b1-b
02.03.07, 08:07
(PAP, pr/02.03.2007, godz. 06:09)
Fundusze inwestycyjne kuszą klientów szansą uzyskania wysokich zysków, przy
jednoczesnym zachowaniu możliwości wycofania się z inwestycji w dowolnym
momencie. Ale co będzie w sytuacji np. załamania na giełdzie? - tu już kryje
się pułapka, o której pisze "Puls Biznesu".
Tych, którzy uwierzyli, że wystarczy szybko sprzedać jednostki uczestnictwa w
TFI, by uratować oszczędności, może spotkać niemiła niespodzianka. Fundusze
mają prawo odmówić wypłaty.
Pozwala na to ustawa o funduszach inwestycyjnych, zawierająca zapis
zezwalający towarzystwu funduszy zawiesić odkupywanie jednostek, gdy w ciągu
dwóch tygodni klienci zażądają umorzenia jednostek, których wartość przekracza
10 proc. aktywów funduszu.
"Puls Biznesu" zadzwonił do kilku dystrybutorów funduszy. Zapewniali oni, że
pieniądze można wycofać w każdej chwili. Tymczasem jaka jest prawda, klient
może wyczytać z prospektu funduszu, ale tylko w pełnej jego wersji. W
skrótach, po które klienci sięgają najczęściej, takiej informacji nie ma.
Pełny prospekt liczy nawet kilkaset stron, a informacja o możliwości
zawieszenia odkupywania jednostek jest w środkowej części.
Dystrybutorzy jednostek pocieszają jednak, że przez 15 lat funkcjonowania
rynku, takie zagrożenie się nie pojawiło. Na inwestycję w fundusze decyduje
się coraz więcej klientów. Tylko w zeszłym roku wpłaciliśmy do funduszy 25,5
mld zł. To osiem razy więcej niż dwa lata wcześniej.