wysokie koszty – opłaty za
zarządzanie wynoszą średnio 4 proc. Co więcej, fundusze nigdy nie angażują w
akcje 100 proc. środków. W praktyce udział akcji rzadko przekracza 90 proc.
Może to wynikać stąd, że fundusze chcą być gotowe na zrealizowanie wypłat.
Polscy inwestorzy nie należą do szczególnie cierpliwych i w przypadku głębszej
korekty fundusz może być zmuszony do realizacji sporych umorzeń, a trudno jest
z dnia na dzień pozbyć się akcji o znacznej wartości. Fundusze mają także
ograniczenia statutowe i prawne np. udział żadnej ze spółek nie może
przekraczać 10 proc. aktywów. To utrudnia funduszom odwzorowanie indeksów.

Zagraniczne fundusze znacznie poważniej traktują benchmarki. Fundusze akcyjne
mierzą się z reguły z “czystymi” indeksami giełdowymi, ewentualnie ze
wskaźnikami tworzonymi przez niezależne instytucje (np. MSCI Barra).
Informacje o wynikach funduszu na tle benchmarku są na bieżąco publikowane.
Można zakładać, że to inwestorzy – bardziej doświadczeni i świadomi niż Polacy
- po prostu wymagają takich informacji. Co wiecej, fundusze zagraniczne mają
na swoich rodzimych rynkach sporą konkurencję w postaci różnych instrumentów
finansowych bezpośrednio odzorowujących indeksy giełdowe – funduszy
indeksowych czy tzw. ETF-ów (exchange traded funds - fundusze notowane na
giełdzie). Dlatego fundusze zarządzane aktywnie po prostu muszą oferować
lepsze parametry niż indeksy. I nie chodzi wyłącznie o stopę zwrotu – może ona
być niższa w poszczególnych okresach, gdy w tym samym czasie fundusz
charakteryzuje sie mniejszym ryzykiem.

Przyjrzyjmy się kilku funduszom. Na przykład fundusz Franklin Mutual European
wybrał za poziom odniesienia MSCI Europe Index. Jest to indeks ustalany przez
frmę MSCI Barra. MSCI, czyli Morgan Stanley Capital International to
instytucja kalkulująca ponad 80 tys. różnych indeksów – akcji, papierów
dłużnych, nieruchomości i funduszy hedge. W 2004 roku MSCI przejęła firmę
analityczną Barra tworząc najbardziej liczące się źródło różnego rodzaju
indeksów na świecie. Co ważne, bieżące notowania większości z nich można
uzyskać na stronie www.mscibarra.com - wystarczy bezpłatna rejestracja.

Fundusz Templetona systematycznie pokonuje indeks – od początku działalności
(kwiecień 2000 roku) do końca ubiegłego roku przynosił średni roczny zysk na
poziomie 10,9 proc. (w euro) podczas gdy wynik indeksu wynosi 6,63 proc. Z tym
samym indeksem mierzy się fundusz z oferty Blackrock – European Growth Fund.
Od początku działalności (października 2002 roku) do końca 2006 roku średni
roczny wynik funduszu to 17,5 proc. – tyle samo przyniósł indeks MSCI Europe.
Indeks MSCI Europe Growth, skupiający spółki wzrostowe, w tym czasie dał mniej
niż fundusz, bo 14,8 proc. zysku.

Analizując zachowanie funduszy w relacji do benchmarków warto przyglądać się –
w miarę możliwości – tzw. wskaźnikom beta. Beta mówi nam o tym jak zachowuje
się fundusz w relacji do swojego benchmarka – jeśli beta jest wyższa o 1
oznacza to, że fundusz wygrywa z benchmarkiem (pod warunkiem, że na rynku trwa
hossa). Nie wszystkie fundusze na bieżąco podają wskaźnik beta. Do tych
nielicznych należą fundusze Blackrock Merrill Lynch. W aktualizowanych co
miesiąc materiałach informacyjnych dotyczących funduszy można znaleźć
wspomniany wskaźnik liczony za okres 3 i 5 lat. To też przykład na to jak
ważne są benchmarki dla zagranicznych funduszy i ich klientów.

W przypadku European Growth Fund beta za ostatnie 3 lata wynosi 1,36 co
oznacza, że zmiana benchmarku o 1 pkt proc. powodowała zmianę wyceny funduszu
o 1,36 pkt proc. Jest to oczwiście pozytywna informacja – jednak tylko
wówczas, gdy benchmark rośnie. W trakcie bessy korzystna byłaby beta mniejsza
niż 1. Oznaczałoby to wówczas, że notowania funduszy nie spadają tak szybko
jak indeks. Osoby bliżej zainteresowane funduszem mogą także obliczyć
wskaźniki: beta wzrostu i beta spadku, które pokazują jak zachowuje się
fundusz w trakcie spadku indeksu i w trakcie jego wzrostu.

Takie wskaźniki dla polskich funduszy oblicza firma Analizy Online, stosując
indeks WIG jako poziom odniesienia. Najlepszą relację obu wskaźników ma
fundusz Arka Akcji a najsłabszą Millennium Akcji. Fundusz Arki w okresie
wzrostu WIG-u (między październikiem 2005 a majem 2006) rósł prawie tak samo
jak indeks (beta wzrostu 0,98). W okresie spadku jednak (maj 2006 – połowa
czerwca 2006) nie spadł tak mocno jak WIG (beta spadku 0,8). Wskaźnik beta
(bez rozbijania na okres spadku i wrostu) za ostatnie 3 lata najlepiej
preentuje się w funduszu ING Akcji (1,12) a najsłabiej w funduszu Allianz
Akcji – 0,82. W przypadku funduszy zagranicznych danych można szukać na
specjalistycznych serwisach typu: Morningstar (www.morningstar.co.uk) lub
Lipper (www.lipperweb.com). Przydatne - z uwagi na informacje o luksemburskich
funduszach dostępnych na polskim rynku - są serwisy niemieckie:
fonds.onvista.de lub www.netfonds24.de

Porównywanie zachowania funduszy względem benchmarków jest relatywnie proste
jeśli poruszamy się w ramach funduszy popularnych – np. inwestujących na
rynkach akcji. Trudniej jest z nietypowymi funduszami branżowymi. Chociaż
bogactwo indeksów przygotoywanych np. przez MSCI Barra pozwala mierzyć także
bardzo specjalistyczne fundusze wg jednolitego probierza. Na przykład fundusz
Jyske Invest Biotech/HealthCare Equity Fund za poziom odniesienia wybrał MSCI
World Free Health Care Index. Ten sam indeks jest benchmarkiem funduszu
Blackrock World Healthscience Fund. Ale już fundusz biotechnologiczny
Templetona bazuje na indeksie Nadaq Biotech, który skupia amerykańskie spółki
z branży biotechnologicznej. Niestety bardziej wyrafinowane indeksy są dosyć
trudno dostępne.



Maciej Kossowski Expander
Pełna wersja