Już 1 mld zł w ING Budownictwa i Nieruchomości

16.02.07, 07:22
Aktywa nowego produktu – ING Subfunduszu Budownictwa i Nieruchomości Plus
oferowany w ramach funduszu parasolowego ING Parasol SFIO – przekroczyły już
1 mld zł. Subfundusz działa zaledwie 2 miesiące.

„Cieszy nas bardzo ciepłe przyjęcie przez inwestorów naszego kolejnego
produktu. Nasza satysfakcja jest tym większa, że od początku bieżącego roku
wartości jednostki uczestnictwa wzrosła już o +6,6 %, co jest najlepszym
wynikiem w kategorii funduszy zrównoważonych” – komentuje Sebastian Buczek,
Prezes Zarządu ING TFI.

Za Expanderem
www.expander.pl/expander/index.jsp?place=Lead6&news_cat_id=21&news_id=12268&layout=2&page=text
    • axel40 Re: Już 1 mld zł w ING Budownictwa i Nieruchomośc 18.02.07, 17:01
      Już prawie 2,7 mld zł trafiło do funduszy, które inwestują na rynku
      nieruchomości. Nie wszystkie przyniosą uczestnikom krociowe zyski

      Boom na rynku nieruchomości przyciąga inwestorów nie tylko do giełdowych spółek
      deweloperskich i budowlanych (indeks WIG-Budownictwo oddający zmiany cen akcji
      firm z tej branży wzrósł w ciągu roku o blisko 120 proc.!). Coraz mocniej
      korzystają na nim również fundusze inwestycyjne o profilu związanym z
      budownictwem. W środę towarzystwo funduszy inwestycyjnych ING pochwaliło się, że
      do Subfunduszu Budownictwo i Nieruchomości utworzonego zaledwie kwartał temu w
      ramach funduszu ING Parasolowego oszczędzający wpłacili już ponad miliard
      złotych! Tak szybko w ostatnich latach nie pęczniał żaden inny fundusz inwestycyjny.

      Góra pieniędzy wpłacona do nieruchomościowego funduszu ING sprawiła, że z marszu
      stał się on największym w Polsce funduszem tego typu. Wartość pieniędzy
      zgromadzonych przez wszystkie pozostałe fundusze inwestujące na rynku
      nieruchomości wynosi niespełna 2 mld zł.

      Wielkie zainteresowanie funduszem ING po części można tłumaczyć "reglamentacją"
      panującą na tym rynku. Co prawda, fundusze nieruchomościowe ma w ofercie coraz
      więcej towarzystw - z najbardziej znanych to Skarbiec, Arka, KBC i BPH - ale
      zdecydowana większość z nich inaczej niż fundusz ING ma charakter zamknięty.
      Można się było do nich zapisać tylko w określonym terminie. Teraz te fundusze
      nie przyjmują już nowych wpłat i zajmują się wyłącznie inwestowaniem
      powierzonych pieniędzy. Ich udziały można kupić tylko od dotychczasowego uczestnika.

      Chętnych nie brakuje. Te fundusze zamknięte, których udziały (tzw. certyfikaty
      inwestycyjne) są notowane na giełdzie, przeżywają istne oblężenie, np. udziały
      funduszu Arka Nieruchomości podrożały w ciągu ostatniego kwartału o blisko 60
      proc.! Chętni kupują je na parkiecie po 165 zł, choć ich "prawdziwa" wartość,
      czyli podawana przez TFI Arka wartość pojedynczego udziału, wynosi tylko 120 zł.
      Podobnie jest w przypadku certyfikatów funduszy Skarbiec i BPH, którymi też
      można handlować na giełdzie. - Ceny certyfikatów są całkowicie oderwane od ich
      bieżącej fundamentalnej wartości - mówi Tomasz Publicewicz z firmy badawczej
      Analizy Online.

      Eksperci ostrzegają, że kupowanie na ślepo funduszy, które mają w nazwie słowo
      "nieruchomości", może się srodze zemścić. - Fundusze bardzo się różnią polityką
      inwestycyjną Te zamknięte zwykle inwestują w zakup konkretnych obiektów. Np.
      fundusze Arki i BPH - głównie w nieruchomości komercyjne, np. centra handlowe, a
      fundusz rynku mieszkaniowego Skarbca - w osiedla - mówi Maciej Kossowski z firmy
      brokerskiej Expander. - Zaś fundusze otwarte takie jak ING robią coś zupełnie
      innego: po prostu kupują akcje giełdowych spółek z branży budowlanej - dodaje
      Kossowski.

      Które fundusze dają lepsze perspektywy zarobku? Fundusze inwestujące
      bezpośrednio w nieruchomości w ciągu roku powiększyły wartość swoich
      certyfikatów - tę "prawdziwą", nie giełdową - średnio o kilkanaście procent
      (choć np. fundusz BPH - tylko o niecałe 2 proc.). W dłuższej perspektywie o tak
      wysokie zyski będzie trudno, bo ceny nieruchomości są wyśrubowane, a fundusze
      nie podejmują nadmiernego ryzyka. Inwestują w obiekty mające dobrą lokalizację i
      dające pewny, choćby niewielki zysk.

      Fundusze inwestujące w spółki budowlane, a nie bezpośrednio w nieruchomości (np.
      ING, pośrednio również fundusze KBC), są nieprzewidywalne. Ich wartość nie
      zależy od sukcesu konkretnej budowy, ale od sytuacji na rynku giełdowym. Na
      razie przynoszą krociowe zyski. Fundusz ING od początku roku dał już 7 proc.
      zysku, a fundusz KBC Index Nieruchomości inwestujący także za granicą - przez
      cały ubiegły rok zarobił prawie 44 proc.

      Maciej Samcik, Gazeta.pl
Pełna wersja