axel40
17.04.07, 14:59
Nieruchomości dają nadzieję na największe zyski
RAPORT GP I RADIA PIN FINANSE OSOBISTE W CO WARTO TERAZ ZAINWESTOWAĆ PIENIĄDZE
Nawet 30-proc. zarobek da w tym roku zakup mieszkania, ale już nie w dużym,
tylko w średnim mieście
Solidną stopę zwrotu przyniosą też inwestycje w domy i ziemię, ale wciąż
atrakcyjne pozostają akcje
Nie opłaca się inwestować w waluty, a o obligacjach można pomyśleć dopiero po
podwyżce stóp przez RPP
Najbardziej dochodową inwestycją na ten rok i przyszły będzie zakup
mieszkania. Nawet do 30 proc. zysku może dać kupno mieszkania, ale raczej
tylko już w średniej wielkości mieście. Nieco mniej, bo 25 proc. powinien dać
zakup ziemi pod zabudowę jednorodzinną w okolicach dużych aglomeracji. To
średnie z prognoz pięciu ekspertów z rynku nieruchomości, ankietowanych przez GP.
Nawet zamieszanie wywołane przez Ministerstwo Finansów wprowadzające
zróżnicowanie w podatku VAT dla sektora budowlanego nie przyhamuje hossy na
rynku nieruchomości. Do końca roku przewidujemy, że ceny wzrosną o 30 proc. -
uważa Mariusz Feliński, z gdańskiej firmy Partnerzy Nieruchomości.
Nieruchomości zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa. I tym w 2007 roku
wygrają z inwestycjami w akcje, które od czterech lat dają dwucyfrowe zyski.
REKLAMA Czytaj dalej
A może warto kupować także domy? Eksperci szacują, że są one dopiero w
przededniu dużego skoku cen. Nie będzie on może aż tak wielki jak to było w
przypadku mieszkań, ale ceny jeszcze znacznie wzrosną, być może średnio nawet
o 20 proc. w tym roku. Na ludzi coraz mniej oddziałuje już bariera magicznego
pół miliona złotych. Normą stają się kredyty hipoteczne i obciążanie budżetów
domowych na długie lata. Za dwupokojowe mieszkanie w wielkiej płycie zapłacić
dziś trzeba w największych aglomeracjach 300 tys. zł, więc dom wydaje się być
alternatywą dla coraz większej liczby Polaków.
Jeśli akcje, to dużych firm
Jeśli chodzi o rynek akcji, to tu mnożą się wątpliwości. Eksperci szacują, że
akcje czy jednostki funduszy akcyjnych, które przyniosły w ciągu ostatnich
czterech lat rocznie dwucyfrowe zyski, nadal będą lepszą lokatą kapitału niż
obligacje skarbowe. Ale w tym przypadku ryzyko jest największe. Jeśli już
kupować - to akcje największych firm, które przed ewentualnym spadkiem będą
bronić fundusze emerytalne. Zależy im na utrzymaniu wysokich stóp zwrotu,
którymi muszą się chwalić nowym klientom. W ich portfelach dużo miejsca
zajmują papiery takich tuzów warszawskiej giełdy, jak PKN Orlen, Pekao czy
KGHM Polska Miedź.
Według ankiety GP wśród pięciu zarządzających, w tym roku inwestycje w akcje
mogą dać średnio 13 proc. zysku. Problem w tym, że mimo korekty z lutego i
marca, zysk z inwestycji w spółki z indeksu WIG20 przyniósł już ok. 10 proc.
Krótkoterminowo rynek akcji wydaje się być jeszcze ciekawą możliwością
zarobku, ale wyceny są tak wysokie, że rozpoczęcie nowych zakupów właśnie
teraz wydaje się być mocno ryzykowne. Zbliżają się także liczne oferty
publiczne, które zabiorą trochę pieniędzy z rynku i mogą wywołać spadki.
Zalecam ostrożność - mówi Piotr Zarębski, zarządzający w PZU Asset Management.
Obligacje: stabilny zysk, ale mały
Analitycy podkreślają, że z uwagi na hossę na giełdzie papierów wartościowych
klienci odwracają się od inwestowania w obligacje. I mają rację.
To trudny rok dla rynku obligacji w Polsce. Zyski z obligacji są wciąż mało
atrakcyjne, bo 4 proc. w porównaniu z zyskami funduszy to nic. Więcej można
zarobić nawet na lokatach bankowych połączonych z inwestycją w fundusz.
Oprocentowanie papierów skarbowych będzie wyższe dopiero gdy będą wyższe stopy
procentowe, ale to jeszcze nie jest moment na kupno obligacji - mówi Marcin
Bilbin, analityk w Pekao.
REKLAMA Czytaj dalej
Na razie więc atrakcyjne może być kupowanie tylko papierów dziesięcioletnich.
Kupowanie papierów o krótszym okresie zapadalności w sytuacji prawdopodobnych
podwyżek stóp jest ryzykowne. Dobrym momentem na kupno obligacji może być
chwila po podwyżce stóp w połączeniu z umocnieniem się złotego - dodaje Tomasz
Kurkowski, analityk w CitiBanku Handlowym.
Złoto, a nie waluty
Inwestycje w dolary czy euro przyniosą straty, bo większość ekonomistów
spodziewa się stopniowego umocnienia złotego. Od początku roku spore straty
ponieśli też inwestujący w dolara. Amerykańska waluta straciła wobec euro, ale
także wobec złotego.
Inwestowanie w waluty już od jakiegoś czasu jest mało opłacalne. Jeśli
zakładamy długoterminowy aprecjacyjny trend złotego, to inwestycje w waluty
nie mają sensu, jedynie można zarabiać na krótkich ruchach - podkreśla Tomasz
Kurkowski.
Eksperci dopuszczają jednak, że możliwe jest przejściowe osłabienie i globalna
korekta, która mogłaby spowodować osłabienie złotego o kilka groszy, ale
długoterminowe prognozy wciąż zakładają umocnienie.
Warto więc pomyśleć o zakupie złota, gdyż specjaliści spodziewają się dalszego
wzrostu ceny tego surowca. Dariusz Kowalczyk, strateg inwestycyjny w CFC
Seymour w Hongkongu ocenia, że już po ponad 6-proc. wzroście ceny złota w tym
roku istnieje szansa na jego dalszy wzrost.
Przy taniejącym dolarze złoto może zdrożeć jeszcze o 5 proc. - mówi.
SZERSZA PERSPEKTYWA - STANY ZJEDNOCZONE
Spółka najbardziej znanego na świecie amerykańskiego inwestora giełdowego
Warrena E. Buffetta - Berkshire Hathaway Inc. - osiągnęła w ubiegłym roku zysk
na swoich aktywach (portfel zawiera m.in. akcje American Express, Coca-Coli,
PetroChina) w wysokości 18,4 proc., to około 3 proc. lepiej niż wzrost indeksu
S&P 500. Działająca od 1965 roku firma Buffetta zarobiła 361 tys. proc.
Kuba Kurasz
REKLAMA Czytaj dalej
OPINIE
Jan Wejchert prezydent i współwłaściciel Grupy ITI
Uważam, że najlepszym sposobem inwestycji są akcje spółek o uznanej pozycji
rynkowej, posiadające dobrą strategię i perspektywy rozwoju. Zdecydowanie
odradzam natomiast inwestowanie spekulacyjne w nowe spółki, które nie mają
stabilnych podstaw ani pewnej przyszłości. Dobrym sposobem są również
nieruchomości. Lokowanie pieniędzy w ziemię sprawdza się jednak najczęściej na
rynkach, na których działamy i na których się znamy.
Romuald Rytwiński prezes General Motors Polska
Trzeba inwestować w ziemię, ziemię i jeszcze raz ziemię. Ale także w
mieszkania w miejscowościach z 200-300 tys. mieszkańców, tam gdzie jeszcze
ceny nie wzrosły tak jak w największych miastach i tam, gdzie pójdą
inwestorzy. To miasta, które leżą wzdłuż dwóch autostrad, które będziemy mieli
w Polsce, czyli A4 i A1. Warto inwestować także na wschodzie Polski. Tam muszą
przyjść inwestorzy i tylko tam, gdzie będą blisko autostrady, przez najbliższe
10 lat warto inwestować.
Jerzy Zdrzałka prezes J.W. Construction
Warto zwrócić uwagę na fundusze nieruchomości. Cały czas warto inwestować w
ziemię i mieszkania. W akcje oczywiście też, ale raczej w blue chipy.
Wykazałbym ostrożność, jeśli chodzi o akcje zagraniczne, rynki są na
szczytowym poziomie, giełdy będą rosły jeszcze trochę, ale prawdopodobna jest
korekta. Do inwestycji w złoto podchodziłbym długoterminowo. Podobnie jest ze
sztuką: polecałbym takie inwestycje tylko specjalistom i tylko długoterminowo.
Jarosław Dąbrowski prezes banku DnB Nord
Najlepiej inwestować w siebie i rodzinę. Poza tym warto lokować środki w
nieruchomości, ale już nie w najbardziej popularnych miejscowościach, ale w
niszowych lokalizacjach, a także za granicą, np. w Bułgarii i Rumunii. Warto
zainwestować w profesjonalnie zbudowany portfel funduszy, nie tylko polskich.
Dobre zyski powinny przynieść fundusze inwestujące np. w Rosji, Turcji, a
także w fundusze euroazjatyckie. Odradzam fundusze hedgingowe, które są
przeszacowane.