axel40
13.05.07, 23:45
Gazeta.pl
Czy warto zaufać doradcom finansowym?
Maciej Samcik
2007-05-11,
Masz trochę grosza przy duszy? Jesteś wymarzonym celem dla doradców
finansowych. Ale zanim oddasz im swoje pieniądze pod opiekę, koniecznie
przeczytaj nasz poradnik.
1. Kim jest doradca finansowy?
Zapewne słyszałeś o takich sieciach, jak Open Finance, Expander czy Xelion.
Być może natknąłeś się na ich młodszych braci - Golden Egg, AWD czy A-Z
Finanse. Na rynku działa też mnóstwo mniejszych tego typu firm zajmujących się
"doradzaniem w sprawach finansów osobistych".
Co to w praktyce oznacza? Wbrew pozorom nie chodzi tylko o wybór najlepszej
lokaty czy funduszu wśród ofert różnych banków, pośrednictwo w wykupieniu
polisy ubezpieczeniowej czy pomoc w załatwieniu najlepszego kredytu (bo
doradcy finansowi przeważnie rekrutują się z dawnych brokerów kredytowych -
taki rodowód mają np. sieci Open Finance i Expander).
Od dobrego doradcy możesz oczekiwać nie tylko tego, że zarekomenduje ci jakiś
produkt finansowy, po czym zgarnie prowizję i zniknie. Powinien skonstruować
dla ciebie - i w miarę upływu czasu modyfikować - finansowy plan na
kilkanaście lub kilkadziesiąt najbliższych lat. A więc tak zaplanować twoje
przyszłe oszczędności, by starczyło ich na realizację twoich planów.
Niestety, większość ludzi, którzy nazywają siebie "doradcami finansowymi", to
zwykli sprzedawcy wynagradzani prowizjami przez banki i firmy ubezpieczeniowe.
Wciskają klientom zawsze ten produkt, za którego sprzedaż dostają akurat
najwyższą prowizję. Nie interesuje ich przyszłość klientów, działają według
zasady "sprzedać i zapomnieć". Takich "doradców" się wystrzegaj.
2. Czego możesz oczekiwać od dobrego doradcy?
Przede wszystkim długoterminowej relacji. Dobry doradca nie powinien
ograniczyć się do jednorazowego zaoferowania jakiegoś produktu bądź kombinacji
produktów. Powinien latami prowadzić cię za rękę przez świat finansów. I w
odpowiedniej chwili zaproponować kredyt, w innej - polisę, a w jeszcze innej -
korzystną inwestycję.
Doradca, aby sporządzić twój plan finansowy na całe życie, musi sporo o tobie
wiedzieć. Znać twoją obecną sytuację finansową (ile zarabiasz, jakie masz
oszczędności i kredyty) oraz rodzinną (czy masz dzieci, ile i w jakim wieku),
a także twoje plany na przyszłość (czy zamierzasz kupić samochód, zmienić
mieszkanie, wybudować dom, podróżować, czy np. pomagać finansowo dzieciom).
Wystrzegaj się "doradców", których twoja sytuacja niezbyt interesuje i już na
pierwszym spotkaniu przedstawią ci gotową receptę. Taki doradca albo jest
geniuszem (mniej prawdopodobne), albo hochsztaplerem, który próbuje cię naciągnąć.
3. Czego nie powinieneś oczekiwać od żadnego doradcy?
Nawet jeśli twoimi pieniędzmi zaopiekuje się najlepszy doradca finansowy
świata, nic nie zwalnia cię z myślenia. I patrzenia mu na ręce. Doradca
finansowy nie ma bowiem nic wspólnego z renomowanym doradcą inwestycyjnym,
który musiał zdać egzaminy państwowe, uzyskać licencję i podlega kontroli
Komisji Nadzoru Finansowego. Tacy eksperci pracują głównie w bankach, biurach
maklerskich i firmach asset management, zajmując się pieniędzmi najbogatszych
klientów.
O ile doradca inwestycyjny ma prawo osobiście zarządzać pieniędzmi swoich
klientów i odpowiada przed prawem za popełnione błędy, o tyle doradca
finansowy to tylko twój dobry duch. Może podpowiedzieć ci pewne rozwiązania,
zarekomendować, jak powinien wyglądać twój portfel inwestycyjny. Ale sam nie
zainwestuje twoich pieniędzy, bo prawo mu tego zabrania. To ty podpisujesz
wszystkie umowy z bankami, firmami ubezpieczeniowymi czy funduszami. I ty
odpowiadasz za błędy. Nawet te, które wynikają z ignorancji twojego doradcy.
Dlatego żadnej rekomendacji doradcy finansowego nie traktuj więc jako prawdy
objawionej. Przemyśl każdy krok, a zanim podpiszesz jakiś dokument, poradź się
kogoś. Oczywiście ten kij ma też drugi koniec - doradca finansowy nie weźmie
od ciebie pieniędzy za swoje porady (dostanie tylko prowizję od instytucji
finansowej). Doradcy inwestycyjnemu za jego usługi trzeba już zapłacić.
4. Na co powinieneś uważać, współpracując z doradcą?
Zanim oddasz swoje finanse w ręce doradcy finansowego, dowiedz się o nim jak
najwięcej. Nie chodzi nawet o to, dla jakiej sieci pracuje. Nawet w tych
największych i najbardziej renomowanych zdarzają się naciągacze, którzy żerują
na naiwności klientów. Tak naprawdę mniejsze znaczenie powinna mieć dla ciebie
marka firmy, którą reprezentuje doradca, a większe - jego umiejętności i etyka
zawodowa.
Dlaczego etyka? Firmy doradztwa finansowego wynagradzają swoich pracowników
głównie za przyprowadzenie nowych klientów (a właściwie ich pieniędzy). Tylko
niektóre płacą doradcom również za "opiekę" nad pieniędzmi starych klientów
(ale zwykle niewiele, przynajmniej na początku). Dlatego tylko najlepsi
doradcy - tacy z długim stażem lub powołaniem, a nie powodowani głównie
motywacją finansową - zajmą się dobrze twoimi pieniędzmi nie tylko na starcie,
ale przez lata.
Doradcom finansowym warto patrzeć na ręce także z innego powodu. O ile na
Zachodzie tego typu firmy są rzeczywiście niezależne od banków, o tyle w
Polsce jest to niezależność pozorna, bo te firmy powstały za pieniądze banków.
Open Finance jest częścią grupy Getin Banku, Expander - dzieckiem GE Money
Banku, a Xelion jest oddziałem Banku Pekao. Szefowie firm doradztwa twierdzą,
że ich bankowe "pochodzenie" nie ma żadnego znaczenia, bo wszystkie produkty
są traktowane tak samo, ale wiadomo, że bliższa ciału koszula... Dlatego jeśli
doradca nakłania cię głównie do produktów jednej grupy finansowej, powinno
zapalić ci się w głowie czerwone światełko.